"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
23.08.2017, imieniny Apolinarego, Miły, Róży
BednarSzok >> Posłowie o moczu

Newsy


Posłowie o moczu
by Ludwik [06.04.2004]
[Narkotyki]O moczu rozmawiali już wszyscy, więc zgromadzenie poselskie (ze względów formalnych poniedziałkowego spotkania nie można było uznać za posiedzenie Sejmu) poruszające ten trudny temat było naturalną konsekwencją. Posłowie zgodzili się ze stwierdzeniem "spotykamy się w sytuacji takiej, że musimy podjąć decyzję" i zabrali się do pracy.
Opowiadając posłom o badaniach moczu p. dyrektor Starczewska przyznała, że "to jest obrzydliwa metoda, ale ja uważam, że w tej sytuacji ta metoda jest jedyna praktyczną", z niechęcią wspomniała o głoszonych przez niektórych uczniów "frazesach o wolności osobistej". Poinformowała też, że na prośbę rodziców uczniów klas pierwszych i drugich gimnazjum prawdopodobnie i te roczniki zostaną przebadane. Przy okazji okazało się, że osławione głosowania uczniów zupełnie zmieniły swój status - jak poinformowała pani Dyrektor "zebrania [roczników] nie miały mocy ustawodawczej, a były jedynie badaniem opinii. Nikt nie podjął na nich żadnej decyzji, cały czas czekaliśmy na decyzję sejmu". Musi to dziwić w sytuacji gdy jeszcze tydzień wcześniej, zanim postanowiono zwołać w tej sprawie Sejm, cierpliwie tłumaczyła drugim klasom liceum, że nie powinny zmienić podjętych decyzji, które zapadły właśnie na tych zebraniach.
Rada Szkoły przedstawiła sejmowi listę wątpliwości, które należało rozpatrzeć. Posłowie przeprowadzili nad nimi debatę, ale głosowanie przesunęli na 21 kwietnia, kiedy odbędzie się już pełnoprawne posiedzenie sejmu. Jednocześnie powołano specjalną komisję sejmową, pod przewodnictwem Natalii Dobber, która ma opracować szczegóły tej kwestii.

Jakie są konsekwencje jeśli uczeń odmówi badania?
Bardzo wyraźnie podkreślono, że nie można nikogo zmusić do poddania się badaniu, bo było by to sprzeczne z polskim prawem. Pojawiły się wprawdzie głosy jak ten posłanki ze stanu rodzicielskiego - "kto się nie podda to ma prawo, ale nie musi być członkiem naszej społeczności", ale były marginalne. Bardziej zastanawiano się co w sytuacji gdy odmówi osoba podejrzana o zażywanie narkotyków. "Jeśli wśród odmawiających znajdzie się osoba co do której mamy podejrzenia możemy powiedzieć, że my się na to nie godzimy. (...) Oczywiście nie możemy nikogo zmusić" - mówiła d. Starczewska. W końcu wykrystalizowały się trzy propozycje dotyczące wszystkich osób odmawiający poddania się badaniu:
-Zaproszenie na rozmowę rodziców ("rozważymy to wspólnie. Wtedy to oni wezmą odpowiedzialność" - tłumaczyła Krystyna Starczewska)
-Wywieszenie listy osób niezgadzających się na badania.
-Skierowanie sprawy do indywidualnego rozważenia przez Sąd Szkolny.

Czy jest obowiązek powiadamiania rodziców o wyniku?
Tu nie było żadnych wątpliwości - polskie prawo nakłada na szkołę taki obowiązek. Jednak jeśli uczeń przed dokonaniem badania przyzna się do zażywania narkotyków i poprosi o spisanie kontraktu dyrektor ma prawo postanowić nie informować o tym fakcie rodziców.

Kto w szkole miałby dostęp do wyników?
Zaproponowano żeby wyniki poznał oprócz dyrektora wychowawca i/lub nauczyciel.

Redakcja "BednarSzoku" przygotowała diagram obrazujący jak będą wyglądać procedury testów, jeśli powyższe pomysły zostaną zatwierdzone.

Sprawa badań moczu nauczycieli, która z powodu ostrego protestu dyrektor Doroty Fiett w ogóle nie pojawiła się w materiałach przekazanych przez Radę Szkoły, jednak wypłynęła i wzbudziła duże kontrowersje wśród samych nauczycieli. Dyskusja toczyła się głównie na linii dyrektor Dorota Fiett - dyrektor Krystyna Starczewska. Dorota Fiett była wyraźnie przeciw temu pomysłowi. Przypomniała, że decyzja nie będzie dotyczyć tylko wychowawców, ale również zwykłych nauczycieli, którzy traktują szkołę jak zwykłą pracę - źródło utrzymania, natomiast stany szkolne spełniają różne funkcje i to nauczyciele są po to żeby opiekować się i wychowywać uczniów - a nie odwrotnie. "Czy jeśli dorosły człowiek na imprezie zapali [skręta] to jest powód żeby zwolnić go z pracy?" - zakończyła wzburzona. "Ja nie rozumiem jak mógłbym przekonywać uczniów, że palenie jest szkodliwe, a potem iść i samemu palić marihuanę" - ripostował premier Laskowski. W końcu posłowie przegłosowali apel do nauczycieli o poddanie się badaniom. 26 osób było za, 5 przeciw, a 4 się wstrzymały. W wypadku wykrycia narkotyków w moczu nauczyciela zostanie podpisany z nim kontrakt podobny do tego uczniowskiego. O wynikach nauczycieli będzie wiedzieć tylko dyrektor (w przypadku dyrektora pełnomocnik zarządu).

Posłowie odrzucili pomysł referendum w sprawie badań (tylko 2 osoby były za) i wrazili swoją wole, żeby badania objęły wszystkich uczniów (za 28; przeciw 3; wstrzymało się trzech posłów.
Posiedzenie sejmu już w środę 21 kwietnia o godzinie 17.30.

Aktualizacja: Podsumowanie wczorajszego posiedzenia napisała i przysłała do BednarSzoku również grupa posłów (w składzie Krystyna Starczewskia, Sebastian Matuszewski i Piotr Laskowski). To podsumowanie kłóci sie w kilku kwestaich z naszym newsem, ale uważamy oczywiście, że to my mamy rację ;)


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona]Brawo dla Pana Bieleckiego!!!
nadesłał fan moczu dnia 06-04-2004, 17:48
[tożsamość niepotwierdzona]Cototamtaki i Zraszacze też? Dlaczego?!
"-Zaproszenie na rozmowę rodziców ("rozważymy to wspólnie. Wtedy to oni wezmą odpowiedzialność" - tłumaczyła Krystyna Starczewska)" A co tacy rodzice dadzą? Oni mogą mnie do czegoś zmusić?
"-Skierowanie sprawy do indywidualnego rozważenia przez Sąd Szkolny." Tego zupełnie nie rozumiem. Co Sąd Szoklny może powiedzieć / zadecydować w tej sprawie?
Jakby ktoś mógł mi wyjaśnić byłabym wdzięczna.:)
nadesłała Asinus dnia 06-04-2004, 18:20
[tożsamość niepotwierdzona]To skandal! Wywieszanie nazwisk uczniów którzy się nie poddali testom jest skandalem, przecież zgodnie z prawem nie muszą tego robić. Irracjonalne jest też angażowanie w całą sprawę sądu szkolnego i rodziców!
nadesłał www dnia 06-04-2004, 19:00
[tożsamość niepotwierdzona]Przypominam, że na razie to tylko propozycje.
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 19:02
[tożsamość niepotwierdzona]Ja protestuję, ja wiedziałam, że tak będzie! :)
Ludwiku, podjąłeś się swiadomej manipulacji prezentując tylko niektóre z wiadomości i zafałszowując inne.
Po pierwsze- posiedzenie BYŁO posiedzeniem, tylko NADZWYCZAJNYM i nie ma tu nic zgodnego z prawem. I posłowie między sobą sie na to zgodzili!

No a po drugie:
Krysia Starczewska wcale nie zmieniła zdania co do głosowania uczniów.
Tu chodzi o dwie różne rzeczy!
Pierwszą jest to, że było to tylko badanie opinii i tak było od początku! A druga i inna sprawa to to, że namawiała, NAMAWIAŁA, (a nie "tłumaczyła", ze czego wynikałoby, że po po prostu nie pozwoliła na zmianę zdania, a to już wierutna BZDURA) do pozostania przy poprzedniej decyzji, jednak nie ze względu na prawo, ale na , ekhem,
SZACUNEK do własnej opinii wyrażonej przez uczniów!
To są dwie różne rzeczy, a Ludwik manipuluje :) Apeluję, żeby mimo postawy skrajnie przeciwnej do postawy i silnej potrzeby obrony własnego stanowiska, UCZCIWIE prezentować fakty, a nie je naginać do własnych potrzeb!

Asinus:
To są tylko propozycje, które jako komisja spiszemy, przeanalizujemy, zaprezentujemy i zazanczymy własne stanowisko, po czym poddamy pod dyskusję i głosowanie. Nic jeszcze nie jest przesądzone.
Rodzice- ponieważ prawo RP tak nakazuje i nie możemy tego zmienić.... niestety...
Z resztą z założenia i teoretycznie mają oni nad Tobą moc wychowawczą ;) ale nie to kierowało tą deyzją, tylko Prawo Państwowe Nad Nami.
Sąd szkolny był pomysłem Anuli Dzierzgowskiej. Polega to na tym, że jak ktoś nie zgadza się na badania, wytłumaczy się przed nim, ale żaden wyrok nie zapadnie. Rozprawa sądowa ma na celu wyjaśnienie, czy delikwent rzeczywiście ze względów ideologicznych nie chce dać się przebadać, czy też to tylko przykrywka.
Ogólnie, jest to jeszcze bardziej złożone nie chce mi się teraz tego dokładnie opisywać.
Jaś Piotruś, który jest ze mną w komisji, zapisze wszystkie propozycje oraz nasze /komisji/ na ten temat wnioski i przed posiedzeniem sejmu zostaną one wywieszone tak, żeby każdy obywatel mógł się z nimi zapoznać oraz się do nich odnieść.

A poza tym uważam, że...
...Ludwik manipuluje! :)
nadesłała Natalia dnia 06-04-2004, 19:09
[tożsamość niepotwierdzona]paranoja
nadesłał ajam dnia 06-04-2004, 19:12
[tożsamość niepotwierdzona]www:

a jak sobie wyobrażasz wyłowienie osób, które udają WIelką Ideologię, a tak naprawdę wiedzą, że wyjdzie im plusik i kłamią?
Zostawić? Jak się ich zweryfikuje? Czekam na propozycje, lepsze niż ta. Jestem otwarta i jak ktoś wpadnie na dobry pomysł, to będzie świetnie, tylko najpierw niech przeciw nicy postarają się sami poświęcić trochę czasu i wydumać rozwiązanie. Bo brak rozwiązania w tym przypadku- rozwiązaniem nie jest :P
nadesłała Natalia dnia 06-04-2004, 19:14
[tożsamość niepotwierdzona]Pozwól że cię zacytuję Natalio "Pierwszą jest to, że było to tylko badanie opinii i tak było od początku! A druga i inna sprawa to to, że namawiała, NAMAWIAŁA, (...) do pozostania przy poprzedniej decyzji"
To wreszcie deycja czy nie decyzja? Ty znów twierdzisz, ze decyzja, p. Starczewska mówiła że żadnej deycji nie było.
Co do posiedzenia-nieposiedzenia za chwilę się obszerniej wypowiem.
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 19:19
[tożsamość niepotwierdzona]Moim zdaniem wcale "sejm nie uznał, że jest sejmem", czego najlepszym dowodem jest to że formuował tylko apele, a o sprawach do których potrzebna jest moc prawna postanowił zadecydować na specjalnie do tego zwołanym posiedzeniu. Zresztą, że nie jest to posiedzenie sejmu stwierdził Marszałek otwierając te spotkanie. Nie widziałem żadnego głosowania które stwierdziło by inaczej. Zresztą dla mnie jest to oczywiste - mogę sprawdzić w regulaminie sejmu. Regulamin niejako definiuje posiedzenie sejmu nie tylko jako spotkanie iluś tam posłów, ale zapowiedziane z 14 dniowym wyprzedzeniem spotkaniu iluś tam posłów. Nawet jak by odbyło się jakieś głosowanie nie uważał bym żeby te zgromadzenie miało prawo ogłosił się sejmem. A głosowania nie było.
Uwazam że podwarzając konieczność przestrzegania poszczególnych przepisów podważamy cały system prawny. W dodatku Rzeczpospolita Szkolna z takim podejściem do prawa uczy podobnego, wybiórczego podejścia w ogóle - przestrzegania gdy to wygodne. I wcale nie wydaje mi się żeby to byly wielkie słowa w małej sprawie. Nie powinno się uczyć braku szacunku do prawa. Jako potomek starej, dobrej żydowskiej, prawniczej rodziny nie mogę tego zdzierżyć
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 19:22
[tożsamość niepotwierdzona]Droga Natalio, trudno mi sie z Toba zgodzic - nie wiem co p. Krysia mowila na spotkaniach z drugimi klasami, ale na naszym zebraniu (tym drugim) Dorota Fiett bardzo stanowczo zarzucala nam probe zmiany prawomocnie podjetej decyzji.

Nie bylem na tym posiedzeniu, ale jezeli cytowane wypowiedzi d. Doroty Fiett nt. palenia przez nauczycieli sa prawdziwe (a zakladam, ze tak jest), to spotykamy sie - w mojej opinii - ze skandalem... Nie moze mi sie to w glowie pomiescic, ze cos takiego padlo z ust dyrektora mojej szkoly, ZWLASZCZA, ze na pierwszym zebraniu wlasnie Dorota Fiett na nasz wniosek oficjalnie zobowiazala sie, ze sprawa badan wsrod nauczycieli sama sie zajmie...
nadesłał toON! dnia 06-04-2004, 19:23
[tożsamość niepotwierdzona]Skandal, skandalem, ale nie wyciąganie żadnych konsekwencji wobec odmawiających byłoby bezsensem, bo w takim razie kto czysty ten sie bada bez problemuy, uczciwi z wyrzutami sumienia sami sie przyznają, a reszta ma spokój i pali sobie trawkę bez przeszkód dalej, bo zarzucenie im czegokolwiek byłoby skandalem. Phi. Trudno to i będzie skandalem.

nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 19:24
[tożsamość niepotwierdzona]Jeżeli chodzi o rzekomo 'zacytowany' fragment wypowiedzi D. Fiett, to oświadczam, że Ludwik, potomek, starej, dobrej, żydowskiej, prawniczej rodzny- KŁAMIE. Nic takiego nie padło!
D. Fiett chodziło o to, że wątpliwości budzi to, czy nauczyciel będący osobą dorosłą może być kontrolowany przez szkołę. A nie o skręty, zmiłujcie się , błagam!!!
A więc Ludwiku- dobrze by było, gdybyś umiał także nie zdzierżać własnych kłamstw i nadużyć.

A jeżeli chodzi o nadzwyczajność sejmu, to przecież nic się tu nie wyklucza. Sejm nadzwyczajny zawsze POZOSTAJE sejmem, tylko wystosowuje apele, a nie prawo! Wszystko gra!
nadesłała Natalia dnia 06-04-2004, 19:36
[tożsamość niepotwierdzona]Mojego ojca [a pracuje w szkole wyższej] kontrolują badaniami. I jak widać mają prawo.

Niedobrze sie stało że dwie tak różne sprawzdania zsejmu są. Nie było mnie tam i nie wiem co myśleć...
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 19:42
[tożsamość niepotwierdzona]Ach, no i ta nieszczęsna decyzja...

1. podjęlismy decyzję. my- uczniowie. spowodowane bylo to zapytaniem Krystyny Starczewskiej o nasze stanowisko
2. potem nagle niektorzy chcieli zmienic zdanie, bo twierdzili, ze wczesniej nie glosowali zgodnie z wlasna opinia
3. odbylo sie drugie spotkanie, na ktorym padly slowa, ze MOZEMY zmienic nasze zdanie, tylko nie byloby to w porzadku wobec kolegow, ktorzy sie zglosili i przyznali i byloby to nieposzanowanie dla wlasnych decyzji. to bylo wychowawcze namawianie, a nie zmuszanie. ukazywanie faktow. no bo faktem jest,ze jak sie raz swoja decyzje podejmie, to nie powino sie jej zmieniac. i nie tylko w szkole. w prawdziwym zyciu rowniez!
4. odbylo sie wiec badanie naszej opinii z jednoczesnym wskazaniem, ze jak sie opinie wyglasza, to powinno sie za nia odpowiadac.
5. nie wiem, co mowila Dorota Fiett, ale sadzac po tym, jakiego klamstwa bylam swiadkiem, watpie, zeby bylo prawda to , co napisales.
nadesłała Natalia dnia 06-04-2004, 19:43
[tożsamość niepotwierdzona]ja bylem i wersja Ludwika jest blizsza prawdy.

nadesłał ten typ dnia 06-04-2004, 19:46
[tożsamość niepotwierdzona]Konkrety, konkrety... co jest bliższe? Co konkrtenego? I- mógłbyś się przedstawić?
nadesłała Natalia dnia 06-04-2004, 19:51
[tożsamość niepotwierdzona]Droga Natalio!
Nie mam niestety ( na razie ) żadnego innego pomysłu. Jednak jako osoba "czysta" nie chcę się poddawać badaniom, nie chcę jednak zawisnąć na tablicy ogłoszeń!!! To są metody rodem ze sklepów "Społem" na których wisiały tablice zatytułowane "Tym osobom dziękujemy"!!! Podkreślam też że nie jestem jedną osobą czystą która nie chce się poddać badaniom i ani ja ani moi koledzy nie dorabiamy sobie do tego żadnej "wielkiej ideologii"!!!
nadesłał www dnia 06-04-2004, 20:13
[tożsamość niepotwierdzona]" poprosi o spisanie kontraktu dyrektor ma prawo postanowić nie informować o tym fakcie rodziców."


To znaczy, dokładniej rzecz biorąc, p.Krysia zapowiedziała, że absolutnie nie powie nikomu, więc raczej:

"pani dyrektor zapowiedziała nie informaować o tym rodziców"
nadesłał k dnia 06-04-2004, 20:21
[tożsamość niepotwierdzona]Skoro jesteś osobą czystą to co Ci szkodzi? I jak proponujesz odłwić spośród niepoddających się badaniom, tych, którzy jednak się tylko ukrywają?
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 20:21
[tożsamość niepotwierdzona]k -> W wypadku przyznania sie do zażywania, bez testów. [to co napisałeś]
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 20:24
[tożsamość niepotwierdzona]k -> W wypadku przyznania sie do zażywania, bez testów. [to co napisałeś]
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 20:24
[tożsamość niepotwierdzona]>>watpie, zeby bylo prawda to, co napisales

No to dzieki, masz bardzo zdrowe podejscie do swiata... Jeden z moich kolegow wystosowal prosbe o przebadanie nauczycieli, p. Krysia poparla pomysl i zwrocila sie do dyr. Fiett o zajecie sie sprawa, a p. Fiett sie zobowiazala tak wlasnie zrobic... Ale jak rozumiem mi nie wierzysz, wiec po co ja sie tu w ogole produkuje...
nadesłał toON! dnia 06-04-2004, 20:25
[tożsamość niepotwierdzona]Krzysiek:
Skoro jestem czysty to nie muszę się poddawać testom żeby to udowodnić!!!
nadesłał www dnia 06-04-2004, 20:28
[tożsamość niepotwierdzona]Natalia. No i znowu chyba 10 razy napisałaś, że podjęliśmy na tych zebraniach "decyzję", podczas gdy pani Starczewska powiedziała "nikt nie podjął żadnych decyzji", więc wygląda na to że zgadzasz się z faktami, które napisałem, a jedynie masz problem z zaakceptowaniem tego że zażucam pani dyrektor wysyłanie sprzecznych sygnałów.
Co do cytatu z pani Fiett to zapisywałem go dokładnie w tym samym momencie w którym go mówiła, więc za niego ręczę.
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 20:34
[tożsamość niepotwierdzona]www. Ale czy "nie muszę" znaczy "nie mogę" bądź "musze się sprzeciwić dla okazania... sam nie wiem czego"?

A moze włączenie testów do regulaminu rzeczywiście byłoby jakimś wyjściem...
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 20:42
[tożsamość niepotwierdzona]Obowiązkowych testów i tak nie można włączyć do regulaminu (prawo RP).
News został zaktualizowany i włączono do nego odnośnik do diagramu.
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 20:46
[tożsamość niepotwierdzona]Niczego nie chcę okazywać. Nie chcę się poddawać testom bo mi się to nie podoba. A włączenie testów do regulaminu byłoby niezgodne z polskim prawem
nadesłał www dnia 06-04-2004, 20:46
[tożsamość niepotwierdzona]Dlaczego byłoby niezgodne? Przecierz nikt nie zmusza do podpisania regulaminu, a podpisany byłby jednocześnie zgodą na testy. Tyle, że jak mi sie zdaje regulamin musiałby podpisać jeszcze opiekun. Gdzie tu niezgodność? Szkoła do niczego nie zmusza, tak jak nie zmusza do uczęszczania do niej.
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 20:52
[tożsamość niepotwierdzona]W prawie szkolnym nie ma takiej kategorii jak "sejm nadzwyczajny".Chcę tylko powiedzieć, że moje poprzednie newsy na ten temat były bardziej ugrzecznione, bo byłem wyraźnie przeciwko testom w formie jaka była proponowana. Teraz forma się zmieniła, a ja się wacham. Jestem pośrodku, więc już nie czuję się w obowiązku tak pilnować, pozwalam sobie na więcej. Więcej czyli ostrzejsze, bardziej drążące temat newsy.
A jeśli natalia ma rację ze wszystkimi swoimi zażutami to znaczy że ja kompletnie zwariowałem - słyszę głosy. Bo wszystkie wypowiedzi były spisywane przeze mnie na bieżąco, w momencie ich wypowiadania.
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 20:55
[tożsamość niepotwierdzona]To znaczy ze pewnie slyszysz glosy, bo przeciez Natalia by nas nie wprowadzila w blad! Byla w koncu jedynym poslem obecnym na wszystkich posiedzeniach sejmu (no w sumie to nie jedynym , bo na przyklad pani Luczak tez byla na wszystkich, ale to nie jest wazne!)!
nadesłał toON! dnia 06-04-2004, 21:10
[tożsamość niepotwierdzona]Szkoła która miałaby w swoim regulaminie testy byłaby chyba najdziwniejszą ze szkół na terenie naszego kraju. Równie dobrze w regulaminie można napisać że uczniowie muszą składać relację z imprez na których byli. Nie zdecydowanie umieszczenie testów w regulaminie nie jest dobrym pomysłem
nadesłał www dnia 06-04-2004, 21:13
[tożsamość niepotwierdzona]Czy dobry czy nie to inna kwestia. A właśnie te testy byłby zamiast sprawozdań [których prawdziwości i tak by nikt i e był w stanie sprawdzić] i każdy musiałby się pilnować i brać odpowiedzialność za to co robi.
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 21:17
[tożsamość niepotwierdzona]Zapomniałem wspomnieć, że uznanie tego zgromadzenia za "sejm" niesie za sobą daleko idące konsekwencje. Między innymi na mocy ustawy o dietach poselskich posłowie nieobecni na tym sejmie musieli by zapłacić kary bednarowe.
Ale przecież ich nie było, bo złamano ich prawa i nie zostali na czas poinformowani! Odstąpić od kar? Dobra, ale wtedy ZNOWU łamiemy prawo.
Jak widać złamanie jednego przepisu ciągnie za sobą kolejne ;]
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 21:36
[tożsamość niepotwierdzona]To o czym mówisz Luwiku pokazuje nam niedoskonałość prawa szkolnego. Może na najbliższym Sejmie [czy Radzie... w sumie nie wiem czy jest jakaś prawnie wytyczno kolejnośc przedkładania projektów ustaw] warto by rozpatrzeć ustawę o Sejmie nadzwyczajnym? Na przykłąd termin zwołania tydzień nie dwa, mniejsze, bądź żadne kary za nieobecność itd.
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 21:48
[tożsamość niepotwierdzona]Nie widzę żadnej niedoskonałości prawa. Posłowie długo dyskutowali na temat terminów, a już baaaaardzo długo na temat sposobów rozliczania diet poselskich i tak postanowili.
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 21:55
[tożsamość niepotwierdzona]Wierzę Ci na słowo. Ale jak widać nie uwzględniono takiej sytuacji.
W diagramie jest niedoskonałość, która mi się dość rzuca w oczy. Cały czas mówi sie o maltretowniu bienych uczniów straszliwymi testami, a nigdzi esie nie wspomina że w wypadku wyniku pozytwnego ma być [a przynajmniej szkoła chce] udzielić im pomocy.
Z czytając diagram odnoszę wrażenie: wynik pozytywny -> kontrakt, przy czym szkoły nie interesuje czy ktoś bierze bo lubi, czy jest uzależniony, czy ma problemy a dalej -> dotrzymuje bądź nie.
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 22:00
[tożsamość niepotwierdzona]ŻENUJĄCE...
nadesłał THC dnia 06-04-2004, 22:04
[tożsamość niepotwierdzona]Krzysiek - masz całkowitą rację, ale zrobiłem ten diagram w głupim programie i pół godziny zajęło mi stworzenie z tego pliku graficznego ;] Nie chcę zowu przez to przechodzić :> Obrazisie się? ;)
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 22:12
[tożsamość niepotwierdzona]ToOn:
chyba nie zrozumiałeś, że nie w moim komentarzu miałam na myśli to, że nie wierzę Ludwikowi, a nie Tobie. Wczytaj się ponownie w moją wypowiedź.

W dalszym ciągu podtrzymuję to, że Dorota Fiett nie wypowiedziała się w tonie, jaki został ukazany w tym newsie. Zapytajcie się chociażby Jasia Piotrusia, który prowadził z nią polemikę!

No i po raz 80285...
... decyzja. Cóż oznacza to słowo? Czy za każdym razem jak się je wypowiada ma ono wydźwięk prawny?
Decyzja. To coś, na się człowiek decyduje- jak sama nazwa wskazuje. Decyzją może być też jednak ukazanie jakiejś opinii.
Mówiąc o braku podejmowania decyzji, K. Starczewska miała na myśli to, że nie podjęto decyzji WIĄŻĄCYCH, decyzji wychodzących od dyrekcji. Uczniowie decyzję podjęli zaznaczając swoje opinie, prawdziwie lub fałszywie.
Jednak ostatecznej decyzji w sprawie tego, jak dokładnie sprawy się potoczą nie podjęto wtedy i jest to prawda!

toOn:
Nie byłam jedyną posłanką na posiedzeniu, ale jak narazie jestem chyba jedyną, która na tyle jest zaangazowana w sprawę, że się tu wypowiada. No i mam chyba prawo mieć własne przekonanie na dany temat... nikogo tutaj nie zmuszam, żeby się ze mną zgadzał.
A mój poziom wiary we własną rację jest równy poziomowi wiary Ludwika we własną rację. Czemu więc tak bardzo Ci się nie podoba moja postawa, a co do Ludwika się nie wypowiadasz, nawet w obliczu tego, że na wczorajszym posiedzeniu nie byłeś?
nadesłała Natalia dnia 06-04-2004, 22:18
[tożsamość niepotwierdzona]Na bednarska.edu.pl jest napisane:
"Mimo to część czasu poświęcona została rozważaniu, czy z formalnego punktu widzenia Sejm jest Sejmem, skoro zwołany został z przekroczeniem regulaminowego terminu 14 dni. Sejm uznał, że jest Sejmem i ma prawo prezentować społeczności szkolnej swoje stanowisko.

Krystyna Starczewska, Piotr Laskowski, Sebastian Matuszewski"

To w koncu uznał, że jest czy że nie jest Sejmem??
nadesłała Asinus dnia 06-04-2004, 22:22
[tożsamość niepotwierdzona]Natalio. Wtym newsie ukazałem przedewszystkim konkretne słowa, a nie ton.
Co do drugiej kwestji to tutej rzeczywiscie się nie zgadzamy, bo ja twierdzę że mowa była o jak najbardziej wiążącej decyzji, która podjęliśmy.
Osobiście dyskutowałem na ten temat z panią Starczewską na zebraniu klas drugich i pani Dyrektor postawiła sprawę bardzo jasno - nasza decyzja nie powinna byc zmieniana. Już zapadła. Sej wtedy nawet nie był zwołany, więc nie wiem jak można było czekać na jego decyzję.
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 22:24
[tożsamość niepotwierdzona]cytuje:
"5. nie wiem, co mowila Dorota Fiett, ale sadzac po tym, jakiego klamstwa bylam swiadkiem, watpie, zeby bylo prawda to , co napisales."

Zdaje sie, ze to ja przytaczalem wypowiedz p. Doroty Fiett i jesli dobrze rozumiem wlasnie na temat tego fragmentu mowisz. Sama bylas swiadkiem wypowiedzi cytowanych przez Ludwika, wiec nie sadze, abys pisala o tym "watpie, zeby bylo prawda to, co napisales.". A moze sie myle? :]

A z tym byciem jedynym poslem obecnym na wszystkich posiedzeniach, to przytaczam jedynie Twoje hasla wyborcze:]

Tego, co mowi Ludwik nie krytykuje z bardzo prostego powodu - zgadzam sie z tym. Na posiedzeniu nie bylem, wiec bazuje na tym co tutaj wyczytalem, no i jak do tej pory wersja Ludwika wydaje mi sie bardziej wiarygodna, no i tyle.
nadesłał toON! dnia 06-04-2004, 22:31
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwiku, obrażę sie śmiertelnie ;). Do Łukasza na informatykę widać trzeba :P.
nadesłał Krzysiek dnia 06-04-2004, 22:50
[tożsamość niepotwierdzona]Taaaa... Łukasz na pewno pomoże mi wybrać najlepszy program do diagramów w środowisku Linux. Na pewno ;]
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 23:02
[tożsamość niepotwierdzona]Aha - i dobra, poprawię to, ale nie wiem czy dziś. Jak znajdę chwilkę czasu.
nadesłał Ludwik dnia 06-04-2004, 23:03
[tożsamość niepotwierdzona]Jeśli można... głos absolwenta:))
Ponieważ udzielałem się sporo w tej sprawie, myślę że powinienem zabrać głos również teraz:)
Uważam że niezależnie od kwestii formalnych (decyzja czy nie, posiedzenie sejmu czy nie) to podjęte rozstrzygnięcia (o ile będą formalnie zaakceptowane) są bardzo rozsądne (w końcu!!!). Tylko kilka kamyczków do ogródka:
1) Jedyną możliwą sankcją za niezgodę na badania powinno być wezwanie rodziców. Wywieszenie kartki z nazwiskami tych osób uważam za totalny absurd (pomyślcie co by było jakby wywieszać kartkę z nazwiskami nauczycieli którzy się nie chcą poddać badaniu!!!) i wywieranie presji na uczniów, a Sąd Szkolny wogóle nie ma kompetencji do zajmowania się tą sprawą. Wynika to z artykułu pierwszego ustawy o sądzie: "1 Sąd Rzeczypospolitej Szkolnej Obojga Terytoriów, czyli Sąd Szkolny, rozstrzyga sprawy sporne zaistniałe na terenie Szkoły dotyczące praw obywateli Rzeczypospolitej Szkolnej." Nie ma tu mowy o wysłuchiwaniu wyjaśnień ani nic w tym stylu.
2) Nie wydaje mi się żeby dobrym rozwiązaniem było podawanie rezultatu badań do wiadomości wychowawcy/nauczyciela. Im mniej osób wie o problemie tym lepiej. Bo im większy krąg osób wtajemniczonych tym łatwiej o wyciek tej w końcu tajnej informacji.
3) Bardzo mi się podoba pomysł przebadania nauczycieli!!! Popieram! Słowa Jasia Piotrusia o paleniu marihuany przez nauczycieli trafiają w samo sedno!!! Jednocześnie jestem zażenowany i oburzony słowami Doroty Fiett.Tu nie chodzi o zwalnianie z pracy. Tu chodzi o AUTORYTET!!! To tak jak palący rodzice zabraniają dziecku palić fajek. Jak uczniowie mają uwierzyć że narkotyki są złe, jeśli ich nauczyciele sami sobie swobodnie jointy palą na imprezach i nie ponoszą żadnych konsekwencji z tego powodu?
4) Nie rozumiem czemu Sejm zdecydował (a właściwie to już nie wiem? zdecydował czy to tylko zapowiedź decyzji była?) że nie będzie referendum w tej sprawie? Że co? Że uczniowie raz decydowali już? No ale wiemy przecież że głosowanie było jawne i zmanipulowane!!! Czemu nie zrobić prawdziwego, uczciwego, tajnego referendum?
Pozdrawiam serdecznie:))
nadesłał Dominik Modrzejewski dnia 07-04-2004, 00:08
[tożsamość niepotwierdzona]Jeszcze tylko krótko o sprawozdaniu umieszczonym w niusie przez posłów...
Najbardziej podobało mi się zdanie: "sejm uznał że jest sejmem":))) To jakby się zebrało 231 członków naszego polskiego parlamentu na jakiejś bibce towarzyskiej np. u Kulczyka i zdecydowali że są sejmem to byliby tym sejmem czy nie? Przecież to jaja jakieś są. A regulamin? Jeśli już to możnaby znowelizować regulamin ale na PRAWIDŁOWYM posiedzeniu sejmu i wszedłby on w życie dopiero od następnego posiedzenia sejmu.
nadesłał Dominik Modrzejewski dnia 07-04-2004, 00:30
[tożsamość niepotwierdzona]Dla niezorientowanych: 231 posłów polskiego Sejmu w wyżej opisanej sytuacji nie byłoby sejmem i żeby nie wiem jakie uchwały sobie podejmowali to to są najwyżej jakieś ustalenia między osobami prywatnymi. Nic więcej.
nadesłał Dominik Modrzejewski dnia 07-04-2004, 00:32
[tożsamość niepotwierdzona]Ech, dajcie już spokój z tą niby- manipulacją podczas jawnego głosowania... Ja już wypowiedziałam się na ten temat na posiedzeniu... Ponieważ padały głosy typu "ale jak ktoś miał głosować przeciwko, skoro większość była za, to przecież było głupio więc wszyscy bali się być innego zdania niż reszta kolegów"... No więc moim zdaniem nikt z dytrekcji i w ogóle nikt inny oprócz samych zainteresowanych nie może odpowiadać za czyiś słaby charakter, konformizm kub niepewność w grupie... no po prostu nie ma siły. I wytłumaczenie to jest żadne.
Manipulacji nie było. Była słabość psychiczna większości uczniów, ale za to przecież nikt nie może odpowoadać.

Co do listy- to jako komisja zawarliśmy w naszych postanowieniach możliwość wywieszenia listy nauczycieli, którzy nei chcieli poddać się badaniu. Pójdzie jeszcze pod głosowanie.

ToOn:
nie będę już więcej zatrzymywać się nad sprawą tego, do kogo się odniosłam w mojej wypowiedzi, bo chyba sama wiem, do kogo... Albo źle to ujęłam, albo nie umiesz się w to wczytać. nie wiem.
A, no i nie za bardzo mogłam wiedzieć, że odnosisz się Waść do moich haseł wyborczych.
Nie odmawiam Ci prawa do zgadzania się z Ludwikiem. Jednak ja zawsze staram się mieć umiearkowany stosunek do wszystkiego, co jest mi tylko relacjonowane i czego sama nie doświadczyłam. No, ale to ja.

Dominiku:
Ale to nie była bibka u kogoś w ogródku lub salonie, tylko zgromadzenie posłów w nadzwyczajnym trybie, gdzie wszyscy posłowie zgodzili się w tym, że nic uchwalić nie mogą, ale posiedzeniem są.
A zresztą, jaki problem? Nikt nawet nie starał się żadnych praw ustalać! Wystosowaliśmy tylko apele. Gdyby wszyscy posłowie na Sejm RP zebrali się w budynku parlamentu i postanowili nie otwierając posiedzenia zaapelować z czymś do narodu, byłby to apel Sejmu RP (czyli wszystkich posłów), naturalnie bez podłoża prawnego.

Ludwik, zauważyłam wielki postęp! Wprawdzie ze stosownym sobie komentarzem, zamieściłeś jednak linka do wypowiedzi drugiej strony. Chwała Ci za to :) Więcej takich posunieć! Ich gratuliere Dir.
nadesłała Natalia dnia 07-04-2004, 08:58
[tożsamość niepotwierdzona]Jedyne co wydaje się być naturalną konsekwencją równości stanów to test także dla nauczycieli. A zatem dobowa zbiórka moczu i sławny środkowy strumień dla uczonych i uczących. Osobna kwestia to koszt takich badań.
nadesłał Doktor No dnia 07-04-2004, 09:11
[tożsamość niepotwierdzona]Wiecie, że to już jest trzeci z kolei art nad. którym wylewamy się na siebie nazwazajem jakbyśmy sobie matki pozabijali. Czy to nie wygląda już nieco idiotycznie? Po co 57000 postów o jednym i tym samym. Mocz! Mocz! Wszędzie mocz! Nie wiem jak wy ale mam tej całej dyskusji po prostu dosyć. Ludzie, uzgodnijcie wreszcie wersje ostateczne i zakońcie ten nic nie dający spór.

A potem ustawiwym się grzecznie z nauczycielami w rządku nad "tureckim' pisuarem i zrobimy sobie badania:)
nadesłał Lateralis dnia 07-04-2004, 11:38
[tożsamość niepotwierdzona]Natalio, chciałbym spóścić zasłonę milczenia na to nieszczęsne głosowanie uczniów.
Zaimijmy się konkretnymi ustaleniami (jak to zrobił sejm) zamiast w nieskończoność rozpamiętywać te, moim zdaniem bardzo niefortunne, zebranie.
nadesłał Ludwik dnia 07-04-2004, 11:52
[tożsamość niepotwierdzona]Do Natalii (już krótko;))
To prawda - nie była to bibka. Jednocześnie nie było to jednak posiedzenie Sejmu. Może praktycznego znaczenia to nie ma, należy jednak to podkreślać żeby nikt nie odniósł wrażenia iż rozstrzygnięcia z tego quasi-posiedzenia są wiążące. Czuję się ponadto w obowiązku jako student prawa zaprotestować przeciw twierdzeniu że jeśli sejm tak zdecyduje to niezależnie od wymogów proceduralnych jest sejmem.
Po pierwsze: regulamin Sejmu nie przewiduje czegoś takiego jak posiedzenie nadzwyczajne.
Po drugie: regulamin Sejmu przewiduje dokładny tryb zwoływania posiedzenia sejmu i w tym wypadku go nie zachowano.
Po trzecie i ostatnie: gdyby wszyscy posłowie na Sejm RP zebrali się w budynku parlamentu i postanowili nie otwierając posiedzenia zaapelować z czymś do narodu, z całą pewnością NIE byłby to apel Sejmu RP. Byłby to apel grupy (niechby nawet wszystkich) posłów. Ale na pewno nie Sejmu. Zaufaj absolwentowi:))
nadesłał Dominik Modrzejewski dnia 07-04-2004, 13:11
[tożsamość niepotwierdzona]Cieszy mnie zwołanie Sejmu na 21 kwietnia. Demokracja szkolna, aby była demokracją - musi trzymać się reguł.
nadesłał Lobelio dnia 07-04-2004, 14:32
[tożsamość niepotwierdzona]Ja tylko dodam, ze wywieszanie listy z imionami i nazwiskami osob, ktore sie nie przebadaly uwazam za cos w rodzaju namowy do publicznego linczu psychicznego, a w najlepszym przypadku mobbingu. Jezeli taka lista zostanie wywieszona, zloze zawiadomienie do prokuratury. Bardzo mi przykro, ale sa pewne granice... Taka lista powinna dysponowac jedynie dyrekcja, moim zdaniem nawet nauczycielom nie powinno sie jej udostepniac... (ewentualnie jedynie wychowawcom). Dlaczego? Kazdy objaw pozniejszej dyskryminacji przez nauczycieli ucznia, ktory nie podda sie badaniom, bylby po prostu pospolitym przestepstwem, ze o braku profesjonalizmu nie wspomne. Moze za bardzo wybieglem w przyszlosc, ale domyslam sie, ze nawet w tej szkole znalazlby sie jakis nauczyciel, ktory by po prostu zapalal nienawiscia do takiego ucznia, ktory odmowil testu na obecnosc narkotykow.

A poza wszystkim... ja juz nie widze tu miejsca dla takich slow, jak "zaufanie". Przepadlo.

Nie wiem, czy nikt sobie nie wyobrazil, podejmujac decyzje o badaniach, do jakich zaburzen w zyciu spolecznosci szkolnej moga one doprowadzic. Pamietam historie pewnego Szuwarka bodajze... albo Pierwotniaka. Z gory mowie, ze sprawe znam z wielu relacji, takze nie daje glowy... ale na 90% tak wlasnie bylo. Zostal wyrzucony ze szkoly za handlowanie narkotykami, mimo ze sad oczyscil go z zarzutow. Nikt nie zlapal chlopaka za reke. Podobno jego wlasny kolega doniosl na niego, bo ... po prostu go nie lubil. Raz czy dwa mialem okazje z czlowiekiem porozmawiac. I pamietam, jaki byl zaszczuty przez wlasnych rowiesnikow, nauczycieli.. przez unikajacych spojrzen, udajacych, ze go nie widza, Szanownych Obywateli Wielkiej Rzeczypospolitej Szkolnej.

Nie chcialbym, zeby doszlo do podobnej sytuacji. Bo jesli dojdzie, to bedzie to koniec 1 SLO...

Pozdrawiam


nadesłał Andrzej Wróblewski dnia 07-04-2004, 15:46
[tożsamość niepotwierdzona]A roczniki mi sie popierniczyly ;-) Juz nic a nic nie pamietam... O... pierwsza burza w tym roku...
nadesłał Andrzej Wróblewski dnia 07-04-2004, 15:47
[tożsamość niepotwierdzona]To publicznego linczu nie dojdzie, bo nastroje społeczne wcale nie są takie pro-badaniowe ;]
Natalio - co do "wielkiego postępu" to BednarSzok zawsze był otwarty na inne poglądy. Tylko żadko (nigdy?) zdarza się ktoś kto napisał by rzeczową polemikę, zamiast nazywać nas "podłymi kłamcami".
nadesłał Ludwik (mokry z powodu w.w. burzy) dnia 07-04-2004, 16:33
[tożsamość niepotwierdzona]Ponoc rodzice sie zgodzili na zaplacenia za testy ,wkoncu one maja kosztowac sporo (czytaj ,jesli chcesz badac ludzi co miesiac ,a najlepiej co 2 tygodnie ;) ) ...

Rodzice zbankrutuja ...
Szkola zreszta tez bo jest ponad 100 nauczycieli ? (Licze i na raszynskiej i na bednarskiej) ...ktos zna dokladna liczbe ?
nadesłał abw dnia 07-04-2004, 16:43
[tożsamość niepotwierdzona]Uprzejmię informuję, że news został zaktualizowany po rozmowie z panią Dorotą Fiett.
Pani Fiett oczywiście potwierdziła, że wypowiedziała zacytowane przeze mnie słowa (nadal zamierzasz nazywać mnie kłamcą, Natalio?), ale zwróciła uwagę, że to tylko krótki fragment z jej całej wypowiedzi, który zupełnie nie oddaje jej stylu argumentacji. Zgodziłem się z tym. Sprawa badań nauczycieli była jedną zwielu na sejmie, dlatego opisałem tylko to co mnie najbardziej uderzyło. Ale zamieszczenie tylko tej wypowiedzi mogło sugerować, że był to główny argument pani dyrektor Fiett - tak oczywiście nie było. Uzupełniłem swój news o inne argumenty pani dyrektor.
Tak jak bardzo trudno mnie przekonać do usunięcia czegokolwiek tak bardzo chętnie zawsze rozszerzam i uzupełniam swoje newsy. Ale trzeba jasno powiedzieć w czym problem.
Dziękuję bardzo za uwagę ;]
nadesłał Ludwik dnia 07-04-2004, 16:45
[tożsamość niepotwierdzona]Natalio (i Alku Temkinie też)!
A może byście się odchrzanili od ludzi o "słabych charakterach"?! Nie wszyscy są ludźmi o wielkich charakterach.

Moim zdaniem to czy Sejm był Sejmem czy nie był nie ma znaczenia, bo nic nie zrobił. Podyskutował trochę, ale mgł to równie dobrze zrobić nie na żadnym posiedzeniu. I wystosował apele, których skutek nie byłby większy jeśliby nawet Sejm byłby Sejmem.
A skoro jest ta sprawa z karami bednarowymi za nieobecność posłów na posiedzeniu, to może lepiej jest uznać że to jednak nie było posiedzenie Sejmu...
Swoją drogą to w zgazdam się z Ludwikiem we wszystkich powyższych kwestiach;)

Moim zdaniem wywieszanie nazwisk wyłoby skandalem, bo jednak stałoby się jakąś konsekwencją niepoddania się badaniom (a konsekwencji NIE MOŻE BYĆ). A jeśli uznać że to nie jest żadna karna konsekwencja to jaki jest cel wywieszania takiej kartki?
nadesłał Jasiek [Wasilewski, też poseł] dnia 07-04-2004, 18:39
[tożsamość niepotwierdzona]Aha. I chciałbym żeby teraz pani Natalia Dobber mnie przeprosiła za wielokrotne nazwanie mnie kłamcą. A jeśli nadal ma jakieś wątpliwości to żeby zapytała panią Dorotę Fiett czy mój cytat jest prawdziwy, a potem przeprosiła.
nadesłał Ludwik dnia 07-04-2004, 18:48
[tożsamość niepotwierdzona]Przeczytalem swoj poprzedni post i spiesze z wyjasnieniem. Moglo to zabrzmiec, jakby rzeczywiscie ta osoba handlowala narkotykami, tylko nigdy nie zostala zlapana. Tak nie bylo. O ile mi wiadomo, czlowiek ten z narkotykami najprawdopodobniej nie mial nic wspolnego... Takze jako "konsument" ;>

Pozdrawiam

nadesłał Andrzej Wróblewski dnia 07-04-2004, 19:43
[tożsamość niepotwierdzona]Przypomima mi się, że ja też kiedyś wylądowałem u Krysi na dywaniku w sprawie mojej rzekomej pedofilii :) Zresztą zrobiłem z tego hasło swojej kampanii wyborczej do Sejmu i Rady Szkoły: "Byłem w szkole oskarżany o pedofilię, homoseksualizm i dealowanie narkotyków. Teraz będę Twoim Premierem. Lobelio" - Miałem całkiem niezły wynik, bo to był mój pierwszy rok w szkole, a dostałem 35% głosów.
nadesłał Lobelio dnia 07-04-2004, 22:04
[tożsamość niepotwierdzona]Natalio: zarzucanie klamstwa Ludwikowi czlowiekowi o nie poszlakowanej opini ktory zrobil dla tej szkoly wiecej niz ty i twoje potomstwo zrobi przez cale zycie jest hanba dla sejmu szkoly. Jacy poslowie tacy sejm. Na twoim miejscu Ludwik zarzadal bym przeprosin.
A co do listy to faktycznie jest to jakis koszmar. czy ktos moglby napisac kto to wymyslil? pomysl z testami dla nauczycieli jest bardzo dobry i nie widze zadnej argumentacji przeciw. Pani Fiett ktora mowi ze dla wiekszosci nauczycieli szkola to tylko praca, ja powiem: dla wiekszosci uczniow szkola to tylko stara buda.
Trzymaj sie Ludwik i nie ustawaj w walce bo masz racje (przynajmnniej w sporze z panna Natalia)
nadesłał nu dnia 07-04-2004, 22:09
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwiku.
Nie 'podłym kłamcą', tylko 'kłamcą'. ;)
A na poważnie:
skoro p. Fiett potwierdziła, że takich dokładnie słów użyła, to dobrze, jestem w stanie Cię przeprosić. PRZEPRASZAM.
Przy wszystkich.
Myślę jednak, że domyślasz się, że chodziło mi przede wszystkim o kontekst właśnie. Bo ten urywek zdania, które zacytowałeś miał zupełnie inny wydźwięk niż gdybyś zacytował całość. Tu się chyba zgadzamy?

Miło byłoby, to tak a propos innej czesci Twojej wypowiedzi, gdybyś nie tylko widział to oskarżenie (chociaz rozumiem, ze ono najbardziej Cie wzburzylo), ale również to, że mam pewne inne rzeczy do powiedzenia na ten temat (to co do 'rzeczowej polemiki').

Jaśku Wasilewski:
Z listą chodzi o nie o to, żeby jakąś specjalną karę dawać- wiadomo, że nie będzie to żadną karą. Ale o poczucie odpowiedzialności wobec zbiorowości za własne słowa. I pewne psychologiczne oddziaływanie- trzeba przyznać. Brzmi niezbyt ciekawie, ale błagam, dajcie mi inny sposób! Chętnie bym się przerzuciła na coś lepszego.
A z charakterami chodzi tylko i wyłącznie o jedno:
nie wiem, jak Alek, ale ja wychodzę z założenia, że każdy ma prawo do innego charakteru, raz mocniejszego, raz słabszego. Wszystko w porządku i chwała mu za to! Bozia nas stworzyła innymi i to jest ok.
Jedyny mój zarzut polega na tym, żeby na innych nie zrzucać odpowiedzialności za własne decyzje podjęte przez własny, słabszy charakter (w ogóle, to zastanawiam się, czy słowo charakter tu pasuje- moze raczej "zdolnosc zachowania sie w zgodzie z wlasnymi pogladami w obliczu sprzeciwu tlumu?").

nadesłała Natalia dnia 07-04-2004, 22:11
[tożsamość niepotwierdzona]jeszcze jedno: kto ustala sklad tej komisji Natalia Tobber i Alek Temkin, czy w kazdej komsji nie powinna sie znalezc opozycja????
nadesłał nu dnia 07-04-2004, 22:12
[tożsamość niepotwierdzona]jeszcze jedno dilowanie rak nie brudzi dzieki za towar ktory nigdy sie nie nudzi
nadesłał nu dnia 07-04-2004, 22:17
[tożsamość niepotwierdzona]nu,
postawiles sie w komfortowej sytuacji- nie wiem kim jestes. Ale to niewazne.
Nie masz pojecia, kto z nas zrobil wiecej i na twoim miejscu nie poddawalabym tego tak szybko ocenie, a podawanie tego za argument w tej dyskusji uwazam za zupelnie bezzasadne- nic nie wnosi i nic nie zmienia. No i to potomstwo... glupota. Nie mam zamiaru sie licytowac.
Ludwika, jak widzisz, przeprosilam.

Liste wymyslil posel Bielicki ze stanu rodzicielskiego.

SERDECZNIE POZDRAWIAM
nadesłała Natalia dnia 07-04-2004, 22:17
[tożsamość niepotwierdzona]Moje nazwisko zaczyna sie na D.
Do komisji wszedl ten, kto sie zglosil.
Widocznie nikt z opozycji nie byl zainteresowany.
Wiekszosc woli ukrywac sie pod nickami na BS-ie niz zglosic sie do jakiegos konkretnego dzialania.
nadesłała Natalia dnia 07-04-2004, 22:20
[tożsamość niepotwierdzona]Co do składu komisji to wydaje mi się troche dziwny - gdyby ktoś kazał mi wymienić dwójkę uczniów którzy są najbardziej radykalnymi zwolennikami testów, a jednocześnie uzasadniają to w najbardziej demagogiczny sposób - wybrał bym właśnie Natalię i Alka.
Nie twierdzę, że te osoby nie powinny się znaleźc w komisji - oczywiście, że powinny - ale przydała by się też jakaś przeciwwaga. Z tego co pamiętam (glowy nie dam) te osoby zostały zaproponowane przez Jasia Piotrusia, który jednocześnie zaprooponował żeby przyjąć je przez aklamację - bez głosowania.
Ja bym się zgłosił gdybym wiedział czy osoba nie będąca posłem może. Nadal nie jest to dla mnie do końca jasne, bo regulamin sejmu wcale nie przewiduje wybierania składu komisji, a jedynie pisze "W pracach komisji z prawem decyzji mogą uczestniczyć wszyscy zainteresowani posłowie". Chyba, że wybór składu byłby bardziej nieformalnym wyborem - ci posłowie zobowiązują się uczestniczyć w pracach komisji. W regulaminie można przeczytać również "Inni członkowie społeczności szkolnej mają w niej jedynie głos doradczy.", więc rozumiem że przez analogię że wszyscy obywatele moga uczestniczyć w prawach komisji (z tą róznicą, że bez prawa głosu). Wobec tego jeśli komisja umożliwiła by mi udzia w jej pracach to byłbym bardzo zainteresowany.
nadesłał Ludwik dnia 07-04-2004, 22:31
[tożsamość niepotwierdzona]Natalio, jak można ustalać jakiekolwiek skutki niepoddania się badaniom? I to w dodatku takie "psychologiczne", które mają za zadanie skłonić do przebadania się, pomimo wewnętrznego sprzeciwu?
Nie zamierzam nawet zastanawiać się nad innym sposobem ustalenia konsekwencji poddania się badaniom, a szczególnie nad "ukrytymi-psychologicznymi".



Chyba za słabo piszczałem przeciwko tej aklamacji... Ale na szczęście usatlenia komisji nie są wiążące. No i p.poseł Bielicki wydaje mi się najrozsądniejszym z posłów-rodziców.
nadesłał Jasiek dnia 08-04-2004, 11:04
[tożsamość niepotwierdzona]Tak, Ludwiku - masz prawo należeć do komisji.
nadesłał Lobelio dnia 08-04-2004, 22:48
[tożsamość niepotwierdzona]Wybór komisji wygladal w nast. sposob:

- zaproponjowano powstanie komisji, ktora zajmie sie sprawa
- ja sie zglosilam
- powiedziano, zeby zgslosily sie jeszcze jakies osoby
- zglosil sie Alek
- powiedziano zeby zglosil sie jeszcze jakis rodzic
- zglosil sie posel Bielicki
- ktos z naprzeciwka mnie (ale nie pamietam kto to byl) powiedzialm, zeby moze jeszcze Jas Piotrus do niej wszedl
- Jas sie zgodzil
- NIKT INNY SIE NIE ZGLOSIL

A wiec, drodzy przeciwnicy... mieliscie otwarta droge do komisji, tylko nie zglosiliscie sie. Ot co.


Jasiek:
Wspomnij tylko, ze z tymi listami to byl jego pomysl.
A w wypadku, kiedy cos sie ustala, powinny byc ustalane rowniez dzialania na wypadek, gdyby nasze zamierzenia nie chcialy sie sprawdzic. Trzeba cos zrobic z konsekwencjami, inaczej calosc dzialan nie ma sensu.

Fajnie. Po raz pierwszy w zyciu zostalam nazwana demagogiem. Zdecydowany poglad w wylaczonym swiatelkiem na temat 'praw czlowieka' nazywany jest juz demagogia. :)
nadesłała Natalia dnia 09-04-2004, 11:11
[tożsamość niepotwierdzona]Ehe. Ale chyba nie tylko to. Zawsze podziwiam takich ludzi za niezwykle skomplikowane argumenty i sposoby myślenia, takie w których trzeba by skrytykować dosłownie każde słowo, a najlepiej olać i powiedzieć swoje z nadzieją że lepiej trafi do ludzi...
Ale nie kłócmy się.

A z konsekwencjami nie można nic zrobić:-) Nawet jeśli ma to znacznie zmniejszyć sensowność przeprowadzania badań. Mnie to śmieszy.
nadesłał Jasiek dnia 09-04-2004, 12:37
[tożsamość niepotwierdzona]4969 - tyle znakow ma ten news! I ciagle rosnie!
nadesłał Czy wiesz, ze... dnia 09-04-2004, 16:30
[tożsamość niepotwierdzona]Ok. Ogolnie rzecz biorac, nie chce mi sie klocic.
Z drugiej strony zawsze podobalo mi sie to, jak w jakimkolwiek sporze, kazda strona uwaza, ze to ona wlasnie rozumuje logicznie i w sposob najbardziej oczywisty.
Wynika z tego, ze ilu ludzi, tyle roznych pojmowan logiki. Czy to nie fascynujace? :)
nadesłała Natalia dnia 09-04-2004, 17:53
[tożsamość niepotwierdzona]Nie znam kontekstu wypowiedzi Jasia Piotrusia, a cytat w newsie jest niejednoznaczny. Czy to oznacza, że Premier toleruje czy nie toleruje nauczycieli ze skrętami?
nadesłał Lobelio dnia 09-04-2004, 21:31
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi Lobelio:
Premier być może toleruje nauczycieli ze skrętami ale uważa że nie maja oni odpowiedniego autorytetu do przeprowadzania (albo nawet optowania za) takich badań, gdyż sami popalają i niejako w ten sposób dostarczają argumentów że palenie marychy nie jest czymś złym.
Jeśli się pomyliłem w interpretacji wypowiedzi Jasia Piotrusia niech mnie ktoś poprawi:)))
nadesłał Dominik Modrzejewski dnia 09-04-2004, 21:45
[tożsamość niepotwierdzona]A mnie dopadła taka refleksja że może to MY powinniśmy ZAUFAĆ nauczycielom.
nadesłał Jasiek dnia 09-04-2004, 22:08
[tożsamość niepotwierdzona]Jakby co to nazywam się Jasiek Wasilewski i najbardziej zależy mi na podwyższeniu oceny z chemii i polskiego:-)
nadesłał Jasiek dnia 09-04-2004, 22:09
[tożsamość niepotwierdzona]My im zaufajmy, a oni niech nas sprawdzają?
Nie da się stworzyć takiej sytuacji, w której uczniowie i nauczyciele są sobie równi. Jednak w tym wypadku oni także powinni się poddać badaniom, np. po to żeby nam pokazać, że oni nie palą (to akurat opcjonalnie), albo, że obowiązuje ich to samo prawo („Wszystkich członków społeczności szkolnej obowiązuje kategoryczny zakaz używania, posiadania i rozprowadzania narkotyków bądź jakichkolwiek środków odurzających.”) i w stosunku do nich tez jest egzekwowane.
(Jakoś tak nie po polsku mi to wszystko wyszło...)
Ach, no i SOŁYCH ŚWIĄT WSZYSTKIM:)

nadesłała Asinus dnia 10-04-2004, 19:42
[tożsamość niepotwierdzona]Natalio, uprzejmię cię informuję, że przemawiają do mnie argumenty za testami (uważam tylko, że nie można poinąć równie istotnych przeciw) i słucham z duzym szacunkiem i zrozumieniem wypowiedzi za przeprowadzeniem testów. Więc jeśli nazwałem Twoje wypowiedzi demagogicznymi to naprawdę nie dlatego, że jesteś za testami.
nadesłał Ludwik dnia 13-04-2004, 20:20
[tożsamość niepotwierdzona]Chcialam sie odniesc do diagramu, ktorego wczesniej nie obejrzalam i teraz dopiero spostrzeglam tam blad. Otoz uczen nie od razu w momencie zgadzania sie na badania wybiera nauczyciela, ktory ma wiedziec o wyniku,tylko dopiero w wypadku, kiedy ma dodatni wynik testu. To jest dosc znaczna roznica.
nadesłała Natalia dnia 13-04-2004, 20:50
[tożsamość niepotwierdzona]To oczywiście wszystko jest jeszcze w swerze propozycji, więc nie wiadomo jak zostanie ustalone na koniec, ale na sajme z dużym entuzjazmem, i chyba bez żadnych głosów sprzeciwu, została przyjęta propozycja żeby uczeń wpisywał nauczyciela która ma się dowiedzieć o jego wyniku już przy zgodzie na test, więc uważam że umieszczenie jej na diagramie było w pełni uprawione.
nadesłał Ludwik dnia 13-04-2004, 20:58
[tożsamość niepotwierdzona]my nie jestesmy od wychowywania nauczycieli. nauczyciel ma jasno okreslona funkcje ma nas nauczac. gdyby jakis nauczyciel nas demoralizowal, to to bylby problem, ale poza tym to ich zycie prywatne nie powinno nas interesowac, dopuki nie ma na nas zlego wplywu.
my (uczniowie) jestesmy w szkole nie tytlko po to zeby sie czegos nauczyc, ale rownierz po to zeby sie jakos wychowac.
jezeli ktos nie rozumie jak mógłby przekonywać uczniów, że palenie jest szkodliwe, a potem iść i samemu palić marihuanę, to chwala mu za to, i bardzo sie zgadzam, ale nauczyciele chyba moga sami zrobic sami sobie rachunek sumienia.
moze to wynika z tego, ze ja bym po prostu chciala, zeby bardziej liczylo sie ze ktos jest swietnym nauczycielem niz ze ma sklonnosc do trawy
nadesłała ola dnia 14-04-2004, 00:03
[tożsamość niepotwierdzona]bo z tym decydowaniem czy sejm jest sejmem nie chodzilo tylko o termin, o il sie nie myle, marszalek otwierajac to ”posiedzenie” nazwal je ”zgromadzeniem”
nadesłała ola dnia 14-04-2004, 00:19
[tożsamość niepotwierdzona]nie ma sie co klocic, bo i tak zostalo ustalone, ze w razie watpliwosci nastepny Sejm moze po prostu uniewaznic ten, i tyle.

a co do testow dla nauczycieli, to byloby milo z ich strony, gdyby sie poddali tym testom (ze wzgledu na wielu uczniow, ktorym na tym zalezy), ale przeciez nikt nie moze tego od nich zadac - moga tylko dobrowolnie uczestniczyc w naszej "zabawie" w demokracje szkolna (mysle, ze czesc uzna, ze to jest za powazna sprawa - wykraczajaca poza demokracje - lub ze te badania "beda uchybiac ich godnosci", jak to juz ktos powiedzial:))

poza tym mam nadzieje, ze przypuszczenia uczniow, jakoby niektorzy nauczyciele znajdowali sie pod plywem narkotykow na terenie szkoly, sa nieprawdziwe - oby! nie znam Raszynskiej, ale jestem prawie pewien, ze na Bednarskiej to sie nie zdarza.

pozdrawiam poswiatecznie
banan
nadesłał banan dnia 14-04-2004, 00:33
[tożsamość niepotwierdzona]a poza tym dziwie sie, ze Sejmu nie zwolano duzo szybciej, i zastanawiam sie, czy nie moznaby na przyszlosc uchwalic ustawy o nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu (zwolywanym w ciagu kilku dni)- podobno nie ma jeszcze takiego zapisu
banan

PS: dziwie sie takze, czemu tak niewiele osob przyszlo na Sejm - szczegolnie przeciwnikow: mogliby wyglosic swoje poglady lub zostaliby przekonani na korzysc testow - na tym Sejmie padlo duzo ciekawych opinii i komentarzy.
nadesłał banan dnia 14-04-2004, 00:39
[tożsamość niepotwierdzona]i ostatnie moje zdziwienie na dzis: dlaczego nikt nie napisal o tym, ze szanowni absolwenci byli w szkole i rozmawiali dlugo z pania dyrektor o testach - i przynajmniej czesc z nich zostala przekonana - a to glownie dlatego, ze od poczatku ktos ich wprowadzal w blad i dlatego, ze nie byli zorientowani w sytuacji.
A poza tym wkurza mnie, ze w tej dyskusji udzielali sie takze ci absolwenci, co brali/biora narkotyki

nadesłał banan dnia 14-04-2004, 00:43
[tożsamość niepotwierdzona]Banan:
No wlasnie, nikt o tym nie napisal, a p. Starczewska o tym wspominala na sejmie. Ktos tam byl i o tym nie wspomnial... hmm.

Ludwiku, wszyscy zgodzili sie z wybraniem nauczyciela po dodatnim wyniku testu, a nie w trakcie podpisywania zgody na badania... Przeciez mowa o tym byla dopiero przy okazji tego, jak ktos wspomnial o tym, kto w szkole powinienm wiedziec o dodatnim wyniku danego ucznia. No to jest jednak roznica...
nadesłała Natalia dnia 15-04-2004, 15:58
[tożsamość niepotwierdzona]Oczywiście że nauczyciel zostanie powiadomiony tylko jeśli wynik będzie pozytywny. Ale była propozycja, przyjęta bardzo życzliwie, żeby pisać który to ma być nauczyciel już przy zgodzie.
Tym nie mniej nie wydaję mi się żeby był sens żebyśmy się spierali o taką bzdurę. Sejm i tak postanowi za tydzień co będzie chciał.
nadesłał Ludwik dnia 15-04-2004, 16:26
[tożsamość niepotwierdzona]A w tym czasie na Raszyńskiej przeprowadzone zostaną badania...
nadesłała Asinus dnia 15-04-2004, 21:27
[tożsamość niepotwierdzona]> Sejm i tak postanowi za tydzień co będzie chciał

Jak mówi angielskie powiedzonko: "Nikt nie może być bezpieczny, gdy obraduje parlament".
nadesłał Lobelio dnia 16-04-2004, 18:05
[tożsamość niepotwierdzona]I mimo, że postanowi, to Dyrekcja zrobi i tak co będzie chciała... Super:)
nadesłała Asinus dnia 16-04-2004, 18:40
[tożsamość niepotwierdzona]ale dlaczego? to straszne...
nadesłał L...... dnia 18-04-2004, 12:23
[tożsamość niepotwierdzona]Nikt nie wie dlaczego... I o to chodzi.
nadesłała Asinus dnia 18-04-2004, 18:55
[tożsamość niepotwierdzona]A ja wiem, moge sie domyslac. Jakby to powiedziala Ewa Korulska "Dlatego.".
nadesłał Kot z Cheshire dnia 18-04-2004, 18:59
[tożsamość niepotwierdzona]...albo p. Fiett - "bo juz i tak wszystko wiadomo, nie ma nic do dodania wiec po co czekac. Wszyscy, na ktorych odbyly sie dzisiaj testy zgodzili sie..."
nadesłała Natalia dnia 18-04-2004, 22:24

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone