"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
18.08.2017, imieniny Bogusława, Bronisława, Ilony
BednarSzok >> Rozprawa sądowa na Raszu

Newsy


Rozprawa sądowa na Raszu
by Kielonek [27.02.2004]
[Rozprawa]Dzisiaj (26.02.2004) na Raszyńskiej o godzinie 17 odbyła się rozprawa sądowa przeciw Łukaszowi i Tomkowi z klasy Evenement. Pozwała ich wychowawczyni Ewa Rutkowska za molestowanie seksualne koleżanki z klasy (klepnięcie w pośladek) oraz za wysyłanie wulgarnych smsów, również pod adresem koleżanek z klasy. Rozprawa była krótka, ponieważ oskarżeni od razu przyznali się do winy. Zgodnie z naszym systemem prawnym karę wymierzy dyrektor.


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona]A mnie ten wyrok nie satysfakcjonuje...Oczywiście, nie ulega wątpliwości, że obaj oskarżeni są winni, i, jeśli można tak rzec, to bardzo, ale...Doskonale rozumiem Tomka.
nadesłała Matylda dnia 27-02-2004, 13:33
[tożsamość niepotwierdzona]rozprawa była o 17 a nie 16;-).
wiem, że moja ocena jest bardzo subiektywna,ale wyrok był ok, a uzasadnienie wyjasniało wszystkie wątpliwości.
MATYLDO! co to znaczy, że "doskonale rozumiesz Tomka?"
nadesłała gum dnia 27-02-2004, 14:51
[tożsamość niepotwierdzona]chyba matyldzie o forsę chodzi, a nie o popieranie męskich chuci.
nadesłał jehowiec dnia 28-02-2004, 13:35
[tożsamość niepotwierdzona]a ja mam OBIEKTYWNĄ OPINIĘ. a ona ma subkontrę. Nie nie nie
nadesłał Ż dnia 28-02-2004, 15:23
[tożsamość niepotwierdzona]jaki byl wyrok bo opuscilam rozprawe?
nadesłał abstrakt dnia 28-02-2004, 15:40
[tożsamość niepotwierdzona]Sąd orzeka tylko o winie.
nadesłał Lobelio dnia 28-02-2004, 16:58
[tożsamość niepotwierdzona]drogi Z!
wiem, e OBIEKTYWNA OPINIA jest niemoliwa, ale chciaam przez to w=powiedziee moja ocena wyroku srawy bya bardziej subiektywna ni np. Twoja, bo sedzia byla moja Mama.

P.S.powstrzymaj sie czesem od zbednej i kasliwej krytyki
pozdrawiam
nadesłała gum dnia 28-02-2004, 17:13
[tożsamość niepotwierdzona]owszem rozprawa byla o 17 sorry za pomylke... pozdrawiam
nadesłał kielonek dnia 28-02-2004, 19:02
[tożsamość niepotwierdzona]JA tam nie rozumiem, dlaczego w takich oczywistych przypadkach potrzebny jest sad. Powinni sie stawic od razu do Dyrekcji i dostac stosowna kara, saczegolnie ze z moich informacji to nie byla pojedyncza sytuacja ale trwalo to trzy czy ilestam miesiecy... i "wszyscy" wiedzieli. Takie sprawy podwazaja moja wiara w system, i to mocno.

nadesłał bart dnia 28-02-2004, 20:21
[tożsamość niepotwierdzona]ps. przepraszam bart ze sie podpisalem twoim niciem, tak wyszlo...:)
nadesłał nie bart dnia 28-02-2004, 20:26
[tożsamość niepotwierdzona]Wiesz Bart (czy już nie bart, sama nie wiem), w taki sposób mozna skwitowac kazdą sprawe. "Przeiez jest oczywista". Wydaje mi sie ze wcale nie byla oczywista, skoro sad potrzebowal prawei 3 godzin by orzec o winie. Nawet jesli wina byla ewidantna Sad w uzasadnieniu wyroku podal swoje sugestie co do surowosci kar, jakie wymierzyc ma Dyrekcja. To dobrze, ze decyjzje w tej sprawie podejmie Dyrekcja z uwzglednieniem wyroku Sadu. Niezawislego Sadu.
nadesłała gum dnia 29-02-2004, 11:09
[tożsamość niepotwierdzona]Mili Państwo! Jeżeli kolega z klasy klepie w pośladek swoją koleżankę z klasy, to tej sytuacji nie można nazwać molestowaniem seksualnym. Molestowanie seksualne zachodzi wtedy, gdy między "klepiącym po pośladku", a "klepanym po pośladku" istnieje zależność np. dyrektor - szeregowy pracownik, nauczyciel - uczeń. Koledzy i koleżanki z klasy nie są sobie podlegli lecz równi, a wtedy nie ma mowy o molestowaniu seksualnym.
Poza tym "klepanie po pośladku" w kręgu kulturowym do którego wchodzimy 1 maja 2004 (np. w Niemczech, we Francji)jest rozumiane raczej jako niewinna (zazwyczaj przyjacielska lub koleżeńska)zaczepka.
nadesłał Karol Trammer dnia 29-02-2004, 12:20
[tożsamość niepotwierdzona];) ...
nadesłał k dnia 29-02-2004, 12:23
[tożsamość niepotwierdzona]Chciałbym podkreślić, że komentarz treści ";)..." nie pochodzi ode mnie. Piszę to, ponieważ literę "k" ktoś mógłby opatrznie skojarzyć z moim imieniem.
nadesłał Karol Trammer dnia 29-02-2004, 12:27
[tożsamość niepotwierdzona]no właśnie...
nadesłał keduD dnia 29-02-2004, 12:29
[tożsamość niepotwierdzona]To ja dla porządku mówię, że komentarz długiej treści politycznej nie pochodzi ode mnie, bo ja się tam polityką nie interesuję, ot co! Więc nie kojarzcie zbiegu liter "Karol Trammer" z literą k.
nadesłał k dnia 29-02-2004, 14:09
[tożsamość niepotwierdzona] Widzisz klepanie po posladku klepaniu nierowne. Jezeli jest czascia dlugiego pasma wulgarnych zaczapek (takze sms. ktore sa zapisane) i napastowan, za ktore "sprawca" dostaje kase od "zleceniodawcy" to cos jest baaarddzo niewporzadku. I mysle ze w UE, drogi KT, taki przypadek w porzadnej szkole (jak nasza??) bylby szokiem.
nadesłał nie bart dnia 29-02-2004, 16:56
[tożsamość niepotwierdzona]"Fakt pocałowania w szyję, przyciągania do siebie czy nawet uchwycenia za krocze przez spodnie nie stanowi innej czynności seksualnej w znaczeniu prawnym"- o ile ktos nie pamieta to jest wyrok sadu polskiego w sprawie o molestowanie seksualne w UM Częstochowa. bez komentarza zato ;) w kierunku do KAT.
nadesłała ola dnia 29-02-2004, 17:11
[tożsamość niepotwierdzona]Chciałbym wyjaśnić, że nie powiedziałem, że "klepanie po pośladku" jest czynnością zupełnie normalną czy godną pochwały i naśladowania. Powiedziałem jedynie, że w tym wypadku (koledzy i koleżanka z jednej klasy) nie było to molestowanie seksualne. Oni w hierarchii zależności są na równym miejscu, nikt nikomu nie jest podległy. Jeżeli koledzy nie byliby kolegami lecz dyrektorami spółki, a koleżanka nie byłaby koleżanką lecz pracownicą spółki, to wtedy moglibyśmy mówić o molestowaniu.
nadesłał Karol Trammer dnia 29-02-2004, 17:56
[tożsamość niepotwierdzona]nie masz racji obawiam sie. to ze prawo polskie wprost penalizuje tylko i wylacznie takie przypadki molestowania seksualnego ktore wiaza sie z wykorzystaniem zlaeznosci sluzbowej nie znaczy ze wyrazenie "molestowanie seksualne" dotyczy tylko zachowan zwiazanych z ta zaleznoscia. pzdrw
nadesłał tbk dnia 29-02-2004, 20:57
[tożsamość niepotwierdzona]jednym z pierwszych udokumentowanych przypadków molestowania seksualnego jest kazus Józefa, zatrudnionego jako zarządca w majątku Potifara. Józef utracił pracę i został uwięziony wtedy, gdy odmówił świadczenia usług seksualnych żonie swego pracodawcy. biorac pod uwage rozważania zawarte w rozdziale poświęconym definicjom molestowania seksualnego można więc powiedzieć, że już Księga Rodzaju (39.1–39.20) dała nam przykład — jakbyśmy to dzisiaj nazwali — szantażu seksualnego

to taki przykladzik

a swoja droga tbk czy przeczytales moj poprzednii post?
nadesłała ola dnia 29-02-2004, 21:30
[tożsamość niepotwierdzona]Przepraszam najmocniej, ale to, że prawo za molestowanie seksualne uznaje tylko zajścia między osobami zależnymi służbowo jest dla mnie wystarczającym argumentem, że tego co zaszło w klasie Evenement nie można nazwać molestowaniem seksualnym. To co zaszło między znajomymi z klasy Evenement na pewno można nazwać wieloma określeniami(np. "klepaniem w pośladek"), ale nie molestowaniem seksualnym. Jeżeli prawo mówi, że nie, to nie i koniec. Prawo jest siłą najwyższą. Molestowanie seksualne nie dotyczące osób pomiędzy, którymi występuje zależność służbowa istnieje tylko w głowie tbk i może jeszcze tysięcy osób w Polsce, ale nie w prawie. Dlaczego mamy działać zgodnie ze stanowiskami tbk, a nie zgodnie z aktami prawnych nas obowiązującymi?
nadesłał Karol Trammer dnia 29-02-2004, 21:37
[tożsamość niepotwierdzona]Fragmenty Księgi Rodzaju przytoczone przez olę nie opisują "szantażu seksualnego" - jak informuje nas ola, lecz jest to po prostu typowy przykład molestowania seksualnego (według dzisiejszego nazewnictwa).
nadesłał Karol Trammer dnia 29-02-2004, 21:42
[tożsamość niepotwierdzona]http://swo.pwn.pl sprawdz sobie slowo Molestować... Nie ma tam nawet maciupenkiej wzmmianki o jakiejkolwiek zaleznosci. A wiec gdyby sąd powszechny sadzil w tej sprawie to mógłby dojść do wniosku ze doszlo do molestowania seksualnego ale takiej jego formy, ktora nie jest scigana przez prawo (ale oczywiscie mozna sie domagac odszkodowania wg przepisów kodeksu cywilnego).

to nie jest tak, że jak zakazane jest tylko jedzenie czeresni w muzeum, a wszedzie indziej jest to dozwolone, to z tego powodu jedyna sytuacja ktora mozna nazwac jedzeniem czeresni jest ich jedzenie w muzeum...
nadesłał tbk dnia 29-02-2004, 21:43
[tożsamość niepotwierdzona]Czy sądzicie, że to jak to nazwiemy ma jakiekolwiek znaczenie? Że ta dyskusja ma jakikolwiek, choćby najmniejszy sens?
Możemy sobie to nazwać nawet "gfgdgkol", ale to nic nie zmieni. To co zrobili ci chłopcy pozostanie tym co zrobili, a krzywda jaką wyżądzili innym pozostanie taką samą krzywdą.
nadesłał Ludwik dnia 29-02-2004, 21:54
[tożsamość niepotwierdzona]Wielce szanowni państwo, chodzi mi tylko o to, że tego co miało miejsce nie można nazwać "molestowaniem seksualnym", bo nie dotyczyło osób zależnych służbowo. Aha Ludwiku, proponowane przez Ciebie słowo "gfgdgkol" również nie jest prawidłowe. No dobrze, podpowiem: "napastowanie". W skrócie możemy powiedzieć, że molestowanie zachodzące między osobami, których nie łączy zależność służbowa to właśnie napastowanie.
nadesłał Karol Trammer dnia 29-02-2004, 22:10
[tożsamość niepotwierdzona]Szanowny tbk! Sprawdziłem i tam nie dość, że nie ma słowa o zależności służbowej, to nie ma nawet słowa o czynnościach seksualnych. Ja ciągle mówię o wyrażeniu "molestowanie seksualne", a nie o wyrażeniu "molestować". Niestety, to coś innego. Między tymi wyrażeniami jest taka różnica jak między "być", a "być złodziejem"...
nadesłał Karol Trammer dnia 29-02-2004, 22:17
[tożsamość niepotwierdzona]Zadziwiajace jest ile razy Karol Trammer musi powtarzac to samo wyjasnienie. Rozumiem doskonale Karolu o czym piszesz i ubolewam, ze ini interpretuja tak szeroko Twoja opinie.
nadesłał Jedrzej Sokolowski dnia 29-02-2004, 22:42
[tożsamość niepotwierdzona]Szanowny Karolu! Sądze ze doskonale wiesz ze slowo molestowanie ma po prostu szerszy zakres niz molestowanie seksulane. Zbiór i podzbiór.

Przy słowie napastować w SJP także nie ma nic o czynnościach seksualnych.

A teraz zweby nie bycv gołosłownbym:

http://www.adwokatura.org.pl/aktualnosci_molestowanie_1202.htm

dosc wyraznie jest tu rozroznione Molestowanie seksualne, molestowanie seksualne w miejscu pracy, i molestowanie seksualne w miejscu pracy z wykorzystaniem zaleznosci sluzbowej. Opisane sa regualcje prawne w krajach europejskich a taze w polsce. Uznające/Zgodne z "jedynie sluszną" definicja molestowania -- a więc, cytując gazete.pl::

Molestowanie to wszelkie niechciane zachowania seksualne - zaczepki, propozycje, gesty, żarty.
nadesłał tbk dnia 29-02-2004, 22:46
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi KArolu, nie mam az takiej wiedzy na temat terminu "molestowanie seksualne" i w zwiazku z tym nie moge z toba dyskutowac:) Mimo wszystko jednak wierze w wiedze sedzow sadu oraz dyrekcji, ludzi z wyzszym wyksztalceniem. Wierze takze swojemu obrzydzeniu, ktore mnie ogarnelo na wiesc o tym co tam (nagminnie) zachodzilo.
nadesłał nie bart dnia 29-02-2004, 22:50
[tożsamość niepotwierdzona]1. "Molestowanie" i "molestowanie seksualne" to zbiór i podzbiór - w pełni się zgadzam.
2.Z cytowanych przez tbk fragmentów strony www.adwokatura.org.pl wynika, że molestowanie seksualne zawsze zachodzi w pracy - z zależnością służbową lub bez niej, ale ta druga możliwość moim zdaniem jest do skreślenia. Naprawdę rzadko zdarza się, by dwóch pracowników (nawet tego samego zakładu pracy) nie łączyła zależność służbowa. Przecież równorzędni sobie pracownicy również w pewnien sposób są od siebie zależni służbowo - co prawda nie tak jednoznacznie jak np. naczelnik wydziału i podległy mu pracownik tegoż wydziału.
3. nie barcie: Co do nieomylności sędziów, dyrekcji, ludzi z wyższym wykształceniem rozumiem, że żartujesz. Nieomylny jest tylko Jeden, ale nie chciałbym Go mieszać do rozmowy o molestowaniu seksualnym.
4. Ludwiku, proszę nie zamykaj nam ust. Uważam, że ta dyskusja (jak każda dyskusja) jest potrzebna. A ponadto Ty jesteś ostatnią osobą, którą posądzałbym o chęć jak najmniejszej liczby komentarzy pod bednarszokowymi newsami.

PS. Od dawna interesuje mnie, kim jest tbk - może kiedyś się dowiem.
nadesłał Karol Trammer dnia 29-02-2004, 23:14
[tożsamość niepotwierdzona] Wybacz KT, ale nie mowilem i nie bede mowic o "nieomylnosci" dyrekcji, ale o zaufaniu do ich wiedzy. Zaznaczam, ze rozumiem o co Ci chodzi w rozgraniczeniu pojec, ale jednoczesnie uwazam ze to niczego, poza nazwa, nie zmienia. NAszym celem jest eliminacja chamstwa, napastowania i molestowania wlasnie, a zastrzezenia co do nomenklatury zglos do sadu, skoro masz w tej sprawia inne zdanie i argumenty. Ja tymczasem bede nadal uwazal ze to co tam zachodzilo trzeba tepic bez wzgledu na to czy bylo to molestowanie, czy molestowanie seksualne, czy cokolwiek.
nadesłał nie bart dnia 01-03-2004, 00:40
[tożsamość niepotwierdzona]nie barcie nadinterpretujesz moje słowa lub co gorsza nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Czy ja gdziekolwiek napisałem, że szanuje tych chłopców i uważam, że nie zrobili oni nic złego? Nie napisałem tak, bo tak nie uważam! Pisałem jedynie o tym, jak nazwać ich zachowanie, bo zostało ono nazwane nieprawidłowo.
nadesłał Karol Trammer dnia 01-03-2004, 08:58
[tożsamość niepotwierdzona]Co do mojej tozsamosci SzP.KT mam wrazenie ze jednak az tak bardzo nie jestes zafrapowany tajemnica mego imienia i nazwiska, bo w calkiem nie dawno na bednarszoku podpisalem sie imieniem i nazwiskiem obok tbk...

Ale wracajac do meritum. Dosc karkołomna jest twoja teza ze tekst dotyczy to tylko miejsca pracy, /badz ze Molestowanie zawsze zachodzi w miejscu pracy/ jesli w pierwszym akapicie masz taka o to definicje "[molestowanie seks] ogólnie oznacza niepożądane przez osobę, na którą jest skierowane, zainteresowanie seksualne (Brannon, 1999). Molestowaniem jest każde zachowanie o podłożu seksualnym, które sprawia, że osoba molestowana czuje się zagrożona, upokorzona, nękana, poniżana".

nadesłał tbk dnia 01-03-2004, 11:56
[tożsamość niepotwierdzona]Uwazam, ze panowie tbk / Tomek Kobylinski i Karol Trammer, ktorzy obecnie znacznie powiekszyli swoja wiedze na temat molestowania, mogli by teraz razem zastanowic sie jak zapobiec kolejnym takim aktom...




nadesłał , dnia 01-03-2004, 13:14
[tożsamość niepotwierdzona]Ot, co.
nadesłał ... dnia 01-03-2004, 16:48
[tożsamość niepotwierdzona]a dzisiaj dziwny finał
nadesłał Żanek dnia 01-03-2004, 18:08
[tożsamość niepotwierdzona]dziwny. Niby "zrezygnował" a jednak "usunieto". Divadlo!!!

nadesłała gum dnia 01-03-2004, 18:57
[tożsamość niepotwierdzona]
www.wiem.onet.pl:

Molestowanie seksualne, termin, który poza sferą obyczajową wszedł w zakres ochrony praw człowieka i prawa krajowego. Wiąże się ze specyficzną sytuacją, gdy osoba będąca w zależności służbowej czy zawodowej jest narażona na seksualne propozycje ze strony zwierzchnika lub osoby, od której jest w jakiś sposób zależna. W większości przypadków dotyczy to kobiet.

W latach 80. pojawił się problem prawnej ochrony ofiar. Na największą skalę jak dotąd zjawisko to utrwaliło się w systemie amerykańskim, co wiąże się ze znaczącą rolą ruchu feministycznego. Podobne rozwiązania istnieją jednak i w innych państwach demokratycznych Europy Zachodniej.

mam nadzieje, ze to potwierdzi teze p. Trammera. mam nadzieje tez, ze p. Kobylinski juz nie bedzie wiecej prawil nam wszystkim jego bezmyslnych moralitetow o tym co bylo pierwsze: on czy moze kura?

na koniec przytocze tez slowa pewnego ksiedza: 'o molestowanie seksualne bardzo łatwo człowieka oskarżyć, a potwornie trudno się go broni'.

i mam nadzieje ze wszystkie osoby razem z kolezankami z klasy, szanowna dyrekcja oraz w szczegolnosci p. Ewa Rutkowska wezma sobie gleboko do serca na bardzo dlugo
nadesłała ola dnia 01-03-2004, 19:01
[tożsamość niepotwierdzona]a jesli chodzi o wymierzanie kary to slyszalem ze juz zostala wymierzona (przynajmniej jednemu z nich). ale to plotki. moze ktos oglosi cos oficjalnie?
nadesłał ub dnia 01-03-2004, 21:13
[tożsamość niepotwierdzona] nie wezme sobie do serca i nie bede bronila kolegow, moze sie z nimi (kolezankami)zamienisz?
nadesłał olu dnia 02-03-2004, 02:13
[tożsamość niepotwierdzona]Boże kochany w tym wszystkim wcale nie najśmieszniejsze jest ani zajście, ani wyrok tylko ta cała Ewa Rutkowska. Może niech mocniej krzyczy i rzuca deskami niż oskarża tak młodych chłopców o molestowanie. Co za pomysł! I jak tu ufać i poważnie traktować feministki?!
nadesłał ktoś dnia 02-03-2004, 15:14
[tożsamość niepotwierdzona]Łukasz sam odszedł ze szkoły, a Tomek zostaje.
nadesłał Jasiek dnia 02-03-2004, 17:11
[tożsamość niepotwierdzona]To Monte już odszedł???
nadesłał Tabu dnia 02-03-2004, 17:36
[tożsamość niepotwierdzona]Podobno...
nadesłał Jasiek dnia 02-03-2004, 17:40
[tożsamość niepotwierdzona]Zastanowcie sie czy jakis uczen (plci meskiej) moze wygrac z Ewa Rutkowska ?? Ona za nic im nie odpusci. Przeciez ta kobieta wyrzucila by wszystkich chlopakow ze szkoly. Albo caly rodzaj wybila co do jednego.

nadesłała anty feminista dnia 02-03-2004, 17:54
[tożsamość niepotwierdzona]Bez przesady, mnie chyba lubi... ;)
nadesłał Krzysiek dnia 02-03-2004, 18:30
[tożsamość niepotwierdzona]eeej no... bez przesady... odroznij feminizm od dyskryminacji plci przeciwnej tudziez szowinizmu "anty feministo". przeciez feminizm to ruch mający na celu wyrownac prawa kobiet i meżczyzn a nie by tych ostatnich zgnębić...
nadesłał vn dnia 02-03-2004, 18:56
[tożsamość niepotwierdzona]Tak,a le zdaje się, że tej kobiecie bardziej zależy na tym drugim.
nadesłał [pusty] dnia 02-03-2004, 21:05
[tożsamość niepotwierdzona]no to nie zasługuje na miano feministki...
nadesłał vn dnia 02-03-2004, 22:14
[tożsamość niepotwierdzona]vn, to co napisałaś/łeś/łoś:)jest bzdudurą conajmniej na polu etymologicznym. Jak coś, co się nazywa FEMINizmem może walczyć o równe prawa dla tej i tamtej płci? Dlaczego nie nazywa się np. maskulinizm?
CHYBA JEDNAK COŚ W TYM JEST;)
nadesłał Żanek dnia 02-03-2004, 22:18
[tożsamość niepotwierdzona]Bo w związku z uprzednią nierównością wyrównanie praw równa się ze zwiększeniu praw głównie jednej płci?
nadesłał Ludwik dnia 02-03-2004, 22:55
[tożsamość niepotwierdzona]To była odpowiedź w stylu Matyldy:)
- Jak masz na imię, Matyldo? - zapytał Żanek Matyldę.
- Matylda? - odrzekła mu po chwili namysłu.


dobrze dobrze
nadesłał Żanek dnia 03-03-2004, 18:34
[tożsamość niepotwierdzona]Dlaczego nikt nie napsiał newsa o zawodach w Białce?
nadesłał ??? dnia 03-03-2004, 21:27
[tożsamość niepotwierdzona]Precz z Feministkami!!!
Przejdźmy do sprawy nr.1???
Czy Monte odszedł czy to plota???

nadesłał Tabu dnia 03-03-2004, 21:37
[tożsamość niepotwierdzona]DLaczego, drogi ???, nie napisałeś newsa o zawodach w Białce?
nadesłał Ludwik dnia 03-03-2004, 22:06
[tożsamość niepotwierdzona]Odszedł.
nadesłał Jasiek dnia 03-03-2004, 22:31
[tożsamość niepotwierdzona]moze przestalbys obrazac Ewe rutkowska, Ludwika i MAtylde swoimi jedynie slusznymi pogladami. Wszyscy oni maja cos sensownego do powiedzenia, przynajmniej.
nadesłał zanku idz spac dnia 04-03-2004, 02:25
[tożsamość niepotwierdzona]do ktosia i anty feministy (zachowuję oryginalną pisownię): rozumiem, że można nie zgadzać się z wyrokiem sądu, jest także dla mnie czytelne, że nie wszyscy spośród Państwa rozumieją, że klepanie koleżanki w pośladek i wysyłanie wulgarnych smsów, niezależnie od stosunku zależności służbowej, jest molestowaniem. Sądziłam, że możemy na ten temat dyskutować zachowując jakieś elementarne zasady kultury; trudno mi jednak odpowiadać na płynące z niewiadomego źródła inwektywy. Pzdr
nadesłała Ewa Rutkowska dnia 04-03-2004, 16:04
[tożsamość niepotwierdzona]Matyldo, kiedy wychodzilem ze szkoły obiecałaś mi zająć się sprawą... ;)
do 'zanku idz spac':
W zasadzie nie powinienem w ogóle odpowiadać na tak nonsensowne zarzuty, jak twoje, ale okażę wyrozumiałość i cierpliwość.
GDZIE, przepraszam, GDZIE ja obrażam którąkolwiek z wymienionych w twoim komentarzu osób??? Panią Ewę Rutkowską? Ludwika?? Matyldę!?
Ja bardzo proszę o więcej rozsądku, umiaru i taktu, ktokolwiek kryje się pod "zanku idz spac' i pisze na BS o drugiej w nocy.
(Nie muszę chyba pisać tak oczywistej rzeczy, jak to, że nikogo nie chciałem obrazić, a - jak się zdaje - nawet nie obraziłem.

DOBRANOC!

nadesłał Żanek dnia 04-03-2004, 20:28
[tożsamość niepotwierdzona] Przepraszam, rzeczywiscie zwracam honor - przezczytalem liste raz jeszcze i istotnie nie Ty obraziles Ewe rutkowska, ale "ktos" co przeoczylem. Natomiast co do Matyldy podtrzymuje...;)
Co do pory - wybacz, taki czas mojego zerowania.
RAz jeszcze pardon -
nadesłał zanku idz spac dnia 05-03-2004, 00:43
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi "zanku idz spac".
Bynajmniej nie czuję się urażona przytoczonym przez Zanka fragmentem naszej, hm, "rozmowy". Zanek jako mój przyjaciel może sobie na coś takiego pozwolić; święcie wierzę w Jego dobre intencje.
P.S.Rzeczywiście w zdaniu"Doskonale rozumiem Tomka." chodziło mi o pieniądze (niestety wielu ludzi nie rozumie moich poglądów w tej kwestii...).

nadesłała Matylda Maria Temkin dnia 05-03-2004, 11:42
[tożsamość niepotwierdzona]hej co za dyskusja! Nie o tym powinna byc... nie powinna byc o p. Rutkowskiej! Ja uwazam ze zrobila ona dobrze i nie powinniscie sie jej czepiac. Chociaz to te "kolezanki" powinny zaskarzac bo to je klepnieta a nie P.Rutkowska!!! pzdr-julka
nadesłał juuuulciasss?? dnia 05-03-2004, 20:20
[tożsamość niepotwierdzona]Każda dyskusja ma to do siebie, że jest o tym, o czym się dyskutuje. Więc sytuacja, gdy do dyskusji włącza się ktoś nowy i od razu mówi, że dyskusja nie powinna być o X tylko o Y trąci praktykami cenzorskimi lub wyciszeniowymi.
nadesłał Karol Trammer dnia 06-03-2004, 15:15
[tożsamość niepotwierdzona] E tam, julcias slusznie sie wpienia na nanogonke w nieslusznym kierunku. nie cenzuruje, tylko mowi co mysli, krytyka chyba dozwolona?
nadesłał nie! dnia 06-03-2004, 17:27
[tożsamość niepotwierdzona]to sie w peerelu nazywalo 'konstruktywna krytyka'
nadesłał jehowiec dnia 07-03-2004, 16:17
[tożsamość niepotwierdzona]A co sie z talo z tym drugim Kolega (nie Monte)?
nadesłała Asinus dnia 07-03-2004, 19:20
[tożsamość niepotwierdzona]Ja sie troche dziwnie czulam na tej rozprawie, gdzie nikt poza oskarzajaca, oskarzonymi i sadem nie uslyszal pozwu, ani nie wisal na tablicy ogloszen, ani nie zostal przeczytany przed rozprawa. poza tym, na samym poczatku bylo powiedziane, ze oskarzeni przyznali sie do winy. mialam takie niemile uczucie, jakby to byla rozprawa na pokaz. Ale moze wcale nie mam racji
nadesłała ola bikont dnia 07-03-2004, 19:50
[tożsamość niepotwierdzona]Tomek przeprosił i wyraził skruchę oraz się pokajał. I został;-)
nadesłał Jasiek dnia 07-03-2004, 21:34
[tożsamość niepotwierdzona]Olu lepiej bys mi napisala jak wygladala ta rozprawa bo sie nie moge polapac... pozdrawiam,
nadesłała Kinga Stanczuk dnia 07-03-2004, 23:13
[tożsamość niepotwierdzona]a kinga kabluje

nadesłał uuu dnia 08-03-2004, 15:55
[tożsamość niepotwierdzona]kinga kabluje? na kogo i w jakiej sprawie? chetnie sie dowiem, moj adres bikontka@hotmail.com
bo z tego co mi wiadomo to nie, a chyba mi wiadomo duzo na temat kingi, ktora smiem twierdzic znam dobrze i chyba wiem co robi.
nadesłała ola b. dnia 08-03-2004, 20:58
[tożsamość niepotwierdzona]prosze Pani prosze pani uuu mowi ze ja kablujeee! (napisz do mnie - mysle-ze@o2.pl)

Ola ty strazniczko, love.
nadesłała Kinga Stanczuk dnia 09-03-2004, 03:54
[tożsamość niepotwierdzona]Na co ten cały cyrk. Wyrok wydano, pośladek sklepano, Montego usunięto, koniec zabawy. A dorzucając do tego komentarze, że ktoś kabluje i to jeszcze nie związane ze sprawą to się nazywa robienie cyrku (w dodatku wokół czyjegoś pośladka)
nadesłał Lateralis dnia 09-03-2004, 15:17
[tożsamość niepotwierdzona]Niby rutynowy proces sądowy a ile wywołał emocji, sporów, kłótni(wasze komentarze).
Montego nie ma i po sprawie, on wydawał mi się podejrzany już w 1 klasie...
pozdrawiam
nadesłał Marcin Mioduski dnia 12-03-2004, 22:59
[tożsamość niepotwierdzona]marcin skoro tu jestes to wszystkiego najlepszego posturodzinowo, k
nadesłała kinga dnia 13-03-2004, 01:34

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone