"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
22.08.2017, imieniny Cezarego, Marii, Zygfryda
BednarSzok >> Nowy kanclerz, nowy system rozszerzeń, stara ordynacja

Newsy


Nowy kanclerz, nowy system rozszerzeń, stara ordynacja
by kometa [13.03.2004]
Sejm8 marca, w dzień kobiet o godzinie 17.30 odbyło się drugie posiedzenie Sejmu XV kadencji. Mimo obecności marszałka, obrady otworzył wicemarszałek Kajtek Prochyra (B-u), powołując się na regulamin sejmu, według którego członkowie prezydium jeśli to możliwe, powinni prowadzić obrady na zmianę. W połowie posiedzenia marszałkowie się zamienili i obrady zakończył Lobelio.
Pierwszym punktem porządku obrad był wybór szefa kancelarii Sejmu. Z trzech zgłoszonych kandydatów pojawił się tylko jeden, Michał Gwiazda (R-u), który też został wybrany.
Następnie Sejm przyjął przysięgę od sędziny Ewy Bartczak (R-u).
Kolejnym punktem, była debata nad projektem nowej ordynacji wyborczej autorstwa byłego posła Tomasza Ode (B-u), bardzo szybko zakończona odrzuceniem projektu w całości, już w pierwszym czytaniu.
Tutaj posłowie doszli do najważniejszej sprawy poniedziałkowego wieczoru. Odbyła się długa i zażarta dyskusja na temat obniżenia ilości godzin lekcyjnych. Rzecz dotyczyła głównie liceum, ale i posłowie z gimnazjum domagali się cięć. Ostatecznie uchwalono nowy system rozszerzeń w liceum (w związku z nim ma być zmniejszona liczba godzin). W pierwszej klasie można będzie rozszerzać tylko dwa przedmioty, a reszta zostaje na ogólnym. Druga i trzecia pozostają bez zmian. Co się tyczy gimnazjum, to Sejm zdecydował o przesłanie na ręce rady pedagogicznej wniosku o zmniejszenie liczby godzin. Tę debatę opisała również "Gazeta Stołeczna".


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona]Chcę powiedzieć, że z tego co widziałem,pani z Gazety wyszła w połowie :)
nadesłał kometa dnia 13-03-2004, 18:26
[tożsamość niepotwierdzona]Tradycyjnie już na gazeta.pl zaczęła się 'dyskusja' o Bednarskiej. Hihihi...
nadesłał k dnia 14-03-2004, 12:16
[tożsamość niepotwierdzona]A z ograniczeniem ilości godzin na Raszyńskiej to przegięcie jest straszne. i tak nie mamy najwyższego poziomu.. Ale nie o to chodzi. W projekcie zmniejszenia liczby godzin lekcyjnych na Bednarskiej chodziło o to żeby nie trzeba było uczyć się rzeczy ktore nas nie interesują i mieć czas na naukę tych "potrzebniejszych" i na życie społeczne.
Ale w gimnazjum chodzi nie o naukę w jakimś kierunku (bo w takim wypadku to można by zmienić liczbę godzin) ale o to żeby stać się "wykształconym człowiekiem", takim co ma pojęcie o wszystkim. I dlatego nie ma klas profilowanych w gimnazjum. I tak uczymy się tylko pdostaw, i tych rzeczy które mają jakieś sznase się nam przydać. Poseł Pacewicz, bo o ile się nie mylę (istenieje szanasa że nie zrozumiałem co powiedział. Trydne to było - każdy się chyba zgodzi) to on zgłosił projekt ograniczenia liczby godzin lekcyjnych na Raszyńskiej, się trochę zapędził.
Bez przesady, to że nam (i mi, i mi...) się nie chce to nie znaczy że się nie powinniśmy uczyć. "Myślenie długoterminowe", jak powiedziałą Natalia Dobber. I ogólne nie bycie matołkiem i wiedza na temat świata, jak mówię ja.
Pozostaje mi tylko mieć nadzieję że Rada tego jednak nie zatwierdzi...
Amen.

[jak zwykle to co piszę piszę nie po polsku. Przepraszam.]
nadesłał Jasiek dnia 14-03-2004, 12:49
[tożsamość niepotwierdzona]Z tym amenem to się chyba troszkę zapędziłem. Wszystkich urażonych przepraszam.
[i wyjaśniam; "amen" - znaczy po łacińsku "niech się tak stanie"]
nadesłał Jasiek dnia 14-03-2004, 12:51
[tożsamość niepotwierdzona]A co jest obrazliwego w uzyciu slowa "amen" ?

Zgadzam sie. Jestem z natury stworzeniem leniwym i najchetniej w ogole byl do szkoly nie chodzila,ale tutaj chodzi o nasza przyszlosc. Jezeli zmniejszy sie liczbe godzin,nauczyciele moga nie wyrabiac sie z wypelnieniem programu. Material bedzie sie nawarstwial i w rezultacie to uczniowie za to zaplaca(nie mowiac juz o biednym gronie pedagogicznym ^^")Zreszta nie wyobarazam sobie jakby mozna bylo zmniejszyc ilosc godzin lekcyjnych. Zeby sie zaczac czegos uczyc(a raczej zaczac cos rozumiec ;P),trzeba miec na to czas.
nadesłała Pszczola dnia 14-03-2004, 17:48
[tożsamość niepotwierdzona]Nie po łacinie, a po hebrajsku to "amen". Istotne o tyle, że żaden Rzymianin do naszej szkoły nie chodzi, za to innej nacji - owszem.
nadesłał Lobelio dnia 14-03-2004, 18:12
[tożsamość niepotwierdzona]OK, sorry. Ale znaczy to co myślałem?
nadesłał Jasiek dnia 14-03-2004, 20:05
[tożsamość niepotwierdzona]pod koniec trzeciej klasy, mamy strasznie duzo pracy, wszyscy nauczyciele spiesza sie z tematem (poza chemia, wszystko zdazylismy zrobic), bo musimy zdarzyc przed egzaminem przerobic wszystko. i slabo jest czas na powtarzanie poprzednich klas. Skoro teraz nie ma dosc czasu na lekcjach zeby zdazyc z materialem, to co by bylo z mniejsza iloscia godzin...
nadesłał o. dnia 14-03-2004, 22:24
[tożsamość niepotwierdzona]Zgadzam się z przedmówcą, ja mam dzisiaj żal do nauczycieli, że nie podkręcali tempa wcześniej, kiedy był na to czas. Teraz wszyscy wariują, a nie musiało tak być, wystarczyło trochę więcej popracować w drugiej, a tym bardziej pierwszej klasie.
nadesłał kometa dnia 14-03-2004, 23:07
[tożsamość niepotwierdzona]A wiec to wina nauczycieli, cytuje: "wystarczylo popracowac"? :) Zdaje sie ze to w duzej mierze od pracy uczniow na lekcji i nie tylko zalezy tempo przerabiania materialu...
nadesłała Hrabia dnia 15-03-2004, 01:02
[tożsamość niepotwierdzona]Nie będę się rozpisywał (jak ktoś chce, może poczytać na forum Demokracja szkolna - "Liczba godzin lekcyjnych"), chciałbym tylko zwrócić uwagę na pewną kwestię. Jasiek napisał: "A z ograniczeniem ilości godzin na Raszyńskiej to przegięcie jest straszne. i tak nie mamy najwyższego poziomu".
Nie chcę nawet komentować, tylko postawię pytanie: Czy nie widzisz, Jaśku, zbyt prostej zależności między ILOŚCIĄ godzin lekcyjnych, a STANEM NASZEJ WIEDZY, czy inaczej: JAKOŚCIĄ nauczania???
Chyba rzecz jest nieco bardziej złożona, niż to przedstawiasz w swoim komentarzu.

nadesłał ŻANEK dnia 15-03-2004, 20:40
[tożsamość niepotwierdzona]Wiem ze włąśnie w tej chwili Żanek pisze komentarz niezgadzający się z moją opinią, ale pozwolę sobie dodać jeszcze coś, co wynika z jednej z moich rozmów z Krzysiem Sikorą.

Bo jest takie pytanie które sobie wart zadać. Jak długo należy uczyć się kompleksowo, wszystkiego (o sensowności tego nie będę sie wypowiadał bo mi się nie chce. przepraszam. nie da się:), a od kiedy powinno się uczyć już głównie tego co będzie nam przydatne?

Moim zdaniem taką "uczłowieczającą", wszechstronną, nauke warto uprawiać jak najdłużej (i w szkole i juz po niej, tak sobie, z różnych źródeł), żeby się jak najbardziej "uczłowieczyć" i być pzrygotowanym na różne niespodzianki kiedy nagle okazuje się że coś strasznie głupiego i nieistotnego jest potrzebne. Tylko że niestety nie jest wykonalne ciągłe uczenie się ogólne, bo po prostu za duża juz jest nauka i nie da się. No i kiedyś jeszcze trzeba żyć i wykorzystać tę swoją wiedzę (ale nie tylko wiedzę - to rozszerza umysł i pojmowanie świata. I tak większości tego czego się nauczymy nie zapamiętamy. ... Choć ja akurat bym chciał. Ale to już tylko takie moje osobiste zboczenie.).
Mi się wydaje że najlepszym momentem zakończenia takiej ogólnej nauki jest szesnaście, siedemnaście lat. Tak jak jest teraz, czyli gimnazjum (i tak to jest tylko taki zalążek wykształcenia) i ewentualnie potem jeszcze pierwsza klasa liceum, ale już z możliwością rozszerzeń, jest w sam raz.

[Ale nie jestem pewien.
To jest taki mój ogromny dylemat - kiedy powinno się zacząć tylko specjalizować.]

Tylko że to zależy też od poszczególnych ludzi. Jeden mógłby po gimnazjum iść od razy na kopanie rowów, a drugi mógłby się do trzydzietego roku życia uczyć i jeszcze by mu było za mało. Prawda, Panie Krzysiu, nie przekręciłem za bardzo tego o czym Pan mówił?;)


A ja bym na przykład chciał się jak najdłużej uczyć wszystkiego tylko wiem że nie potrafiłbym bo by mnie to zaczęło męczyć i bym się obijał jeszcze bardziej niż teraz. Bo to samodyscypliny trzeba...
nadesłał Jasiek dnia 15-03-2004, 21:00
[tożsamość niepotwierdzona]O. Z tym co Żanek mówi to się nawet muszę zgodzić. Wiadomo, nie mamy takich wspaniałych nauczycieli jak się wydaje, ale jednak nawet najlepszy nauczyciel musi mieć KIEDY robić lekcje. To nie jest tak że kiepski nauczyciel robi powoli. Oj nie, często naewet przerabia materiał szybciej niż uczniowie nadążąją.
nadesłał Jasiek dnia 15-03-2004, 21:02
[tożsamość niepotwierdzona]Czy obecnie nie warto nauczyć się uczyć? Za 15 lat do kopania rowów też będzie trzeba mieć umiejętności inne niż w średniowieczu, a nawet 100 lat temu, kiedy to w robotach publicznych za Musoliniego powstawały w Italii wspaniałe autostrady. To nie te czasy, że skończymy studia i będziemy już nauczeni na całe życie. Może więc faktycznie zmniejszyć ilość przyswajanej wiedzy na rzecz umiejętności samokształcenia, tak abyśmy mogli łatwiej nauczyć się tego co będzie potrzebne?
nadesłał koko dnia 15-03-2004, 22:33
[tożsamość niepotwierdzona]BRAWO
nadesłał !!! dnia 15-03-2004, 22:39
[tożsamość niepotwierdzona]Niby mamy STRAAAASZNIE duzo lekcji, ale jak sie tak zastanowic to co mogliby nam uciac?! Niczego nie ma zaduzo. Niektorych przedmiotow mamy nawet za malo (np. geografii).
Oczywiscie, chcialabym zeby bylomnie np. matematyki, ale to kwestia sposobu nauczania, ktory mi nie odpowiada, a nie zbyt duzej ilosci tych lekcji.
Tak na serio to mozna by nam skasowac Nauke Pisania (ale to juz zrobiono) i Kleyffa (ale On nie przychodzi, wiec nie ma tych lekcji)...

nadesłała Asinus dnia 15-03-2004, 22:55
[tożsamość niepotwierdzona]Oj nie. Z tą nauką uczenia się to to tylko łądnie brzmi, ale tak naprawdę jest kiepskie. A poza tym lepiej umieć niż umieć umieć. Nie? A uczenie się czegoś określonego ułątwia w dalszej perspektywie (?) uczenie się czegoś innego.
nadesłał Jasiek dnia 15-03-2004, 23:05
[tożsamość niepotwierdzona]A propo nauki pisania, co roku wprowadza się nowy, dziwny przedmiot, który z biegiem czasu zanika. Tak jak NP, czy w ubiegłym roku NOC. Czy nie można by po prostu nie bawić się w te, rzeczy a to zmniejszyłoby ilość godzin :)
nadesłał kometa dnia 15-03-2004, 23:06
[tożsamość niepotwierdzona]Tylko że NOC była fajna...
A poza tym - co my żeśmy się tak uczepili tej ilosci godzin? Czy to naprawdę coś tak zmienia aż tak strasznie?
nadesłał Jasiek dnia 15-03-2004, 23:07
[tożsamość niepotwierdzona]NIe wiem, czy była fajna. Mieliśmy jej bodaj dwie lekcje :)
nadesłał kometa dnia 15-03-2004, 23:24
[tożsamość niepotwierdzona]z ta nauka pisania to bym uwazala. to jest potrzebne na egzamin. musimy nauczyc sie pisac. to nieznaczy musimy dobrze pisac, nie - musimy nauczyc sie pisac tak zeby komisja tego egzaminu i maturalna przyznawaly nam punkty.
ja bym sie raczej zastanawiala nad chemia, bo zdaje sie ze pani pawelec juz zdazyla z calym tematem, ale nie wiem, moze nie u wszystkich nauczycieli chemi idzie sie tak szybko z tematem. ale nie wiem, naprawde nie wiem. mysle, ze mam za malo hisorii - (mamy np.jedna lekcja na wojne secesyjna), ale nie mam, i niewydaje mi sie zeby ktokolwiek z osob tu dyskutujacych mial wiedze na temat wszystkich klas.
nadesłała ola dnia 16-03-2004, 00:12
[tożsamość niepotwierdzona]To, że mamy na sprawy ważne mało czasu z historii, to też trochę sprawa... powiedzmy... rodzaju nauczania :) nasz model to 1 lekcja na wojnę światową, 5 na totalitaryzmy :-)

Ale rzeczywiście mogłoby być trochę więcej historii w planie - 2 godziny to w końcu tyle, co zawężonej matematyki.
nadesłał k dnia 16-03-2004, 00:28
[tożsamość niepotwierdzona]Zawężonej w liceum.

nadesłał Jasiek dnia 16-03-2004, 16:53
[tożsamość niepotwierdzona]Ale Nauka Pisania to u wiekszosci polonistow byl dodatkowy polski... A takie cos to zly pomysl:)
nadesłała Asinus dnia 16-03-2004, 18:15
[tożsamość niepotwierdzona]Nie wiem czy dobrze łapię kontekst, ale zawężona matma w liceum to 4 ha na tydzień.
nadesłał Pieniądz dnia 16-03-2004, 18:41
[tożsamość niepotwierdzona]A nie rozszerzona przypadkiem?

nadesłała Asinus dnia 16-03-2004, 19:02
[tożsamość niepotwierdzona]Przypadkiem nie, zresztą ja z Bednarskiej.
nadesłał Pieniądz dnia 16-03-2004, 19:13
[tożsamość niepotwierdzona]koko, moje brawotulacje! Tak, uczenia się właśnie winna nas uczyć szkoła, gimnazjum mam na myśli. Umieć się uczyć to podstawa. Jak się tego człowiek nauczy, to może iść i się uczyć innych rzeczy. Jak robi to drugie bez pierwszego - marnuje większość czasu i niewiele mu z tego zostaje.
Powinien być przedmiot nauka nauki. Serio. Autodydaktyka;)
nadesłał Żanek dnia 16-03-2004, 19:47
[tożsamość niepotwierdzona]Na IB jest coś takiego. TOK jakiś. Na szczęście my (ci normalni;) mamy to na wszystkich lekcjach po trochu.
nadesłał Jasiek dnia 16-03-2004, 20:05
[tożsamość niepotwierdzona]Ja tylko gwoli ścisłości- mówiłam o postawie dalekowzrocznej :) (nie o myśleniu długoterminowym, choć w pewnym sensie długoterminowość w tym określeniu również się jakoś zawiera).
nadesłała Natalia dnia 16-03-2004, 20:45
[tożsamość niepotwierdzona]A to sorry:-)
Rzeczywiście, jakoś to ładniej brzmi - myślenie dalekowzroczne... hmmm...
nadesłał Jasiek dnia 16-03-2004, 21:07
[tożsamość niepotwierdzona]Ludzie dzielą się na nieuków i samouków.
nadesłał Lobelio dnia 16-03-2004, 21:53
[tożsamość niepotwierdzona]To mi zastępuje lekcje polskiego, których nie mam...

nadesłał Jasiek dnia 16-03-2004, 22:25
[tożsamość niepotwierdzona]Żanku, nauka o uczeniu się to nie to samo co nauka o nauce. W pierwszym przypadku liczą się umiejętności, a w drugim - wiedza.
nadesłał koko dnia 16-03-2004, 23:05
[tożsamość niepotwierdzona]Jaśku, a jaką masz pewność, ze kiedy nauczysz się, ile planet krąży wokół Ziemi, to nie odkryją następnej? A Ty akurat uczyłeś się tego, tak aby na lata tej wiedzy Ci starczyło. Dalej podtrzymuję: warto posiąść umiejętność uczenia się. Wtedy nawet napisy na murach mogą być ścieżką do programu badawczego :)
nadesłał koko dnia 16-03-2004, 23:08
[tożsamość niepotwierdzona]Koko, czy my się znamy?;)
nadesłał Jasiek dnia 17-03-2004, 15:51

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone