"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
24.10.2017, imieniny Arety, Marty, Marcina
BednarSzok >> Rada bez ministerstw

Newsy


Rada bez ministerstw
by lysiek [18.12.2004]
[Tytus]Pierwsze posiedzenie nowej Rady Szkoły Terytorium Bednarska odbyło się 9 grudnia. Na stanowisko premiera został wybrany Tytus Izdebski, funkcję wicepremiera będzie pełnić Paweł Dziedzic, Ola Borkowska została sekretarzem oraz Ministrem Informacji. Rada szkoły ma ambicje zostać radą przełomu i cytując Jana Wróbla „ma podejmować decyzje mądre i głupie ale zawsze ważne”. W odróżnieniu do lat poprzednich, Rada nie będzie jak zwykle przydzielać tek ministerialnych lecz zawsze działać będzie grupowo.

Jednym z naczelnych celów Rady ma być zorganizowanie i urozmaicenie życia szkolnego. Mają to być wydarzenia małe i duże lecz na pewno częste i znaczące. Podczas posiedzenia padło również mnóstwo pomysłów i wniosków dotyczących budżetu rady. Pieniądze w tym roku mają być przede wszystkim przeznaczone na widoczny pożytek publiczny. Jedną z pierwszych inwestycji ma być zakup podestu teatralnego. Omówiano też problem komunikacji z Raszyńską i polepszenia przepływu informacji między terytoriami. Rada Szkoły ma plan przestać być organem doradczo pomocniczym, a stać się koordynatorem i organem decyzyjnym (na przykład bez jej wiedzy nie powinna odbywać się żadna impreza szkolna, nie oznacza to jednak iż Rada ma być ich jedynym organizatorem). Kolejne posiedzenie odbędzie się 6 stycznia 2005 roku w pokoju nauczycielskim.


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona]Dziwnie się ta Rada zaczyna. Czytając tego newsa mam nieodparte wrażenie, że tak naprawdę chciała by być Sejmem, a nie Radą Szkoły.
Przede wszystkim co za przedziwny pomysł ze zlikwidowaniem ministerstw? W Radzie Jasia Piotrusia może nie wszystko funkcjonowało (łagodnie mówiac), ale przynajmniej było wiadomo kto jest za to odpowiedzialny.
Nietrudno się domyśleć co się dzieje z zadaniami (a Rada Szkoły ma przed sobą bardzo konkretne zadania) za które odpowiedzialni są wszyscy po trochu. Jeśli nie będzie ministra zajmującego się daną dziedziną to nie należy się spodziewać, że inni będą spontanicznie wykonywac jego pracę i czuwać nad tą częścią życia szkoły. Rozmydlona odpowiedzialnośc nigdy nie robi dobrze.
Owszem - na posiedzeniach można wspólnie dyskutować o wszystkich zagadnieniach i tak też robiły poprzednie Rady (minister tylko referował problemy swojego resortu), ale nowa Rada zdaje się zapominać że w przeciwieństwie do pracy Sejmu praca Rady nie kończy się na posiedzeniach, lecz większa jej część to praca konkretnych ministerstw miedzy posiedzeniami.
Nie mówiąc o tym, że poszczególnie ustawy nakładają obowiązki na konkretnych ministrów i ministerstwa (patrz ustawa o informacji), więc nieistnienie ministerstw wykonujących te zadanie będzie musiało być uznane za złamanie prawa szkolnego.
Zdaniem dyrektora Jana Wróbla (zasiadającego w Radzie z urzędu) Rada „ma podejmować decyzje mądre i głupie ale zawsze ważne”. Otóż nie! Od podejmowawania ważnych decyzji jest Sejm, Rada to władza w-y-k-o-n-a-w-c-z-a. Ma wykonywac decyzje sejmu, czyli po prostu zajmować ciężką robotą u podstaw. Zawsze poszczególne zadania koordynowali ministrowie i wiadomo było kto się czym zajmuje. A jak ma wyglądać nowy styl w którym Rada "zawsze będzie działać grupowo"? Coś w stylu prac społecznych z poprzedniej epoki gdy 20 ludzi stało i przekazywało sobie po kolei jedną cegłę?
Jeszcze raz - Rada Szkoły nie jest ani organem "doradczym" ani "decyzyjnym" (którym jak deklaruje nowa Rada chciała by być). Jest organem wykonawczym. Ma wykonywac konkretne działania w ramach konkretnych ministerstw. A nie podejmować ważne decyzje. Za rok proponuję członkom Rady kandydować jednak do Sejmu.
Z kolei Rada Szkoły Raszyńskiej wpadła na inny wspaniały pomysł racjonizatorski - dwie Rady Szkoły na jednym terytorium. Na pewno pomoże zmniejszyć bałagan.

nadesłał Ludwik dnia 18-12-2004, 23:46
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwik!Wyjąłes mi to ust. Rada bez ministerstw? Czyżby bur...bałagan na bednarskiej miał osiągnąć apogeum. Błagam ludzie nie bójcie się odpowiedzialnosci!!!!to bez sensu...Ludwik, w pełni się z tobą zgadzam.
pozdrawiam bandę ludzi którzy moga byc odpowiedzialni i się do tego nadają bo na nich głosowałam ale nie chcą, puknijcie się w głowę i zróbcie coś z tym!
nadesłała agata s dnia 19-12-2004, 00:33
[tożsamość niepotwierdzona]Muszę powiedzieć, że moim zdaniem Ludwik ma całkowitą rację. Niestety, pewnych rzeczy nie da się zrobić bez przydzielenia konkretnych zadań konkretnym osobom. Czytając tego newsa, faktycznie, odnosi się wrażenie, jakoby Rada pretendowała do bycia "drugą izbą" naszego parlamentu. Bardzo się cieszę, że Rada ma ambitny plan swojego działania i chce mieć większy wpływ na życie szkoły niż Rady dotychczasowe, ale samo to nie wystarcza. Potrzeba również podjąć się pewnych obowiązków. Nie wyobrażam sobie np. 12 osób wieszających "grupowo" informacje na Tablicy. Ktoś musi być za to wyraźnie odpowiedzialny (chociażby z czysto prawnego punktu widzenia).

Ponadto odnoszę ostatnio bardzo smutne wrażenie, że Sejm jest już całkowicie ignorowany. Poczynając chociażby od sprawy głosowania absolwentów w referendum... Nie jest prawdą, że Rada Szkoły nie ma podejmować żadnych decyzji (rozporządzenia, Ludwiku, rozporządzenia), ale głównym ośrodkiem decyzyjnym w sprawach fundamentalnych (ustrojowych na przykład) powinien jednak pozostać Sejm.
nadesłał mr_kacy dnia 19-12-2004, 01:00
[tożsamość niepotwierdzona]Pomysł Rady Szoły bez ministerstw wydaje mi się conajmniej dziwny... Dobrze, że Bednarska zdecydowała się chociaż powołać Premiera - pozostawia to bowem nadzieję, że cokolwiek będzie działać sprawnie. Zawsze mi się wydawało, że receptą na brak organizacji i sumienności jest rozłożenie odpowiedzialności na większą ilość osób. Podzielenie jej odpowiednio - tak by każdy bezpośrednio za coś odpowiadał. Taki sposób pracy mobilizuje poszczególne osoby, jest o wiele bardziej efektywny. A przypominam, że Rada Szkoły jest władzą wykonawczą, która ze swej pracy rozliczna jest na co dzień przez społeczność szkolną.

Na Raszyńskiej w tym roku powstało o wiele więcej ministerstw niż rok temu. Po raz kolejny ministrami sa odoby spoza Rady. Chcemy tak pracować, bo to mobilizuje i otwiera Radę na innych. Bo przecież o sprawna prace i organizację w Radzie Szkoły chodzi.

Jestem bardzo ciekawa, jak będzie wyglądał plan pracy Rady na Bednarskiej i kto będzie rozliczany z jego realizacji...
nadesłała gum dnia 19-12-2004, 10:51
[tożsamość niepotwierdzona]Co do nowych rad i zmian jakie w nich zachodzą, aż prosi się by zakrzyknąć radośnie "Niech zyje kraj rad" :)
nadesłał PC dnia 19-12-2004, 13:38
[tożsamość niepotwierdzona]Kacy - jasne, że Rada podejmuje decyzje, nie neguje tego, natomiast stwierdzenie, że będzie podejmować tylko wazne decyzje jest zupełną pomyłką.
nadesłał Ludwik dnia 19-12-2004, 13:48
[tożsamość niepotwierdzona]tylko to jest troszeczke inaczej niz wam sie wszystki wydaje. nie jest tak jak sadzicie, ze wszyscy sa odpowiedzialni po trochu, a poprostu na kolejnych posiedzeniach konkretne osoby sa wyznaczane do konkretnych dzialan. to lekka roznica nie?
nadesłał szymon dnia 19-12-2004, 15:10
[tożsamość niepotwierdzona]To moze byście chociaż mieli sekretarza który by to sprostował? w ogóle - sekretarz jest niezbędny. szczególnie ze wzgłedu na przepływ informacji. jest też on jakby rzecznikiem prasowym, ogłasza postanowienia rady, spisuje. przeciez wiecie. Szymo jesli to co jest napisane w newsie nie jest prawdą to ktoś z ady powiniem to sprostować, nie wiadomo kto bo przecież nie macie osoby odpowiedzialnej
nadesłała agata s dnia 19-12-2004, 17:25
[tożsamość niepotwierdzona]słusznie, droga Agato, słusznie! Szymon, a nie wydaje Ci się, że są takie zadania/sprawy z którymi nie czeka się do posiedzenia Rady tylko trzeba działać tu i teraz? Jeśli są ministrowie nie ma problemu, a tak? Czy wszystko mają robić Premier i Vice Premier?
nadesłała gum dnia 19-12-2004, 18:19
[tożsamość niepotwierdzona]Agato - to o czym piszesz wcześniej leżało w obowiązkach Ministra Informacji. W zasadzie to nadal leży, wystarczy przeczytać ustawę o informacji.
Jasne, można wyznaczać ludzi do zadań, ale o ile są to zadania specjalne. W innych wypadkach powinna być zachowana ciągłość opieki nad danym obszarem życia szkolnego. Są takie zadanie jak piknik, które są jednorazową akcją, ale oprócz nich są takie aspekty działania ministesrstw (??), które trzeba wykonywać w sposób ciągły. Co tydzień będzie wyznaczana do nich inna osoba, czy może wyznaczy się jednak ministrów, tylko nazwie inaczej dla orginalności?
Aha. I tego newsa pisała osoba zasiadająca w Radzie Szkoły (przypominam, że informacje o autorach wyświetlają się po kliknięciu na nick).
nadesłał Ludwik dnia 19-12-2004, 18:52
[tożsamość niepotwierdzona]Zdaje się, że Minister Informacji jest wyznaczony (jako jedyny) i jest nim Ola Borkowska.
nadesłał k dnia 19-12-2004, 20:15
[tożsamość niepotwierdzona]Ekstra! Dyrektoriat nam sie stworzyl! Starszyzna bedzie teraz decydowac! Doh... Sparta a nie Bednarska.
nadesłał b dnia 19-12-2004, 21:04
[tożsamość niepotwierdzona]Chciałbym załwarzyć że news jest nie kompletny, gdyż mamy ministra informacji i sekretarza, którym jest właśnie Ola. A to ze nie mamy ministerstw to, przynajmniej według mnie, niewiele zmienia. Wiem to z własnego doświadczenia gdyż są głownie potrzebni: premier, minister informacjii i finansów. Poza tym ostatnim to wszystkich mamy, a ministra finansów poniekąd nie potrzebujemy gdyż nie mamy bednarów. Pozostali ministrowie zazwyczaj bardzo niewiele robią a tylko dostawają bednary za fuchę, więc ich brak niewiele zmienia
nadesłał Paweł dnia 19-12-2004, 21:22
[tożsamość niepotwierdzona]Sugerujesz, że organizacją całęgo życia codziennego i kulturalnego szkoły zajmą się 3 osoby?! Może nie trzeba było wybierać do Rady aż 12 skoro i tak, ajk piszesz, "niewiele robią". Dziwne, a jak bardzo dziwne, okaże się w praktyce...
nadesłała gum dnia 19-12-2004, 21:30
[tożsamość niepotwierdzona]No to z tego wynika, że news w którym zabrakło informacji o ministrze informacji napisała sama minister informacji :]
nadesłał Ludwik dnia 19-12-2004, 21:42
[tożsamość niepotwierdzona]Zdjecie Tytusa jest chyba starsze, niz niejeden obywatel Rzeczpospolitej Szkolnej, ale nie mialem innego.
nadesłał Lobelio dnia 19-12-2004, 22:01
[tożsamość niepotwierdzona]widze ze poziom sprowadza sie to tego co zawsze. co do kolezanki agaty: skoro przeczytalem to co jest tu napisane to sprostowalem to zamiast pojsc do sekretarza ktorego wczesniej bysmy wybrali. proste? huh? a co do posru koelgi Pawła to nic dodac poza tym ze skoro i tak nic nie robia i jeszcze do tego nic im to nie daje (bednary upadly) to na co komu te ministerstwa?
nadesłał szymon dnia 19-12-2004, 23:26
[tożsamość niepotwierdzona]Szymon, zaraz, sekunde. Prezentujesz stanowisko, że i tak nic się nie robi, więc nie ma sensu tworzyć struktur? Nie no, super ząłożenie jak na początek.
nadesłał Ludwik dnia 19-12-2004, 23:41
[tożsamość niepotwierdzona] Oj żenujące, ale nie napisałam, ze jestem ministrem informacji i sekretarzem. Przepraszam strasznie za zamieszanie i moją gamoniowatość. Ach i zgadzam się z Szymonem! To, że rada działa grupowo oznacza, iż "na kolejnych posiedzeniach konkretne osoby sa wyznaczane do konkretnych działań." Zresztą uważam, że zbyt szybko niektórzy napadają na nową Radę. Może poczekajmy trochę i sprawdźmy jej skuteczność nim skrytykujemy wszystkie jej postanowienia i reformy. A nuż okażą się przydatne?
nadesłała lysiek/Ola Borkowska dnia 19-12-2004, 23:53
[tożsamość niepotwierdzona]Hmm, moim zdaniem niektórzy zbyt szybko przyjmują uwagi za "napadanie" :) To tylko luźne refleksje... Ale skoro jest Minister Informacji, to i tak Rada na wstępie zarabia więcej punktów od poprzedniej :)
nadesłał mr_kacy dnia 20-12-2004, 00:09
[tożsamość niepotwierdzona]szymon daj im gonga na odmule!
nadesłał orangutan dnia 20-12-2004, 00:14
[tożsamość niepotwierdzona]Ola!to nie miało być napadanie. Szymon- troche mniej agresji, przyswój krytykę zamiast ją odrzucać. Rado! pomyślcie jeszcze nad tym czy nie warto przydzielić "tek" bo naprawdę są wydarzenia ktore trzeba przygotowąc ale także procesy ktore trzeba przeprowadzić. Owe procesy i przemiany mogą zajśc tylko jeśli będzie jedna osoba za nie odpowiedzialna.
Rozumiem że skoro nie ma ministerstwa finansów to olewacie bednary. Nie wrócą? hmm. A jeśli tak to czy macie jakąs koncepcję by je zastąpić? Czy liczymy na dobrą wolę wszystkich obywateli.
Przydałby się też ktoś do kontaktów z Raszyńską....

Jestem pełna wiary w wasze działania i możliwości , ale decyzje które podejmujecie mają byc nie tylko wazne ale i mądre. Ta jest moim zdaniem tylko ważna.
pozdrawiam
nadesłała agata s dnia 20-12-2004, 00:35
[tożsamość niepotwierdzona]Sejm zadecydował, że bednary mają zostać wznowione we wrzesniu 2005 (?), ale wyznaczył także zadanie ministerstwu finansów - ma ono przygotowywać nową ustawę bednarową. Nie wiem, czy obecna Rada chce zrzucić przygotowanie tej ustawy na następną, ale jeśli tak, to to jest chyba błędne podejście.
nadesłał k dnia 20-12-2004, 00:49
[tożsamość niepotwierdzona]Wystarczy puścić jakiego newsa, a od razu pojawia się masa krytykantów, którzy piszą co zrobili by lepiej niż rada, nie kandydując do niej
nadesłał lateralis dnia 20-12-2004, 09:24
[tożsamość niepotwierdzona]Poprawiono: dodano informację o Aleksandrze Borkowskiej.
nadesłał Jasiek dnia 20-12-2004, 14:12
[tożsamość niepotwierdzona]Po pierwsze: nie wydaje mi się, żeby poziom tej dyskusji był porównywalnym z innymi, które bywają żenujące.
Po drugie: nie sądzę, żeby ktokolwiek z osób krytykujacych nowe koncepcje Rady chciał być złośliwy
Po trzecie: nie mogłam kandydować do Rady Bednarskiej będąc na Raszyńskiej i do tejże Rady kandydując
Po czwarte: Raszyńska napisała projekt Ustawy Bednarowej, który zostanie przedstawiony na najbliższym Sejmie
Po piąte: Mam prośbę, żeby Rada Bednarskiej jeszcze raz zastanowiła się, czy da się tak pracować. Jeśli pozostanie tak, jak jest wszyscy będziemy bogatsi o nowe doświadczenia...

Życzę tej awangardowej Radzie pomyślnej i efektownej pracy w Nowym Roku:-)
Ania Gumowska
nadesłała gum dnia 20-12-2004, 22:35
[tożsamość niepotwierdzona]Wydaje mi się, że w nieprzydzielaniu tek chodzi o to żeby Premier mógł sam wszystko zrobić, być może sprawniej, bo samemu, ale z przydatną pomocą grupy chętnych osób.
Czy nie tak?
nadesłał Jasiek dnia 21-12-2004, 07:48
[tożsamość niepotwierdzona]Silna ręka, ale za to skuteczna?
nadesłał Jasiek dnia 21-12-2004, 07:50
[tożsamość niepotwierdzona]Ta ale żyjemy w demokracji, nawet w demokratycznej szkole.
nadesłała agata s dnia 21-12-2004, 17:15
[tożsamość niepotwierdzona]Wiara, że przydział ministerialny automatycznie zwiększa efektywność jakiegoś ciała to wiara nie poparta doświadczeniem. O niebo lepiej pracować za pomocą Projektów i zadań. Cieszę się, że rada idzie w strone lepszych rozwiązań, a nie tkwi przy gorszych. Wszystkiego dobrego Rado i Panie Premierze!
nadesłał Jan Vroobel dnia 21-12-2004, 17:16
[tożsamość niepotwierdzona]Zgadzam sie z przedmowca i dlatego wlasnie ministrowie na Raszu przedstawiaja Pani Premier plan konkretnych dzialan na rok 2005 (jakie imprezy, spotkania, uroczystosci urzadzic, kogo do nich zatrudnic, kiedy poinformowac, jaki budzet itp.). No i prosze - oto wlasnie praca za pomoca konkretnych projektow i zadan. Tylko czy wymaga to likwidacji ministerstw? Sam nie wiem - nigdy czegos takiego nie przerabialem... Zycze bednarskiej Radzie powodzenia -jestem ciekaw, jak Wam sie to wszystko uda!
PS. Rozdzial Rad nie jest moim zdaniem zlym pomyslem - IB to zupelnie inny swiat, a jesli jakis problem/projekt bedzie dotyczyl calej szkoly, zbierzemy sie razem. Po co tu dramatyzowac?
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 21-12-2004, 20:46
[tożsamość niepotwierdzona]Niech na Raszynskiej bedzie tak jak w Belgii (dwa rzady autonomiczne francuski, ktory ma jakas inna nazwe i flamandzki + jeden wspolny federalny), bedzie duzo zabawy przy wyborach i wiecej ludzi bedzie moglo byc w Radzie.

Swoja droga przydzielanie tek ministerialnych na Raszynskiej ludziom nie wybranym do Rady doszlo juz do absurdu, ministrem pracy jest osoba bez prawa glosu, a wiceministrem osoba z nim...
nadesłał kometa dnia 21-12-2004, 20:57
[tożsamość niepotwierdzona]Hmmm... Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosic Cie Michal (i kazda zainteresowana osobe) na posiedzenie Rady Raszu - popatrzcie sobie jak ten "absurdalny" pomysl funkcjonuje.
Pzdr
PS. Naprawde o sprawy typowo IB-owskie (a sporo ich) lepiej zadba grupa IB-owcow. Krytykujacym polecam dokladniejsze zapoznanie sie z roznymi smaczkami tej instytucji.
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 21-12-2004, 21:16
[tożsamość niepotwierdzona]Nie przecze, ze taki uklad moze dzialac lepiej lub wydajniej. Uwazam, ze to jest zart z wyborcow, ktorzy glosuja na kugiego, a ministrem zostaje Julek. Cos trzeba zmienic w tej ordynacji, bo to rzeczywiscie coraz bardziej przypomina konkurs pieknosci.
nadesłał kometa dnia 21-12-2004, 21:43
[tożsamość niepotwierdzona]To ostatnie to po czesci racja - nie wszyscy z Rady glosowali na Julka, ale wiekszosc ma racje w tej sytuacji. O zmianach w ord. faktycznie warto pogadac, ale wyborcy glosuja na ludzi, a nie ich stanowiska. Jesli Rada, otrzymawszy mandat zaufania zdecydowala, ze tak bedzie ok, to prosimy o zaufanie. Inna sprawa to to, ze Julek nie zostal ministrem za piekne oczy, tylko z bardzo solidnej, popartej argumentami, rekomendacji.
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 21-12-2004, 21:56

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone