"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
24.10.2017, imieniny Arety, Marty, Marcina
BednarSzok >> Towarzystwo Przyjaciół opracowało przyszłość Bednarskiej

Newsy


Towarzystwo Przyjaciół opracowało przyszłość Bednarskiej
by Ludwik [28.05.2004]
[Przyszłość Szkoły]Dalsza część wznowionego po trzech tygodniach Walnego Zgromadzenia przebiegała dużo spokojniej. Dwudziestotrzyosobowa komisja powołana na pierwszej części Zgromadzenia wywiązała się ze swojego zadania przygotowując kompromisowy projekt statutu Towarzystwa. Przyjęcie nowego statutu to najważniejsze zadanie, jakie stało przed tegorocznym Walnym Zgromadzeniem. W ciągu trzech tygodni poprzedzających tą część obrad członkowie komisji debatowali w sumie niemal trzydzieści godzin i osiągnęli porozumienie, nie dochodząc do pełnego konsensusu jedynie w trzech kwestiach.
Bardziej klarowna sytuacja podziałała uspokająco na członków Towarzystwa (którzy tym razem stawili się trochę mniej licznie) i pozwoliła skupić się na pracy. Nie zepsuł tego nawet tekst rozdawany przed rozpoczęciem obrad przez pana Pawła Nowickiego przedstawiający wydarzenia ostatnich miesięcy według teorii spiskowej.

Zgodnie z nową strukturą organizacyjną przedstawioną w projekcie statutu, najwyższą władzą Towarzystwa pozostaje Walne Zgromadzenie, ale obok tradycyjnych władz, jak Zarząd czy Komisja Rewizyjna, pojawia się Rada Programowa. W jej skład obok dyrektorów wszystkich naszych szkół wchodzą osoby wybrane przez Walne Zgromadzenie w ilości równej dwukrotnej licznie szkół plus jedna osoba. Czyli na dzień dzisiejszy trzech dyrektorów (Bednarska, Raszyńska, IBO) i 7 dodatkowych osób. Rada Programowa ma być ciałem stojącym na straży tradycji (dlatego jej kadencja trwa aż 4 lata) i łączącą wszystkie szkoły Towarzystwa Przyjaciół, które będą mieć pełną autonomię, zwłaszcza w sprawach administracyjno-finansowych. Jednak kwestią sporną, nierozstrzygniętą przez komisję, pozostawało czy szkoły te mają być skupione w ramach zespołu szkół. "Różnica jest bardzo niewielka, bo ta różnica dotyczy przede wszystkim nazwy. Ze względu na zewnętrzne okoliczności, a także na większą spójność, wydaje mi się, że funkcjonalniejsze będzie powołanie zespołu szkół. To tylko decyzja o tym, że zewnętrznie możemy występować jako bardziej spójna jednostka" - twierdziła pani Krystyna Starczewska. Przeciwnicy pomysłu obawiali się o zachowanie autonomii szkół, a także nie chcieli tworzenia dodatkowej struktury zespołu szkół obok nowo powołanej Rady Programowej. Pojawiły się również głosy, że 700 osobowy zespół szkół byłby porównywalny do państwowych molochów, od których modelu chcieliśmy przecież odejść ("Dopóki jest z nami Krysia Starczewska nie grozi nam moloch" - skomentował to Paweł Winiarski). Po stronie zwolenników wypowiadała się między innymi pani Ewa Korulska, która wskazała, że zespół szkół byłby lepszym pracodawcą dla nauczycieli pracujących na obu terytoriach; i pan Łukasz Ługowski, który zwrócił uwagę, że struktura bez zespołu szkół byłaby zupełnie nieczytelna dla ludzi z zewnątrz. Niektórzy rodzice obawiali się nawet, że kiedyś któraś ze szkół może się odłączyć, skomercjalizować i "zawłaszczyć markę i doświadczenie", a powołanie zespołu szkół potraktowali jako zabezpieczenie przeciw takiej ewentualności. Przeciwnicy powołania zespołu głośno zapewniali, że ich celem nie jest zmniejszenie jedności szkół, natomiast zwolennicy tego pomysłu odżegnywali się od zmniejszania ich autonomii.
Pani Maria Jackl zaproponowała żeby w ogóle nie rozstrzygać tej kwestii w statucie i pozostawić ją otwartą do ewentualnych późniejszych zmian. Głosowanie się jednak odbyło i większość głosujących opowiedziała się za umieszczeniem w statucie zapisu o tym, że jesteśmy zespołem szkół.

Drugą wątpliwością przedstawioną przez komisję było czy zwykli członkowie Towarzystwa Przyjaciół mają prawo do uczestnictwa w posiedzeniach władz Towarzystwa. Walne Zgromadzenie ponad dwukrotną większością głosów zadecydowało o przyznaniu takich uprawnień.

Trzecią kwestią przedstawioną przez komisję jako sporną było czy członkowie Towarzystwa mają prawo zgłaszać projekty uchwał na Walnym Zgromadzeniu. Głosujący okazali się tu jednak nadzwyczaj jednomyślni i tylko jedna osoba była przeciw.

Następnie Walne Zgromadzenia zajęło się licznymi wnioskami pana Bociana, które po kolei odrzucało ogromną większością głosów, oraz drobnymi wnioskami i pytaniami innych członków Towarzystwa. Ostatecznie przegłosowano nowy statut. Niemal wszyscy głosowali "za".

Zgromadzenie postanowiło zwiększyć miesięczną składkę członkowską Towarzystwa Przyjaciół I SLO z 5 do 10 złotych, ale nie poparło wniosku pani Jackl aby nowozapisujący się musieli uiszczać opłatę za cały rok z góry.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zgodnie z nowoprzyjętym statutem członkiem Towarzystwa nie może już zostać każdy. Jest to przywilej zarezerwowany tylko dla osób należących do jednej z grup związanych ze Szkołą - nauczycieli, rodziców uczniów, absolwentów, rodziców absolwentów. Oczywiście, wszyscy obecni członkowie pozostają nimi dalej, niezależnie od tej zasady.

Kolejnym punktem obrad była sprawa ulg i stypendiów, która od kilku miesięcy wzbudzała olbrzymie emocje. Walne Zgromadzenie postanowiło, że jeden uczeń bezpłatny będzie przypadał średnio na grupę 22 osób ("klasa przeliczeniowa"), co na dzień dzisiejszy daje około 31 miejsc bezpłatnych.
Postanowiono również, że czterdziestoprocentowa ulga na czesne dzieci nauczycieli nie może przekraczać dwudziestu procent pensji danego nauczyciela. Jak poinformowała pani Pełnomocnik Zarządu przedtem dochodziło do sytuacji, w których nauczyciele prowadzący fakultety otrzymywali ulgę na czesne przekraczającą ich pensję.

Pani dyrektor Krystyna Starczewska odniosła się do tekstu pana Pawła Nowickiego mówiąc, że "jest to jakaś spiskowa teoria" do której ona się absolutnie nie poczuwa. "Także na komisji [opracowującej statut - przyp. red.] zostałam tak opisana jak jeszcze nigdy nikt o mnie nie mówił" - powiedziała ze smutkiem - "Podaję się więc do dymisji i wzywam wszystkie osoby na kierowniczych stanowiskach, żeby zrobiły to samo. Tylko w ten sposób będzie można oczyścić te atmosferę podejrzeń i insynuacji. Zbierze się Rada Pedagogiczna, która wybierze tych ludzi których uzna za stosowne". Do dymisji podały się również pani Wicedyrektor Ewa Korulska i pani Dyrektor Dorota Fiett, która jednak jako powód nie podała złej atmosfery, a po prostu zmiany w strukturze administracyjnej szkoły związane z przyjęciem nowego statutu - dyrekcja ma teraz inne kompetencje i powinna zostać wybrana według nowych procedur. Taki sam krok uczynił wiceprezes Zarządu pan Henryk Kozłowski, który czuje się pomówiony w tekście p. Pawła Nowickiego. Chwilę potem zgromadzenie zdecydowało o skróceniu kadencji wszystkich władz do 30 września i zobowiązało Zarząd do zwołania do tego czasu Walnego Zgromadzenia Wyborczego.

Wzburzona tonem tekstu p. Nowickiego pani Magda Łazarkiewicz zgłosiła wniosek o wyrzucenie go z Towarzystwa Przyjaciół. Przeciwko takiemu pomysłowi zdecydowanie opowiedziała się pani dyrektor Krystyna Starczewska, co skłoniło panią Łazarkiewicz do wycofania wniosku.
Walne zgromadzenie przegłosowało jednak wykluczenie pana Nowickiego z komisji rewizyjnej (ze względu na konflikt interesów), jak również wyraziło "zaufanie i poparcie" dla działań pani Krystyny Starczewskiej.

Walne Zgromadzenie zakończyło się około godziny pierwszej w nocy. Księżyca nie było.


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona]Ta szkoła sypie się chyba w każdym sensie, od budowlanego (grzyb w sali nr 9!) po metafizyczny.
nadesłał Pinomc dnia 28-05-2004, 21:36
[tożsamość niepotwierdzona]Wkradło się parę błędów niestety do tego tekstu. Proszę o ich poprawienie:
1) Komisja liczyła 25 osób a nie 30.
2) Członkami TPSLO mogą zostać takie grupy osób: pracownicy szkół, byli pracownicy szkół, rodzice i prawni opiekunowie uczniów i absolwentów, absolwenci. Broń Boże uczniowie!!!
3) Niejasne jest dlaczego pan Nowicki został wykluczony z Komisji Rewizyjnej. Komisja rewizyjna ma po prostu sprawdzić zarzuty jakie pojawiły się wobec pani Starczewskiej na komisji "statutowej" ze strony pani Nowickiej. I dlatego ze strony pana Nowickiego byłby to konflikt interesów.
nadesłał Dominik M. dnia 28-05-2004, 21:43
[tożsamość niepotwierdzona]A że szkoła się sypie to fakt. Pod wieloma względami. Ale nie będę o nich tutaj mówił :P
nadesłał Dominik M. dnia 28-05-2004, 21:45
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwik napisał: "Bardziej klarowna sytuacja podziałała uspokająco na członków Towarzystwa (którzy tym razem stawili się trochę mniej licznie) i pozwoliła skupić się na pracy."

Alez skadze! Atmosfera byla bardzo napieta, a sytuacja wcale nie bardziej klarowna!
A praca? Trudno ten cyrk nazwac praca...

"Nie zepsuł tego nawet tekst rozdawany przed rozpoczęciem obrad przez pana Pawła Nowickiego przedstawiający wydarzenia ostatnich miesięcy według teorii spiskowej."

Zespul? Ludwiku, czyzbys nie byl obiektywny w swoim newsie? A poza tym, tu juz wszystko zostalo "zepsute" w ciagu ostatnich miesiecy. I to nie przez pana Nowickiego.

Nie wiem, dlaczego pan Nowicki napisal ten list - chyba i tak nadeszlo nieuniknione.

nadesłał żółty banan dnia 28-05-2004, 22:42
[tożsamość niepotwierdzona]No cóż, nadal twierdze że była lepsza atmosfera pracy jeśli tym razem zrobiono wszystko co było do załatwienia, a poprzednio nie dało się zrobić nic. Formy dyskusji też nawet nie da się porównać.
Co do listu i "zepsucia" to mógł on "zepsóć" niezaleznie czy zawierał on prawdę czy nie, po prostu ze względu na swój ostry wydźwięk.
Chociaż prywatnie uważam go oczywiście za skandaliczny.
Głęboko wieżę, że wszyscy bohaterowie tego spektaklu, od pani Nowickiej do pani Starczewskiej działali w dobrej wieże i nigdy nie będzie mojej zgody na listy takie jak ten.

Dziękuję Dominikowi za uwagi, wzięłem je pod uwagę.
nadesłał Ludwik dnia 28-05-2004, 22:55
[tożsamość niepotwierdzona]Po wczorajszo-dzisiejszym zebraniu nasuwa sie wiele pytan:
Dlaczego przyszlo tak malo osob nie z "towarzystwa wzajemnej adoracji"?
Dlaczego oskarzani sie nie bronili? Czy juz wszystko bylo stracone?
Dlaczego nastapila wojna, a w skutek niej rozlam, skoro rozne osoby ("stronnictwa") dazyly do tego samego?
Dlaczego ludzie bedacy na tak, wydawaloby sie wysokim poziomie, zachowywali sie w tak skandaliczny sposob (np. tupali, buczeli, krzyczeli, nie dopuszczali innych do glosu, wysmiewali, zakrzykiwali i oskarzali)? Czemu zapomnieli o dobrym zachowaniu i ideach Bednarskiej?

I przede wszystkim: jak to sie skonczy? Co sie stanie z nasza szkola?
nadesłała same pytania dnia 28-05-2004, 22:58
[tożsamość niepotwierdzona]A mnie sie nasuwa JEDNO pytanie: SKAD WEZMIEMY KASE NA TE BEZPŁATNE 31 OSÓB?! Przeciez juz mamy malo kasy i nie starcza na wszystkie potrzebne stypendia. Mysle ze to zly pomysl, bo realizowac taki plan mozna tylko wtedy kiedy na sie nadwyżkę pieniędzy. A co z Tybetanczykami? Chwilami mam wrazenie (moze sie myle) ze Krysia bardziej dba o uchodzcow niz o wlasna szkole.
nadesłał toster dnia 28-05-2004, 23:31
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwiku, niestety wyczuwa sie nieobiektywnosc w Twoim newsie.
Ja tez chcialbym wierzyc, ze wszyscy dzialali w dobrej wierze. Ale niestety tak nie bylo. Ze strony pani Starczewskiej i jej stronnictwa nie bylo woli porozumienia. I to byl problemem od poczatku.

A propos listu pana Nowickiego - to jezeli jest on bezzasadny, to ciekawe jakie sa odpowiedzi na zadane przez niego pytania - ja ich nie znam...

A co do formy zebrania, to pod niektorymi wzgledami bylo lepsze od poprzedniego, choc nalezy uwzglednic przyklady podane przez mojego przedmowce. Bylem zszokowany, kiedy zobaczylem i uslyszalem, jak moga sie zachowywac ludzie, ktorych dotychczas uwazalem za inteligentnych i kulturalnych.

I być moze nikt tego nie zauwazyl, ale wcale nie zrobiono "wszystkiego, co bylo do zrobienia". Pozostawiono bez odpowiedzi wiele waznych szczegolow - np. w sprawie tego, kto ma decydowac o liczbie miejsc bezplatnych w kazdej ze szkol, w jaki sposob zostanie zapewniona opieka sponsorow nad bezplatnymi uczniami IB, jakie sa tak naprawde uprawnienia poszczegolnych organow itd. Zreszta struktura przedstawiona wczoraj jest inna niz ta sprzed 3 tygodni (dlaczego?) i bardzo niejasna.
nadesłał żółty banan dnia 28-05-2004, 23:35
[tożsamość niepotwierdzona]Z tego co rozumiem Tybetańczycy wchodzą w skład tych 31 osób.
Oprócz tego jeśli dobrze rozumiem idee to przedtem pokrywane było pełne czesne osób niepłacących za szkołę, a teraz z tymi dodatkowymi osobami będzie inaczej - będzie przychodzić po prostu troche więcej ludzi do szkoły.Oczywiście może to narazić szkołę na pewne koszty, ale nieporównywalnie mniejsze z pokrywaniem całego czesnego za te osoby.
nadesłał Ludwik dnia 28-05-2004, 23:39
[tożsamość niepotwierdzona]Struktura przedstawiona wczoraj jest inna, bo była przez trzy tygodnie wypracowywana przez specjalną komisję, to chyba jasne.
nadesłał Ludwik dnia 28-05-2004, 23:42
[tożsamość niepotwierdzona]I nie czuję się osobą stojącą po którejś stronie. Owszem, mam jakieś swoje poglądy, ale na problemy, a nie na ludzi.
nadesłał Ludwik dnia 28-05-2004, 23:46
[tożsamość niepotwierdzona]Co do struktury - dlaczego wtedy (3 tyg. temu) pani Dyrektor i pani Dzierzgowskiej tak zalezalo, zeby jak najszybciej Walne zatwierdzilo nowa strukture, skoro byla tak niedopracowana i tylko "w zarysie", "z grubsza"? (Co potwierdzaja zmiany naniesione w ciagu spotkan Komisji)
A skoro ta przedstawiona wczoraj byla wypracowywana przez 3 tygodnie (przypuszczam, ze rzeczywiscie), to nie zostala w szczegolach przedstawiona osobom, ktore przyszly? A ten wykres, ktory zostal rozdany, jest bardzo niejasny i mozna go interpretowac na wiele sposobow.

nadesłał żółty banan dnia 29-05-2004, 00:00
[tożsamość niepotwierdzona]"I nie czuję się osobą stojącą po którejś stronie. Owszem, mam jakieś swoje poglądy, ale na problemy, a nie na ludzi."

Niestety z Twojego newsa wynika to drugie...
Pierwszy raz mam zarzuty co do obiektywności Twoich newsow. Widac, jak bardzo takze my, uczniowie, zostalismy podzieleni.

nadesłał żółty banan dnia 29-05-2004, 00:06
[tożsamość niepotwierdzona]Bardzo zniesmaczył mnie tekst pana Nowickiego, owszem. Ale poza tym mogę całkowicie ręczyć za swój obiektywizm personalny, bo poprostu moje poglądy na sprawy personalne są bardzo neutralne.
W innych kwestjach również trudno mi dostrzec miejsca gdzie miałbym być nieobiektywny. Jasne, że wybrałem to co mi się wydawało najważniejsze, ale to jest nieuniknione i konieczne.
Szczeże mówiąc nie jestem nawet za bardzo wprowadzony w kulisy tego konfliktu i opisując na przykład Walne Zgromadzenie mam na myśli tylko te walne zgromadzenie, a nie żadne poboczne zawirowania. Na Walnym działo się to i to. Niech każdy wyciąga wnioski.
Moje osobiste poglądu rzeczywiście bliskie są temu co przedstawiała pani Krysia Starczewska czy pani Irena Dzierzgowska, ale to niewyklucza tego że zachowuję pełen szacunek i zaufanie dla innych osób - to dla mnie wręcz oczywiste.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 00:35
[tożsamość niepotwierdzona]Tak, to właśnie o wybór "tego, co najważniejsze" chodzi.
A na Walnym działo się to, co wynikło z "pobocznych zawirowań" - tylko, że te zawirowania to po prostu wewnętrzne życie szkoły. Rozumiem, że możesz się w nim nie orientować. Tym bardziej zrozumiałe, że także zostałeś w pewien sposób zmanipulowany. I nie przedstawiam żadnej spiskowej teorii dziejów - chociaż wiem, że ludzie, którzy od dawna znają panią Dyrektor i jej ufają we wszystkim (jak ja jeszcze do niedawna!) nie uwierzą w to wszystko.
A gdybym nie znał innej wersji wydarzeń (od wielu innych osób), to na Walnym usłyszałbym tylko tę jedyną słuszną. I pewnie bym uwierzył!
Jest mi bardzo, bardzo przykro, że muszę pisać takie rzeczy o postępowaniu i niektórych zachowaniach pani Dyrektor. Chciałbym, żeby nigdy nie wydarzyło się to, co stać się musiało. A dlaczego musiało? Z powodu rozrostu szkoły, zmiany warunków, Raszyńskiej, napływu nowych uczniów i nauczycieli. A przede wszystkim z powodu NIE ZAPOBIEGNIĘCIA złej sytuacji we właściwym momencie - i tu właśnie winę upatruję po stronie pani Dyrektor.
Przecież wszyscy wiemy, że to nie stało się z dnia na dzień - Bednarska od kilku lat się sypała.
Ale czy to naprawdę już koniec? Chciałbym być niepoprawnym optymistą...


nadesłał żółty banan dnia 29-05-2004, 00:55
[tożsamość niepotwierdzona]NIe widzę żadnych podstaw żeby twierdzić, ze to koniec. Teraz zacznie się normalne życie szkoły.
Zarówno pani Fiett na Bednarskiej, jak i pani Starczewska na Raszyńskiej sa doskonale przygotowane żeby się tym zająć.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 01:06
[tożsamość niepotwierdzona]A na końcu to była jakaś szopka! pan Laskowski powiedział: "A teraz proponuję wyrazić zaufanie i poparcie dla pani dyrektor Starczewskiej". Poparcie czego??? Tego, co się działo z jej powodu na Walnym??? Zostało to przegłosowane tzn.Towarzystwo jakoby PRZYZNAŁO RACJĘ WE WSZYSTKIM pani Dyrektor i jej stronnictwu. Tym bardziej, że było to po tej awanturze z panem Nowickim (o której także mało Ludwiku napisałeś).

A wystarczającym dowodem zaufania jest to, że rodzice posłali swoje dzieci na Bednarską - pod opiekę pani Starczewskiej.
nadesłał asdf dnia 29-05-2004, 01:08
[tożsamość niepotwierdzona]do Ludwika: A ja widzę podstawy! Czy nie rozumiesz, że szkoła się rozleciała??? I nic już nie będzie normalnie? Tak jak kiedyś? Chyba że mi się to wszystko śniło - że Walne to był tylko koszmar.

Może szkoła się po tym pozbiera, ale to nie stanie się z dnia na dzień! I na pewno nikt nie jest na to przygotowany...

nadesłał żółty banan dnia 29-05-2004, 01:14
[tożsamość niepotwierdzona]dwie Panie się pokłóciły. Bednarska jest autorska szkoła jednej z tych Pan. Druga z Pan powinna miec tyle honoru, zeby sie kulturalnie wycofac.
nadesłał mt dnia 29-05-2004, 01:35
[tożsamość niepotwierdzona]Nie no sory Ludwik, muszę się niestety zgodzić z żółtym bananem. Walne wyglądało rzeczywiście dużo spokojniej niż poprzednio, ale większość osób po prostu nie wie jakie motywy stoją za tym całym zamieszaniem i zostały zmanipulowane!!! I ja wcale nie reprezentuję teorii spiskowej. Byłem w komisji (apropos "dwudziestopięcioosobowej" a nie 23.), znam wersję pani Starczewskiej, pani Nowickiej, znam od różnych "neutralnych" osób pewne fakty i z całą pewnością mogę napisać że to był po prostu zamach stanu - tylko że trochę zaburzony przez powołanie komisji "statutowej". I to nie jest teoria spisku - przytoczę tylko cztery fakty:
1) Pani Starczewska powiedziała o "złej strukturze" dopiero na poprzednim Walnym a wcześniej nie wspominała o tym Zarządowi a zwłaszcza osobie odpowiedzialnej bezpośrednio za projekt nowej struktury - pani Jackl.
2) Poprawki pani Starczewskiej do statutu zostały przedstawione dopiero na Walnym podczas gdy powszechnie było wiadomo że prace nad statutem trwają już kilka miesięcy i KAŻDY - a zwłaszcza pani Starczewska może zwrócić się z propozycjami poprawek.
3) Pani Starczewska i jej "stronnictwo" upierało się na drugim Walnym i komisji aby powołać Zespół, twierdząc jednocześnie że jest to właściwie kwestia nazwy i większej spójności struktury. A tymczasem komisja została powołana aby zwiększyć autonomię poszczególnych szkół i umożliwić powoływanie nowych szkół - co podobno było niemożliwe przy pozostaniu przy poprzedniej strukturze i projekcie statutu który właśnie zakładał istnienie Zespołu!!!
4) Na obydwu zebraniach osoby nie zgadzające się z projektem statutu albo zgłaszające do niego uwagi czy poprawki były albo zagłuszane, albo po nich następowała odpowiedź kogoś ze "stronnictwa" (kto do niego należał chyba nie było dla nikogo trudne do odczytania) na którą nie było już odpowiedzi zgłaszającego zastrzeżenie - tylko od razu głosowania. A w każdym razie zawsze wychodziło tak że ostatnie "trzy grosze" wrzucała pani Starczewska albo ktoś z jej otoczenia.

Ja naprawdę nic nie przeinaczyłem, nie dodałem własnych komentarzy, tylko podałem 3 dobrze większości osób znane FAKTY. Nie podaję tu insynuacji ani fałszów. Zresztą pan Nowicki też nie kłamał w swoim piśmie. Być może jego niektóre hipotezy idą za daleko ale tylko dlatego że są niesprawdzalne (np. ta o rozsadzeniu osób zaufanych po całej sali) co nie oznacza że są nieprawdziwe!!! I tak kończąc już - jedynym argumentem i odpowiedzią na te fakty i różne niewygodne pytania jest ze strony zwolenników pani Starczewskiej zaufanie jakie do niej mają. Z całym szacunkiem jaki mam do pani Starczewskiej - aniołów i ludzi bez skazy niestety nie ma na tym świecie. Odpowiedzią na fakty powinny być inne fakty.
Dobranoc
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 03:00
[tożsamość niepotwierdzona]do mt:
szkoła jest nie tylko szkołą pani Starczewskiej. Jest także moją szkołą jako jej absolwenta, szkołą innych absolwentów, szkołą uczniów, szkołą nauczycieli (a właściwie szerzej - pracowników szkoły) i szkołą rodziców. Jedynym grzechem pani Nowickiej jest wystąpienie przeciw "świętości" czy też "westalce" której nikt inny nie umiał (nie miał odwagi?) powiedzieć wielu rzeczy w twarz. Jeśli za to należy kogoś karać wydaleniem go ze szkoły to gratuluję poziomu moralnego osądu.
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 03:07
[tożsamość niepotwierdzona]do same pytania:

"Dlaczego przyszlo tak malo osob nie z "towarzystwa wzajemnej adoracji"?"
Dlaczego? Pewnie dlatego że było ich mniej. A innym osobom zwyczajnie wisi to co się dzieje w TPSLO bo "mają zaufanie" do pani Starczewskiej.

"Dlaczego oskarzani sie nie bronili? Czy juz wszystko bylo stracone?"
Poniekąd sam/sama sobie odpowiedziałeś w poprzednim pytaniu. Nie było sensu się bronić skoro i tak by to nie odniosło skutku. Tylko winni się tłumaczą.

"Dlaczego nastapila wojna, a w skutek niej rozlam, skoro rozne osoby ("stronnictwa") dazyly do tego samego?"
No zaraz zaraz. Które stronnictwa dążyły do tego samego? Wydaje mi się że jednak nie do tego samego...

"Dlaczego ludzie bedacy na tak, wydawaloby sie wysokim poziomie, zachowywali sie w tak skandaliczny sposob (np. tupali, buczeli, krzyczeli, nie dopuszczali innych do glosu, wysmiewali, zakrzykiwali i oskarzali)? Czemu zapomnieli o dobrym zachowaniu i ideach Bednarskiej?"
No cóż - emocje były bardzo rozgrzane. Chyba tylko tyle potrafię odpowiedzieć. Mi osobiście daje do myślenia dlaczego "niektóre osoby" tak bardzo upierały się przy pewnych rozwiązaniach nie chcąc iść na żaden kompromis.

"I przede wszystkim: jak to sie skonczy? Co sie stanie z nasza szkola?"
Szkoła bedzie na razie normalnie funkcjonowała. A co będzie za dwa, trzy lata? Moim zdaniem będzie następował dalszy upadek Bednarskiej bo nowa struktura niczego nie rozwiązuje.

do toster:
Święte słowa, święte słowa... Jak dla mnie nieuchronne jest w tej sytuacji podwyższenie czesnego. A co do Tybetańczyków - Walne umożliwiło ich przyjmowanie. Z tym że o ile dobrze zrozumiałem nie wchodzą oni w skład tych 31 osób i będą się uczyli sponsorowani w klasach IB. Moje serce się raduje gdy wiem że nasza szkoła umożliwi by "Tybetańczycy dołączyli do europejskiej inteligencji" (coś takiego powiedziała pani Starczewska). Zwłaszcza gdy widzę że duża część polskich dzieci też chciałaby dołączyć do europejskiej inteligencji a nie ma za co.
I tak na marginesie tych rozważań o stypendiach - zastanawiam się od pewnego czasu dlaczego Bednarska nie przeznacza choćby 2-3 miejsc bezpłatnych dla uczniów ze świetnymi wynikami w nauce. Taka nagroda (czy też jak kto woli - bonus) za wyniki. Naprawdę tego nie rozumiem. Czy ktoś jest mi to w stanie wyjaśnić? W większości szkół społecznych które znam coś takiego istnieje. Nawet na państwowym UW wypłacają nam stypendia za wyniki!!! Więc jak to jest?

do asdf:
Zgadzam się w całej rozciągłości. To była naprawdę niezła akcja z tym wyrażaniem poparcia. Ale jeszcze lepsza była z jawnym głosowaniem w sprawie odwołania pana Nowickiego. Aż dziwne że nikt się nie skapnął że to wygląda jak taki ohydny, ordynarny samosąd czy też jeśli ktoś chce - linczyk.
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 03:32
[tożsamość niepotwierdzona]Nie przypominam sobie bys ty (badz np zarzad) zglosil wolny wniosek w sprawie stypendiów za wyniki w nauce. Chyba nie bylo formalnych ku temu przeszkód?

Pani Starczewska mowila o szansie stworzenie Tybetanskiej inteligenci a nie dolaczaniu sie do integracji europ. o ile pamietam...

Hm bedzie "nastepowal dalszy upadek Bednarskiej". Aha, czyli okres gdy działał obecny zarzadu to czas upadku bednarskiej? Aha, no to jest jeszcze jeden argument by ten zarzad zmienic.

Dominiku, nie obraz sie, ale argument o bez-sensie obrony chyba trzeba uznac za dosc absurdalny. Stwierdzenie ze "tylko winni sie tlumacza", dosc przeraza mnie. W szczegolnosci, z ust studenta prawa. (dobrze pamietam?) Nie chcialbym byc twoim kilentem, gdybys na przyklad byl moim adwokatem...

no dobra, nie moge dalej juz prostowac, bo musze sobie wreszcie sniadanie zrobic. Moze pozniej.
Pozdrawiam.
nadesłał tbk dnia 29-05-2004, 12:53
[tożsamość niepotwierdzona]Nie twierdzę że pani Starczewska zawsze postępuje idealnie, lub że nigdy nie popełnia błędów (zresztą o kim dało by się coś takiego powiedzieć?). Z tego co się zdążyłem zorientować to nie zawsze grała w otwarte karty i chcąc osiągnąć efekt, w jej opinii dobry dla szkoły, rozmowa była czasem zastępowana taktyką. To oczywiście źle, bo jest paleniem za sobą mostów, ugruntowaniem sytruacji w której żaden kompromis nie jest możliwy. Ale chyba nikt nie sądzi, że cel był jakikolwiek inny niż dobro szkoły. No bo co? Skok na kasę? To nawet brzmi śmiesznie.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 13:06
[tożsamość niepotwierdzona]Uważamy, że to jest ŻAŁOSNE i bardzo, bardzo smutne.
Ale wydaje nam się, że to nie jest tak jak wszyscy mówią, ze to koniec i że jeśli WSZYSCY będa próbować działać bardziej uczciwie i uprzejmie (sympatycznie!) to pewnie uda się z tego strasznego położenia wyjść.
Cyrk jak w "aferze Rywina".


Czy dymisja pani Starczewskiej oznacza, że nie będzie już jej w Szkole?
nadesłał Kot z Cheshire i Jasiek dnia 29-05-2004, 13:18
[tożsamość niepotwierdzona]Co się dzieje z tymi ludźmi, do których miałem taki wielki szacunek? Myślę, że dla niektórych takich jak ja to może być katastrofa światopoglądu.
nadesłał Idealistyczny Młodzian dnia 29-05-2004, 13:25
[tożsamość niepotwierdzona]Kot - obecni dyrektorzy mogą zostać wybrani ponownie. Tyle że wtedy ponownie udzieli im się kredyt zaufania i sytuacja będzie jaśniejsza. Raczej nie ma możliwości, żeby na Raszyńskiej nie została wybrana pani Krysia Starczewska.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 13:36
[tożsamość niepotwierdzona]A nie moznaby Krysi wybrac do nas na Bednarska? :]
nadesłał toON! dnia 29-05-2004, 13:44
[tożsamość niepotwierdzona]do tbk:
primo - jak byliśmy przy wolnych wnioskach to już było ok. 1 w nocy i wątpię aby ta decyzja została porządnie rozważona.
secundo - mniej więcej taki wniosek zgłosił pan Amsterdamski, który pytał o to dlaczego w szkole nie przyznaje się stypendiów (bądź miejsc bezpłatnych) dla najlepszych uczniów. Pani Starczewska odpowiedziała że takie miejsca są dla uchodźców bo nasza szkoła nie premiuje najlepszych tylko chce pomagać uchodźcom. Więc zgłaszanie takiego wniosku spowodowałoby pewnie powtórzenie takiej odpowiedzi.

No z tego co ja pamiętam to mówiła o stworzeniu szansy tym Tybetańczykom dołączenia do europejskiej inteligencji ale nie będę się upierał. Zawsze jest protokół z zebrania:D

Być może jest to argument by zmienić Zarząd ale niech nikomu się nie wydaje że ustąpienie Zarządu cokolwiek rozwiąże. Upadek Bednarskiej nie nastąpił w sferze finansowej (za którą odpowiedzialny jest Zarząd) ale w sferze dydaktyczno-wychowawczej. Wystarczy wspomnieć tylko ostatnią "aferę moczową" która była już najwyraźniejszą emanacją tego upadku!!!

Bezsens obrony... No cóż - inaczej wygląda obrona przed kilkunastoma (kilkudziesięcioma?) niechętnymi ci osobami gdzie właściwie jedynym argumentem są słowa, a inaczej np. przed bezstronnym sądem gdzie można przedstawić DOWODY. Więc po co się bronić? Tylko po to żeby był ślad w protokole? Moim zdaniem ewentualne wystąpienie pani Nowickiej lub pana Nowickiego tylko podgrzałoby atmosferę i pogorszyło ich sytuację bo praktycznie cała sala była przeciwko nim. A tak na marginesie - ja tylko tłumaczyłem dlaczego osoby zaatakowane się nie broniły, ja nie byłem osobą oskarżaną więc mnie to bezpośrednio nie dotyczy. A co do moich ewentualnych kwalifikacji jako adwokata - zapewniam cię że jeśli bym został poproszony o obronę to bym się tego podjął. Tutaj jakby nie czułem się do tego upoważniony przez osoby "oskarżane" które same siebie też nie chciały bronić na forum Walnego.

Śniadanie o 13? Respekt:))
Pozdrawiam
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 13:47
[tożsamość niepotwierdzona]Schizofreniczne postacie powyżej kazały mi sie wypowiedzieć, ale to jest strasznie trudne, zwłaszcza że wiedzę o zebraniu czerpię z drugiej ręki...
Sytuacja jest zła. Poziom nauczania się obniża, szkoła tonie w długach. Bardzo wielu rodziców nie płaci czesnego, które jest horrendalnie wysokie. Ci, którzy mimo wszystko płacą, mają żal, że ich pieniądze idą w pierwszym rzędzie na MISJĘ SZKOŁY, a dopiero w drugim - na naukę ich dzieci. I nie jest to z ich strony oburzający cynizm, tylko słuszna pretensja. Zwłaszcza, że to najlepsza droga do tego, by markę Bednarskiej uczynić fikcją. Już teraz zdarza mi się słyszeć od różnych osób: "no tak, u was podobno coraz bardziej obniża się poziom".
Kiedy nie ma stabilności finansowej, dziwną rzeczą jest troska przede wszystkim o Tybet i kondycję moralną uczniów (nawiązuję tu do osławionych Badań Moczu, również kosztownych, tak tak).
Ale jest jeden problem i zagwoska, którą poruszył już wcześniej mt. "Bednarska jest autorska szkoła jednej z tych Pan" - a co za tym idzie, Dominiku, należy do niej bardziej, niż do ogółu obywateli RSOT. Więc czy można, widząc że Autor nie radzi sobie z Dziełem, wyrywać mu je z rąk i krzyczeć, że czas by inni przejęli nad nim opiekę?
Jak dla mnie nie da się tego rozstrzygnąć, a z tych przepychanek nie wyłoni się raczej nic dobrego.
Aha - dyskutowałam o tym wczoraj z przyjaciółką, która, like me, jest w nieciekawej sytuacji finansowej. Obie zalegamy, bądź zalegałyśmy z czesnym. Natalia stwierdziła, że jeśli ktoś nie może wpłacać chwilowo 800, powinna być możliwość niższej wpłaty, chociażby 200 czy 300 zeta. Byłby to zdrowszy układ, niż podział na ludzi płacących krocie i wielka liczbę zwolnionych całkowicie z czesnego.
nadesłał Pinomc dnia 29-05-2004, 13:54
[tożsamość niepotwierdzona]do Ludwika:
nie, skok na kasę pewnie nie. Rzeczywiście to brzmi śmiesznie i pewnie jest nieprawdą. Natomiast moim zdaniem takim motywem działania jest:
1) próba usunięcia Magdy Nowickiej jako dyrektora finansowego (zauważcie że w nowej strukturze nikogo takiego nie ma)
2) odwołanie Zarządu który "bruździ" pani Starczewskiej - np. w kwestii miejsc bezpłatnych ostatnio.
3) generalnie zmniejszenie kontroli finansowej i zachowanie władzy. Dlaczego zachowanie władzy? Z tego powodu o którym ty sam powiedziałeś Ludwiku: niemożliwe jest aby pani Starczewska nie została wybrana dyrektorem na Raszyńskiej. Tak samo nieprawdopodobne jest by nie została szefem Rady Dyrektorów (a co za tym idzie dyrektorem Zespołu Szkół) tudzież przewodniczącym Rady Programowej. Dlatego takiej deklaracji o podaniu się do dymisji nie można raczej traktować inaczej niż jako zwykłe zagranie "pod publiczkę".
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 13:57
[tożsamość niepotwierdzona]do Pinomc:
nie, nie można wyrywać. Ale też nikt nie chciał i nie chce wyrywać tego Dzieła (LOL;)). Ja wiem tylko że Zarząd chciał na siebie wziąć większą odpowiedzialność za szkoły (np. w kwestiach finansowych i organizacyjnych) żeby odciążyć panią Starczewską. Ale to jak wiemy nie przeszło z wielu względów.
Zgadza się - powinna być możliwość niższej wpłaty. Powinno to się stać w wyniku usprawnienia systemu stypendiów. Być może do tego dojdzie, chociaż szczerze wątpię aby starczało pieniędzy dla wsyzstkich potrzebujących obniżki choćby z tego powodu że zwiększamy dość dramatycznie liczbę uczniów "bezpłatnych".
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 14:05
[tożsamość niepotwierdzona]Dominiku - Pan Arendarski PYTAŁ jak wyłaniane są osoby bezpłatne i uzyskał odpowiedź. Ja jakoś wolę żeby szkoła dotowała tych, którzy inaczej by sobie mogli nie poradzić. Zresztą Idee Wychowawcze szkoły zdają się iść w tym samym kierunku.

Pino - "Szkoła tonie w długach". Skąd ty to wzięłaś?! Szkoła zakończyła rok z 211 177,76 złotych zysku, czyli tyle było 31 grudnia wolnej forsy na koncie. Jakie długi? U kogo?
I sa oczywiscie częściowe zwolnienia z czesnego.

Dominiku - to co wymieniłeś to środki. Ja pytam o cel. Pani Starczewska uważa, że w ten sposób pomoże Szkole. Jestem o tym przekonany.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 14:23
[tożsamość niepotwierdzona]co do motywow dzialania opisanych przez Dominika, to o ile wiem, zarzad podjal decyzje o nie zwiekszaniu bednarskiej, a krysia obiecala calej raszynskiej wstep na bednarska. ile jest klas na raszu, a ile u nas? kto umie liczyc. teraz trzeba zarzad odwolac...
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 14:43
[tożsamość niepotwierdzona]a propos glosowania o poparciu dla krysi i teoriach pana nowickiego:
czy ktos zalwazyl jak sprytnie glosowano? policzono tylko glosy "za", o ile dobrze pamietam 86 (na ok. 150 osub !!). potem sie mowilo o pelnym poparciu. Poprostu nie liczono glosow przciw i wstrzymujacych sie. To sie nazywa techniki sozjo-psychologiczne!
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 14:47
[tożsamość niepotwierdzona]Od pewnej godziny pan Przewodniczący przestał liczyć głosy "przeciw" gdy "za" była tak ogromna większośc że nie było żadnej wątpliwości. Tak jak przy tym głosowaniu. I nie ma również wątpliwości, że Walne jako ciało wyraziło swoje zaufanie i poparcie dla pani Starczewskiej.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 14:52
[tożsamość niepotwierdzona]Zrząd swoje, Krysia swoje. tyle
nadesłał XxX dnia 29-05-2004, 14:59
[tożsamość niepotwierdzona]> no tak, oczywiscie nie ma watpliwosci..;-). moze ty nie masz, a ja mam. polowa glosow szybko wyglada jak "las rak". to nie byla ogromna wiekszosc i nie doliczenie glosow nie bylo przypadkowe...glosow za bylo 86. ja tam wole liczby niz pewnosc subiektywnych obserwatorow. nic dziwnego, ze sie nikt glosow nie prubowal doliczyc, przeciez dla krysi to kleska..
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 15:12
[tożsamość niepotwierdzona]poprzedni kometarz, jest oczywiscie do Ludwika ...
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 15:13
[tożsamość niepotwierdzona]Ja pamiętam tylko, że gdy tylko ludzie podnieśli ręce, zanim je policzono ja już w swoich notatkach mogłem bez żadnych wątpliwości zaznaczyć "przeszło".
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 15:20
[tożsamość niepotwierdzona]tak, oczywiscie, ze przeszlo, tylko interesujace jest to jak slabo przeszlo. czlowiek spodziewalby sie przynajmniej 90% poparcia, a nie troche ponad polowy...przyciez J-P na to liczyl poddajac to do glosowania, a puzniej to ze poparcie bylo w sumie zastraszajaco slabe zatuszowano tym, ze nie policzono glosow..
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 15:27
[tożsamość niepotwierdzona]kurde ludzie, zastanowcie sie!! moze to poprostu nie jest odpowiednia szkola dla niektorych z Was...
nadesłał . dnia 29-05-2004, 15:35
[tożsamość niepotwierdzona]i pózniej pisze się
przez "ó"
nadesłał . dnia 29-05-2004, 15:36
[tożsamość niepotwierdzona]>,
szkola, to nie krystyna. mysle, ze ta szkola powinna byc dla tych, ktorzy potrafia krytycznie spojzec na fakty. Przynajmniej w teori. w koncu po co komu inaczej sad, sejm i td.. Naprawde nie mam ochoty wpatrywac sie cielencym wzrokiem w pania dyrektor, tylko dla tego, ze sie nazywa Starczewska. Staram sie ludzi sadzic po faktach i po tym co widze, a nie slepo wierzyc, ze sa wspaniali. sorry..moze ta szkola to nie miejsce dla ciebie, bo poza agresywnym tekstem nie bardzo umiesz sie udzielic w dyskusji.
a co do ortografii, to sie postaram pozniej pisac tak jak trzeba ;-).
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 15:50
[tożsamość niepotwierdzona]cielęcy, nie cielency.
nadesłał . dnia 29-05-2004, 16:03
[tożsamość niepotwierdzona]no tak, ale nie mam polskich znakow :-(, a cielency, czyta sie moim zdaniem lepiej niz cielecy. pozatym, to jest naprawde bez znaczenia.
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 16:23
[tożsamość niepotwierdzona]hm. z tym glosowaniem to ja zapamietalem to troche inaczej. Pan Dzierzgowski powiedzial ze w tego rodzaju glosowaniu chyba nie ma sensu urzadzac glosowania ,,przeciw''. Wyglosil to zdanie, byla chwila ciszy, nikt nie zaprotestowal, wiec narzekanie teraz, gdy wtedy sie nie protestowalo jest conajmniej dziwne.

Sniadania bylo smaczne.
nadesłał tbk dnia 29-05-2004, 17:46
[tożsamość niepotwierdzona]ja nie narzekam tylko komentuje :-). poprostu zdziwil mnie fakt, jak male w rzeczywistosci bylo to poparcie. pozatym co innego glosowac w tlumie ludzi, a co innego wstac i powiedziec "ja uwazam, ze powinnismy policzyc tez glosy przeciw".
To na co czlowiek by sie narazil obrazuje dobrze to na co narazil sie pan Nowicki swoim listem. Powiedzmy sobie uczciwie, na bednarskiej mowienie prawdy w oczy nie jest mile widziane.
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 18:14
[tożsamość niepotwierdzona]powiedzmy sobie szczerze. Nie masz racji.

tak ja przynajmniej uwazam. albo jak sie cos nie podoba, to sie ma odwage cywilna, walczy sie o swoje (i ewentualnie przegrywa z honorem), albo sie jej nie ma siedzi cicho, i dzien PO poszczekuje...

(no dobrze slowo poszczkeuje jest za mocne, chyba ale sie juz spiesze i mi sie niechce szukac kulturalniejszego synonimu)
nadesłał tbk dnia 29-05-2004, 18:17
[tożsamość niepotwierdzona]no tak, tylko po co te cale komentarze w bednarszoku. w koncu moznabylo wszystko przedyskutowac. to wszystko to tylko poszczekiwanie dzien po. prawde mowiac ja tez zorientowalem sie w sytuacji po czasie. brak mi refleksu i byc moze cywilnej odwagi. to jednak nie zmienia faktow.
nadesłał malik dnia 29-05-2004, 18:34
[tożsamość niepotwierdzona]Ten tekst (pana Nowickiego) jest jak z kosmosu. Szczerze mowiac nie wierze, ze z zalozenia mial byc potraktowany powaznie...
nadesłał Jedrek Sokolowski dnia 29-05-2004, 20:08
[tożsamość niepotwierdzona]Jędrku, może i z kosmosu, ale nadal nikt nie odpowiedział na zawarte w nim pytania.
nadesłał Franek Jackl dnia 29-05-2004, 20:43
[tożsamość niepotwierdzona]Franku: Ja nie potrafie na nie odpowiedziec, ale czy Ty potrafisz odpowiedziec na pytanie skad biora sie w tak zacnych i porzadnych ludziach (za takich ich mialem) pomysly na takie formy wypowiedzi? To mi sie kojarzy z pomowieniami i oszczerstwami rozgoryczonych, fanatycznych, starszych ludzi, ktorzy dzwonia czasem do Radia Maryja.

Pytania nalezy stawiac, ale jesli oczekuje sie na nie odpowiedzi to chyba warto inczej je zadawac. W ten sposob do nieczego nie dojdzie w tej dyskusji, bo coraz czesciej w dyskusji na konkretne, istone dla szkoly tematy, widoczne sa konflikty personalne. To bylo przy moczu (glownie wsrod uczniow) i jest teraz, ale rowniez wsrod rodzicow i nauczycieli, ktorzy zdawali sie swiecic przykladem dojrzalosci...
nadesłał Jedrek Sokolowski dnia 29-05-2004, 21:08
[tożsamość niepotwierdzona]Poruszę dwie sprawy, bo mnie martwią, a byłem przez wiele osób pytany, co mną powodowało przy głosowaniu -

1) Uchwalenie klasy przeliczeniowej z 22 osobami oznacza, że osób zwolnionych przez Krysię z opłat będzie 33. Obecnie jest 12, zarząd proponował - 21, a komisja stypendiala - 31. Osób częściowo zwolnionych z opłat jest 92. Ponadto osób samowolnie zwalniających się z opłat (przez ich nieuiszczanie) jest 40. Łącznie czesnego nie płaci w ogóle, albo płaci tylko 10% - aż 163 osoby. Przecież to 23% uczniów!
Przedstawiciele zarządu już zapowiedzieli, że podwyżka czesnego jest nieuchronna. Dlatego głosowałem przeciw, choć mnie przegłosowano.

2) Wniosek Jasia Piotrusia był o "zaufaniu i poparciu" dla Krysi. Mam do niej zaufanie, ale propozycji rozwiązań nie popierałem. Musiałem wstrzymać się od głosu. Henryk Kozłowski (członek zarządu) przeprowadził osobistą wendettę na Pawle Nowickim (członek komisji rewizyjnej), który oskarżył go w sławetnym liście o wkroczenie w kompetencje komisji rewizyjnej. Henryk Kozłowski przeforsował, by Pawła Nowickiego (który - wbrew zbieżności nazwisk - wcale mężem Magdy Nowickiej nie jest) odwołano w głosowaniu jawnym. Bardzo mnie to zniesmaczyło.
nadesłał Lobelio dnia 29-05-2004, 21:23
[tożsamość niepotwierdzona]Ech... Szkoda słów... Mi ten cały konflikt ciągle przypomina spór ludzi przywołujących fakty i ludzi których jedynym argumentem jest zaufanie do pani Starczewskiej. Czy wy naprawdę nie widzicie że na Walnym działała zorganizowana grupa, której celem było przeforsowanie korzystnych dla niej z różnych względów rozwiązań? Ja podałem wcześniej pewne fakty. Przytoczę je znowu:

"1) Pani Starczewska powiedziała o "złej strukturze" dopiero na poprzednim Walnym a wcześniej nie wspominała o tym Zarządowi a zwłaszcza osobie odpowiedzialnej bezpośrednio za projekt nowej struktury - pani Jackl.
2) Poprawki pani Starczewskiej do statutu zostały przedstawione dopiero na Walnym podczas gdy powszechnie było wiadomo że prace nad statutem trwają już kilka miesięcy i KAŻDY - a zwłaszcza pani Starczewska może zwrócić się z propozycjami poprawek.
3) Pani Starczewska i jej "stronnictwo" upierało się na drugim Walnym i komisji aby powołać Zespół, twierdząc jednocześnie że jest to właściwie kwestia nazwy i większej spójności struktury. A tymczasem komisja została powołana aby zwiększyć autonomię poszczególnych szkół i umożliwić powoływanie nowych szkół - co podobno było niemożliwe przy pozostaniu przy poprzedniej strukturze i projekcie statutu który właśnie zakładał istnienie Zespołu!!!
4) Na obydwu zebraniach osoby nie zgadzające się z projektem statutu albo zgłaszające do niego uwagi czy poprawki były albo zagłuszane, albo po nich następowała odpowiedź kogoś ze "stronnictwa" (kto do niego należał chyba nie było dla nikogo trudne do odczytania) na którą nie było już odpowiedzi zgłaszającego zastrzeżenie - tylko od razu głosowania. A w każdym razie zawsze wychodziło tak że ostatnie "trzy grosze" wrzucała pani Starczewska albo ktoś z jej otoczenia."

Dlaczego nikt się do tego nie odniesie? Co może mówię nieprawdę?
Dziękuję tbk za uwagę o odwadze cywilnej i poszczekiwaniu, która jak rozumiem była skierowana do mnie również. Ja jednak przynajmniej mam odwagę występować pod swoim imieniem i nazwiskiem.
nadesłał Dominik Modrzejewski dnia 29-05-2004, 21:35
[tożsamość niepotwierdzona]A mówienie o odwadze cywilnej w sytuacji kiedy za odwagę w wyrażeniu własnego zdania jest się karanym albo odwołaniem z Komisji Rewizyjnej i wnioskiem o wykluczenie z Towarzystwa (pan Nowicki) albo wnioskiem do Zarządu o rozwiązanie umowy o pracę (pani Nowicka) jest grubym nieporozumieniem.
nadesłał Dominik Modrzejewski dnia 29-05-2004, 21:38
[tożsamość niepotwierdzona]Punkt 1) i 2) - z mojego punktu widzenia pani Starczewska rzeczywiście popełniła tu błąd (chyba, że o czyms nie wiem). Już o tym pisałem.
3) Zespół Szkół przewidywała już pierwsza propozycja pani Starczewskiej, na pierwszej części zgromadzenia - patrz schemat, który wtedy dostaliśmy. Także żadnej niekonsekwencji tu nie dostrzegam. Nie zespół szkół był postrzegany przez zgłaszających te propozycje jako "konfliktogenny", a duża władza w rękach dwóch dyrektorów o niedokońca jasno rozgraniczonych kompetencjach.
4. Nie zauważyłem czegoś takiego. Najlepszy dowód ile czasu mówił pan Bocian. Wszyscy posneli, ale nikt mu nie przerwał.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 21:59
[tożsamość niepotwierdzona]JA OD RAZU MOWIE ZE MNIE NIE BEDZIE STAC NA PLACENIE CHOCBY 800 ZL, GDYZ JUZ TERAZ NA TEN CEL "WYDAJAM" Z RODZICOW MOIM ZDANIEM I TAK DUZO WIECEJ PIENIEDZY NIZ JEST TA SZKOLA WARTA.
Mowie serio. Jesli te podwyzki beda mialy miejsce to Szanowy Zarzad moze sie podziewac wiecej wnioskow o stypendia i wtedy trzeba bedzie podniesc ilosc miejsc bezplatnych do np 40. I co bedzie? W koło Macieju!

Poki co w szkole panuje raczej monarchia patrymonialna niz demokracja. Czyli władza w rekach jednostki i róbta co chceta nie liczac sie z innymi.

P.S: Tworzenie "inteligencji Tybetanskiej" kosztem uczniow jest po prostu kpiną, w sytuacji kiedy niedlugo ich samych nie bedzie stac na szkole.
nadesłał Petruchio dnia 29-05-2004, 22:02
[tożsamość niepotwierdzona]P.S2:
Ludwiku, skoro mowiles ze nie toniemy w dlugach, mamy wrecz ok 210 tys. zl zysku z zeszlego roku, to czym sa powodowane podwyzki czesnego? Nie mozna z tych pieniedzy sfinansowac uczniow bezplatnych?
Jestes w stanie mi to wytlumaczyc? Zarzad przynajmnie uzasadnil jakos swoja decyzje? Wg mnie rachunek jest prosty: 31x12x800=297600 zl

"Pan Arendarski PYTAŁ jak wyłaniane są osoby bezpłatne i uzyskał odpowiedź"
-jaką?
nadesłał Petruchio dnia 29-05-2004, 22:12
[tożsamość niepotwierdzona]Nic nie wiem o tym żeby zarząd ogłosił podwyżkę czesnego. Zresztą chyba by niezdążył tak odrazu po Walnym. Z tego co rozumiem to spekulacje ludzi niepopierających decyzji Walnego. Zwolennicy twierdzą że jeśli np. do klasy dojdzie jedna dodatkowa osoba to koszty w tym związane moga nawet zamknąć się w 200 złotych miesięcznie, które szkoła dostaje za niego od państwa. Dlaczego? Bo większosć kosztów jest względnie stała. Prawda jest pewnie gdzieś po środku.

Odpowiedź na pytanie pana Arendarskiego wynikała bezpośrednio z Ideii wychowawczych szkoły.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 22:23
[tożsamość niepotwierdzona]Zarząd jeszcze nie ogłosił podwyżki ale na pewno to zrobi. Logika drogi Ludwiku. Pozwolisz że zacytuję Lobelio:

"Uchwalenie klasy przeliczeniowej z 22 osobami oznacza, że osób zwolnionych przez Krysię z opłat będzie 33. Obecnie jest 12, zarząd proponował - 21, a komisja stypendiala - 31. Osób częściowo zwolnionych z opłat jest 92. Ponadto osób samowolnie zwalniających się z opłat (przez ich nieuiszczanie) jest 40. Łącznie czesnego nie płaci w ogóle, albo płaci tylko 10% - aż 163 osoby. Przecież to 23% uczniów!"

Aha dodam jeszcze że te 200000 zł zysku jest niestety nie do ruszenia. Z nich finansuje się po prostu różne wydatki w styczniu kiedy jeszcze nie zaczynają wpływać dochody z czesnego. Zresztą - nawet jeśli poziom czesnego znacząco się nie zwiększy to z pewnością po raz kolejny obniży się poziom nauczania. I awykonalna stanie się redukcja liczby osób w klasach. Sorry - zawsze są jakieś koszty. A te 200 zł to szkoła dostaje też na osoby płacące czesne. Czyli koszt nauki = 200+700 czyli 900 zł.
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 22:44
[tożsamość niepotwierdzona]Wiecie co? na co pojdzie ta podwyzka czesnego? Na osoby bezplatne?
Szczerze? Jakos nei chce mi sie wierzyc, zeby osoby bedace na zebraniu, czyli w znakomitej wiekszosci, jak przypuszczam, rodzice zgodziły sie na cos bedace sprzeczne z ich interesem.
nadesłał ?! dnia 29-05-2004, 22:59
[tożsamość niepotwierdzona]I jeszcze do Ludwika:
Rozumiem że się zgadzamy co do faktów 1) i 2) z czego bardzo się cieszę. Moim zdaniem wniosek z tych faktów jest jeden - chciano przeprowadzić sprawny zamach stanu. I niezależnie od dobrej woli działających to na pewno można było spróbować wprowadzić zmiany w statucie w bardziej cywilizowany sposób. I z tego właśnie czynię zarzut pani Starczewskiej. Przecież oba statuty były pisane "pod nią". Więc dlaczego zdecydowała się na takie załatwienie tej sprawy?

No i odpowiadam na twoje stwierdzenia dotyczące pozostałych 2 faktów:
"3) Zespół Szkół przewidywała już pierwsza propozycja pani Starczewskiej, na pierwszej części zgromadzenia - patrz schemat, który wtedy dostaliśmy. Także żadnej niekonsekwencji tu nie dostrzegam. Nie zespół szkół był postrzegany przez zgłaszających te propozycje jako "konfliktogenny", a duża władza w rękach dwóch dyrektorów o niedokońca jasno rozgraniczonych kompetencjach."
Otóż z całym szacunkiem Ludwiku ja byłem na obu Walnych i uczestniczyłem w posiedzeniach komisji. Kompetencje obu dyrektorów zapisane w poprzednim statucie były jasne. A nawet jeśli nie, to drugim głównym argumentem dotyczącym "złej" struktury było stwierdzenie pani Starczewskiej że uniemożliwia ona powoływanie nowych szkół i jest zbyt scentralizowana. Ja dostrzegam tu wyraźną sprzeczność między tym co się mówi a tym do czego się potem dąży. Bo powoływanie Zespołu szkół właśnie oznacza centralizację.

"4. Nie zauważyłem czegoś takiego. Najlepszy dowód ile czasu mówił pan Bocian. Wszyscy posneli, ale nikt mu nie przerwał."
Nikt mu nie przerwał, ale potem nastąpiła odpowiedź "stronnictwa" a panu Bocianowi nie umożliwiono już odpowiedzi. Tak zresztą było po każdej krytycznej uwadze. A pan Przewodniczący zebrania pozwalał pani Starczewskiej mówić w każdym momencie kiedy ona tego chciała. Po prostu - ktoś kończył mówić i zrywała się pani Starczewska i mu odpowiadała albo coś wyjaśniała, albo przekonywała do swojej wersji.
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 22:59
[tożsamość niepotwierdzona]Otóż osób obecnych na zebraniu nie spytano: "czy chcą państwo aby podwyższyć czesne, zwiększyć liczbę osób w klasie i umożliwić zwiększenie liczby osób bezpłatnych". O nieee. Powiedziano tylko że jest za mało osób bezpłatnych, że to granda i że powinno być więcej. A kto to sfinansuje? Niech się o to martwi Zarząd.
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 23:05
[tożsamość niepotwierdzona]Zamach stanu to może robić pani Czesia, a nie Krysia Starczewska, która tak czy inaczej jest dyrektorem.
Nie zauważyłem żeby pan Bocian chciał potem mówić, a zwracałem na to uwagę, bo się tego troche bałem ;) Ale to że osoby przygotowujące jakiś projekt moga swobodnie odpowiadać na wątpliwości jest chyba dośc naturalne.
Dyskusja na temat kosztów miejsc bezpłatnych się odbyła, walne zgromadzenie, które rzeczywiście w większości składało się z rodziców zdecydowało uwieżyć tym, którzy twierdzili że przyjęcie kilku dodatkowych bezpłatnych osób nie musi być kosztowne, bo nie zwiększą one kosztów stałych (nauczyciel, klasa, wynajem, prąd, woda, tablica, itd.).
Trudno mi się odnieśc do wyliczeń Lobelia, ale że NOWE koszty to będzie tylko te kilkanaście osób bezpłatnych, a tylko nowe koszty mogą bezpośrednio PODNIEŚĆ czesne. Oczywiście jeśli przychylić się do teorii, że rzeczywiście ich dojście spowoduje koszty dla szkoły zdecydowanie przewyższające 200/osobę/miesiąc. Zdaniem osób, które rekomendowały takie rozwiązanie nowa struktura przyczyni się również do lepszego ściągania zaległego czesnego i zmniejszenia przezto kosztów.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 23:20
[tożsamość niepotwierdzona]Uhum. Już widzę jak Lobelio osiągnął liczbę 40 osób niepłacaących czesnego. Wziął sumę wszystkich długów rodziców i podzielił przez wysokośc czesnego. I wyszła mu bzdura. Lobelio liczy jakby 40 osób co miesiąc nieuiszczało czesnego. A przecież nie wyszedł od miesięcznego długu jaki rodzice mają wobec szkoły tylko od długu, który narastał przez długi czas. W najlepszym wypadku jest to dług narastający przez cały rok, a niewykluczone że jest to suma długu z 15 lat, tego nikt nie powiedział. W każdym razie gdyby np. moi rodzice nie płacili za mnie od początku mojej edukacji na Bednarskiej to ich dług wyniósł by teraz jakieś 38 500, więc dla Lobelia rozmnożyłbym się w 50 (!!!) niepłacących co miesiąc uczniów.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 23:29
[tożsamość niepotwierdzona]A co z innymi kosztami pozapieniężnymi? Kosztem w poziomie nauczania i warunkach nauczania na które skarżą się już nawet nauczyciele zmuszeni do uczenia w stołówce z powodu braku sal? Czy o tym ktoś na Walnym powiedział? Siedziałem przez całe Walne i nie słyszałem takiego głosu. Dyskusja rzeczywiście się odbyła, większość osób pewnie uwierzyła że pani Starczewska załatwi pieniądze. Ale to nie ona jest za to odpowiedzialna. Od kwestii finansowych jest Zarząd i to on wie na ile miejsc bezpłatnych nas stać.

A czemu czesne i tak będzie zwiększone? Dlatego że np. nauczyciele już od kilku lat nie dostali podwyżek na które niewątpliwie zasługują i niektórzy zarabiają już mniej niż nauczyciele w szkołach państwowych.
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 23:32
[tożsamość niepotwierdzona]Okej. Nawet jeśli to jest jedna osoba to efekt jest taki sam jakby nie płaciło 40 osób!!! Ja nie widzę tu różnicy. A problem ze ściągnięciem takiego długu od jednej osoby będzie na 100% większy niż jakby ściągać po 700 zł od 40 osób.
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 23:34
[tożsamość niepotwierdzona]Ta decyzja nie spowoduje zwiększenia liczby klas, więc stołówka nie ma nic do rzeczy ;) Ja od nauczycieli słyszałem raczej, że jeden dodatkowy uczeń w klasie nie będzie dla nich problemem, ale prawdopowodbnie nie jest to opinia wszystkich. Niewątpliwie po stronie "pozapieniężnej" ta decyzja przynosi również zyski, jest bezpośrednio związana z próbą wychowywania zgodnego z naszymi Ideami Wychowawczymi.

Jeśli czesne "i tak" zostanie zwiększone, to zupełnie inny temat. Do tej pory rozmawialiśmy o tym czy zostanie zwiększone przez konkretną decyzję Walnego Zgromadzenia. Nie mam zielonego pojęcia czy i tak zostanie zwiększone.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 23:40
[tożsamość niepotwierdzona]Nie, Dominiku, efekt nie jest taki sam, bo Lobelio wykazywał że taka liczba osób nie będzie płacić co miesiąc. A jest różnica czy nie będzie płacić jedna osoba czy czterdzieści.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 23:42
[tożsamość niepotwierdzona]I czy prawdą jest to co napisał lobelio, i na czym opierał się w swoich obliczeniach, że częściowe zwolnienie z czesnego zawsze oznacza niepłacenie 90%? Nie znam się na tym, ale zawsze byłem przekonany że istnieje tu spory wachalaż różnych ulg.
nadesłał Ludwik dnia 29-05-2004, 23:46
[tożsamość niepotwierdzona]O.K., zgadzam się z argumentacją Ludka. Oczywiście, chodzi o ekwiwalent czesnego 40 osób. Pominąłem za to w obliczeniach sztywne 20 bezpłatnych miejsc dla uczniów z Ochoty, co zwiększa liczbę osób objętych zwolnieniami ponad jedną czwartą wszystkich uczniów.
nadesłał Lobelio dnia 29-05-2004, 23:46
[tożsamość niepotwierdzona]Niestety nie masz racji Ludwiku. Przyjęcie nowych 13 osób na Bednarską (bo tyle jest mniej więcej klas przeliczeniowych) skutkować będzie zwiększeniem liczby grup (bo klas sensu stricto o ile pamiętam to na Bednarskiej nie ma). Biorąc pod uwagę że już teraz niektóre zajęcia odbywają się na stołówce, to nowa grupa jets po prostu dramatem. Wg twojego rozumowania można by tę liczbę osób bezpłatnych zwiększać bez ograniczeń. Bo zawsze można jeszcze 1 osobę do klasy wrzucić i te 200 zł za nią się dostanie. Tylko że jakby 200 zł wystarczało na wydatki na ucznia to szkoła by wogóle nie pobierała czesnego - bo i po co?
nadesłał Dominik M. dnia 29-05-2004, 23:57
[tożsamość niepotwierdzona]Aha - podeprę się dokumentem "ZESPÓŁ SZKÓŁ „BEDNARSKA” – PODSTAWOWE INFORMACJE". Cytuję:
"Przy Bednarskiej uczniowie mają do dyspozycji 12 sal lekcyjnych, 2 małe pracownie komputerowe, 2 sale językowe, pracownie: fizyczną i chemiczną oraz siłownię. Na Bednarskiej uczy się 289 uczniów, czyli 13 klas przeliczeniowych + 3 osoby" Koniec cytatu.
Czyli przyjmujemy 13 osób de facto tworząc prawie nową klasę (13+3) i musimy się pomieścić w tym samym budynku. Ale wg ciebie warunki lokalowe pewnie są świetne, uczniowie nie cisną się w klasach i nikt nie uczy się na stołówce. Hmmm...
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 00:02
[tożsamość niepotwierdzona]Lobelio - Nie, nie o to chodzi. Nadal w twoich obliczeniach jest ten sam błąd. Nie jest prawdą jakoby co miesiąc pieniędzy nie wpłacał ekwiwalent 40 osób. Albo wprost - twoje obliczenia jakoby co miesiąc do szkolnej klasy wpływało o 350 000 złotych mniej niż powinno z tytułu osób samowolnie niepłacących są całkowicie błędne. Sumę długów które były zbierane i kumulowane przez długi czas traktujesz jak coś co odbierane jest szkole co miesiąc. To bzdura. Wielka bzdura.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 00:03
[tożsamość niepotwierdzona]Co do osób z Ochoty na Raszyńskiej to są one opłatą czynszową, a nie działalnością harytatywną szkoły. Może jest to czynsz specyficzny, ale w rzeczywistości jeśli dodajesz do swoich obliczeń ich to możesz również dożucić także opłaty za prąd i wodę.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 00:05
[tożsamość niepotwierdzona]Bzdura, bo przypisujesz mi, że piszę o comiesięcznym ekwiwalencie 40 osób.
nadesłał Lobelio dnia 30-05-2004, 00:07
[tożsamość niepotwierdzona]Lobelio w swoich obliczeniach napisał, ze osób częściowo zwolnionych z opłat jest 92 i że niepłacą oni 90% czesnego. Sprawdziłem w materiałach Zarządu. Takich osób jest 58, a ich ulgi wynoszą od 150 do 500 złotych. Jeśli odjąć dzieci pracowników (to łaściwie część pensji, na pewno nie działalnośc charytatywna) takich osób pozostaje 42.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 00:11
[tożsamość niepotwierdzona]Wyliczasz 40 osób, a potem między innymi na tej podstawie obliczach jaki procent osób niepłaci za szkołę. Rozumiem, że chcesz przez to powiedzieć, a na pewno sugerujesz, że o tyle procent przy każdej opłacie czesnego (co miesiąc) szkoła dostaje mniej pieniędzy niż gdyby płacili wszyscy. A to bzdura straszna.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 00:14
[tożsamość niepotwierdzona]Dzięki za sprawdzenie. Ja cytowałem wyjaśnienia z poprzedniej części walnego. Coś tam niby sugeruję, więc czy możesz poświęcić się - bo masz dane stypendialne - i opisać prawdziwe obciążenie finansowe?
nadesłał Lobelio dnia 30-05-2004, 00:22
[tożsamość niepotwierdzona]Moze chat?
nadesłał Jedrek dnia 30-05-2004, 00:22
[tożsamość niepotwierdzona]Lobelio - jakie dane stypendialne? Nie rozumiem o co chodzi.
Jeśli chcesz żebym zrobił obliczenia podobne do Twoich, to chcialem, ale niestety nie mogę bo nie mam danych ile osób kożysta z ulg jakiej wysokości w tych 42 osobach częściowo zwolnionych z czesnego.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 00:25
[tożsamość niepotwierdzona]"ZESPÓŁ SZKÓŁ „BEDNARSKA” W LICZBACH"
"Spośród 693 uczniów pełne czesne w wys. 700 zł miesięcznie powinno opłacać 580 uczniów. Pozostali (113) objęci są różnego typu ulgami:
§ 12 uczniów – pełne zwolnienie w gestii dyr. Krystyny Starczewskiej wg regulaminu Komisji ds. Opłat za Szkołę
§ 11 uczniów – pełne zwolnienie w myśl decyzji dyr. Krystyny Starczewskiej (teraz to będzie w sumie 33 z powyższych dwóch punktów - mój przypis)
§ 2 uczniów – pełne zwolnienie czasowe z powodu okoliczności losowych
§ 42 uczniów – ulgi od 150 zł do 500 zł wg regulaminu Komisji ds. Opłat za Szkołę
§ 16 uczniów – ulgi w wys. 280 zł dla dzieci pracowników szkoły
§ 30 uczniów – zwolnienia i ulgi finansowane przez szkołę w myśl umowy z Dzielnicą Ochota (12 osób - 100%, 18 osób po 75%, 50% lub 25%, łącznie odpowiednik 20 pełnopłatnych miejsc) – w ten sposób opłacamy połowę czynszu za budynek przy Raszyńskiej (drugą połowę czynszu wpłacamy gotówką)"

Więc liczmy: 113 uczniów korzystających z ulg zwiększy się teraz do 123. Z tego 47 osób - pełne zwolnienie (6,7% osób w szkole), 76 po mniej więcej 50% czesnego czyli tak jakby 38 osób bezpłatnych (5,4% osób w szkole). Dodajmy do tego tak z 10 osób które co miesiąc nie płacą samowolnie (jestem przekonany że to bliskie prawdy - 1,4%) i wychodzi nam że szkoła sponsoruje 95 osób czyli ok. 13,5% swoich uczniów. Mało? Mniej więcej co 8 uczeń nie płaci wogóle czesnego. Czy to sprawiedliwe? Sami oceńcie - średnio 7 osób zrzuca się na 1 nie płacącą.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 00:30
[tożsamość niepotwierdzona]"76 po mniej więcej 50%"? Gdzieee?
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 00:37
[tożsamość niepotwierdzona]"§ 42 uczniów – ulgi od 150 zł do 500 zł wg regulaminu Komisji ds. Opłat za Szkołę
§ 16 uczniów – ulgi w wys. 280 zł dla dzieci pracowników szkoły" oraz
"18 osób po 75%, 50% lub 25%" które odpowiadają 8 miejscom bezpłatnym (20-12).
Co? Przekłamałem?
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 00:40
[tożsamość niepotwierdzona]Zapewniam cię Ludwiku że więcej jest osób które dostają 500 zł ulgi niż tych które dostają 150 zł.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 00:41
[tożsamość niepotwierdzona]dominik....

ja nie rozumiem do konca po czyjej stronie sie opowiadasz...

nadesłała ola dnia 30-05-2004, 00:43
[tożsamość niepotwierdzona]??? no jak to po czyjej?
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 00:47
[tożsamość niepotwierdzona]Mało jest osób nie płacących? Okej - jak chcecie. Według mnie - dużo.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 00:48
[tożsamość niepotwierdzona]Dominiku - jeszcze raz powtarzam, że w żaden sposób nie można wliczać osób niepłacących na podstawie umowy z dzielnicą Ochota. W ten sposób nie płacimy połowy czynszu, więc to nam się zwraca. Jest to opłata za budynek. Kożystamy z niego i musimy płacić. W ten sposób. To, że te osoby nie muszą płacić za szkołę nie obciąża kieszeni innych rodziców, przeciwnie - odciąża, bo szkoła nie płaci dzieki temu połowy czynszu. Mógłbym się zastanawiać czy ulgi dla dzieci nauczycieli tu wliczać czy nie (bo moim zdaniem podobnie jak gdzie indziej np. służbowe samochody jest to rodzaj przedłużenia pensji - programu lojalnościowego, na pewno nie charytatywność), ale to że ludzi z Ochoty nie należy wliczać jest dla mnie oczywiste.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 01:07
[tożsamość niepotwierdzona]Ja nie liczę "dobroczynności" tylko liczbę osób które nie płacą czesnego. Nie zgadzam się że osohy z Ochoty "odciążają" budżet szkoły. Powiedzmy że wychodzi to na zero. Odliczmy zatem te osoby z puli "bezpłatnej". Wychodzi 10,5% "bezpłatnych" osób w szkole. Mało?
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 02:34
[tożsamość niepotwierdzona]Nie zapominajmy poza tym że podstawowym zadaniem szkoły jest nauczanie jej uczniów a nie dobroczynność. Dobroczynność może być jednym z celów szkoły ale podstaowym celem jest nadal nauczanie uczniów. A moim zdaniem cel podstawowy cierpi na skupianiu uwagi i środków na celu pobocznym. A jeśli chodzi o osiągnięcie celu wychowawczego (tolerancja itp.) to równie dobrze można by go osiągnąć utrzymując 12 albo 20 miejsc dla uchodźców.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 02:40
[tożsamość niepotwierdzona]"...Dlatego że np. nauczyciele już od kilku lat nie dostali podwyżek na które niewątpliwie zasługują..."
Smiech na sali. Z punktu widzenia absolwenta RASZYNSKIEJ czesc nauczycieli jest "wynikiem" litosci i dobroci Krysi, gdyz nie uczy absolutnie niczego. Przykladem byl pan Zelazny, ktorego chyba sila i jakims zbiorowym puczem udalo sie obalic. Albo pani od polskiego ktorej nazwiska nie pamietam dlugo nie byla zwalniana bo 'nie znalazlaby sobie nigdzie indziej pracy'.
Co do nauczycieli Bednarskiej w znakomitej wiekszosci nie mam zastrzezen, licze tylko na to ze podwyzki wynagrodzen beda rownaly sie wzrostowi jakosci nauczania.

nadesłał X men dnia 30-05-2004, 16:57
[tożsamość niepotwierdzona]Dodam jeszcze ze tak naprawde najgorsze jest to, ze niezaleznie od skutku tych wszystkich Walnych, zaufanie do Dyrekcji - w tym do samej Krystyny Starczewskiej zaginelo bezpowrotnie, zdaje sie nie do odzyskania, a w najlepszym razie do odzyskania po dluuuuugich trudach.
To przypomina orkiestrę na Titanicu: okręt tonie, a muzycy kłócą sie czy mają grać tango czy walca.
...

"Szlachta na koń wsiędzie, my z synowcen na czele i jakos to będzie."
nadesłał X men dnia 30-05-2004, 17:01
[tożsamość niepotwierdzona]och, trzymanie takich nieporadnych nauczycieli, nalezy tez napewno do "idei wychowawczych´" naszej socjalnej szkoly ;-)
nadesłał malik dnia 30-05-2004, 18:00
[tożsamość niepotwierdzona]Właśnie tak :D To sie nazywa uwrażliwianie na niedolę innych kosztem własnym.
nadesłał X men dnia 30-05-2004, 18:05
[tożsamość niepotwierdzona]Dokładnie. Połowa naszych nauczycieli uczy tu z litości.
nadesłał Jasiek dnia 30-05-2004, 18:18
[tożsamość niepotwierdzona]No ja pisałem o takich nauczycielach jak Tytus Izdebski, który nawet w tej sprawie (braku podwyżek) wysłał pismo do Zarządu. Nie wiem jak to jest z kwalifikacjami niektórych nauczycieli (chociaż z tego co wy mówicie i co słyszałem w wielu wypadkach jest krucho) ale oczywiście podwyżki muszą być zgodne z jakością nauczania. Części nauczycieli na pewno już dawno należała się podwyżka.
A co do nauczycieli uczących w szkole z litości (rozumiem litości pani Starczewskiej)... Ech... Skoro uczniowie to widzą... Ludwiku - czy to też nie jest przypadkiem forma charytatywności za którą płaci się z czesnego?
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 18:34
[tożsamość niepotwierdzona]A o tej formie charytatywności i uwrażliwiania społecznego przez nepotyzm jakos pani Starczewska nie wspomina w oficjalnych wypowiedziach na Walnym...
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 18:35
[tożsamość niepotwierdzona]Hehe :) Choć z drugiej strony owe postacie nadają Raszyńskiej niepowtarzalny klimat. Ukończyć to gimnazjum to jak przefrunąć nad kukułczym gniazdem.
nadesłał Pinomc dnia 30-05-2004, 18:45
[tożsamość niepotwierdzona]Dziekuje za 'niepowtarzalny klimat' tego typu. Wolałbym się raczej czegos nauczyc. Po gimnazjum moge śmiało powiedziec, ze mam trzy lata do tyłu z matmy, fizyki, ANGIELSKIEGO (tak tak, trzy lata robienia non stop testow na FCE nie robi dobrze), biologii(podobnie jak z angielskiem - trzy lata omawiania budowy komórki), polski - metafizyczno uduchowione bredzenie zamiast rzetelnej wiedzy, porzadnego omawiania lektur i gramatyki.
Co do Tytusa Izdebskiego...to jest własnie jeden z tych nauczycieli z Bednarskiej do którego absolutnie nic nie mam.
nadesłał X men dnia 30-05-2004, 19:21
[tożsamość niepotwierdzona]Nie podobała mi się argumentacja stronnictwa pani Dyrektor, że po to ma być Zespół, aby rodzicom przyszłych uczniów można obiecać Bednarską. Moim zdaniem to skandal, żeby przyjmować z Raszyńskiej bez egzaminów lub pomimo nich (jak to się stało w przypadku obecnych 2 klas - wszyscy zostali po prostu przyjęci, mimo że przedtem grożono wielu osobom, że się ich wywali - za nieuctwo i za chamstwo).
Dlaczego ja musiałem pokonać 10 innych kandydatów na bednarską, a Raszyniacy nie muszą? Dlaczego przyjmowac na Bednarską ludzi, którzy są kształceni w tak skandaliczny sposób - przeciętny poziom Raszyńskiej jest w tej chwili gorszy od przeciętnego poziomu w przeciętnym liceum warszawskim.

PS: Ktoś wspominał, że stypendium jest strasznie wysokie. Owszem, choć Bednarska jest chyba najtańsza spośród innych społecznych.
nadesłał żółty banan dnia 30-05-2004, 19:26
[tożsamość niepotwierdzona]tfu, oczywiście chodziło mi o czesne, a nie stypendium
nadesłał żółty banan dnia 30-05-2004, 19:29
[tożsamość niepotwierdzona]"Co się dzieje z tymi ludźmi, do których miałem taki wielki szacunek? Myślę, że dla niektórych takich jak ja to może być katastrofa światopoglądu." (Idealistyczny Młodzian)

Dołączam się.
Ja też już sam nie wiem, co myśleć.
nadesłał żółty banan dnia 30-05-2004, 19:34
[tożsamość niepotwierdzona]Banan trafił w sedno! Przez takie obiecywanie Bednarskiej obniża się poziom nauczania. I to wszystko dlatego ze przyjmowane sa zupełnie przypadkowe osoby. Po co sa w takim razie robione egzaminy skoro i tak sie ich nie bierze pod uwage? W dzisiejszych pierwszych klasach LO wlasnie tak bylo: zdaly osoby ktore mialy po kilka zaliczen warunkowych inawet ich wlasna klasa nie wierzyla ze przejda. Wogole co to znaczy "obiecac"? Jak ktos się lenił i trutnił przez trzy lata to dlaczego ma zostac przyjety? Zeby się obijał następne trzy? Jak nie zasluzyl to nie i juz. Kurcze to pachnie jakąs prywatą. tzn jak się "siedzi" w Bednarskiej od dawna to sie jakos to jeszcze rozumie, ale osoby z zewnątrz uwazaja nasza szkole za taka, w ktorej albo masz kase albo znajomosci i ze dawniej chodzili tu naprawde zdolni mlodzi ludzie z rodzin inteligenckich, z ideami, a teraz ucza sie tu osoby ktore po porstu mają pieniądze i więcej im nie trzeba. Naprawde wysluchiwanie takich rzeczy nie nalezy do najprzyjemniejszych. A niestety słyszy sie to coraz częściej. :(((
nadesłał toster dnia 30-05-2004, 19:38
[tożsamość niepotwierdzona]Z tego co wiem testy gimnazjalne na Raszyńskiej wypadają dużo powyżej średniej. Dziwni nauczyciele byli tu zawsze, a jednak nie przeszkadzało to otrzymywać dobrych miejsc w rankingach. W każdym razie taka sytuacja to nic nowego.
Rozpatrując sprawę każdego ucznia dyrekcja zawsze się zastanawia jakie rozwiązanie było by najkożystniejsze dla niego. To dośc specyficzne podejście, żadko spoykane w innych szkołach, ale zasze uważałem je za kwintesencję Bednarskiej.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 19:45
[tożsamość niepotwierdzona]Racja - kwintesencją Bednarskiej i tylko Bednarskiej bylo przyjmowanie uczniow, ktorzy z testow gomnazjalnych zdobywali mniej niz 50 punktow na 100. I to bynajmniej nie z powodu zlej sytuacji rodzinnej czy jakos tak. Przeciwnie - tym wiedzie sie az za dobrze.
nadesłał toster dnia 30-05-2004, 19:59
[tożsamość niepotwierdzona]Trochę tak. Co nam da to że będziemy mieli wyselekcjonowanych uczniów najlepszych naukowo, oprócz dobrych pozycji w rankingach?
Przy czym wolał bym się nie wypowiadać za bardzo na ten temat, bo trochę mi głupio. Sam jestem osobą, której szkoła okazała bardzo dużo łaski.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 20:23
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwik: Bo średnia liczona jest ze wszystkich szkół w rejonie. Naprawdę, nietrudno jest być dużo powyżej TAKIEJ średniej. Jeśli chcemy oceniać jakość uczenia w naszym gimnazjum to powinniśmy raczej spojrzeć na wyniki z tak zwanych 'renomowanych' gimnazjów - mimo naszej niezbitej pewności, że do tej grupy należymy, ewentualny rodzic/uczeń nie musi z tej lektury wyciągnąć podobnego wniosku. Nie chodzi mi tu o ilość finalistów olimpiad, co jest dość złudnym wskaźnikiem, ale na przykład o wyniki śmiesznie prostych testów gimnazjalnych, w których tak wspaniale nie wypadamy.
Dalej: Ludwik, jakie 'najkorzystniejsze rozwiązanie dla danego ucznia'?? Czy dla kogoś, kogo stosunek do nauki i kultura osobista pozostawiają wiele do życzenia (i nie jest to najwyraźniej spowodowane okresem młodzieńczego buntu)należy poświęcać:
- przyjęcie o wiele lepiej 'pasującej do profilu Bednarskiej' (nie umiem tego inaczej nazwać) osoby z zewnątrz?
- komfort nauki reszty klasy (to jest naprawdę deprymujące jeśli dyskusja toczy się zawsze między tymi samymi pięcioma osobami)?
- wiarę reszty uczniów w to, że ich wyniki nauki mają jakiś wpływ na dostanie się do liceum (przykład Hatifnatów najlepiej tego dowodzi - przyjęto właściwie wszystkich, dla tych, którym się nie udało, stworzono Abacabanę, z której potem przeszli na Bednarską, a na Raszyńskiej zostały tylko osoby w pośpiechu przyjęte z zewnątrz żeby 'dopełnić do 22ów')?
My - uczniowie - przyzwyczajeni jesteśmy do tego, że szkoła ma wyrobioną markę, ale coraz częściej się przekonuję, że to tylko nasze mniemanie o sobie rozpowszechniane w kółku Krewnych i Znajomych Bednarskiej, Toarzystwie Wzajemnej Adoracji. Moje przypuszczenie znajduje, niestety, odzwierciedlenie w tym, jakie osoby przychodzą na egzaminy - i, co gorsza, jakie są przyjmowane! Wiadomo, że szóstoklasista jest jeszcze w dużej mierze tabula rasa, ale osobę po trzeciej klasie gimnazjum, szczególnie jeśli chodziła przez trzy lata na Raszyńską, można już obiektywnie ocenić. Niestety, mam wrażenie, że nauczyciele jakby nie korzystają z tej wiedzy.
Co do postulatów X mena, tostera i żółtego banana: Wierzę, że gdyby dyrekcja się postarała, mogłaby przyjąć lepszych nauczycieli, szczególnie, że nasza szkoła oferuje lepsze płace niż państwo. Tylko, niestety, wierzy w 'ludzi budujących klimat'. Ja, mając w gimnazjum stosunkowo najlepszy mix nauczycieli, na jaki mogłam trafić, tylko 2 przedmioty mogę uznać za stracone, i to na szczęście te, które mnie i tak zbytnio nie interesowały. Niemniej coś takiego, nie mówiąc już o doświadczeniach tostera, nie powinno się zdarzać w szkole aspirującej do miana 'renomowanej', 'elitarnej' i 'dla dzieci inteligencji'. Bo istnieje niebezpieczeństwo, że te określenia zastąpią 'przereklamowana', 'snobistyczna' i 'dla dzieci ludzi z kasą'
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 20:30
[tożsamość niepotwierdzona]"Trochę tak. Co nam da to że będziemy mieli wyselekcjonowanych uczniów najlepszych naukowo, oprócz dobrych pozycji w rankingach?"
Ludwik, czy ty tak bredzisz zeby podtrzymac dyskusje czy co gorsza sam tak uwazasz...? Da nam to tyle ze bedzie wysoki poziom a nie taki jak teraz!!! Nikomu "wyselekcjonowani uczniowie najlepsi naukowo" by nie zaszkodzili. Wystarczy ze w normalnych szkolach za nieuctwo (mowie konkretnie ze za nieuctwo bo przypadki wyjatkowe, klopoty w rodzinie itd to zupelnie inna kategoria) się wyrzuca, a nie trzyma litosciwie nastepny rok w nadziei ze jednak delikwent sie opamieta i zajrzy do książki.
A wracajac do genialnych pracusiow wystarczy wspomniec Bednarską jakies 8-11 lat wstecz i bys mial odpowiedz.
nadesłał toster dnia 30-05-2004, 20:44
[tożsamość niepotwierdzona]Nie wydaje mi się żeby nasza szkoła aspirowała do miana "renomowanej" czy "elitarnej". Za taką została uznana. Gdy miała własnie takie podejście do ucznia, jakie krytykujecie. I wolał bym jednak oddzielić sprawę wyników w nauce od kultury osobistej. Uważasz, ze to zawsze się tak prosto łączy?
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 20:48
[tożsamość niepotwierdzona]Podwyższymi poziom poprzez przyjęcie ludzi o wyższym poziomie naukowym. Ale co przez to zyskamy (zyskacie, mnie już w tej szkole nie będzie)? Szkoła powinna chyba dążyć do jaknajwyższego poziomu (i nie tylko naukowego) uczniów, których jej powierzono, a nie wybierać tych najzdolniejszych i potem się napawać swoim poziomem.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 20:51
[tożsamość niepotwierdzona]"Szkoła nasza nie jest nastawiona na ostrą rywalizację między uczniami i na osiąganie spektakularnych sukcesów. Nie walczymy za wszelką cenę o miejsca w rankingach. Obok uczniów bardzo zdolnych, którzy świetnie zdają egzaminy wstępne, przyjmujemy także dzieci wymagające dodatkowej opieki (...) Dyrektor szkoły ma prawo, gdy zajdzie potrzeba, przyjąć dwoje uczniów specjalnej troski do każdej nowopowstającej klasy. Wprawdzie obniża to tzw. średnią ocen, dodaje niemało pracy nauczycielom i sporo kosztuje, uważamy jednak, że obecność takich uczniów szkole jest dla nas istotną wartością. Pokazujemy sobie i innym, że nasza szkoła jest dobrym miejscem nie tylko dla "orłów", ale także dla tych, którzy potrzebują edukacyjnej i wychowawczej pomocy. Takie nastawienie do uczniów stanowi aksjomat ideowy, który wyróżnia naszą Szkołę spośród innych liceów społecznych. Jeśli mimo owego nastawienia od trzynastu lat zajmujemy pierwsze miejsce wśród szkół społecznych i nieodmiennie plasujemy się wśród dziesięciu najlepszych szkół średnich w Polsce, to widzimy w tym potwierdzenie słuszności naszej drogi: dobre wyniki niekoniecznie muszą zależeć od rywalizacji i bezwzględnej walki o sukces."
Co to za głupi tekst? Pierwszy punkt Idei Wychowawczysz szkoły, których ramy powstały w pierwszym roku jej działalności. I zawsze to tak rozumiałem - szkoła ma jak najlepiej się zajmować SWOIMI uczniami. Bo owszem, można ich wymienić na tych najlepszych w polsce. Ale jaką to wartośc przyniesie poza prestiżem?
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 20:56
[tożsamość niepotwierdzona]Wydaje mi się, że problemy z selekcją uczniów wynikają z tego, że stawia się na 'indywidualistów' w stanowczo za szerokim tego słowa rozumieniu i wierzy jak Freud, że każdy ma na pewno jakiś głęboko ukryty problem (nie mówię, że osoby z wielorakimi problemami nie istnieją, a jedynie, że nie w takim natężeniu jak zakłada dyrekcja). Zapomina się, że inteligentna osoba na trójki - czwórki przy minimalnej ilości pracy bez trudu się wyciągnie, szczególnie przy tak liberalnym nastawieniu nauczycieli, jak u nas.

Nie chodzi o patrzenie na świadectwa, rozpoczęcie wyścigu szczurów i oglądanie się na rankingi, tylko o zdrowy rozsądek. Nasza szkoła powoli zaczyna przypominać kraje nordyckie ogarnięte manią wychowania bezstresowego i wierzy święcie, że każdy powinien mieć równe szanse. Co w rezultacie objawia się zrównywaniem poziomu w dół.

Nie chcę być postrzegana jako konserwatystka albo 'ktoś, kto nie rozumie idei' (co za obelga dla ucznia Bednarskiej!). Po prostu martwi mnie fakt, że ostatnimi czasami coraz częściej muszę się ugryźć w język kiedy ktoś prosi mnie o polecenie dobrej szkoły. Dawna odpowiedź 'oczywiście, że Bednarska' nie przychodzi mi obecnie z taką łatwością.
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 20:57
[tożsamość niepotwierdzona]Myślę, że to co napisałeś o tej szkole można było o niej napisać zawsze. Może ci się to nie podobać, ale pozwól żeby jedna taka szkoła jednak została. Ok?
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 21:02
[tożsamość niepotwierdzona]Ehm, tak. To po co się wogóle starać? Chodzić na lekcje? W tej szkole zawsze był syndrom pochylania się z troską. Opłaca się być wrażliwym dzieckiem z problemami - wtedy nie musisz już dbać o wyniki w nauce.
Przydaje się to ludziom, którym raz powinęła się noga. Takim zawsze warto dać szansę. Ale jeśli ktoś zupełnie wszystko sobie olewa, to po co go tu trzymać? Cycat z wypowiedzi Krysi: "ze szkoły można zostać usuniętym za nieuctwo i alkohol". Doszła jeszcze trawka, za to wszyscy zapomnieli o tym pierwszym punkcie...
nadesłał Pinomc dnia 30-05-2004, 21:05
[tożsamość niepotwierdzona]W gimnzjum na to za wcześnie, ale może właśnie przez tę specyficzną atmosferę zauważyłem że ludzie tu bardzo szybko dochodzą do tego że uczyć się trzeba przede wszystkim dla siebie i dla swojej przyszłości. Komórkowce, którym w gimnazjum było do tego bardzo daleko już to zaskoczyly. I wierz mi - taka motywacja jest dużo bardziej wydajna. Czy opłaca się być wrażliwym dzieckiem z problemami? Chyba nikt nie jest tak głupi żeby nie wiedzieć, że szkoła nie trwa wiecznie i jeśli się nie pozbiera to wcześniej czy później dostanie porządnego kopniaka od życia.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 21:13
[tożsamość niepotwierdzona]Nie piszę, że wyniki w nauce i kultura osobista się ze sobą łączą, ale jeśli jakaś osoba ostentacyjnie olewa naukę i jeszcze dodatkowo cechuje ją wyjątkowo niski poziom kultury osobistej, to wydaje mi się, że na tej podstawie można już wyciągnąć na jej temat pewne wnioski.

"Obok uczniów bardzo zdolnych, którzy świetnie zdają egzaminy wstępne, przyjmujemy także dzieci wymagające dodatkowej opieki"

Problem polega na tym, że o ile z tekstu wynika, że proporcje między tymi grupami powinny być równe/ewentualnie pierwsza może stanowić większość, to teraz odnosi się wrażenie, że proporcje się odwróciły.

Jak już pisałam, nie chodzi o 'najlepszych uczniów w Polsce', tylko zdolne osoby 'pasujące do profilu Bednarskiej'
Za taki profil zawsze uważałam wysoki poziom kultury osobistej, wiedzę o świecie współczesnym, oczytanie, zainteresowanie kulturą, rozwijanie własnych pasji, umiejętność prowadzenia dyskusji.
Nie wiem, skąd nabrałam takiego przekonania, ale jest ono najwidoczniej mylne, bo mogłabym w ten sposób określić tylko jedną trzecią uczniów.

'Renomowana' - jeśli założymy, że funkcją szkoły jest uczenie i wychowywanie, to szkoła, która dobrze się sprawdza w powyższych funkcjach powinna być 'renomowana' - czyli powinna być obiektem aspiracji dużej grupy uczniów. Nie widzę sprzeczności z aspiracjami szkoły.
'Elitarna' - Z tego, co pamiętam, Bednarska nigdy nie kryła swoich konotacji z inteligencją. Inteligencja bezsprzecznie jest elitą, przynajmniej w większości społeczeństw. Również nie widzę sprzeczności.
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 21:17
[tożsamość niepotwierdzona]Nie twierdze że "renomowana" czy "elitarna" szkoła to coś co stoi w sprzeczności z zasadami tej szkoły (chyba, że "elitarna" miało by znaczyć "zamknięta na wpływy"). Twierdzę tylko, że nie do tego szkoła aspirowała, to przyszło przypadkiem.
"wysoki poziom kultury osobistej, wiedzę o świecie współczesnym, oczytanie, zainteresowanie kulturą, rozwijanie własnych pasji, umiejętność prowadzenia dyskusji." - bardzo nieskromnie powiem, że uważam że pasuję do tego schematu ;) A oprócz tego jestem "wrażliwym dzieckiem z problemami" i niezdałem do następnej klasy.

nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 21:22
[tożsamość niepotwierdzona]Racja, w gimnazjum na to za wcześnie - taki właśnie jest mój postulat - albo zmienić sposób wychowywania w gimnazjum (Pinomc, zdadzam się w całej rozciągłości. Jedna, dwie szanse - jak najbardziej. Ale nie nieskończoność!) albo wprowadzić ostrzejszą selekcję przy przejściu do liceum.

nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 21:25
[tożsamość niepotwierdzona]W gimnazjum w dużym stopniu ten sposób nauczania został zmieniony. Gdy byłem pięc lat temu w pierwszej klasie gimnazjum (które w całości liczyło 40 osób) nie mieli jeszcze żadnego doświadczenia z uczeniem takich dzieci. Od tego czasu naprawdę strasznie dużo się zmieniło. Zatracając sporo z "Bednarskości", ale to chyba było konieczne. Inna sprawa czy stworzenie u nas gimnazjum było dobrym krokiem.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 21:29
[tożsamość niepotwierdzona]I umiesz dyskutować i robisz coś dla społeczności - bs. I dlatego też umieściłabym cię w tej grupie. Nie mówię, że nie może ona pokrywać się z grupą mającą problemy, tylko, że od osoby mającej problemy też powinno się wymagać tych cech.
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 21:29
[tożsamość niepotwierdzona]Moim zdaniem cały problem Raszyńskiej polega na tym, że zatraciła nie te cechy, które trzeba - na przykład kameralność roczników i staranność selekcji kandydatów - a zostawiła to, co się nie sprawdza przy gimnazjalistach, bo potrzeba do tego po prostu większej dojrzałości - czyli dawanie praktyczniej wolnej ręki uczniowi w sprawach nauki.
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 21:38
[tożsamość niepotwierdzona]Za przeproszeniem ja pier...ę. Przectałem to co powyżej napisałeś Ludwik i muszę się ciebie spytać czy ty naprawdę wierzysz w to wszystko? Ta szkoła daje wspaniałe możliwości rozwoju ale tylko osobom które przychodząc do niej posiadają pewne cechy charakteru takie jak: zainteresowanie światem, chęć poznawania czegoś nowego, czy też ambicja. Do wyselekcjonowania takich osób służą właśnie egzaminy wstępne. Tu nie chodzi o przyjmowanie najlepszych. Chodzi o przyjmowanie tych którzy chcą się rozwinąć. A ja uważam że obecnie duża część uczniów na Bednarskiej po prostu leseruje. To się zaczęło już za moich czasów i trwa do dziś tylko że jeszcze się pogłębiło. Nie mówię o tym żeby wprowadzać wyścig szcurów ale jakieś minimum konkurencji jest jednak mimo wszystko zdrowe. A nasza szkoła powoli staje się przechowalnią bogatych leserów lub tzw. lumpeninteligencji. Ja osobiście znam tylko jeden przypadek ucznia który wyleciał przez nieuctwo. A zapewniam ciebie i innych że zasługiwało na to dużo dużo więcej osób.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 21:51
[tożsamość niepotwierdzona]Zapewnianie uczniom cieplarnianych warunków przy których naprawdę ciężko jest wylecieć albo chociaż nie zdać przyczynia się do obniżania ogólnego poziomu uczniów (myślenie typu "skoro on się obija i nic mu nie robią z tego powodu to ja też mogę") oraz do spadku genrealnego poziomu Bednarskiej wobec innych szkół. Ludwiku napisałeś że Bednarska nie aspiruje do tego by być szkołą elitarną. Otóż aspiruje i nikt się z tym nie kryje. Pani Starczewska nie robiła szkoły dla dzieci z nizin społecznych tylko dla dzieci inteligencji. A inteligencja jak ktoś napisał wyżej JEST elitą.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 21:56
[tożsamość niepotwierdzona]Prestiż szkoły jest bardzo ważny bo inaczej przestaną się do niej zgłaszać ludzie ze swoimi dziećmi. Myślisz że jakby Bednarska nie była "renomowana" to by się do niej rodzice zgłaszali ze swoimi dziećmi?
Największą wadą i problemem Bednarskiej jest to że nie przygotowuje ludzi do prawdziwego życia. W którym nikt się nad nimi z troską nie pochyli i nie spyta czy czegoś nie zrobili dlatego że mają jakiś problem. Sory ale w realnym, zewnętrznym świecie istnieje bardzo ostra konkurencja i nikt nie słucha wyjaśnień typu: "mam problemy osobiste", "nie umiem", "nie interesuje mnie to", "to nudne" itd itp. Wiem że to przykre ale taki jest dzisiejszy świat.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:02
[tożsamość niepotwierdzona]lumpeninteligencja - świetnie określenie!:) Dominik ujął dokładnie to, co od początku chciałam powiedzieć. Bednarska zaczyna być gwarantem sześciu lat spokoju, potem wystarczy się spiąć na chwilę przed maturą i znowu można wieść idylliczne życie młodego intelektualisty - dziecka bogatych rodziców. Ale chyba nie o promowanie takiego podejścia chodzi.
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 22:03
[tożsamość niepotwierdzona]Myślę że rodzice z dziećmi zgłaszali się tu jednak ze względu na atmosferę wynikającą z ideii wychowawczyć i związany z tym program społeczny. Czyli to co chcecie okroić. Wtedy rzeczywiście pozostanie tylko konkurowanie miejscami w rankingach.
Jak już napisałem na taki sposób nauczania większość (nie wszyscy, jasne, ale w ostrych szkołach też są ludzie, którzy odpadają) reagują większą samodzielnością i zrozumieniem dlaczego naprawde się warto uczyć. Naprawdę zaopserowaowałem w swoim roczniku ogromną pozytywną przemianę pod tym względem od pierwszej klasy liceum.
Mam nadzieję, że efektem wychowawnia bednarskiej będzie to, ze taki absolwent będzie umiał się pochylić nad kimś i zapytać czy ma jakiś problem.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:12
[tożsamość niepotwierdzona]HAHAHA!!! "większość reagują większą samodzielnością i zrozumieniem dlaczego naprawde się warto uczyć" naprawdę w to wierzysz? Mniejszość Ludwiku mniejszość... Niestety.
I jeszcze to: "rodzice z dziećmi zgłaszali się tu jednak ze względu na atmosferę wynikającą z ideii wychowawczyć i związany z tym program społeczny". No ja myślę że to jednbak znikomy procent. Ludzie jednak patrzą na poziom kształcenia a nie na "program społeczny". Sory.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:20
[tożsamość niepotwierdzona]kurde, jesli naprawde uwazacie, ze prawdziwa szkola powinna uczyc zasad konkurencji, egoizmu i tego jak sobie poradzic kosztem innych, to dlaczego chcecie miec cos wspolnego z Bednarska? sa tysiace innych szkol na swiecie, nie musicie tej wybierac skoro wam sie tu nie podoba...
nadesłał kasper dnia 30-05-2004, 22:20
[tożsamość niepotwierdzona]Nie nie nie... Nie egoizmu i konkurencji. Tego że pomagać trzeba uważając na koszty tej pomocy tzn. racjonalnie. A konkurencja jest niezbędna do tego żeby ktoś się uczył. Chociaż w minimalnym wymiarze.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:22
[tożsamość niepotwierdzona]Oczywiście są tacy którzy uczą się bo chcą. Ale świadomość że nawet jak się nie będę uczył to i tak nic mi się nie stanie jest naprawdę demoralizująca.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:25
[tożsamość niepotwierdzona]Dominiku, od dawna byłem zwolennikiem teorii, że w moim roczniku to nie zaskoczy, bo dochodziliśmy do tej wolności stopniowo, zanim jeszcze byliśmy na to przygotowani (13 lat). Także bardzo uważnie obserwowałem jak sprawy się potoczą. Ku mojemu zaskoczeniu zaskoczyło.
Moje doświadczenia z ludźmi, którzy chcą zdawać do tej szkoły najwyraźniej są inne od Twoich. Niezależnie od tego ja wolał bym żeby zdawali ci, którzym nasze Idee Wychowawcze nie sa obce.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:25
[tożsamość niepotwierdzona]bardzo mnie dziwią głosy, że ”szkoła się rozleciała”, bo chyba właśnie nie, poniewarz towarzystwo przyjaciół przegłosowało pewien projekt szkoly, ktory jest jaknajbardziej zgodny z ideami szkoly. Teraz razem bedziemy go realizowac - to jednoczy a nie dzieli.
a na koniec pytanie, czemu nie wszyscy podpisuja sie imonami?
nadesłał o. dnia 30-05-2004, 22:26
[tożsamość niepotwierdzona]Dominiku, trzeba być naprawdę radykalnym wyznawcą ideologii "no future" żeby uważać, że "nawet jak się nie będę uczył to i tak nic mi się nie stanie".
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:27
[tożsamość niepotwierdzona]Ale to jest zupełnie co innego. Między "nie są obce" a stawianiem tego na pierwszym miejscu przy wyborze szkoły jest ogrooomna różnica. Ja w każdym razie nie słyszałem od nikogo żeby ten "program społeczny" zdecydował o zdawaniu na Bednarską. Raczej klimat i poziom nauczania. "program społeczny" - nie.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:28
[tożsamość niepotwierdzona]konkurencja do tego, zeby sie uczyc?? wydawalo mi sie, ze raczej ucze sie po to, zeby zaspokoic ciekawosc. konkurencja, to jest potrzebna w wyscigu szczurow. co do "racjonalnie", to nie musi sie to ograniczac do minimum. raczej w druga strone...
nadesłał kasper dnia 30-05-2004, 22:28
[tożsamość niepotwierdzona]Klimat przekłada się bezpośrednio z ideii wychowawczych, programu społecznego i braku poczucia strachu.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:29
[tożsamość niepotwierdzona]ech... Konkurencja czyli świadomość że nieuctwo ma konsekwencje... Racjonalność czyli świadomość że pomoc innym wiąże się z kosztami...
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:30
[tożsamość niepotwierdzona]KONKURENCJA - rywalizacja, wspolzawodnitwo. to z PeWueNu...

nadesłał kasper dnia 30-05-2004, 22:32
[tożsamość niepotwierdzona]Ja nie wiem, jest mnóstwo szkół które działają idealnie według waszych zasad. Nie można by zrobić małego skansenika i tej dać spokój?
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:33
[tożsamość niepotwierdzona]Zaraz, zaraz - dochodziliście do niej stopniowo czy spadła na was w wieku trzynastu lat jak grom z jasnego nieba?
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 22:33
[tożsamość niepotwierdzona]Jezuuu... Czy ja jakoś niezrozumiale piszę? Klimat wynika z tego jakie są osoby, jacy nauczyciele, jakie stosunki między nauczycielami a uczniami a na pewno nie z "programu społecznego" i "braku poczucia strachu".

A szkoła jest bardzo niekonsekwentna w stosowaniu sankcji za nieuctwo i inne przewinienia. I to przyczynia się do poczucia BEZKARNOŚCI. I nie ma to nic do rzeczy z Ideami Wychowawczymi.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:34
[tożsamość niepotwierdzona]a koszty bywaja bez konkurencyjne wobec zyskow.
nadesłał kasper dnia 30-05-2004, 22:34
[tożsamość niepotwierdzona]Ale przecież ja nie mówię o wprowadzaniu bezwzględnej rywalizacji i likwidowaniu "programu społecznego". Tylko to wszystko musi mieć ręce i nogi. Minimum konkurencji żeby wymusić na leserach naukę i "program społeczny" dostosowany do możliwości. A ja dostrzegam teraz przerost idei nad możliwościami!!!
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:37
[tożsamość niepotwierdzona]Uważasz, że u nas są właśnie takie a nie inne stosunki nauczyciel-uczeń, nauczyciele, czy klimat wśród uczniów to czysty przypadek i nie ma nic wspólnego z założeniami szkoły? No cóż. To chyba nie mamy wspólnej platformy do dyskusji.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:40
[tożsamość niepotwierdzona]to moze lepiej zamiast krytykowac to co sie dzieje, nalezy dorobic temu rece i nogi, a nie ucinac to, co pozostalo
nadesłał kasper dnia 30-05-2004, 22:40
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwik - wpadanie w retorykę 'Wy' i 'My' jest szkodliwe dla zdrowia. Rozsądna konkurencja nie musi od razu mieć złych konotacji. Chyba nie powiecie, że sytuacja, w której bez zbytniego wysiłku jest się w stanie być najlepszym w klasie (bo reszta naukę olewa) nie wpływa ujemnie na chęć do nauki?
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 22:40
[tożsamość niepotwierdzona]Zażuty, które tej szkole stawiasz mozna było jej stawiać zawsze. Zdaje się, że przerost idei nad możliwościami jest w tej chwili nawet mniejszy niż na początku. Możesz to uważać za głupie, ale jeśli ktoś postanowił zrobić szkołę z przerostem ideii, a postanowił, to mu pozwól.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:44
[tożsamość niepotwierdzona]Nie, to nie jest przypadek. Ale nie ma to też żadnego związku z "programem społecznym" bo niby jaki? Ma to związek z tym jacy ludzie i jacy nauczyciele byli i są przyjmowani do szkoły.

Dziękuję humbakowi za wsparcie w dyskusji:))
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:45
[tożsamość niepotwierdzona]ale po co wogole myslec o tym czy jestem lepszy od innych? daje to poczucie wyzszosci nad innymi? nie lepiej sie zastanowic, komu z mojej klasy moge pomoc z matma, bo ja sobie z niej dobrze radze ale nie wszyscy?
nadesłał kasper dnia 30-05-2004, 22:46
[tożsamość niepotwierdzona]Nie wydaje mi się zeby w liceum na Bednarskiej można było być najlepszym w klasie. Ludzie się specjalizują, jeden jest dobry z tego, drugi, z innego, chodzą na różne przedmioty, trudno się porównywać...
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:46
[tożsamość niepotwierdzona]Nie pozwolę. Bo to jest też moja szkoła.
nadesłał Franek Jackl dnia 30-05-2004, 22:46
[tożsamość niepotwierdzona]Okej. Nie widzisz platformy do dyskusji to nie będę jej z tobą kontynuował. Mam nadzieję tylko że potem nikt ze szkoły się nie obudzi z ręką w nocniku, że np. nie mamy pieniędzy a ludzie nie chcą już do nas przychodzić bo cel społeczny przerósł cel naukowy.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:49
[tożsamość niepotwierdzona]Jasne, również Twoja. Ale najpierw zaakceptuj w pełni pomysł na tę szkołę, zaakceptuj idee wychowawcze i przyjmij że są ważne, a nie "ładne, ale niepraktyczne".
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:49
[tożsamość niepotwierdzona]bylo by o wiele fajniej, gdyby w tych komentarzach przewazaly pomysly, jak polepszyc stan rzeczy, a nie dyskusja, ktora tak naprawde do niczego nie prowadzi. dobranoc

nadesłał kasper dnia 30-05-2004, 22:49
[tożsamość niepotwierdzona]Dominiku, ten głupi twoim zdaniem program realizowany jest od 15 lat, a cele naukowe wychodzą nawet bardziej niż szkoła to zakładała.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:51
[tożsamość niepotwierdzona]dyskusja- mialem na mysli klutnie, bo dyskusja to dobra rzecz
nadesłał kasper dnia 30-05-2004, 22:52
[tożsamość niepotwierdzona]Zaakceptowałem pomysł, idee, skończyłem Bednarską i teraz mam prawo mówić, co mi się w niej nie podoba. A ostatnio nie podoba mi sie wiele.
nadesłał Franek Jackl dnia 30-05-2004, 22:52
[tożsamość niepotwierdzona]Jeśli rzerczywiście uważasz że "program społeczny" jest głównym motywem przychodzenia na Bednarską to zwolnijmy nauczycieli i znieśmy przymus chodzenia na lekcje. Niech przychodzą tylko ci co chcą i obcują z niepłacącymi Chińczykami albo Tybetańczykami. Zobaczymy jak na tym szkoła wyjdzie.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:53
[tożsamość niepotwierdzona]Do usług:)

To wstawcie 'grupa przedmiotowa' zamiast 'klasa', wyjdzie na to samo.

Kasper - istnieje różnica pomiędzy obsesyjnym myśleniem o czymś a zauważaniem. Nie można powiedzieć, że brak partnerów do dyskusji wpływa dodatnio na umiejętności.

A wszystko to oczywiście nie wyklucza pomagania innym w nauce, nie rozumiem, dlaczego mieszasz to do argumentów.
nadesłał humbak dnia 30-05-2004, 22:53
[tożsamość niepotwierdzona]Czy ja powiedziałem że program jest głupi? Ty chyba nie czytasz tego co ja piszę. A piszę że program jest fajny tylko trzeba go dopasować do możliwości i warunków. A możliwości niestety są ograniczone, a warunki zmieniły się diametralnie od 1989 roku.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 22:55
[tożsamość niepotwierdzona]Franku, jasne że masz. Wolał bym jednak żeby wskazywać na to co popsuło się w ostatnim czasie, a nie na to co założeniem szkoły bylo od zawsze, a niektórym się niepodoba. Oczywiście ta uwaga nie odnosi sie bezpośrednio do ciebie, bo ty nie uczestniczyłeś dotychczas w tej dyskusji.

Dominiku - program społeczny i idee wychowawcze to to co odróżnia Bednarską od innych szkół. I do tej pory dobrze na tym wychodziliśmy.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 22:59
[tożsamość niepotwierdzona]Dominku - "warunki zmieniły się diametralnie od 1989 roku". Bardzo się zmieniły warunki. Wtedy szkoła nie miała żadnych warunków i wszystko co robiła było szalone. Teraz mamy rozległe warunki do naszej działalności. Zmiana istotnie duża.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 23:02
[tożsamość niepotwierdzona]"Wolał bym jednak żeby wskazywać na to co popsuło się w ostatnim czasie, a nie na to co założeniem szkoły bylo od zawsze, a niektórym się niepodoba." No to piszę to co pisałem od jakiejś godziny już a ty mi zarzucasz co innego. Popsuło się to że w szkole jest za dużo leserów i za mało prawdziwie żądnych wiedzy uczniów oraz to że szkoła ma zbyt obfity program socjalny który już spowodował zawalenie budżetu stypendialnego w tym roku a po zwiększeniu liczby miejsc bezpłatnych sytuacja jeszcze się pogorszy. Akceptuję idee i program społeczny ale dostrzegam że musza być dla nich pewne granice.
Mnie sytuacja ze sporem o socjal do złudzenia przypomina to co mamy teraz w Polsce. Budżet się wali, socjalu jest za dużo i często niesprawiedliwie rozdzielany, podatki rosną a pojawia się jeszcze Samoobrona która mówi że obniży podatki i każdemu zapewni minimum socjalne. Z drugiej strony jest Platforma która mówi że socjalu jest za dużo i trzeba obniżyć podatki. Analogię sami sobie wyciągnijcie.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 23:05
[tożsamość niepotwierdzona]Wydaje mi się, że z punktu widzenia rodzica ważniejszy jest jednak program akademicki szkoły. Jeśli uważa idee wychowawcze Bednarskiej za ważne, to z całkowitą pewnością już je wpoił swojemu dziecku. Natomiast nie wpoi mu na własną rękę wiedzy - i dlatego zależy mu na poziomie naukowym szkoły.
nadesłała humbak/Kaja M. dnia 30-05-2004, 23:06
[tożsamość niepotwierdzona]Warunki zmieniły się też o tyle, że wtedy było dużo młodzieży żądnej wiedzy i nie mogącej spełnić swoich amnbicji w socjalistycznych szkołach. A teraz jest dużo młodzieży mającej bogatych rodziców i poszukującej prywatnej lub społecznej szkoły z renomą w której można by bezpiecznie się przechować leserując i jeszcze potem mówić że się skończyło elitarne liceum. Ot co!!!
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 23:07
[tożsamość niepotwierdzona]no to juz wiem!!! Krysia to andrzej lepper!
nadesłał asdf dnia 30-05-2004, 23:07
[tożsamość niepotwierdzona]Kaja M.? Czyżby Malanowska?
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 23:08
[tożsamość niepotwierdzona]Nie. Pisałam wcześniej, że mój rocznik to Hatifnaty.

nadesłała humbak/Kaja M. dnia 30-05-2004, 23:09
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwiku, nikt nie podważa założeń tej szkoły, tych szlachetnych idei, których z taką zaciekłością bronisz.
nadesłał Franek Jackl dnia 30-05-2004, 23:09
[tożsamość niepotwierdzona]Asdfie, Krysia bardziej przypomina mi Lecha Wałęsę (nie z wyglądu:).
nadesłał Franek Jackl dnia 30-05-2004, 23:13
[tożsamość niepotwierdzona]No cóż, ja uwazam że Bednarska w swerze ideii mnie bardzo dużo nauczyła. A jeśli rodzicowi zależy mu poziomie, a nie ideach to niech dopasuje do tego swój wybór szkoły.
Kiedyś grupa ludzi potrafiła się po prstu zebrać i dążyć do tego żeby zrobić fajną szkołę, nie rozpoczynając pracy od badań rynku. Czy my już nie potrafimy robić po prostu fajnej szkoły?
Uważam, że porównanie do państwa nie jest trafione, bo wybór szkoły jest zupełnie wolny. Ta szkoła w swoich założeniach miała coś więcej niż tylko naukę. To tak jakby oskarżać Polską Akcję Humanitarną o socjalizm i zbytnie przejmowanie się ideami. Może problemem jest to że kandydaci do szkoły nie byli wystarczająco jasno informowali że to nie jest tylko szkoła?
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 23:15
[tożsamość niepotwierdzona]owszem. Miała coś więcej niż naukę. Ale teraz to "coś więcej" się rozrasta a nauka jakby schodzi na dalszy plan. A jak już wiele razy pisałem - nauka to w szkole rzecz podstawowa!!!
A tak wogóle to jak ta szkoła była zakładana to nikt nie myślał o programie socjalnym... To dopiero narośl z późniejszych lat. A ty Ludwiku w swoim zacietrzewieniu w obronie idei posuwasz się do sugerowania mi i innym czegoś czego nie napisaliśmy. Rodzicowi może zalezeć na pożiomie I ideach ale na pewno nikomu nie zależy na samych ideach bez poziomu. Idee mają być wpajane OBOK nauki a nie zamiast.
nadesłał Dominik M. dnia 30-05-2004, 23:25
[tożsamość niepotwierdzona]A nauka jest OBOK idei, a nie zamiast.
nadesłał Ludwik dnia 30-05-2004, 23:29
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwiku, zapewniam Cię, że w Polskiej Akcji Humanitarnej nikt nikogo nie zatrudnia z litości. to organizacja prowadzona bardzo silną ręką, dlatego, ze zalezy jej na tym aby działać efektywnie i zgodnie ze swoim celem.
nadesłał Renfri dnia 31-05-2004, 11:19
[tożsamość niepotwierdzona]Nie mówiłem o zatrudnianiu, a o przyjmowaniu biedniejszych uczniów.
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 11:28
[tożsamość niepotwierdzona]ja uwazam, ze "idee wychowawcze" tej szkoly sa super. tylko raczej chodzi o praktyczne wykonanie. np. przyjmowanie dzieci specjalnej troski, jest ogulnie super. gorzej jezeli jest to tylko "chwyt marketingowy" i ani nauczyciele, ani uczniowie nie zostaja na to przygotowani. nie ma tez psychologow, ktorzy by sie nimi zajmowali. (jest paru nauczycieli, ktorzy cos o tym wiedza). to tylko przyklad na to co moim zdaniem tu sie dzieje. "idee wychowawcze" sa haslem marketingowym, pod ktorego oslonka przeprowadza sie prywate i kumoterstwo (przmi ostro, ale mimo to ma chyba w sobie troche prawdy)
szkola spada w rankinga, a teraz kiedy matury sprawdzane beda z zewnatrz, bedzie to jeszcze szybszy lot.
> Ludwiku ta szkola miala swoje idee od poczatku, dlaczego teraz od paru lat poziom spada, dlaczego jest tyle problemow? Pozatym nie podoba mi sie Twoj ton w rozmowie. Na kazda krytyke szkoly przyjmujesz postawe "skoro nie podoba sie wam, to znaczy ze jestescie przeciwnikami "idei szkoly". Przeciez to wcale nie tak. Nikt nie uwaza, ze idee na pokrywce bednarskiej sa do bani (ci ludzi ida od poczatku do innej szkoly), my krytykujemy to co jest pod pokrywka.
nadesłał malik dnia 31-05-2004, 11:35
[tożsamość niepotwierdzona]Moja reakcja wynikała wyłącznie z tego, że część osób krytykowała zupełne podstawy założeń tej szkoły. Oczywiście można i trzeba się zastanawiać czy te założenia są dobrze wypełniane. Ale właśnie nad tym, i nie wiem czy zwróciłeś uwagę, ale już przedtem o to apelowałem.
Przy czym uważam oskarżanie kogokolwiek tu o "prywatę i komoterstwo".
Jeśli częśc osób ma poczucie, że jest źle to pomyślmy nad sposobami jak sytuację poprawić, a nie szukajmy winnych po jednej czy drugiej stronie (tudziez kozłów ofiarnych).
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 11:59
[tożsamość niepotwierdzona]Po czesci masz napewno racje. tylko to co my tu robimy, to nie koniecznie jest szukanie winnych. mysle, ze to raczej stawianie zarzutow. a to dwie rozne rzeczy. wiele osub stracilo slepe zaufanie do decyzji podejmowanych przez pania dyrektor. tak jak to dzisiaj wyglada ma ona w tej szkole wielka wladze i to, rzeczywiascie tak jest, ze jej pomysly przedstawione w tak dziwny sposub (bez uprzedzenia kogokolwiek) na pierwszy´m walnym mialy do rozszerzenia tej wladzy (czy tez zawezenia kontroli)prowadzic. Mysle, ze pewna poprawa byloby wprowadzenie wiekszej jasnosci. ograniczenie jedynowladstwa. dlaczego np. miejsca bezplatne rozdaje pani dyrektor, a nie jakas do tego stworzona komisja? jezeli wszyscy ufamy pani dyrektor to nie ma sprawy. jezeli nie...sprawy przedstawiaja sie gorzej. dlatego na tym forum dyskutujemy tez, czy mamy zaufanie i czy uwazamy taki podzial wladzy za wlasciwy. to nie szukanie kozla ofiarnego.
nadesłał malik dnia 31-05-2004, 13:07
[tożsamość niepotwierdzona]Jednowładzstwo? W każdej "normalnej" szkole dyrektor ma pełną władzę, u nas nie. Inna sprawa, ze władze bardzo często w pełni demokratyczny sposób potwierdzają poglądy pani dyrektor (jak np. Walne Zgromadzenie). Ale to jest haryzma, a nie dyktatura, i trudno mieć o to do kogokolwiek pretensję.
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 13:50
[tożsamość niepotwierdzona]"Moja reakcja wynikała wyłącznie z tego, że część osób krytykowała zupełne podstawy założeń tej szkoły."

Kto? Może ja? Przeczytałem powyższe wypowiedzi i nikogo kto by tak twierdził nie widziałem.
A jakie są te podstawy? Że można nic nie robić, jechać na tym że jest się inteligentnym dzieckiem z problemami i tak przechodzić z klasy do klasy? Jeśli uważasz że to jest okej to się chyba rozmijamy w rozumieniu idei. Ja jako główną ideę Bednarskiej przyjmuję nie "program społeczny" i nie "pomoc uchodźcom" (chociaż to oczywiście jest ważne) ale to że jest to szkoła dla ludzi z ambicjami, którzy chcą się czegoś nauczyć i nie potrzebny im jest do tego nauczyciel zamordysta z batem. Zapewniam cię Ludwiku że wspaniała atmosfera w szkole nie wynikała nigdy z tego że byli w niej uchodźcy. Wynikała z wzajemnego szacunku do siebie uczniów i nauczycieli. Z tego że jedni wiedzieli że są w szkole po to żeby się uczyć a ci drudzy po to żeby im w tym pomóc.

Obecnie niestety sytuacja się zmieniła. Szkoła stała się w dużej mierze przechowalnią dzieci bogatej inteligencji i dzieci znajomych pani dyrektor. Wielu z tych ludzi po prostu nie chce się uczyć. Wiedzą że mają przed sobą 6 lat ciepełka i wygrzewania się na Raszyńskiej i Bednarskiej gdzie prawie nikt nie będzie od nich wymagał ciężkiej pracy. I stąd i tylko stąd są moje pomysły o wprowadzeniu minimum może nawet nie konkurencji, ale KONSEKWENCJI. Żeby uczniowie mieli świadomość że jak się nie będą uczyć to wylecą. Już w moim roczniku było kilkanaście (dziesiąt?) osób które tego poczucia nie miały. Nie sądzę żeby do dziś się pod tym względem coś zmieniło, chyba że na gorsze.

A co do atmosfery - to najwyraźniejszym przykładem jej utraty w dawnej formie było niedawne zamieszanie w sprawie afery moczowej.
nadesłał Dominik M. dnia 31-05-2004, 13:52
[tożsamość niepotwierdzona]To mamy mieć normalną szkołę czy nietypową? Ludwik zdecyduj się na coś.

A w takich szkołach gdzie dyrektor ma pełnię władzy istnieją też dużo ściślejsze normy nadzoru nad nim. W naszewj szkole jest tyle nieprawidłowości, uczy tylu nauczycieli bez uprawnień że rzeczywiście tylko znajomościom pani Starczewskiej zawdzięczamy że jeszcze istniejemy. Nie zapominajmy jednak że te nieprawidłowości powstają w dużej mierze "dzięki" niej.
nadesłał Dominik M. dnia 31-05-2004, 13:56
[tożsamość niepotwierdzona]Ja tylko napisałem, że w "normalnych" szkołach dyrektor ma pełnię władzy. Nie uważam, żeby u nas powinien mieć i nie ma.

Mam głębokie poczucie że pani Starczewska robi dokładnie to samo co robila przez 15 lat, na czym jakoś tak źle szkoła nie wyszła. Przeciwnie. Jakoś obiektywne wskaźniki nadal niepokazują żeby było tak źle. Jeśli w Twoim roczniku, Dominiku, już tyle (kilkadziesiąt?) osób nic nie robiło to dlaczego po Waszej maturze niespadliśmy na koniec rankingów, tylko nadal utrzymujemy się na początku?
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 14:09
[tożsamość niepotwierdzona]Z moich doświadczeń wynika, że w każdej społeczności, która osiągnie sukces po jakims czasie pojawia się lamentowanie, że to już koniec, wszystko się zawaliło i umarło. Doszedłem do wniosku, że to program obowiązkowy niezależny od realnej kondycji tej społeczności. Wszystkie moje udane projekty przeżywały po kilkanaście-kilkadziesiąt takich fal lamentów, BednarSzok również. Absolwenci jednak dostają się na studia, a najważniejsze decyzje w szkole podejmują demokratyczne władze.
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 14:19
[tożsamość niepotwierdzona]Jak do tej pory ma i póki co w nowej strukturze bedzie mieć.

Nie. Właśnie nie robi. A właściwie może robi ale sytuacja wokół się zmieniła. Inaczej te działania obiektywnie wyglądały jak się wychodziło z komunizmu, nie było zbyt wielu regulacji, a wręcz chwałą było omijanie bzdurnych regulacji władzy ludowej i ludzie byli żądni wiedzy innej niż w szkołach komunistycznych a inaczej wyglądają teraz kiedy działania (zwłaszcza finansowe) szkół (i nie tylko) podlegają silnej kontroli i nie może być takiej uznaniowości w działaniu.
Więc żeby uporządkować:
po pierwsze - zmiana jest taka że są pewne regulacje prawne (dotyczące finansów, wymagań wobec nauczycieli, zasad BHP, kodeksu pracy itd. itp.) których należy przestrzegać a których nieprzestrzeganie może doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji.
po drugie - zmiana jest taka że zmieniło się podejście rodziców i uczniów do szkół, zwłaszcza społecznych. Płacę i wymagam (żeby moje dziecko zdawało z klasy do klasy i jeszcze potem mogło powiedzieć że skończyło elitarną szkołę z programem społecznym). A uczniowie może się nawet nie zmienili tak bardzo tyle że przyjmowanie coraz większej ich liczby do szkoły doprowadziło do mniej uważnej selekcji i generalnego obniżenia poziomu.

I na koniec o moim roczniku. Sam się dziwie dlaczego nie spadliśmy w rankingu... Raczej chodziło mi o podejście do obowiązków - nauczyciel mówi że masz coś zrobić, ty tego nie robisz bo uważasz że to głupie i niepotrzebne i nie spotykają cię z tego powodu konsekwencje. To jest moim zdaniem patologia podważająca sens nauki w każdej szkole i autorytet nauczyciela.
A tak na marginesie - jakby były zewnętrznie oceniane matury to już w moim roczniku na 100% nie przeszło by kilkanaście osób. I niestety wydaje mi się że jeśli nic się nie zmieni to Bednarska poleci na łeb na szyję w rankingach jak wprowadzą zewnętrzną maturę. Już nie będzie pitu pitu cackania się z każdym że miał problemy ale jest zdolny więc go przepchniemy.
nadesłał Dominik M. dnia 31-05-2004, 14:24
[tożsamość niepotwierdzona]Absolwenci póki co dostają się na studia (chociaż niekoniecznie na dzienne i niekoniecznie na te na które chcieli) a najważniejsze decyzje w szkole podejmuje pani Starczewska która teraz będzie je podejmowała już zupełnie sama bez konsultacji z Magdą Nowicką (która zostanie odwołana) i zarządem (który zostanie zmieniony). A demokracja nie oszukujmy się jest w naszej szkole zjawiskiem pozornym. Sejm jest śmiechu warty a Walne jak widać było może zostać zmanipulowane.
nadesłał Dominik M. dnia 31-05-2004, 14:28
[tożsamość niepotwierdzona]Zażuty o łamanie prawa wobec pani dyrektor to, przynajmniej na BednarSzoku, jakaś nowość. "zmieniło się podejście rodziców i uczniów do szkół, zwłaszcza społecznych. Płacę i wymagam". Z tego co wiem ludzie tworzący tę szkołę wcale nie byli pewni czy ktoś się do niej zapisze i nie tworzyli jej profilu myśląc o sukcesie rynkowym. Pani Krysia Starczewska chce nadal robić fajną szkołę, a nie myśleć o "wymaganiach rodziców". Tak jak i przedtem. Różnica jest taka, że przedtem tę szkołę tworzyła grupa ludzi, która takie "dziwne" podejście akceptowała, chociaż zawsze większośc populacji go nie rozumiała.

Dziwisz się że nie spadliście w rankingu? A nie sądzisz, ze to o czyms świadczy? Życie weryfikuje Twoje teorie. Podejście do obowiązków to zupełnie inny temat od poziomu naukowego (pokazywanego między innymi przez rankingi), chociaż oczywiście również wazny.

Jak sam widzisz uczniowie Bednarskiej zdobywają więcej wiedzy niż im się wydaje niż zdobywają. Może po prostu dlatego, ze podstawówka nauczyła ich ze zdobywanie wiedzy to noce spędzone nad wkuwaniem formułek i stres przed nauczycielem? I bez takich efektów specjalnych nie czują, że się uczą, pomimo że poszeżają swoją wiedzę?
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 14:55
[tożsamość niepotwierdzona]"Ważną ideą, wokół której koncentruje się program wychowawczy szkoły, jest przygotowanie uczniów do życia w społeczeństwie demokratycznym."
Nawet w demokratycznym spoleczenstwie czasem zdaza sie tez tak zwany kopniak od życia, czyli chodzi mi o to, ze nie mozna naszych uczniow trzymac pod kloszem, bo nie dziala to kozystanei ani na nich ani na ogół społecznosci szkolnej. Musza byc zahartowani a nei wiecznie zagłaskiwani przez Krysię mowiaca ze bedzie dobrze. Ot co!
nadesłał ideowej szkoły ideowe dziecko z innymi ideami dnia 31-05-2004, 15:11
[tożsamość niepotwierdzona]Nie wiem jak jest jeśli chodzi o szkołę, ale w przypadku stosunków domowych raczej nie jest tak, ze dziecko które dostaje od rodziców kopniaki (nie koniecznie dosłowne, oczywiście :) żeby się uodporniło na kopniaki życia naprawdę jest bardziej odporne. Odporne jest raczej te, które przedtem otrzymało dużo poczucia bezpieczeństwa. Te pierwsze będzie raczej skore do rozdawania kopnikaów innym (i że ta ostatnia zasada sprawdza się również w przypadku szkoły - jestem przekonany).
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 15:19
[tożsamość niepotwierdzona]Widzisz Ludwiku ja uważam że różnica między nami jest taka że ty uważasz że idee realizować można dowolnie, bez patrzenia na finanse, sprawy prawne, organizacyjne i tym podobne. Ja natomiast (być może dlatego że jestem trochę starszy) wiem, że jak się do tamtych spraw (a zwłaszcza kwestii prawnych i finansowych) nie przykłada odpowiedniej wagi to i najszczytniejsze idee zostaną udupione przez różne organy kontroli. Wiem że czasami przepisy są bzdurne ale to nie zwalnia z odpowiedzialności ich przestrzegania.

Faktem jest że na Bednarskiej uczą nauczyciele nie posiadający odpowiednich uprawnień. Faktem jest że niektóre wydatki z kasy szkoły nie mają pokrycia w dokumentach i są dokonywane samowolnie. I w końcu faktem jest że nasza szkoła uniknęła dotychczas zamknięcia tylko dlatego że pani Starczewska jakoś poprzez swoje znajomości chroniła nas przed konsekwencjami tych bezprawnych działań. Jednak taka sytuacja na dłuższą metę jest nie do utrzymania. Choćby dlatego że pani Starczewska nie będzie dyrektorem Bednarskiej zawsze.
nadesłał Dominik M. dnia 31-05-2004, 15:34
[tożsamość niepotwierdzona]Jasne, ze sprawy prawne i organizacyjne sa ważne, ale mają służyć realizacji celów, a nie samemu stawać się celem. Pani Starczewska często działa z rozmachem na jaki zwykły śmiertelnik ;) nigdy by się nie odważył i dlatego dokonuje żeczy wielkich. Tak powstała ta szkoła (nie odnoszę się w ten sposób oczywiście do Twoich zażutów o łamania prawa, które ze swej natury sa bardzo poważne. Jak może wiesz jestem strasznym legalistom).
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 15:52
[tożsamość niepotwierdzona]moze dokonywala i zeczy wielkich, ale mysle ze na tym pada teraz nasza szkola. pani dyrektor zasmakowala w rozdawaniu. to daje ci dobre samopoczucie i wszyscy cie wielbia. tylko niestety, jak sie czlowiek przyjzy komu sie rozdaje, to sie czasem slabo robi. krysia jest dobra do lamania oporu, tak jak ktos tu wspomnial (chyba Franek Jakl) troche jak walensa. dobry, zeby skakac przez mur, ale nie zeby potem rzadzic. wladza niszczy ludzi, a krysia jest tez tylko czlowiekiem.
Ty Ludwiku jestes ideowcem i chcialbys wszystkich muc szanowac. to ladne i bardzo naiwne. nie widze powodu, zeby wiezyc w niezlomnosc dobroc kogos, kogo dzialania pokazuja czesto cos zupelnie innego.
nadesłał malik dnia 31-05-2004, 16:12
[tożsamość niepotwierdzona]No tak. Działa z rozmachem i za to szacunek dla niej;) Tylko nie rozumiem dlaczego nie pozwala żeby inni jej pomagali w tych działaniach np. wskazując zagrożenia prawno-finansowe. Tego nie rozumiem. A wszystkie ostatnie działania pani Starczewskiej wskazują że taki jest jej cel.
Zgadzam się że te sprawy mają służyć realizacji większych celów. Ale bez nich realizacja celów jest zwykle niemożliwa!!! Albo narażona na duże ryzyko.
A co do działań bezprawnych to ja nie robię z tego zarzutu jakiegoś wielkiego. Trzeba dążyć do ich usunięcia ale wiem, ze te działania są w dużej mierze podyktowane dobrymi intencjami (np. zatrudnienie fajnego nauczyciela który jeszcxze nie ma uprawnień wymaganych). Ale wyczuwam że pani Starczewska uważa że jak jej ktoś to wypomni to tak jakby jej przeszkadzał w czymś. A przecież wszyscy chcą tylko pomóc. Np. zarząd mówiąc o 21 miejscach bezpłatnych nie dążył do wywalenia Chińczyków ze szkoły tylko ocenił możliwości i powiedział pani Starczewskiej na ile je ocenia. A ja mówiąc o potrzebie wprowadzenia konsekwencji w działaniu wobec uczniów kieruję się tym żeby absolwenci Bednarskiej byli na naprawdę wysokim poziomie naukowym i kulturalnym i żeby nikt o nich nie mógł mówić - bogata lumpeninteligencja. Tylko tyle.
nadesłał Dominik M. dnia 31-05-2004, 16:19
[tożsamość niepotwierdzona]Malik - A co? Uwazasz, że intencje pani Starczewskiej sa inne niż dobro szkoły? To czy popełnia w tym błędy, czy nie, jest zupełnie innym tematem. Ale myślę, że nikt nie może powiedzieć, że pani Starczewskej nie zależy na dobru szkoły. Lech Wałęsa zapewne również wieży w to co robi, przyczym on ma delikatnie mówiąc w tym troche mniejsze osiągnięcia od Krysi Starczewskiej, która od 15 lat prowadzi szkołę odnoszącą sukcesy.
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 16:26
[tożsamość niepotwierdzona]No nieee... Ludwik Wałęsy to ty się nie czepiaj. On ma jednak ogromne osiągnięcia w skali międzynarodowej a nie w zakresie prowadzenia szkoły. Sory ale to nie ten rząd wielkości - stanie na czele potężnego ruchu społecznego jakim była Solidarność i doprowadzenie do obalenia komunizmu a prowadzenie szkoły - niezwykłej bo niezwykłej ale jednak tylko szkoły. Inna sprawa że sukcesy Wałęsy już należą do przeszłości. Jednak to nie umniejsza znaczenia jego osiągnięć.
nadesłał Dominik M. dnia 31-05-2004, 16:37
[tożsamość niepotwierdzona]Dominiku, ale to co mówisz jest troche odmienne od tego.
Troche czym innym jest powiedzenie że chce się pomóc krysi, a czym innym krzyczenie o zamachu stanu. Być może Krysia niesłusznie uznała za zagrożenie przed którym musi bronić szkołę coś co zagrożeniem wcale nie było, a tylko próbą pomocy, nie znam szczegółów tego wszystkiego, więc nie mogę tego wykluczyć. Ale kampania przeciw Krysi też świadczy przynajmniej o jakimś pogubieniu.

Co do Wałęsy była to kontynułacja porównania malika, wg. którego obie te postacie miały wielkie dokonania przed 89 rokiem, ale nie potrafiły się odnaleźć i działać w sposób dosotosowany do nowej rzeczywistości. Stwierdzam tylko, że wyniki pracy Krysi wskazują na coś innego.
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 16:44
[tożsamość niepotwierdzona]mysle, ze pani dyrektor z cala penoscia nie ma na celu "zla szkoly". ale mysle, ze ona nie jest tylko pania dyrektor i ze ma rozne inne osobiste cele. te cele nie zawsze ida w ta sama strone. mysle, ze pani dyrektor traktuje pieniadze szkoly, jak pieniadze ofiarowane jej osobiscie przez boga, zeby dowolnie jednym dawac a innym nie. tymczasem to pieniadze szkoly. np. Lan jej wnuczka, ktora nie tylko nie skonczyla studiow, ale i francuskiego nauczyla bo przez pare lat mieszkala we francji (w polskiej zreszta rodzinie). uczyla przez 2-3 lata francuskiego. inni nauczyciele jezykow rwali wlosy z glowy. no, ale pieniadze sa poto, zeby rozdawac..nie wiem, czy rozumiesz co mam na mysli, kiedy mowie o innych interesach niz dobro szkoly...
nadesłał malik dnia 31-05-2004, 16:51
[tożsamość niepotwierdzona]Dobrze, Krysi zależy na dobru wszystkich na około. Najmniej swoim.
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 16:54
[tożsamość niepotwierdzona]Tak być może jest to odmienne. Być może reakcja pana Nowickiego i pani Nowickiej były zbyt alergiczne i impulsywne. Ale to pani Starczewska zapoczątkowała nagonkę na panią Nowicką i zarząd którzy zostali oskarżeni o brak ideowości, utrudnianie Krysi działania czy ksenofobię (w wypadku szkoły żydowskiej, co do której powody nieutworzenia były inne - o tym już pisałem). Sam chyba rozumiesz że jak się słyszy takie oskarżenia pod swoim adresem to reagować spokojnie jest bardzo trudno.

Wałęsa miał duże (a nawet ogromne) osiągnięcia przed 89 rokiem i zostanie w historii już na zawsze. Pani Starczewska miała osiągnięcia po 89 roku w prowadzeniu szkoły co jest jednak nieporównywalne z obaleniem komunizmu i nie będzie miała miejsca w podręcznikach historii. Za małe miki. Chyba mieszasz pojęcia. Panią Starczewską to można porównać najwyżej do... no sam nie wiem. Do Adama Michnika?
nadesłał Dominik M. dnia 31-05-2004, 16:55
[tożsamość niepotwierdzona]> Ludwiku apropos tekstu pana nowickiego, to moze on cie obuza. mnie nie. mysle, ze nie tylko forma jest wazna, ale tez tresc. mysle, ze ten pan mial jakies powody, zeby cos takiego napisac. pomysl, jest czlonkiem bednarskiej od 1995, czyli od dawna. jest w komisji rewizyjnej. mysle, ze jezeli jego zarzuty maja w sobie troche prawdy, a mysle ze maja, to nic dziwnego, ze forma jast ostra. mysle, ze jezeli sie do odpowiedniego stopnia brzydzisz czyimis dzialaniami, to mozesz tez tak zgorzkniale i agresywne teksty napisac. ludzmi dzialaja emocje.
nadesłał malik dnia 31-05-2004, 16:57
[tożsamość niepotwierdzona]>Ludwik. no tak, ale czy to, ze komus zalezy na dobru wszystkich do okola kfalifikuje go do zarzadzania szkola?! pozatym Ludwiku nie rozumiesz, ze jezeli nie wnuczka pani dyrektor dostala by ta prace to dostalby ja ktos, kto jest o wiele lepiej wykfalifikowany i dotego byc moze jest mu ona o wiele bardziej potrzebna. tak jest ze wszystkim. jezeli komus dasz po znajomosci miejsce na bednarskiej, to nie dostanie go ktos inny. nie rozumiem, dlaczego akurat krystyna ma sie tu bawic w pana boga. a najgorsze jest to, ze te zabawy w boga sa pod oslonka "idei".
"idee szkoly: jest to szkola zarzadzana przez pania dyrektor w ktorej pani dyrektor przyjmuje uczniow i nauczycieli po uwazaniu i okresla tez po uwazaniu czesne"
nadesłał malik dnia 31-05-2004, 17:05
[tożsamość niepotwierdzona]Czytam i oczy w zdumieniu przecieram. Czy to naprawdę jest ta sama buda, którą znam od lat. Czy aby nie zapominamy że nie wystarczy mieć - cokolwiek to znaczy ale warto również być. Jestem w budzie nieczęsto patrzę na nią z dystamsu choć nie z oddali. I gdzieś sobie tesknie do budy z przed kilku ledwie lat.
nadesłał Doktor No dnia 31-05-2004, 18:59
[tożsamość niepotwierdzona]Malik - Nie, to jeszcze nie kwalfikuje do zarządzania szkołą, ale to kwalfikuje do tego żeby wypowiadać się o osobie z większym szacunkiem niż niektórym się zdaża w tym temacie.
Panią Starczewską najlepiej do zażądzania Szkołą kwalfikuje fakt, że robi to od 15 lat, zaczynała od kompletnego zera, a jej szkoła ma świetne wyniki.
Malik: "dlaczego np. miejsca bezplatne rozdaje pani dyrektor, a nie jakas do tego stworzona komisja?", "przyjmuje uczniow i (...) po uwazaniu"
Pani dyrektor od dawna zabiega żeby taka komisja powstała, głosowała za tym między innymi na szkolnym sejmie. Problem w tym, że władze zawsze uznają, ze to własnie ona powinna się tym zajmować i ja to rozumiem. Nie znam żadnego przypadku przyjęcia z puli dyrektorskiej ucznia po znajomości, są to zwykle ludzie naprawde w dużej potrzebie.
nadesłał Ludwik dnia 31-05-2004, 19:05
[tożsamość niepotwierdzona]uhm :D
nadesłał . dnia 31-05-2004, 21:54
[tożsamość niepotwierdzona]uch, psuje was szkolna demokracja, w dodatku robicie straszne bledy orto. co jest? marta ługowska zaczela uznawac glupie papierki na dysLEKCJE? mnie sie wydaje ze dyskusja nad sensem zycia (bednarskiej) jest troche na wyrost. potrzebna jest dyskusja bardziej przyziemna. efekt bedzie taki, jak pare lat temu, kiedy wrogi oboz zalozyl szkole przymierza rodzin. moim zdaniem potrzebne jest twarde menedzerskie 'wziecie za morde' co nie oznacza wcale obalenia krysiowych idei. szkola jest w tej chwili za duza na glosowanie przez podniesienie reki. toz to musi sie rypnac, jak moja, hehe, uczelnia, zarzadzana przez artyste z bozej łaski i gromade dychawicznych dziadow.
nadesłał nick dnia 31-05-2004, 23:49
[tożsamość niepotwierdzona]Jak dla mnie sytuacja wyglada banalnie: potrzeba zmian i te zmiany i tak nastapia. nie wierze, ze szkola sie rozsypie do reszty (choc w doslownym sensie, to nie wykluczone) dopoki tak wielu osoba na tym zalezy.

Rozumiem wielkie emocje zwiazane z cala sprawa, ale powoli jedni jada po drugich. jezeli juz jechac to do dobrego tonu nalezalo jechac otwarcie, nie anonimowo i wobecnosci osoby sadzonej.
Wydaje sie ze w sumie zachowal sie tak tylko pan Nowicki, jakkolwiek list sie jego odbiera.

Niedobrze mi sie robi kiedy czytam dumnego ABSOLWENTA RASZYNSKIEJ ktory podkpiwa z nauczycieli i twierdzi ze niczego sie w szkole nie nauczyl ale na wszelki wypadek zachowa anonimowosc. ech...

bedzie dobrze, choc nie ze wszystkimi.

takie jest prawo dzungli.

o!
nadesłał Kajtek Prochyra dnia 01-06-2004, 00:37
[tożsamość niepotwierdzona]wybaczcie karygodna ortografie. To literowki. bardzo psuja ten mentorski ton.
nadesłał Kajtek Prochyra dnia 01-06-2004, 00:42
[tożsamość niepotwierdzona]halo, czy piejesz do mnie? za moich czasow nie bylo raszynskiej. podkpiwam sobie, jakby co/jesli do mnie, z uczelni wyzszej, na ktora aktualnie uczeszczam, i jej tzw. senatu. twoje orto jest w porzadku, to koledzy wyzej szaleja.
nadesłała nick do kajtka dnia 01-06-2004, 01:24
[tożsamość niepotwierdzona]no i oczywiscie naczylem sie mnostwo, juz nigdy potem tak wiele w tak krotkim czasie :))
nadesłał nick kontynuuje choc nie wie gdzie pieje dnia 01-06-2004, 01:27
[tożsamość niepotwierdzona]Kiedy jest rozdanie świadectw maturalnych i czy jest coś takiego jak bal maturalny?
nadesłał [pusty] dnia 01-06-2004, 20:37
[tożsamość niepotwierdzona]No, widzę, że udało mi się wywołac burzliwą dyskusję:) Jak na razie nie mam nic do dodania, dyskusja bardzo mi się podoba (może tylko trudno się czyta z powodu wspomnianych błędów). Myślę, że najwyższy czas zastanowić się nad obecną sytuacją Bd+Rasz i wyciągnąć wnioski. Ciekaw jestem, czy na Komisji toczyły się podobne dyskusje...(to pytanie do uczestników Komisji).
Miło by było, gdyby dołączyli się także nauczyciele, rodzice i inni uczniowie. Mam wrażenie (od kilku miesięcy), że nikogo już nie obchodzi los naszej kochanej szkoły - oprócz kilku zapalonych absolwentów i Ludwika:)

pozdrawiam, banan

PS: A Ludwik rzeczywiście bierze wszystko do siebie i stara się bronić pani Dyrektor za wszelką cenę. Mimo iż, jak sam przyznał, nie orientuje się w tej sytuacji za bardzo. I myśli, że ci, co wypowiadają się krytycznie są przeciwnikami idei szkoły itd. Ludwiku, czy aby na pewno?

nadesłał żółty banan dnia 01-06-2004, 23:30
[tożsamość niepotwierdzona]1. Staram się bronić pani dyrektor, bo sugeruje się że celowo robi złe rzeczy. W co nie wierzę i nigdy nie uwierzę, raz sam napisałem list otwarty w którym coś takiego zasugerowałem i teraz się wstydzę. Gdyby na BednarSzoku w podobny sposób była atakowana na przykład Magda Nowicka - jej równiez starał bym się bronić.
2. Uważam za przeciwników ideii szkoły tych, którzy wypowiadają się krytycznie o tym... co jest ideami wychowawczymi szkoły.
3. Bardzo chętnie porozmawiam o tym co należało by poprawić w naszej szkole, ale jeśli ta rozmowa nie będzie miała charakteru oskarżeń pod adresem konkretnych osób.
Uważam, że stawianie osobie, która zbudowała tę szkołę takich zażutów jakby przyszła tu niewiadomo sąd i celowo ją zniszczyła jest nie na miejscu. Zresztą podobne wypowiadanie się o innych osobach też by było. Dyskusja o szkole - tak, ale jeśli będziemy się w niej wyrażać z należytym szacunkiem o wszytkich, niezależnie czy odpowiadają nam ich poglądy czy styl pracy.
5. Żółty bananie, czy byłbyś tak miły i zmienił nicka? Z powodów dla mnie absolutnie tajemniczych i niezrozumiałych każdy Twój post zeruje licznik ilości komentarzy danego newsa i musze to ręcznie poprawiać. W wolnej chwili postaram się usiąść nad kodem i pomyśleć o co chodzi (?!), ale gdybyś na razie był tak miły...
nadesłał Ludwik dnia 01-06-2004, 23:49
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwik testuje o co chodzi z tym nickiem ;]
nadesłał żółty banan dnia 01-06-2004, 23:53
[tożsamość niepotwierdzona]W moim wykonaniu problem nie występuje. Co ty takiego robisz? ;)
nadesłał Ludwik dnia 01-06-2004, 23:58
[tożsamość niepotwierdzona]ta wypowiedź przed chwilą to nie moja!
A ja naprawdę nic nie robię - tzn. nic złego.
Może to moja neostrada płata figle również u Ciebie?
nadesłał żółty banan (prawdziwy) dnia 02-06-2004, 00:03
[tożsamość niepotwierdzona]Znowu wyzerowałeś :] Spróbuj nicka "yellow banana" na chwilę (żeby był zupełnie inny), jeśli on też wyzeruje to znaczy że nie chodzi o nicka tylko o coś innego związanego z tobą ;)
nadesłał Ludwik dnia 02-06-2004, 00:06
[tożsamość niepotwierdzona]1. nie "celowo robi złe rzeczy" - jestem przekonany, że robi to wszystko w dobrej wierze. Ale czy sam nie byłeś świadkiem wydarzeń na Walnym? Czy tak zachowują się ludzie na poziomie - chodzi mi tu o wszystkie osoby z kręgu pani Dyrektor-? To oni atakowali panią i pana Nowickich, Zarząd (o dziwo, bo przeciez pani Starczewska również jest członkiem Zarządu), panią Jackl, a nawet nauczycieli! I to w jaki sposób! Żadnej kulturalnej dyskusji, tylko nagonka. I wyśmiewanie, tupanie, zakrzykiwanie.

2.Chodziło mi o to, że przeciwników jakiejś konkretnej koncepcji uważasz za przeciwników licznych idei szkoły, pani Starczewskiej, a nawet Twoich osobistych (?).

3. Czy wypowiadam się o kimś bez szacunku? Jeżeli tak, to proszę o wskazanie w którym miejscu. Na pewno nie miałem zamiaru nikogo urazić.

5. Czy tak mogę się podpisywać? Czy ten problem występował już wcześniej, czy dopiero dzisiaj?
nadesłał banan dnia 02-06-2004, 00:15
[tożsamość niepotwierdzona]No naprawdę słowa uznania dla banana. Dokładnie to samo bym napisał.
1. tak tak tak. nie tylko na Walnym ale dłuugo przed sie to działo nawet (ta nagonka).
2. a co jest według ciebie Ludwiku ideami? Podpisujesz się pod wszystkim co jest w Ideach Wychowawczych? A jak się pod czymś ktoś nie podpisuje to zgadza się z ideami czy nie? Ja na własne uszy słyszałem jak Dorota Fiett mówiła że ten dokument to trzeba poprawić, zmienić i uzupełnić bo był pisany na kolanie i nie do końca wszystko tam jest okej. I co? Ona jest czy nie jest ideowa? Jak słyszę w kółko o tej ideologii to mi się rzygać chce. Przypominam że od ideologii to się druga wojna światowa rozpoczęła.
3. a ja? brak szacunku gdzieś? przykłady?
5. (dlaczego nie 4?) mi się też kasowały komentarze jeszcze do przed chwilą. O co chodzi?
nadesłał Dominik M. dnia 02-06-2004, 00:38
[tożsamość niepotwierdzona]No, widzę, że już wszyscy poszli spać. Więc i ja idę, w końcu za 8 godzin mam być na zajęciach...

Dobranoc! :D
nadesłał banan dnia 02-06-2004, 00:38
[tożsamość niepotwierdzona]1. Ale tak trzeba mówić! Chyba rozumiesz, że w tej chwili jest to już konflikt w dużej mieże personalny i żeby go załagodzić, a nie eskalować należy wykazać się dużą dozą dyplomacji.

2. Na pewno przeciwników "jakiejś konkretnej koncepcji" nie uważam za swoich osobistych przeciwników, jak już chyba mówiłem bardzo szanuję ludzi, którzy w tym sporze staneli po różnych stronach. Nie uważam, za przeciwnika pani Starczewskiej nikogo kto się o niej nie wypowiada w duchu pana Nowickiego. A jeśli chodzi o idee - to jak z prawem - łamiąc jeden paragraf po prostu łamiesz prawo ;]

Problem z zerowaniem licznika występuje od początku tego tematu. Znowu wyzerowało, więc chyba nie chodzi o nicka. Ale w związku z tym już zupełnie nie wiem o co :]
nadesłał Ludwik dnia 02-06-2004, 00:40
[tożsamość niepotwierdzona]Co do Doroty Fiett to oczywiście zależy o jakie zmiany jej chodziło :) Nie mam powodu domniemywać, że chciała zrobić im jakąś krzywdę.
nadesłał Ludwik dnia 02-06-2004, 00:42
[tożsamość niepotwierdzona]1. a gdzie była dyplomacja przedtem? z tego, co słyszałem na pewno nie wyszła ze strony pani Starczewskiej. I cały czas zastanawia mnie, dlaczego pani Dyrektor tak to wszystko rozegrała?

2. nadal wydaje mi się, że pan Nowicki miał powazne powody do napisania tego listu. I, o dziwo, była to jedyna tak szczera i obszerna wypowiedź na temat tych różnych "nieporozumień", jaką usłyszałem na ostatnim Walnym.

3. no to spoks, a już myślałem, że to moja wina :)
nadesłał banan dnia 02-06-2004, 00:47
[tożsamość niepotwierdzona]taaa... czyli jednak. jak mi się (na przykład na przykład) jeden punkt nie podoba to nie jestem ideowy. a moze zamiast tyle gadać o ideach po prostu każdy by robił to co do niego należy? Bo ideologia oprócz wywołania II wojny św. przyczyniła się również do rozpadu polskiej prawicy po 1989 roku.
Co do pana Nowickiego - to specjalnie sobie przeczytałem ten tekst. Wymowa jest ostra, ale nie ma tam przytyków osobistych wobec pani Starczewskiej. Są tylko fakty no i opinie pana Nowickiego na ich temat.
UWAGA - przytyk osobisty to coś czego nie można udowodnić empirycznie tzn. np.: "jesteś głupi", "jesteś mało ideowy" czy też "chyba ci mózg wyżarło".
nadesłał Dominik M. dnia 02-06-2004, 00:50
[tożsamość niepotwierdzona]Faktycznie, jak pierwszy raz czytałem ten list, to wydał mi się ostry (ktoś odważył sprzeciwić się, a raczej nie zgodzić się z niektórymi działaniami pani dyrektor), ale za każdym kolejnym przeczytaniem myślę, że dobrze się stało. że ten list powstał. Osoby niewtajemniczone i tak pewnie nie zrozumiały, o co chodzi, ale może chociaż zauważyły, że coś jest nie tak.
Bo już mogłoby się wydawać, że Walne przebiegło bez żadnych większych zakłóceń i wszyscy pogodzeni, usatysfakcjonowani i "wyraziwszy zaufanie i poparcie dla pani Starczewskiej" rozeszli się do domów.
Co prawda, Ludwiku, "demokratycznie" ustaliliśmy pewne rzeczy, ale wcale niejednogłośnie i, co warto podkreślić, było wiele głosów wstrzymujących się.
nadesłał banan dnia 02-06-2004, 00:58
[tożsamość niepotwierdzona]Banan - problem występuje od początku tego tematu, ale tylko w Twoim wypadku ;] Coś pogrzebałem i może już będzie dobrze, istnieje możliwosć że rozwalałeś nam pół systemu, bo miałeś wyłączone cookie ;)
Jeśli w rzeczywistości było tak jak twierdzą niektórzy, ze pani Starczewska "ubzdurała sobie", że przyjazne jej osoby stanowią zagrożenie dla Szkoły to tym bardziej trzeba by demokracji, żeby jej to wyperswadować. Jak na razie jej obawy są potwierdzane, a osoby zdecydowanie nie rysują się jako jej przyjazne. Oczywiście można się na panią Starczewską obrazić, ale na pewno nic dobrego dla Szkoły to nie rpzyniesie.
nadesłał Ludwik dnia 02-06-2004, 01:07
[tożsamość niepotwierdzona]PS: Idę spać, bo spóźnię się na swoją ulubioną lekcję
nadesłał Ludwik dnia 02-06-2004, 01:07
[tożsamość niepotwierdzona]sorry za cookie - to pomysł mojego brata i nic nie mogę na to poradzić - on tu rządzi:(

Mój Tata twierdzi, że demokracja nie jest jednak najlepszym ustrojem i coraz częściej przyznaję mu rację (jak choćby na tych nieszczęsnych zebraniach).

A niby jak chcesz to "wyperswadować"?
I dlaczego mylisz pojęcia: lubienie pani Starczewskiej nie ma nic do tego, czy jest się wrogiem czy przyjacielem szkoły. Tak samo jak "potępianie" (lub raczej NIEZGADZANIE SIĘ z czyimś zachowaniem w konkretnych sytuacjach) nie ma nic do tego, czy się daną osobę lubi czy nie.

"zagrożenie dla szkoły" - jak to ładnie brzmi! dołóżmy jeszcze samosąd, samokrytykę, lincz itp. (to są komentarze uczestników ostatniego zebrania...)

"Jak na razie jej obawy są potwierdzane, a osoby zdecydowanie nie rysują się jako jej przyjazne."
Potwierdzane w jaki sposób???
Mam nadzieję, że osoby należące do Towarzystwa Przyjaciół Bednarskiej (o dziwo nie "Towarzystwa Adoracji Pani Dyrektor"!) będą miały na względzie także dobro szkoły, a nie wyłącznie osób kierujących nią.
nadesłał banan dnia 02-06-2004, 01:20
[tożsamość niepotwierdzona]kim są Malik i Humbak?
nadesłał banan dnia 02-06-2004, 01:32
[tożsamość niepotwierdzona]malik - nie wiem
humbak - uczennica (chyba) z rocznika hatifnatów czyli gimnazjum (o ile się nie mylę)
nadesłał Dominik M. dnia 02-06-2004, 01:33
[tożsamość niepotwierdzona]wygląda na to, że malik to absolwent lub nauczyciel (chociaz w to wątpię - nauczyciele chyba juz boją się wypowiadać)
nadesłał banan dnia 02-06-2004, 01:42
[tożsamość niepotwierdzona]Banan - nie masz za co przepraszać, to mój idiotyczny błąd przy programowaniu, już poprawiłem.
A Hatifnaty to pierwsza liceum (czyli absolwenci gimnazjum).
nadesłał Ludwik dnia 02-06-2004, 09:01
[tożsamość niepotwierdzona]lepiej byście powiesili list p.Nowickiego!!! może wtedy wszystko stałoby sie bardziej czytelne
nadesłał pom dnia 14-06-2004, 23:11
[tożsamość niepotwierdzona]sorka to jednak była wina mojego kompa!!!list jest!!!
nadesłał pom dnia 14-06-2004, 23:14

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone