"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
23.08.2017, imieniny Apolinarego, Miły, Róży
BednarSzok >> Opowieści o stanie wojennym

Newsy


Opowieści o stanie wojennym
by Pacewicz [12.12.2002]
(c) BednarSzokDzisiaj na Raszyńskiej odbyło się spotkanie w sali gimnastycznej poświęcone stanowi wojennemu. Najpierw pani Krysia Starczewska opowiedziała jak to wtedy założyła komitet oporu społecznego i kilka zabawnych anegdot z tamtych czasów. Potem pani Ewa Korulska przeczytała nam list, który napisała do swojego przyjaciela w czasie stanu wojennego, ale nie miała jak go wysłać. Na koniec, jako optymistyczny akcent, słynny Jacek Kleyff opowiadał nam, że stan wojenny wcale nie był aż taki okropny, i że mu kojarzy się z domkiem na wsi, na którą wtedy wyjechał. Spotkanie było bardzo ciekawe i sympatyczne.


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona]I powiem wam, że kiedy pani Starczewska skończyła mówić i wszyscy zaczęli klaskać, a złote światło wpadło przez okno, kiedy rozejrzałem się po kilkuset wspaniałych i świetnych osobach, wypełniło mnie poczucie wewnętrznej dumy i ujrzałem Ducha Bednarskiej. Unosił się gdzieś nad nami. DLatego też nie uwieżę w żadną plotkę, że umarł. DUCH BEDNARSKIEJ ŻYJE!!!!!!!!!!!!
nadesłał Krzyś Pacewicz dnia 12-12-2002, 18:33
[tożsamość niepotwierdzona]Krzysiu, czy nie wydaje Ci się czasem, że stan wojenny w Polsce wprowadzony został 13, a nie 12 grudnia 1981???
nadesłał Żanek dnia 12-12-2002, 18:49
[tożsamość niepotwierdzona]MI się wydaje, że w nocy z 12 na 13 grudnia.
nadesłał Krzyś dnia 12-12-2002, 18:54
[tożsamość niepotwierdzona]Co do wspomnień pana Kleyffa...to chyba chodziło o zimorodki a nie o domek na wsi??
nadesłał heh dnia 12-12-2002, 19:01
[tożsamość niepotwierdzona]Krzysiu, masz rację - DUCH BEDNARSKIEJ żyje ijest wśród nas. Może ostatnio zrobił sobie urlop, ale na pewno nigdy nas nie opuścił i nie ma takiego zamiaru.
nadesłała ola dnia 12-12-2002, 20:52
[tożsamość niepotwierdzona]Ogólnie klimat był całkiem niezły, jeżeli pominąć zachowanie jednego kolegi z metamorfozy, który wydawał gdzieś z końca sali nieartykułowane dźwieki :P
Ale był on osamotniony w swej działalności i miał w pojedynke bardzo słaba siłę przebicia, więc mozna było go nie zauwazyć. I jeżeli pominąć tutaj ten pokaz absolutnego lekceważenia sytuacji, to rzeczywiście, siedziało się tam na sali bardzo miło :)


nadesłała natalia dnia 12-12-2002, 21:21
[tożsamość niepotwierdzona]było bardzo przyjemnie wydaje mi się że wielu z nas przyprawiły te opowieści i wspomnienia o dobre samopoczucie, staliśmy się wielką rodzinką
dało się odczuć naszą szkolną specyficzną i niepowtażalną atmosferę,powinniśmy spędzać czas w taki sposób, bo według mnie naprawde warto

nadesłała ola dnia 12-12-2002, 21:29
[tożsamość niepotwierdzona]Nie bylo mnie na Raszynskiej - zaluje. Zastanawia mnie, czy podczas tych miłych wspominków, dobrego samopoczucia, opowieści o domku na wsi Jacka Kleyffa itp. w ogóle wspomniano o tragicznym aspekcie stanu wojennego o ludziach, którzy zgineli: KWK WUJEK, Zagłębie Miedziowe. Boje sie, ze ze stanu wojennego zrobiono troszke historyjki w stylu filmów Barei - dobre, ciekawe, smieszne, ale nie ukazujące tragicznej prawdy historycznej. Mam nadzieje, że ktos z Raszynskiej rozwieje moje wątpliwości.
nadesłał Karol TRAMMER dnia 12-12-2002, 21:38
[tożsamość niepotwierdzona]olu, czy moglabys zmienic nick?
nadesłała ola dnia 12-12-2002, 21:40
[tożsamość niepotwierdzona]drogi karolu!!otóż chciałabym rozwiac Twoje wątpliwosci i powiedziec Ci, że tych tragicznych rzeczy związanych ze stanem wojennym.nie było wcale tak cukierkowo...
nadesłał heh dnia 12-12-2002, 21:44
[tożsamość niepotwierdzona]Dziękuję bardzo, drogi heh-u!
Czekam na kolejne opinie od innych uczestników.
nadesłał Karol TRAMMER dnia 12-12-2002, 21:46
[tożsamość niepotwierdzona]Tak, chyba mówiono coś o tych ludziach, ale nie pamiętam na 100% bo byłam zauroczona opowieścią pana Kleyffa i nie myślałam o niczym innym niż o zimorodkach na wsi... =) I w ogóle było bardzo fajnie!!!
nadesłała Asinus dnia 12-12-2002, 21:50
[tożsamość niepotwierdzona]Tak, bylo mowione o ofiarach. Najpierw pani Ewa Korulska przeczytala o tym w swoim liscie, a pozniej pan Jacek Kleyyf powiedzial, ze 50 osob to wlasciwie nie jest tak duzo i ze zdarzaly sie na swiecie gorsze totalitaryzmy. Na przyklad w Nepalu czy Sudanie.
nadesłał Regis dnia 12-12-2002, 23:13
[tożsamość niepotwierdzona]wczoraj w radio podawali że zgineło 100 osób a internowanych było pare tysięcy spotkanie było suprowe
nadesłał tomek dnia 13-12-2002, 12:49
[tożsamość niepotwierdzona]Domek na wsi i 50 osób to nie tak dużo? O czym ten człowiek mówił?
nadesłał [pusty] dnia 13-12-2002, 17:35
[tożsamość niepotwierdzona]Było fajnie bo nie mieliście lekcji?

nadesłał [pusty] dnia 13-12-2002, 17:35
[tożsamość niepotwierdzona]no nie jestem pewien czy na 100% najważniejszą rzeczą w tym wszystkim był brak lekcji... ja osobiście wole siedziec wygodnie przy ławce a nie na twardej podłodze od której potem boli pupa...!
nadesłał [pusty] dnia 13-12-2002, 18:08
[tożsamość niepotwierdzona]Zgadzam sie z Tobą w pełni ponieważ ja także uważam, że było to bardzo ciekawe. Pani Starczewska opowiada bardzo obrazowo i ciekawie (i w przeciwieństwie do wiekszosci nauczycieli nie ma wymuszonego daru rozśmieszania ludzi...) co prawda list nie był może strasznie interesujący ale przez sam fakt, że ma około 20 lat -można było posłuchać...
nadesłał exe dnia 13-12-2002, 18:13
[tożsamość niepotwierdzona]Dla mnie ciekawy był, poza tym bardzo obrazowy. W pewnej chwili poczułam się tak, jakbym sama przeżywała pierwsze dni stanu wojennego.
nadesłała natalia dnia 13-12-2002, 22:49
[tożsamość niepotwierdzona]Tak. Trzeba przyznać, że nasza Dyrekcja ma talenty dramatyczne. Opowiadanie p. Starczewskiej było rzeczywiście bardzo zajmujące i czułem się podobnie jak Natalia. Muszę przyznać, że opowieści pana Kleyffa były dla mnie z lekka PRZERAŻAJĄCE. Zaobserwowałem u siebie dziwny odruch: pomyślałem, że może lepiej byłoby nie mówić takich rzeczy do naszego pokolenia, bo to przecież są wspomnienia z przeszłości, przez co mocno podróżowione jak to bywa z takim gatunkiem wspomnień i w skutkach swych będą źle odczytane przez słuchaczy jako inny obraz Stanu Wojennego. Z drugiej strony od razu wzbudził się we mnie gwałtowny głos sprzeciwu: dość już było w przeszłości 'filtrowania' wiadomości dla dobra słuchaczy i należy korzystać z wolności słowa i mówić wszystko i o wszystkim. Myślę jednak, że nie należy zapominać, że czasy te, mimo swoich ciekawych i niepowtarzalnych smaczków absurdu pobudzających lotne umysły do coraz to działania były czasmi BEZSPRZECZNIE złymi i zepsutymi. Jest w Polsce wielu ludzi, którzy zapomnieli już cenzurę, wojsko i MO a pamiętają tylko to o czym mówił pan Kleyff. Rzecz jasna ze spotkania jednoznacznie wynikało, że wszyscy opowiadający dobrze pamietali stronę historyczną wydarzeń. Martwię się, żeby pamięć o nich nie została nigdy wśród młodych zachwiana przez pamięć o 'dobrych' komunizmu stronach.
nadesłał Żanek dnia 14-12-2002, 18:58
[tożsamość niepotwierdzona]Masz rację Żanku!
We wspomnieniach wytworzyła się milutka i śmieszniutka atmosfera. Pod wpływem opowiadań, być może ktoś niedługo powie: a może rzeczywiście za komuny było lepiej...
nadesłał Karol TRAMMER dnia 14-12-2002, 23:47
[tożsamość niepotwierdzona]Ale chyba wszyscy wiemy, ze nie bylo...
nadesłała ola dnia 15-12-2002, 00:41
[tożsamość niepotwierdzona]Nie wszyscy sa uświadomieni. Dzisiaj ludzie, którzy nie pamiętają komuny (bo jeszcze nie było ich na świecie), kojarzą tamte czasy głównie z filmów takich, jak "Miś", "Rejs" i inne, które wprawdzie pokazują bezdenną głupotę tamtych władz i ogłupienie społeczeństwa, z czego oczywiście posmiać się i mozna, ale nie ma tam innych rzeczy. Inne rzeczy, to m.in. brak wolności, cenzura, armatki wodne, pałki, czołgi, podsłuchy i więzienia podczas stanu wojennego. Na codzień i nie tylko po 81 roku niekończące się kolejki, kartki, talony, chleb i ocet na półkach.
Wbrew pozorom mało jest młodych ludzi, którzy mieliby szanse się o tym dowiedzieć. Ich rodzice im tego nie przekazali.
Olu, nie wszyscy wiedzą, że nie było lepiej...
nadesłała natalia dnia 15-12-2002, 21:52
[tożsamość niepotwierdzona]Bo skąd niby ma o tym wiedzieć młode pokolenie, jeśli polegać może tylko na relacjach starszych, z których wielu zapomniało o prawdziwym obrazie historii...
nadesłał Żanek dnia 16-12-2002, 16:38
[tożsamość niepotwierdzona]Jeśli chodzi o naukę historii poprzez filmy, to po prostu oprócz "Misia", "Rejsu" czy "Rozmów Kontrolowanych" należy jeszcze obejrzeć takie filmy jak "Śmierć jak kromka chleba", "Człowiek z żelaza", "Człowiek z marmuru", "Ostatni Prom", "300 mil do nieba".
nadesłał Karol TRAMMER dnia 16-12-2002, 18:16
[tożsamość niepotwierdzona]Żanek- Czasami dziwię się takim osobom, które "zapomniały"...Jak na mój gust, tego zapomnieć sie nie da (no, ale oczywiście moge sie mylić, nie wspominając juz o tym, że właściwie, to co ja w moim wieku moge na ten temat wiedzieć... :P)

nadesłała Natalia dnia 16-12-2002, 21:55
[tożsamość niepotwierdzona]No, niestety, Natalio. Bardzo wielu ludzi zapomniało. Świadczy o tym np. skład naszego Parlamentu, osoba naszego Prezydenta, tak, tak. Myślę, że wiąże się to z tym, że człowiek ma coś zakodowane w mentalności swojej, że zawsze mu się zdeaje, że kiedyś było lepiej. Przed wojną wzdychało się do Polski Piastów i cnót Zawiszowskiech ;-) (przynajmniej do Rzeczypospokitej Obojga Narodów). W PRL było: "za dawnych dobrych lat - przed wojną to dopiero było". Teraz słychać: "no a za starego dobrego Peerelu to każdy człowiek pracę miał i biednych nie było, al udzie jacyś tacy porządniejsi byli. I nie kradli tyle. A teraz?" Jeszcze inną rzeczą jest kwestia wspomnień ludzi, którzy swą młodość - najświetniejszy okres ich życia wspominają oczywiśćie w różowych kolorach - a że był to PRL, to inna rzecz. Tak, tak...
nadesłał Żanek dnia 17-12-2002, 22:08
[tożsamość niepotwierdzona]Problem, który porudszyliście Państwo (Karol T. i Zanek) jest nibagatelny i wyraża się w pytaniu: jak formacja, zwana niewiadomo czemu centroprawicowo-liberalną, która swoją pozycję zawdzięcza układom Okrągłego Stołu i Magdalenki może wspominać swoich "rozmówców" jako, w istocie, zbrodiarzy. Stąd zimorodki, a nie KWK Wujek. Uważni czytelnicy Wyborczej dowiedzieli się w końcu, że Kiszczak to człowiek honoru i jemu podoibni prominenci jużdawno odkupili winy (pamiętny "wywiad" Michnika z gen. Kiszczakiem). A w jaki sposób? Naturalnie dzieląc się władzą z dzisiejszym środowiskiem od PO po młode SLD. I pan Kleyff zdaje się z tymi ludźmi sympatyzować.
nadesłał ODE. dnia 18-12-2002, 12:15
[tożsamość niepotwierdzona]ojej...
nadesłał Żanek dnia 18-12-2002, 13:21
[tożsamość niepotwierdzona]CHCIAŁBYM SIĘ DOWIEDZIEĆ CZEMU ZOSTAŁ ZDJĘTY NEWS "13 GRUDNIA 1981" I RAZEM Z NIM WSZYSTKIE KOMENTARZE DOTYCZĄCEGO NIEGO. MYŚLAŁEM, ŻE NEWSY ŚCIĄGA SIĘ OD DOŁU, A NIE OD ŚRODKA. BYĆ MOŻE JESTEM W BŁĘDZIE. BARDZO PROSZĘ O ODPOWIEDŹ KTÓREGOŚ Z REDAKTORÓW BEDNARSZOKU, A NAJLEPIEJ TEGO , KTÓRY ZDJĄŁ NEWS "13 GRUDNIA 1981" I WSZYSTKIE KOMENTARZE DO NIEGO. Z GÓRY UPRZEJMIĘ DZIĘKUJĘ.
nadesłał Karol TRAMMER dnia 18-12-2002, 21:04
[tożsamość niepotwierdzona]Ja, Lobelio, autor tego newsa - go zdjąłem. Uważam, że wisiał tydzień - a są dwa inne na ten sam temat. Wydawało mi się, że one wystarczająco oddają hołd naszym rodzicom.
nadesłał Lobelio dnia 18-12-2002, 22:13
[tożsamość niepotwierdzona]Dziękuję za wyjaśnienie.
nadesłał Karol TRAMMER dnia 18-12-2002, 22:20
[tożsamość niepotwierdzona]Tak, Kleyff to komuch.
nadesłał Jasiek dnia 02-01-2003, 15:02
[tożsamość niepotwierdzona]?
nadesłał p dnia 03-01-2003, 11:40

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone