"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
23.08.2017, imieniny Apolinarego, Miły, Róży
BednarSzok >> Okiem wygnańca

Newsy


Okiem wygnańca
by Ludwik [23.10.2004]
[Magda Nowicka]Nowy Zarząd objął rządy w szkole, w której w ramach posiadanych środków wszystkie niezbędne remonty zostały wykonane, nienajgorzej zaopatrzonej w sprzęt i z oszczędnościami ponad 400 tys. i na dodatek w której od 2 lat nie było podwyżki czesnego. Tak twierdzi była dytrektor ds. finansowych naszych Szkół pani Magda Nowicka, która w reakcji na opisane na "BednarSzoku" spotkanie nowego Zarządu z rodzicami napisała jak z jej punktu widzenia wygląda sytuacja finansowa Szkoły. [Przeczytaj >>>]


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona][dlaczego ten komentarz został wycięty z poprzedniego newsa?]
Jest dla mnie zaskoczeniem, raczej pozytywnym, że po wszystkim co tu o Pani, Pani Dyrektor napisano zechciała Pani zabrać głos (jak już kiedyś Pani wspomniałem, co w tedy nie bardzo się Pani Dyrektor podobało, jestem zwolennikiem dożywotniej tytulatury, ale ciszej o tem, bo nie chcę wyjść na mściwego i pamiętliwego...). Głos, na który (rzecz na bednarszoku szokująca) od kilku godzin nie ma odpowiedzi! Na finansach się nie znam, ale mam wrażenie, że Pan Premier i Pan Matuszewski zapomnieli o „non profit” `owym charakterze szkoły. Jeśli jakieś pieniądze są, to są nasze (czy raczej były nasze, a są Wasze) i niepokojący jest dogmatyzm w traktowaniu tzw rezerwy (mniejsza czy na jednym, czy kilku kontach). Zabezpieczenie płynności to rozsądny postulat, ale wysysanie pieniędzy z rodziców w celu ich DEPONOWANIA, a nie WYDAWANIA, mniejsza czy teraz czy za 10 lat, to nieporozumienie. Chodzi o zasadę – czy nasze pieniądze są nasze, czy już „należą” do Bóg-wie-jak-pomyślanego systemu finansowego i jemu mają służyć. Oszczędzanie to jedno – kopanie skarbów (NIE SWOICH) pod drzewem, to rzecz odmienna.
P.S. Remont hollu był, niestety, wielkim nieporozumieniem, Pani Dyrektor. Bednarska to szkoła, a nie przychodnia przy szpitalu zakaźnym!
P.P.S. Bardzo żałuję, że w tedy nie porozmawialiśmy – naprawdę musiałem wysiadać.


nadesłał Tomasz Ode dnia 23-10-2004, 23:22
[tożsamość niepotwierdzona]Jest dla mnie zaskoczeniem, raczej pozytywnym, że po wszystkim co tu o Pani, Pani Dyrektor napisano zechciała Pani zabrać głos (jak już kiedyś Pani wspomniałem, co w tedy nie bardzo się Pani Dyrektor podobało, jestem zwolennikiem dożywotniej tytulatury, ale ciszej o tem, bo nie chcę wyjść na mściwego i pamiętliwego...). Głos, na który (rzecz na bednarszoku szokująca) od kilku godzin nie ma odpowiedzi! Na finansach się nie znam, ale mam wrażenie, że Pan Premier i Pan Matuszewski zapomnieli o „non profit” `owym charakterze szkoły. Jeśli jakieś pieniądze są, to są nasze (czy raczej były nasze, a są Wasze) i niepokojący jest dogmatyzm w traktowaniu tzw rezerwy (mniejsza czy na jednym, czy kilku kontach). Zabezpieczenie płynności to rozsądny postulat, ale wysysanie pieniędzy z rodziców w celu ich DEPONOWANIA, a nie WYDAWANIA, mniejsza czy teraz czy za 10 lat, to nieporozumienie. Chodzi o zasadę – czy nasze pieniądze są nasze, czy już „należą” do Bóg-wie-jak-pomyślanego systemu finansowego i jemu mają służyć. Oszczędzanie to jedno – kopanie skarbów (NIE SWOICH) pod drzewem, to rzecz odmienna.
P.S. Remont hollu był, niestety, wielkim nieporozumieniem, Pani Dyrektor. Bednarska to szkoła, a nie przychodnia przy szpitalu zakaźnym!
P.P.S. Bardzo żałuję, że w tedy nie porozmawialiśmy – naprawdę musiałem wysiadać.

nadesłał Tomasz Ode dnia 23-10-2004, 23:27
[tożsamość niepotwierdzona]Tomku - wycięty? Pod poprzednim newsem znajduje się jedna jego kopia, pod tym dwie. Nie wydaje mi się żeby coś zostało wycięte.
nadesłał Ludwik dnia 23-10-2004, 23:34
[tożsamość niepotwierdzona]Chcielibyśmy zaznaczyć (bo jest to chyba dla niektórych niejasne), iż nie ponosimy odpowiedzialności za opublikowane tu komentarze, oraz to, że nie zawsze zgodne są one z opinią redakcji BS. MIMO TO,NIE CENZURUJEMY ICH chyba, że naruszono w nich zasady dobrego wychowania etc... Dziękujemy za uwagę.
nadesłał s dnia 23-10-2004, 23:34
[tożsamość niepotwierdzona]Bardzo, bardzo pzrepraszam Redaktora Ludwika Trammera. My się z komputerem nie lubiliśmy nigdy, co daję na swoje usprawiedliwienie.
nadesłał Tomasz Ode dnia 23-10-2004, 23:41
[tożsamość niepotwierdzona]Co chcesz przez to powiedzieć, s?
nadesłał Ludwik dnia 23-10-2004, 23:47
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwik, kurcze! Wódke mam Ci kupić, żebyś mi wybaczył.
nadesłał Tomasz Ode ("s" w chwili słabości) dnia 23-10-2004, 23:51
[tożsamość niepotwierdzona]Rozumiem, nieporozumienie, nie ma sprawy.
nadesłał Ludwik dnia 23-10-2004, 23:53
[tożsamość niepotwierdzona]Mi kup wodke!
nadesłał toon dnia 24-10-2004, 00:10
[tożsamość niepotwierdzona]Panie Tomaszu Ode, panie Dominiku M.,
Znaleźliśmy się w sytuacji, w której słowo Zarządu staje przeciwko słowu pani Nowickiej. Przewodnicząca Zarządu poinformowała we środę, że kilkakrotnie nagrała się na sekretarkę swojemu poprzednikowi, by przejąć od niego dokumentację prac poprzedniego Zarządu. Bezskutecznie. Szczęśliwie audyt rozwiąże tę kontrowersję. Liczmy, że stanie się to wkrótce.
Nie wiemy, co odpowiedzieć na zarzut pana Tomasza, że zapominamy o nonprofitowym charakterze szkoły. Nie zapominamy. Stworzona przed laty rezerwa miała zabezpieczać finansową płynność Szkoły. Wysokość tego zabezpieczenia równała się mniej więcej miesięcznym wydatkom. Nadwyżka rezerwy była przeznaczana na inwestycje. Że każda instytucja – zwłaszcza non profit – powinna mieć miesięczne zabezpieczenie działalności, pan Tomasz nie zechce chyba zaprzeczać.
Pan Dominik postuluje, byśmy odnieśli się do „bardzo rzeczowych komentarzy”. Takich kroków nie podejmiemy, ponieważ enumeracja pani Nowickiej, choć obfita, nie zbija naszej argumentacji, a tym bardziej nie podważa naszej oceny (skądinąd – również oceny większości rodziców i większości członków Towarzystwa). Poza tym obawiamy się, że nie potrafilibyśmy powstrzymać się od dowcipnych uwag na temat ogrodniczej metafory, którą umajono „wyjaśnienie” – a przecież nikomu nie jest do śmiechu.
Nie odpisywaliśmy wcześniej, bo nie mogliśmy.
Ale pozdrawiamy panów serdecznie
nadesłał Sebastian Matuszewski, Piotr Laskowski dnia 24-10-2004, 01:44
[tożsamość niepotwierdzona]Panie Sebastianie, Panie Piotrze.
Chciałbym zauważyć, że znaleźliśmy się w sytuacji, w której słowo pani Nowickiej, która pracowała w tej szkole dobre kilka lat, staje przeciwko słowu zarządu, który został wybrany zaledwie niecały miesiąc temu, i który, jak sam przyznaje, nie ma zielonego pojęcia, jak stoją obecnie finanse szkoły (czy też stały one w zeszłym roku), "bo nie dostał danych od poprzedniego zarządu". Proszę mi powiedzieć, tak na "chłopski rozum", kto może bardziej zasługiwać na zaufanie w tej kwestii - pani Nowicka, czy "plączący się w zeznaniach" nowy zarząd.
Sprawa numer dwa - moim zdaniem sprawą dużo bardziej "niehonorową" (jak to określił XXX w komentarzach do poprzednich newsów) od wysokości odprawy pani Nowickiej jest to, że nowy zarząd szkaluje ją w ten sposób, tym bardziej, że jedynym sposobem jej odpowiedzi na zarzuty może być komentarz w Bednarszoku. Dziwne, że zarząd nie wpadł na pomysł, by zaprosić ją na środowe zebranie, by mogła oficjalnie wyjaśnić tą sytuację, a przynajmniej by postawić te wszystkie zarzuty w jej obecności. Ale rozumiem, że atakowanie nieobecnych jest dużo prostrze. W tym momencie sytuacja wygląda tak, że pani Nowicka, zmuszona do odejścia ze szkoły, stała się po prostu kozłem ofiarnym, jedyną osobą, która doprowadziła do takiego, a nie innego stanu finansowego naszej szkoły. A przynajmniej taką wizję zarząd stara się kreować wśród rodziców.
A prawda jest taka, że podczas Sejmów i debat chociażby o tym, ile osób na bezpłatne miejsca można do szkoły przyjąć, pani Nowicka oraz pani Jackl były chyba jedynymi osobami, które zwracały uwagę na to, że szkoły może na coś nie stać, że należy poważniej podejść do spraw finansowych, że coś pozornie nic nie kosztującego jakieś koszty jednak za sobą niesie. I to nie one wykazywały niefrasobliwość finansową. Dlatego przed stawianiem jakichkolwiek zarzutów, radzę sobie przypomnieć swoje podejście do pewnych spraw w tamtym okresie. Bo z tego co pamiętam (jeśli źle pamiętam, to przepraszam i proszę mnie poprawić), nie kto inny jak pan, panie Piotrze, mówił o tym, że nauczyciele chętnie zrezygnują z podwyżki pensji, żeby w szkole więcej dzieci mogło uczyć się bezpłatnie. Może pieniądze na utrzymanie szkoły jednak się znajdą, może wystarczy tylko trochę bardziej posunąć się w ławce?

Z poważaniem
Maciej Kacymirow

P.S. Jak widzę, stwierdzenie o przeminięciu podziału na frakcje Pawła i Apollosa okazało się co najmniej na wyrost. I muszę powiedzieć, żę mierzi mnie fakt, że do takich sytuacji dochodzi w naszej szkole, która moim zdaniem powinna uczyć swoich wychowanków dążenia do kompromisu i pojednania. Po prostu piękny przykład wychowawczy. Zastanawiam się, czy to aby na pewno dobrze, że uczniowie biorą udział w tym wszystkim.
I jeszcze pytanie - jeżeli byli panowie na walnym zebraniu, na którym doszło do powołania nowego zarządu, to czy mogliby panowie ze szczegółami powiedzieć, jak doszło do jego wyboru (a także rady programowej i komisji rewizyjnej)? Ponieważ słyszałem pewne relacje, ale chce się upewnić, czy są one prawdziwe, zanim się wypowiem na ten temat.
nadesłał mr_kacy dnia 24-10-2004, 02:23
[tożsamość niepotwierdzona]W tym miejscu chciałbym również prosić nowy zarząd, by ustosunkował się do wyjaśnień pani Nowickiej. Jeśli ta prośba do zarządu nie dotrze tym, dość nieoficjalnym, kanałem, to postaram się złożyć w tej sprawie całkowicie oficjalne zapytanie.
nadesłał mr_kacy dnia 24-10-2004, 02:26
[tożsamość niepotwierdzona]Wybory na Walnym odbyły się zgodnie z procedurami. Prawdą jest, że dyrektorzy szkół wspólnie ustalili listy kandydatów, które potem zgłosili, ale jak każdy członek Towarzystwa mieli do tego pełne prawo. I oczywiście zgłoszono również inne kandydatury.
nadesłał Ludwik dnia 24-10-2004, 02:34
[tożsamość niepotwierdzona]Które oczywiście podczas wyborów zostały całkowicie pominięte... Boję się wręcz powiedzieć, co mi to przypomina. Bo to, że coś jest zgodne z procedurami, nie znaczy, że jest w porządku.
nadesłał mr_kacy dnia 24-10-2004, 02:55
[tożsamość niepotwierdzona]Sebastian może lepiej sprawdź prace o brzytwie Ockhama...
nadesłał Pinomc dnia 24-10-2004, 10:57
[tożsamość niepotwierdzona]Ta dzisiejsza młodzież robi się bezczelna :]
nadesłał Ludwik dnia 24-10-2004, 10:59
[tożsamość niepotwierdzona]Panie Macieju,
1. „Chłopski rozum”. Zarząd musi drastycznie podwyższać czesne i nie może skontaktować się z poprzednikami, mimo wysiłku. To mówi samo za siebie.
2. O zebraniu poinformowano członków Towarzystwa, czyli i panią Nowicką. Zadbała o to pani Pełnomocnik Maria Jackl.
3. „Szkalowanie”. Pani Nowicka nie jest „kozłem ofiarnym”. Jest osobą odpowiedzialną za stan finansów szkoły, bo w zeszłym roku sprawowała nad nimi pełną władzę. Deficyt wydatków stanowiący 10% budżetu źle świadczy o kompetencjach dyrektora finansowego. Czy zechciałby pan zastanowić się naprawdę poważnie, jak zareagowałby pan na informację, że to Krystyna Starczewska, a nie poważana za kompetencje finansowe pani Nowicka, spowodowała stratę 780 000 złotych?
4. Uchodźcy polityczni. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć tego argumentu. Wystarczy wczytać się w zeszłoroczny bilans, żeby zobaczyć, co nadwyrężyło finanse szkoły. Wystąpienia sejmowe pani Nowickiej tracą walor dobrego argumentu wobec wyników jej gospodarowania. Tak zwane miejsca darmowe to nie wynalazek ostatniego roku. (Na marginesie: Walne w maju zdecydowanie opowiedziało się za istnieniem tych miejsc w liczbie proponowanej przez Krystynę Starczewską).
5. „Przykład wychowawczy”. Ma pan rację. Czy ma pan jednak dobry pomysł, jak ukryć przed uczniami kwestie załamania finansów szkoły, której właścicielem jest Towarzystwo grupujące ich rodziców? Nie jest dobrze, że uczniowie biorą udział w „tym wszystkim”, bo nie jest dobrze, że „to wszystko” miało miejsce.
6. Ludwik odpowiedział na uwagę o wyborach. Każdemu, również dyrektorom, wolno zgłosić kandydatów do władz Towarzystwa. Walne mogło całkowicie zlekceważyć listę proponowaną przez dyrektorów, zgłosić i wybrać innych kandydatów. Pańska uwaga wydaje się nieco obraźliwa wobec członków Towarzystwa.
7. Raz jeszcze proponujemy zawiesić tę rozmowę do czasu przeprowadzenia audytu.
Pozdrawiamy

nadesłał Sebastian Matuszewski, Piotr Laskowski dnia 24-10-2004, 11:17
[tożsamość niepotwierdzona]Przykro mi, taka się urodziłam. Są zresztą gorsze wady. Odpowiedzi się nie podejmujemy, ocenę podtrzymujemy, dwie trzecie Sejmu za nami stoi, a wogle to całą sprawę moglibyśmy potraktować humorystycznie... ech.
nadesłał Pinomc dnia 24-10-2004, 11:19
[tożsamość niepotwierdzona]Nie polemizuję z Piotrem Laskowskim i Sebastianem Matuszewskim, ponieważ wykazują ignorancję w sprawach finansowych. Nawet trudno ustosunkowywać się do ich wypowiedzi, to tak jakby publicznie polemizować z kimś, kto twierdzi, że ziemia jest płaska.
W kwestii audytu jestem zmuszona złożyć wyjaśnienie. Audyt jest gotowy, przeprowadzony przez firmę Baltic Accountants and Consultants Sp.z o.o. Problem jest tylko taki, że stary Zarząd nie zdążył, a nowy nie chce widać go odebrać. Bo audytor nie tylko sprawdził księgi za rok 2003, ale także sprawdził odnoszące się do roku 2003 zarzuty przeze mnie sformułowane i już się nie da opowiadać, że to kłamstwa i oszczerstwa.
Do wczoraj nie zabierałam głosu, uważając, że spokój szkoły jest wartością, którą należy szanować ponad podziałami , ale moje milczenie powodowało tylko eskalację kłamstw i oszczerstw. Dlatego czuję się wywołana do odpowiedzi.

nadesłała Magdalena Nowicka dnia 24-10-2004, 11:35
[tożsamość niepotwierdzona]Zdaję sobie sprawę, że pytanie nie było skierowane do mnie, ale również będę bezczelny i na nie odpowiem. Gdyby Krysia Starczewska spowodowała deficyt wpływów z danego roku w sosunku do wydatków w danym roku argumentując to, że wydano na remonty wcześniej zaoszczędzone pieniądze nieruszając jednak ustalonej kwoty 400 000 na kontach (wg. danych przedstawionych podczas Walnego wyborczego przez panią Jackl w momencie gdy wybrano nowy Zarząd na kontach było w sumie ponad 480 000 zł) to zareagował bym entuzjastycznie i uznał, ze to świetny pomysł. Zbyt mała rezerwa jest zła, ale w momencie gdy dysponuje się cudzymi pieniędzmi to zbyt duża - też. Wersja pani Nowickiej jest dla mnie całkowicie spójna więc bardzo proszę o konkretną informację co się w niej waszym zdaniem nie zgadza.
nadesłał Ludwik dnia 24-10-2004, 11:36
[tożsamość niepotwierdzona]L&M
nie rozumieją nawet co to znaczy "strata", bo co to jest "deficyt wydatków” to chyba nikt nie rozumie, a wyobrażenie sobie jak oni się "wczytują w bilans" przekracza granice mojej wyobraźni. To tyle co do kompetencji .
ad1.Próba nawiązania kontaktu ze starym Zarządem metodą nagrania się na komórkę byłego prezesa, który z racji swojej pracy niezwykle często jest nieuchwytny, byłaby świetną metodą, gdyby celem było NIENAWIĄZANIE kontaktu. Jest przecież pełnomocnik Zarządu zatrudniony w szkole na stałe, są dokumenty, są księgi rachunkowe, protokoły zebrań zarządu. Czy wykorzystano te ścieżki do zdobycia informacji?
ad.2 Informacje szkalujące mnie nie były przez zarząd podane na zebraniu Walnym, na którym ciągle mam prawo być, mimo stałych prób wyrzucenia mnie teraz z Towarzystwa (została nawet podjęta decyzja o zamówieniu ekspertyzy prawnej czy zarząd może mnie wyrzucić z TP I SLO), ale na zebraniu zarządu z rodzicami, a ja rodzicem szkolnym już nie jestem. W informacji nie podano, że zebranie jest otwarte i zapraszamy zainteresowanych. Sądzę, że zarząd celowo podał te informacje na zebraniu tylko dla rodziców.
Jest przyjęte w cywilizowanym świecie, że zanim się PUBLICZNIE kogoś oskarży, daje się oskarżonemu prawo do obrony. Mnie takiego prawa nie dano.

nadesłała Magdalena Nowicka dnia 24-10-2004, 12:09
[tożsamość niepotwierdzona]1. Nowy zarząd mówi o tym, że próbował się kontaktować ze starym, stary mówi, że takich prób nie było. Tu kwestia jest nie do rozstrzygnięcia, a prawdę znają tylko zainteresowani, więc faktycznie ta część dyskusji jest całkowicie bez sensu.
2. "Deficyt". Przepraszam bardzo, ale po dłuższym zastanowieniu się w ogóle tego problemu nie rozumiem. Czy problemem jest to, że nie ma pieniędzy, czy że zostało wydane więcej, niż miało wpłynąć (w konkretnym roku)? Długów przecież, jak sam zarząd stwierdza, nie mamy. Co do rezerwy zdania są podzielone - wg. zarządu go nie ma, wg. pani Nowickiej jest. Ale naprawdę nie widzę nic zdrożnego w samym fakcie, że zostało wydane więcej pieniędzy, niż wpłynęło akurat w zeszłym roku. Jeżeli była konieczność, żeby przeprowadzić te wszystkie remonty, kupić sprzęt (który, nawiasem mówiąc, naprawdę nie był chyba wymysłem pani Nowickiej), uruchomienić IB, to za coś trzeba to było zrobić, prawda? Czy może woleliby panowie, żeby uczniowie nadal musieli uczyć się na stołówce, bo jedna sala kolejny rok stałaby pusta z powodu grzyba? Dla mnie naturalne jest, że tylu rzeczy na raz po prostu nie da się sfinansować z bieżących wpłat, wg mnie po to właśnie istnieje coś takiego jak oszczędności. A jeżeli, tak jak mówi pani Nowicka, 400 tys. mamy jeszcze na koncie, to tym bardziej nie rozumiem tego całego zamieszania. Bo, zauważmy, czym innym jest "wydać więcej niż się zarobiło w danym roku", a czym innym "wydać więcej niż się ma". Poczekajmy na audyt.
I akurat w tej kwestii naprawdę nie robi dla mnie różnicy, czy te wszystkie remonty przeprowadziła pani Nowicka, czy pani Starczewska.
4. Odrwacają panowie kota ogonem. Ja nie mówię o uchodźcach politycznych, ja mówię o podejściu do spraw finansowych. I fakt, miejsca darmowe to nie wynalazek ostatniego roku, ale ich obecna ilość owszem.
5. Owszem, źle jest, że "to wszystko" miało miejsce. Tylko jak panowie definiują "to wszystko"? Bo dla mnie jest to atmosfera wrogości i walki frakcyjnej, a nie stan finansowy. To jest problem tego, jak się pewne sprawy w tej szkole rozwiązuje.
6. Po pierwsze, ja również jestem członkiem Towarzystwa. Po drugie, czy ja kogoś obrażam? Czy może panom również nasunęło się pewne skojarzenie, którego tu jeszcze nie przedstawiłem, skoro tak reagują? Jako członek towarzystwa mam chyba prawo komentować to, co się dzieje. A to, że zapewne popełniam powolne samobójstwo polityczne, zanim cokolwiek zrobiłem zrobić dla tej szkoły, to już mój problem. Bo coraz częściej zauważam, że w tej szkole (a przynajmniej na jej szczeblu organizacyjnym) posiadanie odmiennego zdania niż większość skutkuje wykluczeniem z tej "otwartej na inność" i "tolerancyjnej" społeczności. I to mnie najbardziej oburza, a nie kwestie finansowe.
nadesłał mr_kacy dnia 24-10-2004, 12:12
[tożsamość niepotwierdzona]to nie fair ze takie teksty zamieszczana Pani na bednarszoku - niezaleznym serwisie, a nie wysyla list do zarzadu i ewentualnie potem go publikuje. mam nadzieje, ze zarzad nie bedzie tu odpowiadal na te zazuty, poniewarz to jest wciaganie uczniow w te sprawe (przeciez glownie oni odwiedzaja bednarszok, a rodzice dopiero za ich namowa). Jezeli uwaza pani, ze zarzad klamie, to niech pani to powie czlonkom zarzadu, nie jest powiedziane, ze odwiedzaja bednarszok.
Pisanie, ze nowy zarzad z cala pewnoscia jest gorzej zorientowany w sprawach finansowych niz Pani Nowicka, jest absurdalny, zarzad wspolpracuje przeciez z ksiegowa ktora jest w tej szkole chyba dluzej niz sama Pani Nowicka. Oskarzanie zarzad o to ze nie probowal nawiazac kontaktu ze starym tez jest bez sensu, bo przecierz stary zarzad powinien bez prozb zostawic bilans, to ze zarzad dzwoni do prezesa na komorke to nie oczywiste dzialanie, bo przeciez takich rzeczy nie zalatwia sie prywatnie! Okreslenie ”koziol ofiarny” jest absurdalne. Dyrektor finansowy, dlatego ma tak wysoka pensje, ze jest za sprawy finansowe szkoly odpowiedzialny.
bardzo mi sie to nie podoba
nadesłała ola dnia 24-10-2004, 14:55
[tożsamość niepotwierdzona]Droga Olu, nie wiem czy zauważyłaś, ale to frakcja "antynowicka" zaczęła tę dyskusję na Bednarszoku i wciągnęła w to uczniów. A Ty odbierasz pani Nowickiej nawet prawo obrony tutaj. Bo nie wierzę, że jej jakimkolwiek pismem wysłanym do zarządu ktokolwiek się z tego zarządu przejmie, i raczy go na przykład przedstawić rodzicom.
nadesłał mr_kacy dnia 24-10-2004, 15:00
[tożsamość niepotwierdzona]Moim zdaniem to jest niesamowite, że dwie strony mówią "dwie prawdy" tak bardzo i w oczywisty sposób ze sobą sprzeczne, typu: "Zawsze było konto", "Nigdy nie było konta".

Nie wiem komu wierzyć, bo każdy mówi, że druga strona zwyczajnie kłamie w żywe oczy zaprzeczając oczywistej prawdzie.

Ktoś ewidentnie usiłuje mi zrobić wodę z mózgu, tylko nie wiem kto i po co.

I b a r d z o m n i e t o m a r t w i .

nadesłał Jasiek dnia 24-10-2004, 15:10
[tożsamość niepotwierdzona]Kubo (ale kierujemy tę propozycję do wszystkich Czytelników),
Za chwilę utkniemy w bagnie. Przerwijmy tę dyskusję. Trochę daliśmy się chyba sprowokować, niepotrzebnie podgrzaliśmy atmosferę wdając się w dyskusję. Ponieważ nasi adwersarze nie spoczną, odpuśćmy my. Dajemy przykład: zostaliśmy oskarżeni o rozpętanie quasi-antysemickiej nagonki i niekompetencję. To bardzo poważne zarzuty. Nie będziemy odpowiadali, nasza strata. Boimy się, że poleją się pomyje.
Zamiast tego prosimy wszystkich, żeby zrezygnowali z personalnych ataków, pozwolili Zarządowi i Dyrektorom rozwiązywać spory. Proponujemy, by zająć się przyszłością. Jutro ważne zebranie Sejmu, a przed nami pytania o przyszłość nauki w Szkole. Zastanawiajmy się nad zmianami, które trzeba przeprowadzić, by Bednarska była najnowocześniejszą szkołą w Polsce. Myśląc i mówiąc, bierzmy pod uwagę strukturę i zadania, a nie osoby, bo – pomijając silne animozje, których świadectwem są posty na BS – najważniejsze jest nie z kim, ale JAK.
nadesłał Sebastian Matuszewski, Piotr Laskowski dnia 24-10-2004, 15:23
[tożsamość niepotwierdzona]SM&PL - co racja, to racja panowie... Chyle czola. W takim razie do zobaczenia podczas kolejnych spotkan spolecznosci szkolnej.
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 24-10-2004, 15:43
[tożsamość niepotwierdzona]
Piotr Laskowski, Sebastian Matuszewski, Jakub Mikoszewski
Dopóki obrzucaliście mnie błotem (zupełnie personalnie) i ja się nie broniłam to była dla was świetna zabawa i to trwało od 14.10 (pierwsza wypowiedź Jakuba Mikoszewskiego jeszcze jako XXX) do dziś (11 dni), jak zaczęłam się bronić, to zaczynacie nawoływać do zaprzestania personalnych ataków.
Działacie wg metody, kop bezbronnego, bo to łatwe, nie kop broniącego się, bo to może być niebezpieczne.
Ale nie ja zaczęłam tę wojnę na tym forum i nie muszę jej kontynuować. Dajcie sobie jednak spokój z tą glorią nawołujących do pokoju.

nadesłała Magdalena Nowicka dnia 24-10-2004, 17:16
[tożsamość niepotwierdzona]Deklaracja pana Sebastiana Matuszewskiego i Piotra Laskowskiego jest, przynajmniej dla mnie, conajmniej spóźniona i przedziwna w swej treści (szczególnie fragment o pomyjach.).
Jakbyście niezauważyli to pomyje polały się już dawno i to w dużej mierze przy Państwa czynnym udziale. Powiem nawet więcej - obecna dyskusja jest w dużej mierze wynikiem waszych działań i jeżeli chcieliście uniknąć takiej sytuacji to trzeba było pomyśleć o tym przed, a nie po fakacie.
Z jednym się absolutnie zgadzam im szybciej skończy się cała sprawa (czyli im szybciej powstanie niezależny audyt lub zostanie przedstawiony ten który ponoć już jest [sic!]) tym lepiej dla szkoły. Chociaż bardzo się boję że na naprawianie tego zamieszanie jest stanowczo za późno.
nadesłał Piotr Ciszecki dnia 24-10-2004, 18:01
[tożsamość niepotwierdzona]A mi się po prostu wydaje, że panom po prostu zabrakło sensownych argumentów i nie wiedzą co odpowiedzieć, dlatego ratują się rejteradą, jako zasłonę dymną rzucając teksty o zachowaniu pokoju i ustrzeżeniu się przed "pomyjami", które, jak zauważył pan Ciszecki, polały się już dawno. A w tym przypadku postulat o zaniechaniu personalnych ataków jest co najmniej nie na miejscu. Poza tym ja osobiście chciałbym się dowiedzieć, czym obraziłem członków Towarzystwa, do których Panowie się również zaliczają. Ponieważ, jeśli nie mam racji, nie będę wstydził się przeprosić.
nadesłał mr_kacy dnia 24-10-2004, 20:16
[tożsamość niepotwierdzona]Panie Macieju,
Porozmawiajmy, jeśli pan chce, przed jutrzejszym posiedzeniem Sejmu albo któregoś dnia po lekcjach na Bednarskiej.
nadesłał Sebastian Matuszewski, Piotr Laskowski dnia 24-10-2004, 21:14
[tożsamość niepotwierdzona]Bardzo chętnie. Dziwię się tylko, że te rozmowy od samego początku nie mają charakteru kuluarowego. Wtedy z pewnością można by sobie powiedzieć dużo więcej konkretów.
nadesłał mr_kacy dnia 24-10-2004, 21:19
[tożsamość niepotwierdzona]czy może Sebastian i Jaś Piotruś nagle przestraszyli się forum?
Zgadzam się co do charakteru kuluarowego, ale jeśli sprawa toczy się tak od początku...
pokrzyczeliśmy, obsmarowaliśmy, a jak wchodzi na nasz temat to charakter kuluarowy...
prosze prosze...
nadesłał Rabarbar dnia 24-10-2004, 21:27
[tożsamość niepotwierdzona]"Piotr Laskowski będący członkiem Towarzystwa od kilku lat, przed majowym Walnym, na które taka była mobilizacja sił, postanowił wypisać się z TP I SLO i zapisać ponownie. Dlaczego? Bo miał nie zapłacone składki, które to składki w całości, przypomnę, zasilają fundusz stypendialny. Chodziło o zaległe składki za lata 2001-2004, bo za wcześniejsze lata długi członków zostały umorzone. Razem 200 zł. Wypisanie się i zapisanie ponowne kosztowałoby tylko 5 zł. Cóż z tego, że cel szlachetny, 195 zł jest 195 zł. Sprawa oparła się o Zarząd. To ten sam Piotr Laskowski, który publicznie w tym samym czasie deklaruje zmniejszenie swoich poborów, aby zwiększyć fundusz stypendialny. To nie są intuicje, ani przeczucia, tylko fakt. "
to baaaardzo ciekawy fakt jak na osobę która tak bardzo chce żeby się wszyscy "posuneli na ławce"...
cóż... może się Jaś Piotruś do tego ustosunkuje, bo niechce się wierzyć że to ta sama osoba... jak rozdwojenie jaźni...
nadesłał Rabarbar dnia 24-10-2004, 21:44
[tożsamość niepotwierdzona]Panie Macieju,
ja też chętnie udzielę kuluarowych wyjaśnień. Nie dysponuję niestety lokalem na Bednarskiej, ale upoważniam p.Marię Jackl i Ludwika do przekazania Ci mojego telefonu i mejla.


nadesłała magda nowicka dnia 24-10-2004, 22:19
[tożsamość niepotwierdzona]CO TU SIE DZIEJE??? pani nowickiej sa stawiane zarzuty podczas jej nieobecnosci?? moze nalezy ja czesciej zapraszac, zeby nie powstawaly dwie prawdy...na walnym miala przynajmniej szanse na odpowiedz. a skoro juz tu jestem to powiem, ze poziom pedagogiczny niektorych "pedagogow" tej szkoly jest poprostu zenujacy, bawia sie w blotne kampanie atakujac kogos kogo nie ma, a jak ten ktos sie pojawia..."umywaja rece"...BRAVO! pozatym jak strasznie latwo o pomowienia, jezeli ludzie nie przytaczaja konkretnych faktow popartych dowodami. jak ladnie mozna poprostu dac do zrozumienia (bez zadnych faktow), ze pani nowicka jest nieuczciwa i moze nie wszyscy w to uwiaza..., ale takiej pewnosci to nikt nie bedzie mial. ludzie, przeciez to sa finanse, tu nie ma dwuch prawd. odczekajmy na audyt.
nadesłał malik dnia 25-10-2004, 10:49
[tożsamość niepotwierdzona]Święta prawda.
nadesłał Lateralis dnia 25-10-2004, 12:11
[tożsamość niepotwierdzona]W pewnym momencie postanowiłem sobie, że już nie będę przejmował się sprawami szkoły, ale jednak nie wytrzymam, bo to, co spotyka panią Magdę po wszystkim, co dla szkoły zrobiła, przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Jaś Piotruś i Sebastian (których do niedawna ceniłem) swobodnie rzucają sobie oskarżenia (żeby nie było, że się czepiam: "Deficyt wydatków stanowiący 10% budżetu źle świadczy o kompetencjach dyrektora finansowego. Czy zechciałby pan zastanowić się naprawdę poważnie, jak zareagowałby pan na informację, że to Krystyna Starczewska, a nie poważana za kompetencje finansowe pani Nowicka, spowodowała stratę 780 000 złotych?" - posądzenie kogoś o zmarnowanie 780 000 nie swoich złotych to NAPRAWDĘ poważny zarzut), a gdy zostają postawieni pod murem i poproszeni o szczegółowe wyjaśnienie, piszą "Za chwilę utkniemy w bagnie. Przerwijmy tę dyskusję". Pytanie: my to było podwójne (tzn. SM i PL) my czy bardziej ogólne (szkoła/Bednarszok/Zarząd...) my?

Pani Magdo, proszę nie ustępować i nie poddawać się, miejmy nadzieję, że te "dwie prawdy" zostaną wkrótce skompilowane do jednej i że będzie z niej jasno wynikać, że robiła pani wszystko jak należy oraz (pewnie znacznie mniej jasno) że szkoła poniosła z Pani odejściem ogromną stratę.
nadesłał Jędrek Burakiewicz dnia 25-10-2004, 12:51
[tożsamość niepotwierdzona]Wypatrywałam dzisiaj Sebastiana, ale chyba nie ma w poniedziałek lekcji...
nadesłał Pinomc dnia 25-10-2004, 13:07
[tożsamość niepotwierdzona]Tak na marginesie: jedyne, co mnie cieszy w tej dyskusji to to, że zniknęły wszelkie odwołania do "Ducha Bednarskiej". Ufff...
nadesłał Jędrek Burakiewicz dnia 25-10-2004, 13:10
[tożsamość niepotwierdzona]a tak ogólnie co SM&PL mieli na myśli pisząc o stracie 780 000 zł. z tego co zrozumiałam zostały one wydane na sprzęty i remonty, a nie zostały przez szkołę spalone w ognisku.
???

nadesłała El dorada dnia 25-10-2004, 13:19
[tożsamość niepotwierdzona]Szkoda, że p. Magda prowadzi dyskusję na Bednarszoku. Chyba była Dyrektor Szkoły nie powinna w ten sposób zdobywać wielbicieli i przeciwników. Wydaje mi się, że finanse to b. poważna sprawa i nie należy w ich wyjaśnianiu posługiwać się młością lub nienawiścią do nazwiska lecz konkretnymi liczbami, włożonymi w księgowości we WŁAŚCIWE rubryki. Moim zdaniem wszelkie dyskusje należy odłożyć do momentu wyników NIEZALEŻNEGO audytu (za cały okres starego Zarządu czyli do 09.04), który wyjaśni prawdziwą sytuację stanu finansów szkoły. Uważam też, że osoby nie posiadające wystarczającej wiedzy o finansach powinny powstrzymać się z komentarzami. Warto nabyć choć podstawową wiedzę czym jest płynność finansowa, czym niezbędna rezerwa, a czym środki na bierzące wydatki, które to w kżdym dniu miesiąca wyglądają inaczej. A swoją drogą szkoda, że poprzedni Zarząd nie wpadł na prosty pomysł przedstawienia do ogólnej wiadomości bilansu zamknięcia, czyli środków jakie znajdują się na r-kach, ale również zobowiązań płatniczych (chodzi głownie o odroczone płatności). Wówczas może mniej emocji pojawiłoby się w tej sprawie. Na razie niestety przypomina to tylko magiel... W interesie całej społeczności szkolnej jest jak najszybsze uregulowanie tej sprawy. Może więc wróćmy do tej dyskusji po audycie, a teraz wyciszmy emocje i skoncentrujmy się na dniu dzisiejszym.Przecież wszyscy chcemy żeby to była najfajniejsza szkoła!!!!!!!
nadesłał rodzic dnia 25-10-2004, 13:32
[tożsamość niepotwierdzona]Ręce opadają.
"Szkoda, że p. Magda prowadzi dyskusję na Bednarszoku." Może podpisze się Pan/Pani konkretnym nazwiskiem, ułożymy jakiś paszkwil i zamieścimy na BS, a Pan/Pani zademonstruje nam powściągliwość i troskę o dobrą atmosferę nie odnosząc się do niego.
"Na razie niestety przypomina to tylko magiel... " Jasne. Naturalnie z winy pani Nowickiej.
"Przecież wszyscy chcemy żeby to była najfajniejsza szkoła!!!!!!!" Ja nie chcę. Brzmi to cokolwiek infantylnie, zwłaszcza z tyloma wykrzyknikami.
nadesłał Pinomc dnia 25-10-2004, 14:09
[tożsamość niepotwierdzona]Tez uwazam, ze serwis internetowy szkoly nie jest wlasciwa platforma do rozstrzygania problemow finansowych szkoly. Ale rozumiem, ze p.Magda Nowicka zabrala tu glos, po zostala na nim wczesniej, a wlasciwie opluta. Nie znam pani Nowickiej, jestem zwyklym rodzicem, regularnie placacym za czesne,nie interesowaly mnie nigdy "sprawy polityczne" tej szkoly. Od Bednarskiej oczekiwalam przyzwoitej oferty edukacyjnej dla swojego dziecka i ze tak powiem - milego klimatu, sprzjajacego jego rozwojowi. To co się dzieje w tej w szkole w tej chwili przeraza mnie, jest zaprzeczeniem wszystkiego, co bylo moim o niej wyobrazeniem.Ciesze sie, ze moja corka konczy juz Bednarska, zaplace wyzsze czesne, ale jedno wiem: dla mlodszego dziecka poszukam szkoly...Zenujace jest to wciaganie uczniow w konflikty zarzadu szkoly. Zenujaca jest takze cena, jaka musza placic za to rodzice.
nadesłał zwykly rodzic dnia 25-10-2004, 14:16
[tożsamość niepotwierdzona]Miałem zamiar już zamilknąć, ale posty od osób, które cenię skłaniają mnie do wyjaśnienia jeszcze raz kilku kwestii.
1. Spór dotyczy w istocie tego, czy rezerwa wciąż istnieje (istniała 1 września), czy też nie. To kwestia zaufania. Można albo ufać nowemu Zarządowi, albo pani Nowickiej. Nic nowego tu nie dodamy. Potrzebujemy audytu.
Oczywiście, jeżeli rezerwa istnieje, rację mają ci, którzy mówią, że deficyt w zeszłym roku szkolnym nie jest niczym przerażającym. Jeśli szkoła miała 780 000 złotych ponad rezerwę, mogła je wydać, to jasne. Nikt też nie neguje konieczności przeprowadzenia remontów (kaloryfery na Raszyńskiej, sala 9 na Bednarskiej, etc.). Zarazem zgódźmy się, że jeśli szkoła miała 780 000 złotych nadwyżki, miejsca darmowe stanowiące ważny element jej etosu nie stanowiły rujnującego obciążenia.
(Na marginesie: przepraszam za użycie słowa „strata”, cały czas mówiłem o deficycie).
2. Spór dotyczy również tego, kto wciągnął czytelników Bednarszoku w konflikt szkolny. Proszę zauważyć, że w naszych postach mówiliśmy z Sebastianem tylko o liczbach podanych w artykule Ludwika. Mam również wrażenie, a lektura postów może je chyba potwierdzić, że odpowiadaliśmy z Sebastianem na komentarze atakujące nowy Zarząd i próbowaliśmy wyjaśnić, czym była rezerwa (vide komentarz Franka Jackla pod artykułem „Postawieni pod ścianą”). Nie jest i nie było naszą intencją szkalowanie kogokolwiek – jeżeli rezerwa istnieje (istniała 1 września) przeproszę publicznie panią Nowicką.
3. Kwestia 195 złotych. Odpowiadam dlatego, że – jak mi się wydaje – dobrze ilustruje ona metodę polemiczną mojej adwersarki. Informacja pani Nowickiej jest nieomal prawdziwa. Nieprawdziwe jest jedno słowo, a nieostre jedno sformułowanie. Otóż nie postanowiłem się wypisać z Towarzystwa, bo nie byłem jego członkiem. Osoby nie płacące składek utraciły członkostwo i zostały umieszczone na tzw. liście historycznej. Przez kilka lat nie byłem zatem członkiem Towarzystwa i nie przysługiwały mi żadne uprawnienia członka, nie uczestniczyłem w Walnych itd. W maju postanowiłem się ponownie zapisać. Sprawa „oparła się o Zarząd” tylko w tym sensie, że to Zarząd przyjmuje nowych członków. W moim wypadku Zarząd uznał, że zamiast przyjmować mnie od nowa należy zalecić mi zapłacenie zaległych składek (od amnestii milenijnej). Zarząd miał pełne prawo podjąć tę decyzję, a ja się jej podporządkowałem. Tyle. Ale stwierdzenie, że postanowiłem się wypisać i zapisać ponownie, że jest „sprawa”, która „oparła się o Zarząd”, rzeczywiście stwarza aurę krętactwa i kombinowania.
Pozdrawiam
nadesłał Piotr Laskowski dnia 25-10-2004, 15:32
[tożsamość niepotwierdzona]Tez uwazam, ze serwis internetowy szkoly nie jest wlasciwa platforma do rozstrzygania problemow finansowych szkoly.
Jedna uwaga.
BednarSzok jest niezależnym serwisem internetowym. Jego ideą jest informowanie obywateli naszej szkoły o sytuacjach jakie wydarzyły, wydarzą i wydarzą się w na terenie Rzeczpospolitej Szkolnej. Nie jest, wiec serwisem szkoly, a najwyzej szkolnym.
nadesłał Jedrek Sokolowski dnia 25-10-2004, 16:06
[tożsamość niepotwierdzona]Niezaleznie od statusu tego serwisu - uwazam, że o sprawach finansowych tej szkoly powinny wypowiadac sie osoby kompetentne. Zwlaszcza kiedy wskazuje sie osoby odpowiedzialne za istniejace problemy.
Obciazanie kogos zarzutami niegospodarnosci powinno miec solidne podstawy prawne. W przeciwnym razie mamy do czynienia z pomowieniami - a to juz wykracza poza formule szanujacego sie forum dyskusyjnego.


nadesłał zwykly rodzic dnia 25-10-2004, 16:30
[tożsamość niepotwierdzona]Na tzw. Liście Historycznej Piotr Laskowski nie był nigdy. Osoby niepłacące składek nigdy nie utraciły członkostwa i nie zostały umieszczone na liście historycznej
Na tej liście znajdują się nazwiska byłych (tych, którzy podjęli decyzję o rezygnacji) członków, którzy godni są upamiętnienia ich zasług. Przestać być członkiem towarzystwa można było tylko przez dobrowolną rezygnację, wykreślenie, wykluczenie lub śmierć. Żaden z tych wariantów nie zachodził. Piotr Laskowski nie wypisał się z Towarzystwa, po prostu nie płacił składek i nie chodził na Walne, może w ogóle zapomniał, że jest członkiem. Co w niczym nie zmienia faktu, że nim cały czas był. Dlatego, nawet jeżeli zdziwił się, że jednak jest członkiem TP I SLO i to na dodatek z zaległościami 200 zł, uważam decyzję o tym, żeby się dziś wypisać nie płacąc zaległych składek, a jutro zapisać z czystą kartą, w obliczu tego, że to było 200 zł na fundusz stypendialny, o którego powiększenie właśnie walczył, za szczególnie niehonorową
Nie mam ochoty więcej zabierać głosu, zgadzam się z panem Rodzicem, to co się tu dzieje ostatnio, nie powinno dziać się tu wogóle , ale w tym miejscu padły zarzuty i tu niestety musiały paść wyjaśnienia. Padły one przedtem na zebraniu z rodzicami, ale tam niestety nic wyjaśnić nie mogłam.

nadesłała Magdalena Nowicka dnia 25-10-2004, 18:04
[tożsamość niepotwierdzona]--> JP
ufamy zarzadowi, ktory dopiero co objol to stanowicko, czy bylemyu dyrektorowi. dodajmy, ze byly dyrektor, jest byly bo nie trzymal jezyka za zebami, tylko poinformowal stary zarzad o naduzyciach pani starczewskiej (rowniez finansowych), za co postanowiono sie go mozliwie szybko pozbyc (zarazem pozbyc sie zarzadu, ktory sie pani n. pozbyc nie chcial) i to mozliwie szybko wykorzystujac do tego niewiedze mas (stary zarzad byl poprostu zbyt dobrze poinformowany)...., a potem za jego plecami opowiadac, ze to za zle prowadzenie finansow..no coz...ta szkola sie lepi...
nadesłał malik dnia 25-10-2004, 18:27
[tożsamość niepotwierdzona]"2. Spór dotyczy również tego, kto wciągnął czytelników Bednarszoku w konflikt szkolny." - vide Pana komenatrz do "Walne zgromadzenie czyli 20 razy tak". Tak naprawdę to tam zaczął się cały spór i powtórzę to kolejny raz - przy dużym Pana udziale.
Zresztą całej sprawy by nie było, gdyby nowy zarząd i pewien pan znany jako "XXX" zachowali spokój i poczekali na audyt, a nie bawili się w tabelki i oskarżenia (poważne) na które nie mają specjalnie dowodów (bo dla mnie jedna i to kiepsko przygotowana tabelka to trochę mało).
A tak smród będzie się ciagnąć jeszcze bardzo, ale to bardzo długo. Zepsuć coś jest naprawdę łatwo, gorzej z naprawieniem tej sytuacji - zresztą nie jestem przekonany czy jest to po tym wszystkim możliwe. Mam nadzieję, że jest. Zresztą skutki całej sprawy będą widoczne za rok...
nadesłał Piotr Ciszecki dnia 25-10-2004, 19:06
[tożsamość niepotwierdzona]Nie, panie Piotrze, nie mówiliście tylko o liczbach. Mówiliście o haniebnym zachowaniu i zachowywaliście się raczej napastliwie, przekonani, że reprezentujecie opinię większości. Cieszy mnie obecne wyciszenie postaw, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że bierze się ono z utraty pewności, iż macie ową większość za plecami.
Audyt wyjaśni wiele, ale niektóre rzeczy są już teraz jasne.
nadesłał Pinomc dnia 25-10-2004, 20:13
[tożsamość niepotwierdzona]A co było źle z poprzednim audytem?
nadesłał Rabarbar dnia 25-10-2004, 20:27
[tożsamość niepotwierdzona]dlaczego miał on być nieobiektywny?
nadesłał Rabarbar dnia 25-10-2004, 21:11
[tożsamość niepotwierdzona]"Bo coraz częściej zauważam, że w tej szkole (a przynajmniej na jej szczeblu organizacyjnym) posiadanie odmiennego zdania niż większość skutkuje wykluczeniem z tej "otwartej na inność" i "tolerancyjnej" społeczności. I to mnie najbardziej oburza, a nie kwestie finansowe."

dziekuje za to zdanie.

"o nie fair ze takie teksty zamieszczana Pani na bednarszoku - niezaleznym serwisie, a nie wysyla list do zarzadu i ewentualnie potem go publikuje"
jakto?!!
czyli po tej lawinie oszczerstw i jednostronnych wypowiedziach ze strony "nurtu antynowickiego" nie pozwalasz p.Nowickiej na (rzeczową) obronę? NIEZALEZNOSC polega chyba na tym, ze nie tylko "czerwoni" moga sie wypowiadac?

ps. Czy istnieje cos takiego jak jak OBIEKTYWNY I JEDYNIE PRAWDZIWY wykaz przychodow i wydatkow za kadencji poprzedniego zarzadu? i czy my, uczniowie musimy goi znac, zeby znow obdarzyc zaufaniem naszych, podzielonych nauczycieli?
nadesłała kinga dnia 25-10-2004, 21:14
[tożsamość niepotwierdzona]był obiektywny, ale potwierdzał zarzuty pani Nowickiej i to nie spodobało się pani Starczewskiej i nowemu zarządowi
nadesłał abc dnia 25-10-2004, 21:23
[tożsamość niepotwierdzona]"Czerwoni", "goje". nie ma co, robi sięciekawie...

nadesłał Jeremi dnia 25-10-2004, 21:26
[tożsamość niepotwierdzona]miałem na myśli audyt
nadesłał abc dnia 25-10-2004, 21:33
[tożsamość niepotwierdzona]Audyty bywają różne. Firma zamawiająca audyt wybiera sferę, która ma podlegać kontroli. I to, do czego można mieć zastrzeżenia to własnie owa sfera. Generalnie zakresu audytu nie ustala ta sama osoba (grupa osób), której (których)praca ma być sprawdzana, ponieważ zachodzi wówczas podejrzenie "okrojenia" zakresu audytu. Osoba, która prowadzi finanse musi poddawać się kontroli ZEWNĘTRZNEJ, inaczej nie ma pewności, iż finanse prowadzone są w sposób prawidłowy. Dotyczy to zrówno dużych korporacji jak i bardzo małych firm. A nasza szkoła ,przy obecnej liczbie uczniów, to już zupełnie przyzwoite przedsiębiorstwo.
Ponieważ jeszcze przez wiele lat będę miała dzieci w tej szkole życzyłabym sobie aby finanse były przejrzyste, a osoby je nadzorujące nie obrażały się z powodu kontroli.
nadesłała mama dnia 25-10-2004, 22:09
[tożsamość niepotwierdzona]a mnie sie skromnie wydaje ze smrodek zaczol sie na Raszynskiej . musle ze tam jest nie zly balaganik i ktosik bardzo sie boi aby to wyplynelo.czy nie odnosicie takiego wrazenia? Pani Nowicka miala chec zbrac sie za to i wyjasnic pare sprawek wiec ja wykopali bo inaczej tego sie nie da nazwac
nadesłał z dnia 25-10-2004, 22:26
[tożsamość niepotwierdzona]a co audyt sprawdzi oczywiscie obecny stan ogolny finansow , a czy sprawdzi na co szla kasa na raszynskiej ile razy robiono durne zakupy i ile to kosztowalo?ile pieniedzy poszlo na durna dekoracje do WOS-pu? ile wydano na choc by farbe aby dzieci mogly sprayem pomalowac murek? takich durnych wydatkow bylo mnostwo i w zwiazku z tym mnostwo pieniedzy bylo wywalonych w bloto .mnie sie tylko tak wydaje to nie jest osad ani fakt mnie sie tylko tak wydaje gdyz tak sobie to obserwoiwalem i wydaje mi sie ze Pani NOwicka chciala to przerwac wiec wpuszcono ja w awanturke bo tak wygodniej.podkreslam raz jeszce to sa tylko moje obserwacje i nie mam zamiaru nikogo oskarzac pani Korulska chyba to rozumie jeszce raz przepraszam
nadesłał z dnia 25-10-2004, 22:34
[tożsamość niepotwierdzona]spokojnie. Snucie domysłów i plucie na innych nic nie pomoże, a tylko podgrzeje i tak już (zupełnie niepotrzebnie zresztą) gorącą atmosferę.
Poczekajmy na audyt, który mam nadzieję obejmie wszystkie sprawy - także te o których pisała pani Magda Nowicka. Wtedy wszyscy będziemy trochę mądrzejszy.
nadesłał Piotr Ciszecki dnia 25-10-2004, 22:46
[tożsamość niepotwierdzona]Odpowiedz na sformuowane zarzuty wobec nowego Zarzadu ukaze sie w krotce na oficjalnych stronach Towarzystwa, przy www.bednarska.edu.pl
z powazaniem
nadesłała anna bikont, sekretarz Zarzadu dnia 25-10-2004, 23:00
[tożsamość niepotwierdzona]Zarzuty pod adresem poprzedniego audytu można przeczytać w sprawozdaniu z wyborczego Walnego Zgromadzenia.
nadesłał Ludwik dnia 25-10-2004, 23:24
[tożsamość niepotwierdzona]Z tego, co tu dziś dopisano widać jasno, że nie ma co liczyć na rzetelną pracę, nauczanie i przygotowanie naszych dzieci do obiektywnego, zewnętrznie ocenianego egzaminu gimnazjalnego, zewnątrznie ocenianej nowej mautury, czy wreszcie matury międzynarodowej, również ocenianej zewnętrznie. Podkreślam to zewnątrzne ocenianie, bo ono zweryfikuje Waszą pracę - drodzy nauczyciele i szanowna Dyrekcjo. Mam wrażenie, że zapomnieliście chyba w jakiej sprawie przychodzicie zgodnie z grafikiem swojej pracy (niestety nie wszyscy) to tej szkoły - piszę o Raszyńskiej, bo tę obserwuję na codzień. Jesteście tak zajęci sobą, że te "okropne dzieci i my - ich namolni rodzice" chyba bardzo Wam przeszkadzamy, czyż nie? I to wbrew wszystkim wcześniejszym deklaracjom. Od ponad 20 lat zwyczajnego życia wypełnionego wychowywaniem dziecka i pracą nic mnie tak nie rozczarowało, jak ta szkoła ...
nadesłał rozczarowany rodzic dnia 25-10-2004, 23:54
[tożsamość niepotwierdzona]Myślę, że mimo wszystko rozczarowany rodzic jest rozczarowany trochę na wyrost... Dajmy sobie jeszcze trochę czasu, problemy są od tego żeby je rozwiązywać.
W odpowiedni sposób, oczywiście.
nadesłał mr_kacy dnia 26-10-2004, 00:01
[tożsamość niepotwierdzona]Niestety, obawiam sie, że rozczarowanych rodzicow jest wiecej. I to z wielu powodów.
Mnie najbardziej wkurza hipokryzja z jaka w tej szkole mowi sie o pieniadzach. Z jednej strony wielkie slowa o Duchu, Misji i innych takich. Nie wyrzucamy nikogo za brak pieniedzy, kazdego uchdzce przyjmujemy z otwartym sercem i inne takie.
Ale kiedy zaczyna brakowac kasy - co robi szkola? Siega do kieszeni rodzicow. Mam na mysli nie tylko podwyzke czesnego, ale takze oplaty za ksero. Uwazam, ze jest to nie fair, bo de facto jest to zmiana umowy HANDLOWEJ. Druga sprawa to poziom nauczania, niekompetentni nauczyciele, ich czeste absencje etc. Moje dziecko jest w klasie maturalnej,ten rocznik powinien byc otoczony szczegolna opieka. Tymczasem slyszalam, ze na wniosek uczniów, aby zmienić jednego z nauczycieli, który nie potrafi uczyc, dyrektor szkoły powiedzial, aby uczyli sie sami,po co im nauczyciel?
A przecież większość czesnego idzie na pokrycie pensji tych -jak się okazuje - niepotrzebnych nauczycieli!!! Uważam, że rodzice młodszych roczników powinni nauczyć się egzekwować od szkoły tego, co im się NALEZY. Lepszej jakości pracy nauczycieli,jasnych zasad ich zatrudniania i oceniania, lepszej organizacji pracy szkoły etc. Ja miałam dużo zaufania do tej szkoły, ale straciłam je po ostatnich wydarzeniach, wiem też, że podobnie myśli wielu innych rodziców. Tymczasem Dyrekcja zyje w swoim świecie wewnętrznych gierek, zapominając po co przychodzi do pracy - i za czyje pieniądze może się tak fajnie bawić.
nadesłała matka dnia 26-10-2004, 11:36
[tożsamość niepotwierdzona]Właśnie - bądź co bądź możliwość spokojnego dyskutowania na forum o tak poważnych sprawach jednak świadczy o pewnej niezwyczajności szkoły, czyż nie? Nawet jeśli to forum jest niezależne, to przecież czyta je bardzo wiele osób, z nauczycielami włącznie. A nie sądzę, żeby ktoś był szczególnie prześladowany za wypowiedzi na nim

Przy okazji - czy rodzice byliby skłonni podpisywać się trochę jaśniej? Nick "rodzic" jest około dwa razy mniej precyzyjny niż "uczeń", a zawsze lepiej wiedzieć, czy dyskutuje się z tą samą osobą czy nie.
nadesłał Jędrek Burakiewicz dnia 26-10-2004, 11:44
[tożsamość niepotwierdzona]Druga sprawa to poziom nauczania, niekompetentni nauczyciele, ich czeste absencje etc. Moje dziecko jest w klasie maturalnej,ten rocznik powinien byc otoczony szczegolna opieka. Tymczasem slyszalam, ze na wniosek uczniów, aby zmienić jednego z nauczycieli, który nie potrafi uczyc, dyrektor szkoły powiedzial, aby uczyli sie sami,po co im nauczyciel?


to jest pierwsza sprawa
z powazaniem,


nadesłała kinga dnia 26-10-2004, 13:17
[tożsamość niepotwierdzona]Uwaznie sledze dyskusje i martwi mnie, ze niefrasobliwosc Jasia Piotrusia zmienia sie w nieuczciwosc.
nadesłał Lobelio z Pustyni Judzkiej dnia 26-10-2004, 13:35
[tożsamość niepotwierdzona],ale fajnie. najpierw szkaluje sie pania nowicka, bo ona niby chce zeby szkola byla zbyt profitowa i nie chce pozwolic na wydawanie kasy tak jakby to pani s. chciala. potem sie sie jej zarzuca, ze zaduzo kasy wydawala. wszystko dobre byleby ja niszczyc. nie chciala sie zgodzic na finansowo nie kozystna wspolprace ze szkola zydowska to znaczy ze jest antysemitka (jakby chciala to bylaby rozzutna), npodobno nie chciala dac podwyzek dla nauczycieli..to jest skompa (jakby dala to rozzutna). no a pozatym jest niekompetentna niesympatyczna i nie umie wspolpracowac z ludzmi...
i jeszcze cos...jak mozna wydalonemu pracownikowi zarzucac niehonorowa odprawe? to tak jakby pani nowicka sama sobie ta odprawe wyznaczyla...hahaha
nadesłał malik dnia 26-10-2004, 14:52
[tożsamość niepotwierdzona]brawo MALIK brawo to jets to co wiekrzosc mysli (chyba)
nadesłał z dnia 26-10-2004, 15:38
[tożsamość niepotwierdzona]albo mniejszość. O ile pamiętam Pani Nowicka do września odpowiadała za wydatki w obydwu szkołach. Ale niektórym dworzanom jesy łatwiej o tym zapomnieć. Szkoda, że te same osoby mielą w kółko to samo tylko po to , aby wznieść trochę kurzu. Trzeba przyznać,że nieźle im idzie i tylko szkoda, że więkoszść to absolwenci i nie bardzo widać jaki mają w tym interes.
nadesłała dada dnia 26-10-2004, 21:26
[tożsamość niepotwierdzona]sądząc po komentarzach wygląda na to, że już tylko osobom niezwiązanym bezpośrednio ze szkołą (niektórym absolwentom) zależy na niej
jeżeli nawet pani dyrektor mówi, że demokracja szkolna się przeżyła i należy ją "zawiesić" - jestem zszokowana

absolwentka
nadesłał abc dnia 27-10-2004, 02:18
[tożsamość niepotwierdzona]Droga "matko" nie zwyklem odpowiadac na listy podpisane tylko nickiem ale tym razem odpowiem bo mysle ze warto. Niezaleznie od tego czy placa nam za uczenie dziecka w szkole czy tez robimy cos zgola innego, czy placa nam malo czy tez smiesznie malo NALEZY to co stanowi nasza PRACE robic po prostu dobrze. Prosze powstrzymajmy sie od pisania ze WSZYSCY uczacy sa niekompetentni i czesto ich szkole nie ma. To nieuczciwe
nadesłał Piotr Jerzy Leszczynski dnia 27-10-2004, 07:24
[tożsamość niepotwierdzona]Od wielu lat uczęstniczę w życiu naszej szkoły. Wybór tej , a nie innej był świadomy i przemyślany. I dziś uważam, że był jak najbardziej trafny. Nauczyciele tworzą niepowtarzalną atmosferę, sprzyjającą rozwojowi intelektualnemu i emocjonalnemu dzieci. Nie znaczy to, że błędy się nie zdarzają, ale bilans ogólny wychodzi na duży "plus". Przed egzaminami P. Starczewska informuje kandydatów o ideach Bednarskiej, jednak większość Rodziców nie zwraca na to uwagi, marząc jedynie aby ich pociecha znalazła się w szkole z rankingu. I już we wrześniu słychać narzekania na ilość osób w klasach, niedostateczne wyposarzenie pracowni itp. Jednocześnie coraz więcej Rodziców przyjmuje postawę roszczeniową, a za nic na świecie nie chce się zapisać do Towarzystwa i mieć wpływ na organizację szkoły. Przypomnijmy sobie trudności ze zdobyciem odpowiedniej liczby Rodziców do Sejmu, Sądu, Rad. Większość z nich , nawet po kilku latach nie wie o istnieniu ww. organów!Wiem,że Bednarszok jest czytany przez wielu rodziców i może tą drogą warto ich uświadamiać, że też mogą decydować o funkcjonowaniu szkoły. Bo od samego gadania ....
nadesłał zadowolony rodzic "z obojga terytoriów" dnia 27-10-2004, 09:53
[tożsamość niepotwierdzona]Jeśli poczuję potrzebę napisania listu do Pana - z pewnością podpiszę go własnym imieniem i nazwiskiem. Niemniej dziękuję za reakcję na moją wypowiedź.
Moją intencją nie było stwierdzenie, że WSZYSCY nauczyciele na Bednarskiej źle pracują. Powiem to więc inaczej: uważam, że nie wszyscy dobrze pracują, chociaż powinni, nie wszyscy też mają predyspozycje i kwalifikacje do zawodu nauczyciela, chociaż powinni. W większym stopniu dotyczy to Raszyńskiej, chociaż przykład, który podałam dotyczy Bednarskiej.



nadesłała matka dnia 27-10-2004, 10:41
[tożsamość niepotwierdzona]Zamiast wyjaśnienia Zarządu na oficjalnej stronie szkoły pojawił się... link do tego tekstu.
nadesłał Ludwik dnia 27-10-2004, 16:03
[tożsamość niepotwierdzona]witam,
powoli juz nie ogarniam tego co tu sie dzieje. jako uczen szczerze wierzylem ze ta szkola jest niemal idealna. potem troszke doroslem (mam nadzieje ze nie za bardzo;) oraz mialem okazje zobaczyc bednarska od drugiej strony. jak to mowia: "ci ktorzy lubia kielbase i prawo nie powinni patrzec jak sie je robi." dodac tu nalezy teraz bednarska. narzekania „ze ta szkola to juz nie to samo co kiedys” to juz slyszalem od lat, ale to co sie teraz dzieje „to jest juz po prostu zgroza”. A moze tak bylo zawsze i dopiero teraz to widze?
Bylem na owym nieslawnym walnym i przejzalem na oczy. zobaczylem krysie w swoim zywiole, przemawiajaca do serc zgromadzonych i az mi ciarki plecach przeszly. Naprawde! Bylem szczerze poruszony jej przemowa. Przypomnialy mi sie dawne, szkolne czasy, ale teraz niestety poza niezaprzeczalna charyzma dostrzegam rowniez doskonala socjotechnike. Jak dodalem sobie do tego informacje o aferze moczowej, a zwlaszcza sposob przeprowadzenia glosowan w tej sprawie etc i obraz sie dopelnil. To nie bylo walne – to byl proces kanonizacyjny.
Nie mam zamiaru przytaczac tu argumentow za ta czy tamta strona bo: a) to jest bez sensu, bo jak widac sa „dwie prawdy” i nikt nikogo nie przekona imho; b) bo tu tak naprwade powinna byc jedna strona – szkola, ktora dba o dobro swoich uczniow. Chociaz spektakl byl zalosny, nie zaluje, ze go obejrzalem, bo naprawde duzo sie nauczylem.
Pani Magdo! Pani wie, ja wiem i ci ktorzy maja wiedziec - tez wiedza. Nie ma sensu przekonywac nikogo do niczego. Mysle ze na dluzsza mete takie zakonczenie nie jest wcale takie zle. Dlaczego? Bo chyba nie ma nic gorszego niz poswieciac sie czemus i nie uslyszec nawet slowa podziekowania i uznania, a wrecz odwrotnie – zostac wyrzuconym w atmosferze skandalu. A pomowienia i plotki bez wzgledu na ich prawdziwosc ciagna sie za czlowiekiem jak smrod po gaciach. Strasznie mi przykro z tego z powodu (naprawde bardzo, bardzo!) – zwlaszcza ze przyczynilo sie do tego wiele osob które znalem i szanowalem. Z calego serca zycze aby nastepna praca byla lepsza,spokojniejsza i przynoszaca wiecej satysfakcji z dobrze wykonanej roboty; i zeby demony przeszlosci kisly we wlasnym sosie pozostawiajac Pania w swietym spokoju!
Nie znam zbyt dobrze wiekszosci komentujacych na bednarszoku, ale jedna znam.... wiesz co kuba... az mnie zatkalo jak przeczytalem twoje komentarze (również anonimowe). Dawno cie nie widzialem i naprawde mam nadzieje ze dlugo nie zobacze. Fuj i obrzydliwosc.
Straszna szkoda ze taka fajna szkola zamienia sie w pastwisko swietych krow zarzadzane przez towarzystwo wzajmnej adoracji. Chcialbym sie mylic...
Acha i w ogole fajnie ze zrobiliscie ten bednarszok bo fajnie tak sobie raz na pare miesiecy zajrzec i przypomniec!
pozdro
nadesłał sebastian jadczak dnia 27-10-2004, 17:05
[tożsamość niepotwierdzona]Sebastianie, nie znam Cię, ale napisałeś to, co i ja myślę.

PS: Ja też dopiero w kwietniu tego roku "przejrzałam na oczy". Często przypominam sobie lata, które spędziłam na Bednarskiej i szczerze wierzę, że wtedy było inaczej.

nadesłał żółty banan dnia 27-10-2004, 21:26
[tożsamość niepotwierdzona]"zadowolony rodzicu" zapewniam Cię (odczułem to w tych dniach na własnej skórze), że zwykły rodzic płacący uczciwie comiesięczne czesne, ale nie należący do Najwyższego Kręgu Wtajemniczonych Dworzan Najjaśniejszej Dyrekcji znaczy w tej szkole "mniej niż zero" i traktowany jest jak intruz i oszołom, bez prawa do czegokolwiek... poza płaceniem, oczywiście.
Drodzy absolwenci, coraz bardziej się obawiam, że "za Waszych czasów", było tak samo. Charyzma, manipulacja i socjotechnika doprowadzona do perfekcji...
nadesłał rozczarowany rodzic dnia 27-10-2004, 23:19
[tożsamość niepotwierdzona]Historia lubi się powtarzać.To wszystko było grane ,ale parę lat temu.Finanse.Krystyna,dyrektor zajmujący się finansami.te same przydupasy Krystyny-patrz Jaś Piotruś.Było to samo, tylko dyrektor od finansów odszedł sam, nie widział dalszego sensu ""kopania się z koniem"Przybyła nowa pani dyrektor ,która nie miała zielonego pojęcia o finansach, ale była koleżanką Krystyny. Ciekawe dlaczego po kilku latach odeszła, czy jej kazano odejść?.Ta wojna poprzednia była chyba w 1998 roku, to wtedy Jaś Piotruś pewnie zapisał się do Towarzystwa, co by bronić Krystyny nie wiadomo przed czym.Zeby było ciekawiej to powiem Ze prezesem Towarzystwa była Irena Dzieżgowska, a członkiem zarządu Magda Nowicka. Wszystko odbywało się w rękawiczkach wewnątrz zarządu. Przypomnę jeszcze, że wtedy odeszło paru bardzo dobrych nauczycieli, którzy byli w tej szkole od początku, a od września 99 następni.Temat przewrotu był ten sam Krystyna a pieniądze. Wszystko jest w porządku jak Krystyna ma pieniądze na wszystki swoje fanaberie.Za wszystko płacą rodzice m.innymi za zatrudnianie jej wnuczek, które nie mają pojęcia o nauczaniu oraz ich ojca. Jest też grupa jej klakierów, którzy nie mogli pracować w tzw.normalnej szkole bo by wylecieli z niej bardzo szybko.Temat uchodźców i darmowych miejsc też był grany kilka lat temu.Teraz informacje dotyczące zarządu w którym była pani Nowicka , był on manipulowany m.in. przez p.Dzieżgowską i nie otrzymywał prawdziwych informacji.Szkoda wogóle gadać,Krystyna i jej idea fix jest dawno fikcją .Jest to po prostu dobry interes pozwalający utrzymać się określonej liczbie przyklaskujących osób i nic poza tym.Krystyna przestała być ''star'' czyli gwiazda już bardzo dawno, zaraz po powrocie swojej córki z Francji. Niestety musiała im wszystkim zapewnić utrzymanie i szkołe dla swoich wnuczek.Musiała trzymać się pazurami posady i tak zostało do dzisiaj.
nadesłał gamoń dnia 27-10-2004, 23:45
[tożsamość niepotwierdzona]Wiadomosc dla Sebastiana Jadczaka (nie zostawil maila, wiec inaczej sie nie da):
Jestes wolnym czlowiekiem, to mysl co chcesz - jednakowoz zarowno ja mam powody myslec tak, jak mysle i p.Nowicka pewnie tez. Moj mail podaje do Twojej wiadomosci jakub.mikoszewski@nauczyciel. rasz.edu.pl
Moze po wysluchaniu jednej ze stron, zechcesz wysluchac drugiej - bez zacieklosci i obrzucania sie. Jesli nie chcesz, Twoj wybor - przezyje, ale jestem ciekaw, co tak konkretnie Cie oburzylo? W niektorych sprawach ktore poruszasz w komentarzu jest troche racji, ale w niektorych MOIM ZDANIEM nie... Jesli mimo wszystko jestes w stanie przemoc "fuj i obrzydliwosc", to odezwij sie - nie bede mial nic przeciwko, jesli nasza ewentualna rozmowe skonfrontujesz z opinia Magdy Nowickiej. Dlaczego Ci odpisuje - bo mysle, ze choc wiele nas rozni i byc moze nadal po rozmowie nie bedziesz mial ochoty na dalszy kontakt, to warto. To czego brakuje szkole, to czesto zwykla rozmowa - i tyle...
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 27-10-2004, 23:51
[tożsamość niepotwierdzona]Zdumiewa mnie, ile "pretorian" zdążyła się dorobić Magda N. Mam nadzieję, że nie jesteście większością szkolnej społeczności - wtedy naprawdę byłoby kiepsko... Pozdrowienia dla milczących "stronników Krystyny".
nadesłał osmiorniczny absolwent dnia 28-10-2004, 01:02
[tożsamość niepotwierdzona]Rzeczywiscie, teraz owi "stronnicy" milcza... ciekawe, czemu?:>
nadesłał Duszek (Tadeusz Borowiec) dnia 28-10-2004, 06:17
[tożsamość niepotwierdzona]Mierzi mnie juz ciagle powtarzanie sie, wiec aby zakonczyc swoj udzial w tej wymianie zdan:

1. Ja, Kuba Mikoszewski, nie darze sympatia kogos tylko dlatego,
ze ktos kiedys wyciagnal do mnie pomocna dlon i byl dla mnie mily -
darze sympatia i szacunkiem osoby, ktore w moim odczuciu na to zasluguja
2. Ja, Kuba Mikoszewski, nie boje isc pod prad - moje zdanie nie zalezy
od tego, ile osob bedzie mnie popierac - podtrzymuje wiec swoje zdanie
w temacie
3. Jesli audyt wykaze, ze mylilem sie, co do kompetencji finansowych p.
Nowickiej, przeprosze ja za te czesc zarzutow twarza w twarz, a takze skieruje te przeprosiny do
wszystkich czlonkow spolecznosci szkolnej na pierwszej mozliwej szkolnej
imprezie, ktora nadajdzie po ujawnieniu wynikow audytu
4. Niezaleznie od wynikow audytu uwazam, ze sposob, w jaki byly zarzad i p.Nowicka
probowali zalatwiac nawet sluszne sprawy pokazuje, ze osoby te po prostu nie pasuja
do naszej szkoly - nie pasuja in minus
5. Moim bledem bylo to, ze skierowalem zarzuty o niekompetencji finansowej
przed kolejnym audytem - patrz punkt 3
6. Nadal uwazam, ze wspolpracujac ze szkola trzeba komus w niej zaufac -
tak, ufam nowemu zarzadowi i to nie ze strachu przed zwolnieniem - moja
najlepsza obrona sa moje wyniki w nauczaniu innych biologii
7. Jestesmy pazerni? Jednoglosnie zrezygnowalismy (nauczyciele) z podwyzki,
aby dac szkole czas na osiagniecie lepszej sytuacji finansowej
8. Im dluzej jestem w tej szkole, tym bardziej przekonuje sie, ze dyrekcja (i w ogole
stara gwardia) nie jest nieomylna, i tym bardziej przez wspolna dyskusje i spory
ucze sie z nimi nie zgadzac i ich szanowac
9. Niestety zauwazam w tej dyskusji (i wczesniej) powstawanie podzialow - zapraszam na Raszynska
wszystkich bednarskich, sam chetnie odwiedzam Bednarska - dwa terytoria, ale
jest dobrze, dopoki tylko geograficznie
10. Nadal uwazam, ze jedna z wiekszych zalet naszej szkoly (rowniez tej starej) bylo to, ze
po takich sporach (w tym przypadku nawet awanturach) potrafilismy sobie podac reke i "usiasc przy
jednym stole". Nie zgadzam sie z Wami, ale wyciagam reke. Bede 10.11
na pikniku, kto chce pogadac, nie ma sprawy
Sa rzeczy wazniejsze, niz X tysiecy zlotych - tych rzeczy nie odzyska sie podwyzka czesnego.
O tym wszyscy (ja, moi adwersarze, itp...) chyba zapomnielismy na tym forum.
Za to PRZEPRASZAM.
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 28-10-2004, 09:52
[tożsamość niepotwierdzona]Do Zadowolonego Rodzica! Zazdroszcze Ci dobrego samopoczucia, a zwlaszcza tego napawajacego Cie duma poczucia wplywu na zycie Szkoly. To wlasnie dzieki takim jak Ty aktywistom szkola ma owa "niepowtarzalna atmosfere". Co prawda jest zle wyposazona, panuje w niej organizacyjny balagan,nie wszyscy nauczyciele maja pelne kwalifikacje itd. itd., ale DUCH jest. Oczywiscie bylibyscie bardziej szczesliwi, gdyby nie przeszkadzali wam "niezadowoleni rodzice" - którzy woleliby, aby dzieci np. w ramach w-fu mialy basen, aby nauczyciele w IBO znali angielski, aby nauczucieli na Wszystkich Terytoriach przychodzili na lekcje (!), aby w klasach maturalnych rodzice nie musieli placic za korepetycje, bo nauczyciel nie ma pojecia jak do niej przygotowac dzieci...Straszni sa ci rodzice, zamiast zajmowac sie demokracja szkolna, haruja po nocach zeby zarobic na czesne, a potem narzekaja, ze Szkola nie daje im tego, za co -wydawalo im sie - placa. I jeszcze marudza, ze na ksero nie ma pieniedzy, a np.na badanie moczu sa; co za aspoleczna postawa. I jeszcze nie podoba im sie podwyzka, a przeciez powinni byc szczesliwi, ze w zeszlym roku nie bylo...Dla takich roszczeniowych postaw nie powinno byc miejsca na Bednarskiej, prawda? Z takimi pogladami lepiej sie nie wychylac, siedziec cicho albo zabrac dzieciaka do szkoly bez Misji.
Zadowoleni rodzice maja lepiej, ciekawe tylko - ilu z nich placi za korepetycje swoich dzieci i jak wielu z nich pozostanie zadowolonymi po egzaminach maturalnych swoich dzieci.

nadesłał zwykly rodzic dnia 28-10-2004, 10:14
[tożsamość niepotwierdzona]Czy ty wysluchales kiedys pani nowickiej??? Poszedles do niej i powiedziales : psze pani, mam powody, by sadzic to i to, co pani na to? no wiec co tu duzo mowic o wysluchiwaniu dwuch stron? Druga sprawa: Nie zaleznie od tego co myslisz, nie powinno sie ludziom robic publicznie zarzutow, nie popartych niczym poza twoim "poczuciem". Mysle, ze to jest to co najbardziej oburza. Mowisz w punkcie 4 o decyzjach zarzadu i pani Nowickiej, ale nie mowisz jakie decyzje masz na mysli. Kubo uwazam, ze jezeli sie jeszcze chcesz odzywac na tym kanale to powinienes przedstawiac konkretne zarzuty, bo to co robisz do tej pory to brudna nagonka, zupelnie nie zaleznie od tego, czy masz, czy nie masz powodow tak myslec. Do punktu 10, jezeli chodzi o siadanie razem i podawanie renki to chyba musicie zaprosic pania nowicka i zaczac od tego, zeby ja przeprosic, za nie poparte niczym konktetnym publiczne zarzuty i wtedy dopiero przedstawic jej swoje tym razem konkretne zarzuty i poczekac na jej odpowiedzi. Jak dotad pani Nowicka wykazala na tym kanale wyjadkowa gotowosc dialogu. Zdecydowanie wieksza niz ty. Czy przedstawiles jej kiedykolwiek zarzuty osobiscie, czy stac cie tylko na to, zeby opluwac ja w srodowisku uczniowskim? Uwazam, ze ludzie tacy jak ty, Jas Piotr i Sebastian Matuszewski powinni byc pozbawieni praw nauczania. Nie moge niestety ocenic waszych zdolnosci przekazywania wiedzy i chetnie uwierze, ze sa wysokie. Pewnie wszyscy potraficie poprowadzic ciekawe zajecia, natomiast juz z samych tekstow w Bednarszoku wynika, ze pedagogicznie jestescie 0-em (czy ktorys z was robil kursy pedagogiczne?). Uczniowie, nie sa co prawda glupi, ale im mlodsi tym bardziej jeszcze podatni na wplywy, nie powinni byc konfrontowani z nauczycielami, ktorzy zachowuja sie do tego stopnia nie etycznie.
nadesłał do kuby dnia 28-10-2004, 10:24
[tożsamość niepotwierdzona]"Sa rzeczy wazniejsze, niz X tysiecy zlotych - tych rzeczy nie odzyska sie podwyzka czesnego".

Sa rzeczy wazniejsze? Sa, ale tak maja prawo mowic rodzice, do ktorych kieszeni sie siega.
Tymczasem rodzice maturzystow zostali postawieni "pod sciana"; nie maja wyboru, musza zaplacic podwyzszone czesne, takze to 810 zl od marca - na do widzenia.
Nawet jesli ich na to nie stac, bo ledwo dawalali sobie rade z wyplacalnoscia na obecnych warunkach, nie moga przeniesc dziecka do innej szkoly, wiec zaplaca - bo "są rzeczy ważniejsze niz pieniądze".

Irytuje mnie taka niefrasobliwa wobec CUDZYCH pieniedzy; przeciwstawianie im wartosci "wyzszego rzedu".

to element wiekszego zjawiska - hipokryzji panujacej w tej szkole, o czym ktos juz na tej liscie pisal.




nadesłał zwykly rodzic dnia 28-10-2004, 10:38
[tożsamość niepotwierdzona]Tym razem w innej sprawie - zwracam sie do "zwyklego rodzica". Ukonczylem nasza szkole ponad piec lat temu - profil biol/chem + oczywiscie angielski. Nie posiadam wystarczajacej wiedzy, aby wypowiadac sie na temat przedmiotow humanistycznych, ale zabiore glos w sprawie scislych i angielskiego. Od czasu mojej matury bednarski zespol scisly nie ulegl jakims poteznym modyfikacjom. To dobrze, poniewaz:
Z mojej grupy rozszerzonej (biol/chem), liczacej okolo 10-12 osob (mala roznica pomiedzy skladem na chemii, a skladem na biologii) 4 osoby dostaly sie na medycyne, czesc z nich byla juz do chwili obecnej na stypendiach we Wloszech. 3 osoby (w tym ja) dostaly sie na dzienna biologie (zdaly tam takze 4 kolezanki z medycyny, ale wybraly zawod lekarza) - uzyskalismy tytul mgr w calkiem niezlym stylu. Jedna osoba zdala na fizyke UW (dzienna), jedna na matematyke (dzienna). Wszyscy osiagnelismy to z jednej strony oczywiscie dzieki wlasnej pracy, ale z drugiej dzieki nauczycielom (nadal ucza). Prawie zadna osoba z tej grupy nie miala tez problemu z matura z angielskiego (czesc naszych anglistow nadal uczy) oraz polskiego (tu nastapily zmiany w skladzie, ale o siostrach Makowieckich i p. Marcie Ługowskiej slysze raczej pozytywne opinie - jednakowoz tu moge sie jedynie podeprzec zdaniem humanistow!!!). Wiem, ze geografii nadal uczy m.in. Ania Dziama - osoby z mojego rocznika dostaly sie w ladnym stylu na SGH, wiec Ania to raczej solidna firma... Zakladam, ze nasi nauczyciele nadal trzymaja dawny poziom - wiec jesli chodzi o przedmioty medyczno-biologiczne, raczej nie ma powodu do obaw. Jak z reszta? Moze ktorys z naszych absolwentow-humanistow zechcialby sie wypowiedziec? Sam jestem ciekaw!
Nie stawianie sie na lekcjach, niesolidnosc, nieprzygotowanie - to powazne zarzuty. Pamietam po prostu, ze moj rocznik zdawal w duzej wiekszosci na wybrane studia, osiagal sukcesy i korki byly zbedne (czyli jak mawiala pewna nauczycielka: "Good value for money"). Czy teraz jest inaczej, jak stoimy ze zdawalnoscia na studia (ja ucze glownie w gimnazjum)? Moze ktos zechcialby sie wypowiedziec na ten temat?
Pzdr
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 28-10-2004, 12:22
[tożsamość niepotwierdzona]Dodaj jeszcze, ze ci co zdawali na medycyne chodzili na kursy przygotowawcze, bo wyksztalcenie w tej szkole, co prawda platne, im nie wystarczylo. Nie wymierzajac, na biologie nie jest sie tak trudno dostac. Pozatym mature zdawali wszyscy u naszych nauczycieli, a nie byla to matura oceniana zewnetrznie. Napewno wiekszosc osub gdzies sie dostaje, ale w tej szkole byl juz przesiew na wejsciu. Dostawali sie do liceum ludzie, ktorzy byli raczej intyligentni, wiec jak sie przylozyli i wlozyli w to duzo wlasnej pracy i pochodzili na kursy, to udalo im sie zdac na studia. Pytanie tylko, czy to zasluga szkoly. No i w koncu sam przyznajesz, ze szkola w rankingach spada. Jezeli dobrze rozumiem to skonczyles ta szkole 5 lat temu, czyli kiedy w rankingach stala jeszcze ciagle dobrze, nie bardzo wiec mozesz mowic ze swojego doswiadczenia. Najwyrazniej ciagle powiekszanie szkoly i zatrudnianie coraz wiekszej ilosci mlodych, niedoswiadczonych nauczycieli (za to wiernych fanow Krystyny) nie bardzo szkole pomoglo. No, ale to i tak napewno wina pani Nowickiej...
nadesłał do kuby mikoszewskiego dnia 28-10-2004, 13:16
[tożsamość niepotwierdzona]Dokladnie - konczylem 5 lat temu.
Na biologie nie bylo sie latwo dostac (okolo 8 kandydatow na miejsce)-oczywiscie na medycyne trudniej!!!.
Fakt - pani Nowicka nie odpowiadala za polityke kadrowa.
Fakt medycy chodzili na kursy Sikory, ale zdanie na medycyne przypisywalbym raczej szkole, niz kursom (kurs to byla taka lekka paranoja pt. "Boze,wszyscy tam chodza, to i ja musze, bo sie nie dostane!"). Pozdrowienia dla Doroty,Oli, Alicji i Justyny - czy moglybyscie sie wypowiedziec w tej kwestii?
Szkola w rankingach spada - to prawda, ale 10 miejsce to nie powod do smutku. Ranking jest tworzony na podstawie liczby olimpijczykow, co przy np. duzej liczbie imigrantow i dzieci z problemami przyjmowanymi do szkoly (i dobrze!) powoduje, ze automatycznie w takim rankingu tracimy.
Odrobine statystyki:
KIEDY TRWAŁY KURSY PRZYGOTOWAWCZE (SIKORY-NIE MYLIC Z NASZYM KRZYSIEM) NA MEDYCYNE, CZYLI W ROKU SZKOLNYM 98/99. 97% OSÓB, KTÓRE ZDAŁY NA MEDYCYNĘ BYŁO PO KURSIE SIKORY. Czy to oznacza, że 97% szkół w Warszawie było tak beznadziejnych? Moim zdaniem oznacza to, że kandydaci (w tym początkowo ja sam) ulegli zbiorowej histerii, która zresztą była umiejętnie podsycana przez firmy oferujące takie kursy (co nie dziwi). Dodam tylko, ze dzieki poziomowi biologii i chemii rozszerzonej na Bednarskiej udalo mi sie przejsc przez sito pierwszych lat studiow (najgorszy okres) nietknietym - osoby, ktore mnie tak przygotowaly, nadal ucza i jak je znam, to trzymaja fason. Zgodze sie niestety z tym, ze niektorzy moi koledzy/kolezanki nie wywiazuja sie ze swych obowiazkow jak nalezy, a nadal ucza. To niejest dobre i nie mam pomyslu, co z tym zrobic (to nie moja rola, poza tym...). Niezaleznie od wszystkiego chetnie poddam sie (i mysle ze inni tez) jakiejs "kontroli jakosci oferowanych uslug" ;-) )
Pzdr
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 28-10-2004, 13:40
[tożsamość niepotwierdzona]Jak juz wczesniej bylo powiedziane, nie probuje zarzucic ci braku jakosci nauczania (tylko innych brakow - patrz moj wpis wyzej). Twoje Informacje byly nie pelne i przedawnione. Nie twierdze, ze jest sie tak latwo dostac sie na biologie (tylko, ze nie TAK trudno), ale jak wiadomo, wielu ludzi probuje, a potem polowa sie wycofuje (ci ktorzy zdali na medycyne, weterynarie, biotechnologie, itp.), takze koniec koncow nie jest to wcale 8 osub na miejsce tylko o wiele mniej. A pozatym nie demonizujmy studiow wyzszych, wiekszosc ludzi, ktorzy koncza jakiekolwiek liceum, konczy takze jakies studia...tylko, czy warto isc na bednarska i placic 7lat razy 12miesiacy razy 800zlotych, zeby dzieci dziki samodyscyplinie i wrodzonej inteligencji + platnym kursom przygotowawczym zdaly na medycyne i miec nadzieje, ze nie naucza sie od nauczycieli obrzucac blotem nieobecnych w stylu ""nie chce wyjsc na oszczerce, bo nie mam dowodow, ale wiem z kad inna, ze ta ´pani jest nieuczciwa i "niegodziwa" i "znakomita autorka", czlowiekiem, ktory chce szkodzic..""
A popos dyskusji o podwyzce czesnego. Poniewaz jak juz wczesniej zostalo powiedziane, w szkole nie ma dlugu, a jest rezerwa (co zostalo koniec koncow nawet przez wiekszosc ignorantow przyznane), ciagle nie wyczrpana, to stawia sie pytanie, dlaczego trzeba podwyzszyc czesne. Szkola planuje wiecej wydatkow. Dlaczego? Za kadencji Pani Nowickiej zostaly przeprowadzone liczne remonty. Wydatki w takim razie powinny malec, a nie rosnac. Moze trzeba by sie zastanowic dlaczego nagle potrzebne jest o tyle wiecej pieniedzy? Dlaczego szkola planuje o tyle wieksze wydatki.
Pensja Pani Nowickiej zostala w duzym przyblizeniu ujawniona (obrona praw do prywatnosci???). Dlaczego nie ujawnimy pensji innych pracownikow szkoly, zeby zweryfikowac, czy naprawde zarabiaja w sposub honorowy i tyle ile ich "jakosc" jest warta. I kto wlasciwie zostal przyjety na miejsce pani Nowickiej, bo w tych wszystkich dyrektorach zaczynam sie gubic...?
nadesłał do kuby mikoszewskiego dnia 28-10-2004, 14:24
[tożsamość niepotwierdzona]Dlaczego w tej dyskusji ciągle ignorujecie sprawę poziomu nauczania i lekceważenia elementartnej dyscypliny pracy przez NAUCZYCIELI GIMNAZJUM NA RASZYŃSKIEJ!!!!
Czy naprawdę bycie absolwentem Bednarskiej jest jednoznaczne w tej szkole z posiadaniem pełnych kwalifikacji pedagogicznych wystarczających do nauczania w gimnazjum? Dlaczego część nauczycieli zajmuje się naprawianiem (w swoim mniemaniu) świata w czasie, kiedy powinni po prostu prowadzić lekcje? Powinni, bo im za to płacimy - bardzo przepraszam za moją karygodną trywialność. Pani Starczewska na spotkaniu z rodzicami powiedziała, że czas gimazjum jest bardzo ważny w wychowywaniu młodego człowieka, bo zaniedbania i błędy z tego okresu są nie do odrobienia. Dlaczego zatem nasze dzieci mają przez wiele godzin dziennie kontakt z nieodpowiednimi i nieodpowiedzialnymi ludźmi?
Zadowolonym z życia absolwentom przypominam, że obecnie uczniowie są poddani zewnątrznej ocenie na egzaminie gimnazjalnym i na maturze, więc wszelkie porównania z tym jak było kilka lat temu, są najzupełniej bezzasadne.
nadesłał kolejny rodzic dnia 28-10-2004, 15:31
[tożsamość niepotwierdzona]Szkoła jest społecznością, ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Wadą jest np. nadmierna (może) delikatność w obchodzeniu się z nauczycielami, którym - nieraz tylko przez jakiś czas - 'nie idzie'. Zaletą jest np. to, że udało się stworzyc taka szkołę, w której uczniowie oraz nauczyciele czują się znacznie bardziej bezpiecznie i znacznie mniej stłamszeni niż w ogromnej większości warszawskich szkół, nie wyłączając tych najlepszych. Nie jesteśmy szkołą "państwową", (w złym rozumieniu tego słowa)to się udało. Zagraża nam co innego - szkoła, (znowu - w złym rozumieniu tego słowa) "skomercjalizowana", w której katalogujemy wszelkie "usługi edukacyjne" i wprowadzamy cennik, dajmy na to: telefoniczna rozmowa wieczorna z rodzicami - 12 złotych, lekcja w trudnej klasie, - plus 30 złotych, etc.etc.
Naprawdę jakaś sfera aktywności uczestników Bednarskiej/Raszyńskiej nie jest wymierzalna w pieniądzu, nie jest skatalogowanym obszarem "Usług edukacyjnych".
Wiem, że duchem bednarskiej można mydlić oczy. Brrr! Tym, którzy w twardym pieniądzu opłacaja czesne (dzięki temu ta dziwna społeczność może działać) należy sie przejrzystość, uczciwość finansowa, kontrola jakości i tak dalej! Ale nie wylewajmy dzieka z kąpielą. "Starczewskie" szkoły sa lepszym środowiskiem wychowawczym i rozwojowym dla wielu nastolatków niż inne placówki. Chemii czy matematyki rzeczywiście mozna się nauczyć na kursach.
Co do konkretnych zarzutów wobec liceum na Bednarskiej to zapraszam na rozmowę, każdego i zawsze.
Pozdrowienia
nadesłał Jan Vroobel dnia 28-10-2004, 15:36
[tożsamość niepotwierdzona]>>"Starczewskie" szkoły sa lepszym środowiskiem wychowawczym i rozwojowym dla wielu nastolatków niż inne placówki. Chemii czy matematyki rzeczywiście mozna się nauczyć na kursach.
nadesłał hm? dnia 28-10-2004, 15:57
[tożsamość niepotwierdzona]1.Studiów nie demonizuję - ale wydzial wydzialowi nie rowny...
2.Zarzuty w stosunku do p.Nowickiej postawilem na otwartym forum, gdzie p.Nowicka tez bywa (widzialem juz wczesniej, ze po odejsciu zegnala sie na nim z uczniami) - nie zrobilem tego po cichutku w jakims ciemnym zaulku, saczac to komus do ucha. Bardziej jawnego miejsca, niz posty na BS-ie chyba w szkole nie ma!! Gdybym chcial kogos po cichu ostro skrytykowac, to musialbym byc wariatem, zeby robic to przez to miejsce... Argument, ze nie dalem p.Nowickiej mozliwosci obrony uwazam za jakas pomylke (co sama udowodnila p.Nowicka).
3.Uwazam, ze jednakowoz warto placic 12x800x7. Odczuwam to chociazby wtedy, gdy widze u nas ludzi, ktorzy w innych szkolach byliby spaleni ("bo sa inni, nie pasuja") lub imigrantow - od nich wiele szkol sie odwraca, bo wymagaja duzo wysilku, sa niewygodni... Moi rodzice nie szastaja kasa - sa ciezko pracujacymi ludzmi i duzo ich kosztowalo oplacenie tego liceum - nie bagatelizuje w zwiazku z tym problemu pieniedzy. Nadal jednak uwazam, ze wyrabianie wrazliwosci spolecznej (a to w naszej szkole bezwzglednie ma miejsce) jest nieprzeliczalne na gotowke. Szczegolnie w Polsce, gdzie jednak ta wrazliwosc w stosunku do "innych" kuleje.
4.Prosze rozszerzyc stwierdzenie "...lekceważenia elementartnej dyscypliny pracy przez NAUCZYCIELI GIMNAZJUM NA RASZYŃSKIEJ!". To dosc ciezki zarzut i to postawiony bez zroznicowania (na Raszu uczy klkadziesiat osob!!!).
Absolutnie nie uwazam, zeby bycie absolwentem uprawnialo do czegokolwiek - kiedy jednak obserwuje kolegow i kolezanki absolwentow/ki na Raszynskiej, to mam raczej pozytywne wrazenia. Moze my nie mowimy o tych samych ludziach? Oni/one nie sa dobrzy, poniewaz sa absolwentami, tylko dlatego ze ciezko pracuja. Naprawde prosilbym o rozwiniecie tych zarzutow - nawet anonimowo.
Jesli rzeczywiscie jest tak fatalnie, jak Pan/Pani twierdzi, to prosze o tym porozmawiac z dyrekcja.
nadesłał Kuba Mikoszewski dnia 28-10-2004, 17:25
[tożsamość niepotwierdzona]>>"Starczewskie" szkoły sa lepszym środowiskiem wychowawczym i rozwojowym dla wielu nastolatków niż inne placówki. Chemii czy matematyki rzeczywiście mozna się nauczyć na kursach"

W zwiazku z tym prosze sie odczepic od nauczycieli, ich kwalifikacji i metod pracy. Nauczyciele nie sa przeciez od nauczania, od tego sa korepetytorzy!!!!
nadesłał "zwykly rodzic" dnia 28-10-2004, 17:30
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi (i drogo płacący za szkołę - obu nas to smuci) "Zwykły Rodzicu" oraz Szanowny "HM?".
Nauczyciele są do nauczania, co oznacza coś znacznie więcej niż po prostu wpojenie komuś podstaw szkolnej chemii czy historii. Powyższa moja uwaga NIE implikuje wymienionych wyżej "odczepiań".
Co wyjasniam cierpliwie zwykłemu, ale anonimowemu rodzicowi, bo tak bardzi jestem przesiąknięty belferstwem, że pouczam nawet obcych ludzi, chociazby przez internet (i to zupełnie za darmo).
Mile pozdrawiam
JAn Wróbel


nadesłał Jan Vroobel dnia 28-10-2004, 19:25
[tożsamość niepotwierdzona]Szkoła nie spada w rankingach. W ostatnim, przeprowadzonym przez Perspektywy, pomyłkowo znaleźliśmy się na -nastym miejscu, po wyjaśnieniu trafiliśmy na siódme (czy szóste).

"Chemii i matematyki można nauczyć się na kursach"? O co chodzi? Mam nadzieję, że to jakiś niechcący skrót myślowy...

Jestem absolwentem Raszyńskiej i wszyscy absolwenci którzy mnie uczyli byli niezwykle dobrymi nauczycielami (czego nie można powiedzieć o niektórych innych nauczycielach..).

Chciałbym się też wypowiedzieć w sprawie tej całej afery z panią Nowicką, ale niestety niewiele na ten temat wiem. Za to zauważam, że w większości postw można by zamienić "Nowicka na Starczewska" i odwrotnie i nikt by nie zauważył żadnej zmiany.

Znając większość osób, które mają kontakt z rodzicami nie wyobrażam sobie jak mogą one traktować rodziców jak oszołomów i intruzów (to że jedna z tych osób traktuje w ten sposób uczniów to zupełnie inna sprawa...).

A co do nauki na Bednarskiej - czuję że naparwdę dużo się uczę i dowiaduję, oraz jestem prowokowany do ciekawszego myślenia i JESTEM ZADOWOLONY, chociaż widzę pewne wady (matematyka, chemia. Ale jestem w klasie humanistycznej, wiec chyba po prostu dostaliśmy wyjątkowo ciekawych ludzi (!) którzy pzy okazji przekazują nam wiedzę. Nie wiem czy to dobrze.)

I oczywiście zgadzam się w kwestii sławnego "prania mózgów" przez panią Starczewską, choć oczywiście widzę i doceniam jej wielkie zasługi i chęć pomagania wszystkim. Szkoda tylko, ze czasem ta pomoc wygląda w niejasny sposób, a rozmowy z nią są dość... specyficzne (kto rozmawiał ten wie).

Tak, i bardzo irytuje mnie, że moi rodzice, którzy zawsze płacili za szkołę, muszą teraz płacić jeszcze więcej za tych, którzy w nielegalny sposób unikają płacenia. To że szkołą kosztuje dużo nie jest wytłumaczeniem, bo jeśli się korzysta z usług (nawet ja, idealista, tak to nazwę jeśli muszę) nie jest wytłumaczeniem. Zawsze przecież można ubiegać się o choćby częściowe stypendium.

A na ksero już są pieniądze:)

Jestem byłym uczniem Kuby (co wcale nie znaczy, że się z nim zgadzam). Żałosne wątpliwości co do poziomu jego nauczania proszę kierować do mnie na mejla.
Kubo, bardzo się cieszę, że jednak wróciłeś i nie urwałeś tej dyskusji zaczętej w pewnym stpniu przez ciebie w dość kontrowersyjny sposób.



Trochę nie po kolei, ale jestem okropnie zmęczony...
nadesłał Jasiek dnia 28-10-2004, 19:33
[tożsamość niepotwierdzona]Nie rozumiem. Czyli że chemia i matematyka są tak bardzo mniej ważne od reszty, ze można się ich uczyć na kursach zamiast w szkole?
nadesłał Jasiek dnia 28-10-2004, 19:36
[tożsamość niepotwierdzona]Panie Jasieku,
nie chodzi o gradację przedmiotów! Próbuję tylko objasnić mój punkt widzenia - w szkole uczymy się dużo więcej niż szkolnych przedmiotów; od biedy można nadrobić braki wiedzy na kursach, a nie da się nadrobić na kursach relacji międzyludzkich, umiejętności życia społecznego, przyjętych wartości, jednym słowem -aksjologii.
Pozdrawiam
nadesłał Jan Vroobel dnia 28-10-2004, 19:47
[tożsamość niepotwierdzona]"starczewskie szkoły" i "potiomkinowskie wsie"
nadesłał rozśmieszony dnia 28-10-2004, 23:14
[tożsamość niepotwierdzona]Nauczyciele na bednarskiej to raczej stała nie zmienna kadra w wiekszosci na poziomie czego nie mozna powiedziec o nauczycielach z raszynskiej, ktorzy zmieniaja sie czesto i za nim powstało gimnazjum na raszynśkiej nie zwiazani z bednarska w wiekszosci nigdy nie reprezentowali wysokiego poziomu i byli przyjmowani wedlug mnie bardzo pospiesznie gdyz potrzebni byli jacy kolwiek nauczyciele zeby szkola mogla zaczac dzialac... Od poczatku istnienia raszynskiej dzialy sie tam makabryczne rzeczy z kadra nauczycielska, powodowaly one zenujaco niski poziom nauczania nie, ktorych przedmiotow... Oczywiscie pani Starczewska zawsze kiedy tylko pojawialy sie glosy nie zadowolenie zapewniala, ze to chwilowe trudnosci i wszystko bedzie dobrze i, ze ow glosy powinny sie uspokoic i nie wtracac sie za bardzo bo dyrekcja zna sie na swojej robocie i wie czego potrzebuje szkoła i napewno nie sa to glosy nie zadowolenia... Przepraszam za przydłgui i nie inowacyjny komentarz ale chciałem uświadomic rodzicą, ze na raszynskiej od poczatku działy sie istne cyrki i glosy nie zadowolenie ze strony placacych odzywaly sie juz duzo wczesniej... SZKOŁA CHCE KASY RODZICE PLAĆCIE BO DUCH UMRZE Z GŁODU...
nadesłał ........................ dnia 29-10-2004, 02:12
[tożsamość niepotwierdzona]A ja bym wolał nic nie nadrabiać...
nadesłał Jasiek dnia 29-10-2004, 09:10
[tożsamość niepotwierdzona]Rocznik mojego dziecka rozpoczynał Raszyńską i pamiętam wspaniałych nauczycieli niezwiązanych wcześniej z Bednarską (np.Dorota od geografi). W kazdym roczniku zdarzają się wpadki i być może wymiana niektórych trwa zbyt długo.(Ale jakoś nie widać na mieście tłumu super nauczycieli szukających pracy...) Moje drugie dziecko kończy teraz gimnazjum i tak na prawdę problem jest tylko z jednym przedmiotem. Wszyscy inni nauczyciele są nie tylko dobrze przygotowani merytorycznie, ale przede wszystkim niesamowicie oddani dzieciakom. Popytajcie swoich znajomych z innych szkół jakich mają nauczycieli, może ich odpowiedzi poprawią Wam humory. Dla mnie sukcesem tej szkoły jest fakt, iż nastolatki (które z racji wieku i szalejących hormonów) wszystko negują i wszystkim robią na zlość, lubią być w szkole i lubią jej atmosferę. A to jest nie do przecenienia.
Chemii czy biologii można się douczyć, natomiast wielu innych rzeczy, które przekazuje Bednarska, nie
nadesłała mama 22 dnia 29-10-2004, 22:42
[tożsamość niepotwierdzona]"na dodatek w której od 2 lat nie było podwyżki czesnego" przepraszam bardzo, to komu moi rodzice płącili coraz wyższe czesne, kosmitom?
nadesłał yo dnia 30-10-2004, 01:07
[tożsamość niepotwierdzona]Państwu. tu masz zestawienie wszystkich wysokości czesnego, od dwóch lat szkoła pobierała dokładnie takie samo czesne.
nadesłał Ludwik dnia 30-10-2004, 03:38
[tożsamość niepotwierdzona]Jestem w drugiej klasie. Z biologii umiem tyle ile z podstawówki...
Lekcji angielskiego nienawidzę...
I tyle!
nadesłała aaa dnia 30-10-2004, 19:23
[tożsamość niepotwierdzona]To może wartoby odebrać ten AUDYT. Wyjaśniłby wiele spraw. Ale zdajsie, ze coś uniemożliwia jego odbiór... Tylko co? Ktoś sie boi obiektywnej oceny.
nadesłał Stefan dnia 31-10-2004, 19:48
[tożsamość niepotwierdzona]ciekawe ile kosztuje taki audyt.
nadesłał Rabarbar dnia 31-10-2004, 23:58
[tożsamość niepotwierdzona]a może skoro szkoła jest fatalna, spada w rankingach, nauczyciele na niczym sie nie znaja, spozniaja sie i generalnie nie ucza, to najwyzsza pora zabrac dziecko do innej, znacznie tanszej i lepszej placowki edukacyjnej/ coz panstwa jeszcze tu trzyma? to jest wolny kraj i na szczescie nie ma obowiazku posylania dzieci do tej wlasnie - fatalnie uczacej - szkoly
nadesłał zdumiony dnia 04-11-2004, 22:47
[tożsamość niepotwierdzona]Gdyby talk było to oczywiście.
nadesłał Jasiek dnia 05-11-2004, 08:13
[tożsamość niepotwierdzona]Zmienianie szkoły np. rok przed maturą to bardzo kiepski pomysł, więc się nie wymądrzaj.
nadesłał Pinomc dnia 05-11-2004, 17:42
[tożsamość niepotwierdzona]Pinomcu, skąd wiedziałem, ze "ten użytkownik nie zdefioniwał własnej wizytówki"?:-)
nadesłał Jasiek dnia 05-11-2004, 17:59
[tożsamość niepotwierdzona]No niestety, jestem dość przewidywalna :D Ale pomysł z wizytówkami ma u mnie tego plusa, że jest dobrowolny.
nadesłał Pinomc dnia 05-11-2004, 18:33
[tożsamość niepotwierdzona]I można z niego nie skorzystać?:)
nadesłał Jasiek dnia 05-11-2004, 18:53
[tożsamość niepotwierdzona]siemka tu dzikaa**-** kiepski ten system^__^

pzdrwm ziomkuff
nadesłała dzikaa dnia 06-11-2004, 11:00
[tożsamość niepotwierdzona]dzika do domu!!!!
nadesłał ziomkii dnia 06-11-2004, 21:42

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone