"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
19.08.2017, imieniny Emilii, Julinana, Konstancji
BednarSzok >> ROZWIĄZANIE KLASY NA RASZU???

Newsy


ROZWIĄZANIE KLASY NA RASZU???
by Pacewicz [11.10.2002]
Na Raszu afera. Klasa Ic skandalicznie zachowywała się na swoim EKO w Pieńkach. Uczniowie pobazgrali ściany i materace, po chamsku się przezywali, mimo próśb i gróźb właścicieli krzyczeli w nocy. Ci oznajmili, że kategorycznie nie życzą sobie, żeby klasa Ic kiedykolwiek ponownie do nich przyjechała. Po powrocie do szkoły odbyło się zebranie, na którym zapadł następujący wyrok:
Po pierwsze, klasa Ic nie będzie miała otrzęsin razem ze wszystimi innymi klasami w tę sobotę;
Po drugie, klasa ma miesiąc na poprawienie swojego zachowania. Jeśli tak się nie stanie, to klasa zostanie rozwiązana. Nie wiadomo, jak miałoby się to odbyć. Z całą pewnością jednak kilku największych rozrabiaków zakończy w takim wypadku swój pobyt w naszej szkole. Jesli jednak klasa Ic poprawi swoje zachowanie, to zostanie "otrzęsiona" w połowie listopada. Szczerze im tego życzymy.
(na podstawie informacji uzyskanych od uczniów Ic)


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona]Skomentuję to tak: Świństwo!!!!!
Gadałam z niektórymi osobami z tej klasy i znam wszystko wmiare dobrze z punktu widzenia uczniów:
Otóż niegrzecznych w tej klasie jest tylko paru uczniów (których imion raczej nie bedę tu wymieniała) reszta klasy przez nich musi cierpieć... Uważam że to złe zagranie i nigdy nie powinno tak być żeby osoby grzeczne, miłe i dobre cierpiały z powodu jakiś przygłupów którzy muszą napisać na materacu: "tu był Iksiński"!!! Poza tm zachowanie niektórych nauczycieli w tej sprawie też nie jest w pożądku: np. podchodzą do kolegów i koleżanek osób z Ic i walą tekstami typu: "Jak ty możesz się z tą klasą zadawać?" Jak oni mają niby poczuć się uczniami tej szkoły jak nauczyciele im w tym (z tego co słyszę) nie mają chęci pomagać i jeszcze do tego odwracają przeciwko nim inne klasy i tak nie powinno być... Jest mi strasznie przykro że zaistniała taka sytuacja (bo uważam że w Ic są genialne osoby z którymi się świetnie rozumiem i są miłe i qlturalne i jestem przekonana że one na pewno nie bazgrały i wrzeszczały...) A tak swoją drogą, to Nie byłam jeszcze na takiej wycieczce na której cisza nocna by była przestrzegana jako CISZA...

No nic...
Pozdrowienia dla krawatuff, much i Ic (głowy do góry muchy i krawaty są z wami!!!!!)
nadesłał krawat dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Oczywiście zachowanie niektórych osób z Ic było skandaliczne, ale trudno nie zgodzić się z Krawatem. Takie spoglądanie na zbiorowość, zamiast na jednostkę nie powinno mieć miejsca w szkole, która podobno przesiąknięta jest ideami Praw Człowieka. Jeśli wypowiedzi nauczycieli, które zacytował Krawat rzeczywiście się pojawiły, w naszej szkole pracują ludzie bez wyobraźni.
Może przyjął bym doniesienia Krawata z niedowierzaniem, gdyby nie to ze moją klasę też chciano kiedyś rozwiązać. Praktycznie bez powodu. [Muszę zgodzić się z panem Krzysiem, który zwrócił mi uwagę, że powody jednak były. Jednak oskarżenia jakie żucano pod naszym adresem były do nich niewspółmierne, a forma tragiczna. - przyp. Ludwika, dnia 15.10.02] Mieliśmy specjalne zebrania kryzysowe z rodzicami i uczniami na których Krysia Starczewska przekonywała jacy to my jesteśmy straszni (a ona ma niesamowity dar przekonywania!), rodzice wpadli w kompletną histerie, mówiono o nas DOKŁADNIE jakbyśmy byli jakimiś młodocianymi przestępcami (i to przynajmniej mordercami..). Te zebrania były czymś strasznym, mówiono o nas straszne, potworne, niestworzone rzeczy. Lecz ja w tych opowieściach nie odnajdywałem ani mojej klasy, ani nawet nikogo z niej. Mówiono o prawdziwych potworach. I to podobno byliśmy my. Jedyną rozsądną osobą była Dorota Fiett, której za pośrednictwem bednarSzoku bardzo dziękuję. A my baliśmy się odezwać (kazano nam tylko powiedzieć jak wybrnąć z tej tragicznej sytuacji). Choć przy każdej kolejnej przesiąkniętej jadem wypowiedzi, któregoś z rodziców miałem ochotę wyjść trzaskając drzwiami. Następnie zafundowano nam psychologów, którzy prowadzili oddzielne terapię z nami i z naszymi rodzicami. Dopiero kiedy przyszła kolej na terapię z nauczycielami okazało się, że nie ma o czym rozmawiać, bo problemu... nie ma. Jak później, nieoficjalnie, dowiedziałem się od nauczycieli „Krysi się coś pomyliło”. Nigdy nie zostaliśmy przeproszeni. Na przykład za te godziny podczas których musieliśmy wysłuchiwać przesiąkniętych jadem oskarżeń w naszym kierunku, które były zupełnie nie prawdziwe, podsycały siebie nawzajem i zapędzały coraz bardziej. W ten sposób szkoła zafundowała mi traumatyczne przeżycie. Dziękuję bardzo droga Rzeczpospolito powstała w duchu Praw Człowieka.
nadesłał Ludwik dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Pan Krzyś może się nie zgadzać, bo istnieje prawdopodobieństwo, ze z koleii moja klasa jemu zafundowała traumatyczne przeżycia.
Ale nie mam wątpliwości, ze to co się działo na tym zebraniu (na którym p. Krzyś był, lecz się prawie nie odzywał) było kompletnie oderwane od żeczywistości, nie uczciwe w stosunku do nas i... wstrętne.
nadesłał Ludwik dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]ja nic o tym nie wiedzialem...a co dopiero osoba z poza szkoly ktora to przeczyta? teraz przez kilka osob cierpiec bedzie nie kilkanascie tylko kilkadziesiat...czy znowu naszej szkoly przez uogolnienia, a moze raczej przez kilka jednostek wyjda na najgorszysz z najgorszych?
pytanie do redaktora:czyja to jest klasa?
nadesłał Hobbit dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Nie do końca rozumiem co masz na myśli, Hobbicie.
Czyja to klasa? Chodzi co o wychowawce Ic? Anna Buingoc.
-----
BednarSzok jest od informowania, nie tylko o zeczach przyjemnych.
-----
(Hobbicie, jak byś się do mnie zgłosił po hasło do panelu... o ile ci Guli nie dał)
nadesłał Ludwik dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jestem z klasy I c. Kolega opowiadał mi, że gdy bawił się z osobą z innej klasy nauczyciel zwrócił jej uwagę, że zadaje się ze złym towarzystwem. Uważam, że jest to niesprawiedliwe, że przez 3,4 osoby klasa ma opinię najgorszej w szkole i grozi jej rozwiązanie.
nadesłał / dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Takie wypowiedzi nauczycieli są oczywiście obużające. Moze jeszcze oświadczą, że nie wolno zadawać się z nikim z klasy w której ktolwiek rozmawaił z kimś z Ic ;)
nadesłał Ludwik dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Niech żyje cenzura rozmwiania!!! HURA HURA HURA!!!

A tak swoją drogą to jak mają wyglądać otrzęsiny Ic? Czy to będzie jedyna klasa w szkole bez nazwy?

Nigdy nie słyszałam o tej historii (2 komentarz- Ludwik)... Jeszcze raz świństwo!!!

Patrzmy na jednostki a nie na ogół!!!

Pozdrowienia dla każdego z osobna!!!
nadesłał Krawat dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]musze sie calkowicie zgodzic z krawatem. moim zdaniem to wielkie swinstwo dla calej klasy, nazywane ladnie odpowiedzialnoscia zbiorowa. Ta sprawa moim zdaniem nadaje sie do roztrzygniecia w sadzie.
nadesłał pilip dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jak podejrzewam, klasa Ic pozostanie klasą Ic aż do 11 listopada. I w takiej sytuacji wówczas odbędą się ich otrzęsiny.

Stanę też w obronie Krysi. Nawet Janusz Korczak, który dzień przed śmiercią pisał wzruszająco o gestapowcu, twierdził że niektóre dzieci w sierocińcu trzeba rozstrzelać. (Napisał tak po tym, jak jeden z chłopców popsuł zamek z piasku budowany przez inną sierotę).

A tak w ogóle, to trzymam kciuki za Anię i jej klasę, by wyszli z tej gehenny cało i zdrowo.
nadesłał Lobelio dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Praktyka znajdowania sobie "chłopców do bicia" ma długą i chlubną tradycję. Szkoła jest przesiąknięta hipokryzją, a ględzenie o tolerancji jakoś się nie przekłada na rzeczywistość.
nadesłał Kozioł, powiadasz dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jestem mamą IIkl.tki i ta sprawa mnie nie dotyczy bezpośrednio. Postanowiłam zabrac głos, poniewaz odpowiedzialność zbiorowa to metoda, z która spotkałam sie wielokrotnie już w poprzedniej szkole mojej córki. Jestem bardzo rozczarowana, ze uwielbiana przeze mnie "Bednarska " również stosuje te antypedagogiczne metody.
Szkoła, jak wiadomo, ma nie tylko uczyć, ale i wychowywac. A wychowanie to przygotowanie do dorosłego życia.W dorosłym życiu uczniowie chyba nie spotkają sie z tak niesprawiedliwym sposobem rozstrzygania o winie. Czy w praworządnym państwie istnieje takie zjawisko jak zbiorowa odpowiedzialność? Dlaczego dzieci i młodzież uczymy tego, ze ci co łamią prawa i ci, co je szanuja ponoszą jednakowa karę? W demokratycznym państwie przestępcom udowadnia się winę i orzeka sprawiedliwa karę. Dlaczego nie stosować tego w szkołach? Uważa się prawdopodobnie, że osoby cywilizowane mają szansę wpłynąć na chamów w swojej klasie, a jeśli tego nie robią, to są współwinne. Nic bardziej błędnego, wiecie zapewne lepiej ode mnie, że niektórym ludziom dokładnie zwisa to, co myśli o nich klasa, rodzice, nauczyciele itd. Dlaczego niektórzy uczniowie muszą cierpieć podwójnie, nie dość że chodzą do jednej klasy z półgłówkami, to jeszcze na równi z nimi ponosza kare!?! A może by tak zamiast rozwiązywać klase usunąć tych co nato zasługują, przecież jest chyba lista oczekujących na wolne miejsca w tej szkole?
Precz z odpowiedzialnością zbiorową w naszej RSOT !!!
nadesłała mama dnia 11-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]czy te 4 osoby robiły taki hałas, że nikt nie mógł spać? Podobno był przypadek wyrzucenia (w środku nocy)całej klasy z EKO z powodu nieznośnych hałasów. Przypuszczam, że słusznie. Ale rozwiązanie klasy to gruba przesada.
A naprawdę to się skończy tak: otrzęsiny będą w terminie, o rozwiązywaniu klasy wszyscy zapomną, a ci co faktycznie narozrabiali będą wezwani na rozmowę do Krysi w cztery oczy. I tyle.
nadesłał talou dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Rzeczywiście w nocy trochę hałasowaliśmy. Jednak nie było przypadku, żeby wyrzucono w środku nocy całej klasy. Tylko raz pan gospodarz przyniósł materac i spał razem z nami, a jeden chłopak poszedł spać do pani wychowawczyni.
nadesłał / dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Możliwe, ze tak się skończy. Trzeba mieć taką nadzieję. Ale a propos usuwania uczniów - szkoła jest przeciez od tego, żeby ich wychować do życia w społeczeństwie, a nie do tego, żeby pozbywać sie uczniów, którzy zachowują się gorzej. Wyrzucenie ich ze szkoły oznaczałoby wielką porażkę Raszyńskiej, która bałaby się podjąć wyzwanie. Oczywiście, że najlepiej wyrzucić tych, co się nie uczą, tych, co nie odrabiają lekcji, tych, co są niemili, tych, co są nietolerancyjni, tych, którzy są nieodpowiedzialni, tych, którzy psują dobre imię szkoły. Tylko kto wtedy by w niej pozostał? I kogo szkoła mogłaby wychowywać?
nadesłał Pacewicz dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Wyrzucenie klasy z EKO było parę late temu, w Budach. Nie protestowałbym tak bardzo przeciw usuwaniu uczniów ze szkoły w ogóle. Mogą być osoby, które co prawda dałoby się wychować, ale byłoby to nie do wytrzymania dla innych (np. reszty ich klasy). Tylko to pewnie nie ten przypadek.
Chyba nie trzeba się zbytnio emocjonować, na razie nic nie zrobiono, to jest tylko sygnał: nie było w porządku.
Wiadomo, nigdy cisza nocna nie jest absolutna, ale jeśli gospodarz przyszedł do sypialni uczniów (zakład, że nie miał na to ochoty), to musieli oni hałasować więcej niż trochę...
nadesłał talou dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jestem ojcem ucznia z pierwszej klasy. Zakładam, że IC na wycieczce naprawdę zachowała sie paskudnie. To się zdaża, nawet w najlepszych rodzinach ...
TRZEBA KARAC
Podoba mi się ostra reakcja szkoły. Raszyńska powinna dać sygnał, że w tej szkole nie wolno zachowywać się agresywnie, po chamsku, że to nie będzie tolerowane. Między innymi dlatego właśnie posłaliśmy tu syna (w jego podstawówce było dość sporo chamstwa, czasem okrucieństwa). Odroczenie otrzęsin dla Ic jest czytelnym sygnałem: uczniowie Raszyńskiej nie mogą TAK postępować, TAK postępując nie zasługują nawet na imię.
Niestety, nie ma chyba innego wyjścia, jak zastsowoanie zasady odpowiedzialności zbiorowej: bo to JEST sprawa całej klasy i odpowiedzialność całej klasy, nawet jeżeli rozrabia kilka osób.
ALE BEZ PRZESADY
Raszyńska dała sygnał, ale teraz musi pomóc IC. Przyjmując do szkoły uczniów IC szkoła też wzięła na siebie odpowiedzialność, by ich ukształtować, wychować,zarazić wartościami, które tu obowiązują. A to czasem musi potrwać. POnadto, nie wiem, czy jasno zakomunikowano uczniom, co to właściwie znaczy "poprawić się". Może poza wymogiem przestrzegania zasad szkoły, powinni dostac jakieś ekstra zadanie?
Nie wiem też, czy - skoro sprawa stała się publiczna - szkoła nie powinna wydać jakiegoś komunikatu i określić w nim, co takiego ma teraz zrobić IC, pod jakimi warunkami i kiedy zostanie dopuszczona do otrzęsin.
To ważne, by represji, jaka spotkała IC, towarzyszyło jasne wskazanie drogi poprawy.
Uczniom Ic trzeba pomóc, zarówno rozrabiającym, jak i nierozrabiającym. Całej klasie trzeba pomóc, by nie poszczuli się zaszczuci lecz tylko (słusznie) skrytykowani. Byc może trzeba też pomóc wychowawcy, który sobie nie poradził z tą sytuacją. To musi być ambicja całej szkoły, by IC zasłużyła na otrzęsiny. Inaczej, postąpilibysmy wbrew tym wartościom, których bronimy.

nadesłała tata dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Mam wrazenie (i nadzieje), ze nazywanie decyzji odnosnie klasy Ic odpowiedzialnoscia zbiorowa jest przesada. Bo na pewno zacne osoby ze szkoly nie wyleca, jesli w ciagu miesiaca nie zrobia niczego nagannego (a nagannych rzeczy zacne osoby z reguly nie robia). Tak wiec happy endu moze nie byc co najwyzej dla garstki winnych, nie wyrazajacych woli poprawy.
Zasadne jest pytanie, dlaczego wiec CALA klasa teraz ponosi konsekwencje. Nie znam dokladnie sprawy, wiec nie jestem w stanie podac pewnej, prawdziwej odpowiedzi. Ale trzeba pamietac, ze klasa jest grupa, w ktorej KAZDY ponosi czesc odpowiedzialnosci za to, co wokol niego sie dzieje. To stwierdzenie wcale nie oznacza, ze wszyscy sa winni, na pewno nie jednakowo winni. Ale moze tlumaczyc, dlaczego osoby, ktore (w odroznieniu ode mnie i wielu innych autorow komentarzy) znaja szczegoly zajsc w Pienkach, podjely decyzje o przesunieciu (a nie odwolaniu, jak rozumiem) otrzesin dla czesci, a moze i calej klasy Ic.
Ja tez bronie nauczycieli, z wyjatkiem tych, ktorzy pozwolili sobie na cytowane wyzej obrzydlistwa.

Ludwiku, masz racje - nie zgadzam sie z Twoim opisem minionych zdarzen. Trudno mi uwierzyc, ze az tak roznimy sie w ich ocenie.

A pomysl Michala (Pilipa) uwazam za znakomity - jesli ktos padl ofiara odpowiedzialnosci zbiorowej, zostal nieslusznie skrzywdzony, to nalezy zglosic to do Sadu. Bo pisanie krytycznych komentarzy na BS w tym przypadku chyba nie pomoze.

I jeszcze slowo do Krzysia Pacewicza: piszesz o wyrzucaniu ze szkoly, jak o czyms dokonanym. A to sie nie stalo i, miejmy nadzieje, stac nie musi. Mowienie o wyrzucaniu ze szkoly jest wskazywaniem jednej z wielu (najmniej szczesliwej) drogi. Mysle, ze wszysycy zainteresowani beda starac sie isc inna droga.
nadesłała Krzys Sikora dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Wiem, pisałem to a propos komentarza "mamy", która napisała, że tak właśnie powinno się stać. Ja też nie przypuszczam, że ktoś zostanie wyrzucony. Mam szczerą nadzieję, że uda się to rozwiązać bez użycia "drastycznych" środków.
nadesłał Pacewicz dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Załóżmy, że podam sprawę do sądu i ją wygram. I co z tego, skoro otrzęsiny są dzisiaj o 16?
nadesłał / dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]No wlasnie! To bylby wowczas problem dla osob, ktore zostalyby pozwane. Niemaly problem, przyznajmy. Ale gdyby Sad uznal, ze postapily nieslusznie, musialyby poniesc konsekwencje i wymyslic zadowalajace dla wszystkich rozwiazanie. Gdyby...

Nasz Sad ma rozstrzygac spory, ktorych sami rozstrzygnac nie potrafimy.
Ale nalegam, nie warto patrzec na te sytuacje jak na spor dwoch stron: nauczycieli krzywdzacych uczniow ("ludzi bez wyobrazni") i uczniow, ktorzy (tylko) narzekaja na niesprawiedliwosc nauczycieli.
Sadze, ze wina uczniow (niekotrych) Ic moze byc dwojaka: albo aktywny udzial w czynach, ktore uznajemy za naganne, albo udzial bierny - jak chocby nie przeciwstawienie sie powyzszemu. Z wczesniejszych komentarzy wnioskuje, ze tego pierwszego dopuscilo sie niewielu, czy tak? Ale czy nie ma osob, ktore moglyby odnalezc w sobie cien drugiej (mniejszej) winy?
Jesli takie osoby sa, to gdybym byl uczniem Ic, nawet swiecie niewinnym, wolalbym poczekac na moje otrzesiny razem z reszta klasy. Bo pol klasy to jednak juz nie klasa. I lepiej chyba dla Ic, by za miesiac lub za dwa nadal byla klasa - cala, nie podzielana na otrzesionych wczesniej i otrzesionych pozniej.
nadesłała Krzys Sikora dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Panie Krzysiu: solidarność nauczycielska to cenna rzecz i zupełnie normalne, że pan ich broni. Nienormalne jest, gdy nauczyciele nawzajem obgadują się na lekcjach. Ale proszę się wczuć w sytuację tych ludzi, którzy usłyszeli z ust pańskich kolegów tekst, że są złym towarzystwem. Coś takiego jak solidarność ucznowska też istnieje i stąd te wszystkie krytyczne komentarze.
nadesłał Marco dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]A, i jeszcze jedno - taka sama kara dla ludzi pijących alkohol na wycieczce i hałasujących w nocy? To, co się dzieje, jest nagonką i nie pomogą tu żadne usprawiedliwienia.
nadesłał Marco dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Przyznaję, że mieliśmy wybór. Albo kilka osób wylatuje i otrzęsiny mamy razem z pozostałymi klasami, albo wszyscy zostają i mamy miesiąc na poprawę zachowania. Jak widać wybraliśmy to drugie.
nadesłał / dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Marco, mi nie chodzi o solidarnosc - nauczycielska, czy uczniowska. Bo nie powinna ona brac gory nad zdrowym rozsadkim i uczciwoscia. A te kaza mi przyznac: jesli jakis nauczyciel wypowiadal sie w sposob wyzej opisany, to powinien sie wstydzic, a ja wstydze sie za niego.

Dryga rzecz - to, jesli dobrze rozumiem i pamietam obyczaje naszej szkoly, nie jest koniec sprawy. I jestem pewien, ze uczniowie sa inaczej postrzegani przez pryzmat INDYWIDUALNYCH wykroczen. Pisalem o tym wyzej.

No i spojrz na komentarz "/", pod Twoimi. Rozumiem z niego, ze Ic wolala rozlozyc odpowiedzialnosc po trosze na kazdym, niz uznac, ze to WYLACZNA wina kilku jednostek.
I chwala Ic za to! (W tym duchu pisalem swoj poprzedni komentarz.)

I na koniec: mimo to, ze Ic wybrala rowne traktowanie dla wszystkich, nie nalezy myslec, ze to krzywda dla uczciwych osob z Ic. Bo jesli ktos nie byl winny, a odwazyl sie wziac na siebie czesc konsekwencji, to, jestem pewien, nie zostanie mu to zapomniane.

Marco, to nie nagonka (nauczyciele NIE TYM roznia sie od innych ludzi, ze nie lubia uczniow). W wypadku nagonki Sad bylby chyba najlepszym rozwiazaniem. Ale to raczej proba pomocy kilku osobom powrotu do norm. A byloby im przeciez duzo trudniej wrocic, gdyby reszta klasy (pod wzgledem pozornego chocby traktowania) byla setki lat swietlnych od nich.
nadesłała Krzys Sikora dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]moze mailem mi wyslij haslo?
nadesłał hobbit dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Zgadzam sie z toba krzysiu. Teraz nalezy tylko czekac happy endu - dobrzy zwycieza zlych, a klasa Ic jako wejdzie w chwale do grona uczniow bednarskiej.

Ale osoby zle zachowujace sie i tak zostana takie, gdyz (jak wnioskuje po dyskusji) nie zostana ukarane bezposrednio i srodze. Zastanawiam sie, jaka moglaby byc taka kara. Wazne natomiast by byla, bo sytuacja na nastepnej wycieczce sie powtorzy. Patrzac natomiast na wypadki w naszej szkole wnioskuje, by byla to kara z grozba wyrzucenia (chyba tylko taka u nas skutkuje).
nadesłał pilip dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]... hmmmm...
Wspóczuję tym co siedzieli dziś na otrzęsinach na widowni i byli z Ic... To musi być okropne mieć świadomość, że nie jeteś przyjęty do społeczności szkolnej (co zostało dosadnie podkreślone) z tego powodu że stanąłeś po stronie kolegi/ koleżanki... rok temu przeszłam przez to samo... Wiesz że patrzą na ciebie krzywo, bo jesteś z "tej" klasy i stanęłaś po stronie "tych" osób i z tego powodu masz tyły, psychologuff, komentarze nauczycieli i uczniuff itp. itd... W takich sytuacjiach masz chęć uciec ze szkoły która staje się po części twoim wrogiem... Naprawdę głupie uczucie...

Ser-deczne pozdrowionka dla Ic od krawatuff i much
nadesłał krawat dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]A ja jeszcze bardziej współczuję tym, co siedzieli przed telewizorami i oglądali mecz polskiej reprezentacji z Łotwą:-))
nadesłał kisiel dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]ja jednej rzeczy nie rozumiem- po co to wszystko. całe to zachowanie? dla szpanu czy co? rozumiem- cisza nocna- ktoś chce sobie pogadać( nie pokrzyczeć) i robi to własnie po ciszy, bo tak, ale żeby odrazu dewastowac wszystko naokoło? nie rozumiem....
nadesłał isiak dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]prosimy o większą porcję świętego oburzenia tudzież wazelinki...
nadesłał Gawlik dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]To bardzo trudna sytułacja i dlatego uważam, ze szkoła powinna tych uczniów co do których uważa ze zachowywali się nie tak pozwać do sądu. Sąd rozstrzygnoł, by sprawe każdego ucznia osobno, wziął pod uwagę wszystkie za i przeciw, a nie (na Boga!) stosować odpowiedzialność zbiorową.
nadesłał Ludwik dnia 12-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ale Ludwiku, wina niektorych byla EWIDENTNA, po co Sad. Sad, jak szkolne prawo stanowi, rozstrzyga kwestie sporne, nie sytuacje ewidentne. I jeszcze raz, nie odpowiedzialnosc zbiorowa, lecz szansa dla tych wlasnie, ktorzy ewidentnie zawinili. Jak zrozumialem z komentarza "/", przyjeta przez Ic. Zapewne z bolem, ale przyjeta.
nadesłała Krzys Sikora dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Oczywiscie, że nikt nie powie "niech ich wywalą, bo my chcemy mieć otrzęsiny w terminie". Ale tę sprawe można by rozwiązać sprawiedliwiej. Są wątpliwości co do postępowania szkoły w tej sprawie, dlatego uważam, że sąd byłby dobrym rozwiązaniem.
nadesłał Ludwik dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Moja odpowiedz nie moze byc inna, niz drugi komentarz, jaki zamiescilem w tej dyskusji - pisalem dokladnie na temat procesu. Przeczytaj go jeszcze raz, rozwaz, co lepsze dla Ic, i albo pisz pozew, albo na dobre porzuc ten zamiar.
nadesłała Krzys Sikora dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Po pierwsze, chciałabym zapytać p. Pacewicza skąd wziął informacje, które podał jako fakty dotyczące klasy I c? i dlaczego umiescił je bez porozumienia z kimkolwiek z dyrekcji szkoły? Jestem tym oburzona, ponieważ p. Pacewicz całkowicie błędnie interpretuje decyzję Rady Pedagogicznej, jak równiez na własna rękę opisuje zachowanie klasy na wycieczce. Sprawa jest na tyle poważna, że nie wolno podawać informacji niepełnych lub wręcz fałszywych. Klasa I c została uznana za niedojrzałą do otrzęsin. I to wszystko. Nie jest to żadna "odpowiedzialnośc zbiorowa" tylko reakcja na prośbę klasy, która jednoznacznie zadeklarowała, że pragnie pozostać w szkole w tym samym składzie. Najważniejsze: otrząsanie w osobnym terminie nie miało być w intencji Rady Pedagogicznej karą lecz szansą dla klasy.Zdecydowana większość uznała, że taką sznsę należy dać - nikogo nie skreślając z punktu, mimo karygodnego zachowania. Nie było także zawieszonej decyzji o rozwiązaniu klasy, choc taka propozycja padła. Przy okazji z ubolewaniem przypominam nauczycielom, że istnieje coś takiego jak tajemnica Rady Pedagogicznej. Przy decyzji takiej a nie innej podawanie do publicznej wiadomości propozycji odrzuconych nie służy dobru, wprowadza jedynie niepotrzebny niepokój. Dziwię się bardzo nauczycielom, którzy pozwalają sobie na komentarze czy wręcz dokuczanie uczniom I c.Jest to zachowanie niepedagogiczne i wręcz oburzające.Wiem, że zdecydowana większośc nauczycieli ufa, że klasa wykorzysta szansę i dojrzeje do przyjęcia do społeczności szkolnej. Bardzo dziękuję za głos Krzysiowi Sikorze.
nadesłała Ewa Korulska dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Absolutnie nie mogę się z Tobą zgodzić, Ewo.
1 Krzyś podał informację, która i tak już rozniosła się po szkole.
2 Pojęcie "odpowiedzialność zbiorowa" pojawiło się w toku dyskusji.
Pretensje rzeczywiście możesz kierować do osób, którym zarzucasz niedochowanie tajemnicy rady gogicznej.
Czy "Rzeczpospolita" winna jest afery Paetza w kościele? I zapewniam, że zamierzam do końca bronić Krzysia, a także publikowania wiadomości, które uczniowie i tak wiedzą. Wymaga tego uczciwość wobec nas samych.
nadesłał Lobelio dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Pytam,dlaczego wychowawca 1c nie podjął żadnych działań w Pieńkach. Moim zdaniem uczniowie którzy dopuścili się skandalicznego zachowania, powinni zostać odesłani do domu i postawieni przed sądem szkolnym.
nadesłał jacek dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]"dlaczego umiescił je bez porozumienia z kimkolwiek z dyrekcji szkoły" - Bednarszok, jako serwis niezależny, nie ma obowiązku prosić dyrekcję o zgodę na dodanie newsa.
Może opiszę jak to się stało, że ten news się tutaj znalazł.
W piątek na Bednarskiej pojawiły się plotki na temat tego zdażenia. Słyszał o nim chyba każdy, nikt nie wiedział nic dokładnie. Wiedzieliśmy, że Ic zachowywała się paskudnie na wycieczce, słyszeliśmy o mazaniu flamastrami, wyzywaniu od "k...", że 3 osoby mają zostać wyżucone, a reszta dostała listy do domów i ma się stawić z rodzicami.
Napisałem do Krzysia Pacewicza, naszego korespondenta z Raszyńskiej, z pytaniem co się właściwie dzieje. On przysłał powyższy tekst z komentażem "pisałem nawet do ciebie newsa, ale go nie wysłałem, bo sprawa nie była jeszcze wyjasniona, i głupio było by rzucać jakieś podejrzenia. Ale właściwie to moge napisać go teraz". Uważam, ze lepiej podać informację niż żeby plotki miały się coraz bardziej rozwijać.
nadesłał Ludwik dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Odpowiem pani Dyrektor Ewie. Informacje, które podałem w newsie zebrałem, jak to wyjaśnia Ludwik (patrz wyżej) jako korespondent BS na Raszyńskiej. O sprawie mówiła cała szkoła, krążyły dziesiątki wersji historii, jedna gorsza od drugiej. Mój news oparłem na rozmowie z uczniami Ic, których nazwisk z oczywistych przyczyn nie podałem.
Nie skorzystałem z innych żródeł informacji (opinii wychowawcy i dyrekcji). To był błąd. I w tym sensie zgadzam się z zarzutem o "braku porozumienia z kimkolwiek z dyrekcji szkoły".
Wiele uwag Pani Dyrektor dotyczy nie mojego tekstu, lecz komentarzy, jakie on wywołał. Na przykład ani razu nie użyłem w newsie określenia "odpowiedzialość zbiorowa".
Sam zastanawiam się, czy mój news bardziej zaszkodził, czy pomógł kolegom z Ic. Jednak cieszę się, że dzięki Bednarszokowi mogli publicznie wypowiedzieć się uczniowie, rodzice, nauczyciele i dyrekcja.
Tak jak chyba wszyscy czekam z niecierpliwością na otrzęsiny Ic.
nadesłał Pacewicz dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Sprawa stala sie groźna. proponuje:
1. Opublikować w dzienniku ustaw termin i warunki przystapienia do otrzesin klasy I c
2. Opublikowac "anonimową" liste rozabiaczy z podaniem inicjałów, daty urodzenia itd
3. I docenic fakt, ze pomimo zastrzezeń do zachowania niektorych kolegow na wyjeżdzie klasa jako grupa postanowiła zachowac się solidarnie i lojalnie, a nie robić czystki i donosić niczym Pawlik Morozow. Może to jest sygnał pozytywny, zwłaszcza, ze podobno dobór do klas jest przypadkowy - czy też nie?!?

Ręce mi opadają z bezsilności, kiedy słyszę o tej sprawie i czytam niektóre komentarze. Sądy kapturowe, odpowiedzialność zbiorowa, wypowiedzi o nieodpowiednim towarzystwie. Wystarczy tylko uchylic pokrywkę, a wszystkie nasze przywary, mierność wyłażą jak szkielet z szafy. Nie wiadomo czy się schować czy głośno krzyczeć.
Bawcie się tak dalej dzieciaki, to jest dopiero oburzająca zabawa, za która powinno się wylecieć z "dobrego towarzystwa"
nadesłał {cenzura} dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Moim zdaniem bardzo dobrze się stało że taka informacja się pojawiła na BS... Przynajniej poznałam opinie różnych osób na ten temat!!!
nadesłał krawat dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]ja jestem z 1c i miło mi że większość uczniów staneła w naszej obronie!!!!
nadesłał :) dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Określenie "Odpowiedzialność zbiorowa" pojawiło się w trakcie dyskusji dlatego, że w newsie nie było informacji o tym, że sama klasa Ic wybrała taki wariant zamiast kary dla grupki winnych (zyczę tej klasie aby nie musieli tego żałować w przyszłości) Ale z panem Krzysiem będę polemizować odnosnie "współodpowiedzialności" bo nadal nie rozumiem np jaki wpływ na niszczenie mienia w jednym pokoju moga mieć osoby leżące w swoich łóżkach w innym pokoju i jak miałyby temu zapobiec. To tylko przykład, uważam po prostu że przebywanie w miejscu przestępstwa nie czyni człowieka współodpowiedzialnym.
nadesłała mama dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ja też jestem z Ic ież jest mi miło, że większość uczniów stanęła w naszej obronie. Bardzo wszystkim dziękuję. Pozdrowienia dla związq krawatuff i móh:-))
nadesłał kisiel dnia 13-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Myślę, że dobrze się stało, że ten news pojawił się na BS także dlatego, że opinie które pojawiły się w komentażasz i tak by istniały. Uczniowie i tak mieli by takie zastrzeżenia do postępowania szkoły. Ale dzięki temu, że pojawiły się publicznie Szkoła miała szansę je wyjaśnić.
nadesłał Ludwik dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jestem mamą uczennicy z Ic. Nierozrabiającej, mam nadzieję - bo pweność bylaby głupia. Razem z nią przeżywam rozczarowanie i żal z powodu tej sytuacji. I razem z nią usiłuję dać sobie z tym radę, szukać pozytywnych rozwiązań i wiary, że będą dzięki temu silniejsi w przyszłości.Ale nie mam poczucia by sprawiedliość tu zwyciężała. Pewnie, że klasa jako grupa nie dojrzała do otrzęsin i zrobienie ich mimo wszystko byłoby bardzo szkodliwym nadużyciem, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że szkoła wcześniej, przed wyjazdem, nie zrobiła wystarczająco dużo by klasie pomóc. Nie wiem w jaki sposób tak zwana reszta klasy miałaby dać sobie radę z rozrabiakami skoro dorośli sobie z tym nie poradzili. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że nie poświęcono tej sprawie należytej uwagi. Wychowawca, szkoła nie byli "obecni" i zaangażowani. Bardzo ufałam tej szkole i wartościom jakie propaguje i tę ufność sprzedałam mojemu dziecku. Straciłam czujność. Czy też jestem odpowiedzialna?
Najorsze jest to, że nie wierzę by przyjęte rozwiązania przyniosły dobry rezultat. Myślę, obym się myliła, że klasa w tym składzie bedzie trudna dla szkoły i dla siebie samej już zawsze. Najchętniej przeniosłabym córkę do innej grupy, chciałabym dla niej innych doświadczeń społecznych niż zmaganie się z trudnymi indywidualistami. Ale nie mogę nie respektować jej uczuć i zdania. Głupia jestem matka.
nadesłał kani dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Po przeczytaniu wypowiedzi p. Kani dochodzę do wniosku, że odpowiedź szkoły na podobne zachowanie uczniów żeczywiście powinna być zdecydowana. Ale Szkoła powinna dołożyć wszelkich starań żeby nie dotkneła niewinnych...
nadesłał Ludwik dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Odpowiadajac Mamie: przebywanie w miejscu "przestepstwa" nie czyni czlowieka przestepca. Ale brak reakcji na zlo, gdy je WIDZIMY czyni nas wspolodpowiedzialnymi, choc jest to odpowiedzialnosc nieporownywalna z odpowiedzialnoscia zlo czyniacych. (Moze dlatego slowo WSPOLodpowiedzialnosc brzmi niepokojaco?)
Nie mam zamiaru twierdzic, ze WSZYSCY uczniowie Ic sa winni - byc moze niektorzy nie wiedzieli, co sie wokol / obok dzieje. Jesli ktorys Bogu ducha winny uczen Ic tak moje slowa odebral - przepraszam. Ci niewinni moga teraz z czystym sumieniem czekac na swoje otrzesiny. I ze swiadomoscia, ze dzieki nim pozostali tez maja te szanse.

Przepraszam, ale nie potrafie sie odniesc do slow p.Kani. Jestem zbyt daleko, by znac okolicznosci, by miec na ten temat szczegolowe zdanie.
nadesłała Krzys Sikora dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jest jeszcze jedna sprawa,o której pwinniśmy wiedzieć otóż ta grupa "indywidualistów" w Ic to bardzo silne osobowości,które w pewnym sensie manipulują grupą,powodują,iż grupa czuje się zastraszona.Trzeba sobie również zadać pytanie czy 13 letni chłopcy,którzy na co dzień są wulgarni i agresywni pod presją otoczenia nagle ulegną cudownej przemianie?Jakie konsekwencje poniesie reszta klasy?Myślę,że złem jest chamstwo na które należy bezwzględnie zareagować i jest to zadanie szkoły oraz rodziców.
nadesłał [pusty] dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]"Najchętniej przeniosłabym córkę do innej grupy, chciałabym dla niej innych doświadczeń społecznych niż zmaganie się z trudnymi indywidualistami"
Macie racje, towarzyszko. Jednostka zerem, jednostka bzdurą!
nadesłał W. Majakowski dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]???
nadesłała Krzys Sikora dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Po przeczytaniu powyższych komentarzy oraz na podstawie wiedzy własnej dochodzę do następujących wniosków:
- rada pedagogiczna zastosowała zasadę odpowiedzialnosci zbiorowej. Wynika to z braku rozeznania w przebiegu wypadków na EKO oraz zwykłego pójscia na łatwiznę. Niepokojacym jest fakt,że wydawane są wyroki bez wyczerpujacego wyjasnienia wypadków na wyjeżdzie.
- wychowawca klasy nie daje sobie z nią rady już na początku.Co wychowawca zrobił aby pawstrzymać kolejne ekscesy-nic, bo chyba pytania do rozrabiaków "co czujesz teraz" nie pomogły.
- pokrzywdzeni zostali "grzeczni" uczniowie i to podwójnie: raz przez chuliganów na wyjeździe( np budzenie latarkami w oczy o 3 rano i inne) a potem przez radę pedagogiczną, która z braku umiejętności reagowania w sytuacjach kryzysowych zastosowała odpowiedzialność zbiorową.
-w moich oczach szkoła straciła wiele. Wysyłając tam dziecko liczyliśmy na możliwość jego rozwoju w duchu sprawiedliwości, demokracji i humanizmu. Nic z tego.
-a otrzęsin, na które tak się dziecko szykowało to już się nam wszystkim odechciało.
Jedyna pociecha,ze jeśli coś podobnego się zdarzy w przyszłości ( oby nie ) to szanowni pedagodzy będą wiedzieli, ze przed wyrokiem należy zapoznać się z faktami.

nadesłał nemo dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]moment. o ile rozumiem, żadna "odpowiedzialność zbiorowa" nie została zastosowana. Dano klasie wybór- i wybrali. Czy to jest "wyrok"? Rozumiem, że upragnionym przez wszystkich rozwiązaniem byłoby, gdyby nauczyciele powiedzieli "Dobrze, dzieci, wywalamy teraz parę osób z waszej klasy, i nie macie nic do gadania". Może tak byłoby lepiej. Ale pozwolono im wybrać - może na tym właśnie polega, dokładnie już tutaj opluta, "demokracja szkolna"?
nadesłał talou dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]P. Kani i p. nemo. lepiej żeby dzieci nabierały teraz doświadczeń życiowych niż jakby miały dostać przeraźliwego przebudzenia później... Wiem że lepiej by było jakby nie stało się to co się stało, ale że się stało to trzeba to zaakceptować. Poza tym jest to chyba dobry sygnał że klasa mimo tak krótkiego znania się nie chciała zostać rozdzielona... Tzn. że są na dobrej drosdze do szybkiego zgrania się (moja klasa tak na prawdę integrowała się do połowy 2 klasy, a poznałam dużą część osób poznałam i się z nią zaqmplowałam dopiero po podobnym incydeńcie...) Ne wiem czy pań córki/synowie chcieli zostać przeniesieni, ale jeżeli nie wyszedł taki pomysł od nich, tzn. że mimo tego co się stało dobrze się czują w Ic... Nie zawsze jest tak ze jak klasa jest niegrzeczna itd to że się uczniowie między soba w klasie źle rozumieją!!!

Kuniec
nadesłał Kasik dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]"lepiej żeby dzieci nabierały teraz doświadczeń życiowych niż jakby miały dostać przeraźliwego przebudzenia później"... hmmm.... mam rozumieć, że piszesz tu "szkoła powinna dostarczeć dzieciom nieprzyjemnych przeżyć, żeby potem radziły sobie w przyszłości"?
nadesłał Ludwik dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi /...
prosze abys sobie zmienil nick.
Z gor dziekuje.
Moze nie wszyscy z 1c sa tacy straszni..wiec dlaczego od rauz zle towarzystwo?

nadesłał / dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]nie... Wytłumaczyłam to potem... że stało sie co się stało i że się nie odstanie i że może to im w pewnym sensie na dobre wyjdzie...

(Bardzo odległym, okrężnym i przez wertepy)
nadesłał Kasik dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ludzionku - znasz pojęcie chowania pod kloszem?
nadesłał Marco dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Wypraszam sobie! Kalosze nie mają z tą sprawą nic wspólnego!
nadesłał Kalosz dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ogórki konserwowe też...
nadesłał Ludwik dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Bez przesady! Mamy super cool w szkole, a gdybym znał tylko wypowiedzi z BS, to bym do końca życia zapamiętał, jaka ta Bednarska jest straszna. OK, poprawiajmy wszystko co się tylko da, ale nie róbmy z tego takiej strrrrrrasznej afery. (wypowiedź głównie skierowana do nemo, a może i do innych, których nie pamiętam, sorry)
nadesłał Jasiek dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jasne, że mamy super szkołe. Gdyby tak nie było nie widział bym żadnego sensu pisać tu komentaży.
nadesłał ludwik dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Nikt nie mówi, że w naszej szkole jest źle. Ale rozumiem, co miałeś na mysli.
PS. Dla nas to, że na Bednarskiej/Raszyńskiej jest super, jest chyba oczywiste.
nadesłał Pacewicz dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Zgadzam sie że szkoła jest przesiąknięta chipokryzją... i to bardzo... o rozwiązaniu kilku klas już sie mówiło i nic z tego nie wyszło.... szkoła jest troszkę nie konsekwętna.... tak jak z tymi koleżankami które przesadziły z alkochelem na wycieczce....jedna wróciła w tym roku...a druga... niechciała choć kogła.... i oczywiście jestem za dawaniem drógiej szansy tylko kiedy przed tymi wycieczkami usłyszałem że bedą wyrzucać zeszkoły to nie przejełem sie aż tak bardzo... ale to temat do osobnej dyskusji....
nadesłał Błajan dnia 14-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Zrobiłem przypis w swoim komentażu (nr. II)
nadesłał Ludwik dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]jestesmy z 1c i mamy dosyć zamieszania jakie panuje wokół nas . Fajowo że większość uczniów staneła po naszej stronie! Czekamy dalej na wasze komentarze! Pozdrawiamy wszystkich
nadesłał 1c dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]"mamy dosyć zamieszania jakie panuje wokół nas", "mamy dosyć zamieszania jakie panuje wokół nas". Hmmm... to nie jest sprzeczne?
nadesłał Ludwik dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Teraz z kolei ja pozwolę sobie dac wyraz swemu oburzeniu. Po przeczytaniu newsa auorstwa Krzysia Pacewicza i wszystkich komentarzy aż trzęsę się ze złości (dosłownie, a nie w przenośni), a oto powody:
Jak można podawać w rzetelnym serwisie informacyjnym, za jaki zawsze miałem (i mam nadzieję dalej mieć) Bednarszok, informacje zasłyszane, nie sprawdzone. Wywołało to burzę, opartą na kolejnych plotkach i nie sprawdzonych pomówieniach. Oskarża się nauczycieli, o stosowanie karygodnej odpowiedzialności wobec uczniów i traktowanie wszystkich z IC jako masy a nie zbioru indywidualności, a pisząc, że nauczycie pozwalają sobie na komentarze o niestosownym towarzystwie etc. również się ich - w moim odczuciu "umasawia", piętnuje wszystkich jako zbiorowość, czyli popełnia się czyn, za popełnienie którego chwilę wcześniej samemu się nauczycieli potepiło.
Szczególnie zbulwersował mnie komentarz nemo, który pisze: "rada pedagogiczna zastosowała zasadę odpowiedzialnosci zbiorowej. Wynika to z braku rozeznania w przebiegu wypadków na EKO oraz zwykłego pójscia na łatwiznę. Niepokojacym jest fakt,że wydawane są wyroki bez wyczerpujacego wyjasnienia wypadków na wyjeżdzie(...)", tym samym wydając wyrok na radę pedagogiczną, również nie mając rozeznania w przebiegu wypadków podczas obrad rady, czyli plotkuje, innych za plotkarstwo potępiając. A może nemo był obecny podczas obrad rady i brał udział w dyskusji - długiej i przykrej - która miała tam miejsce? Jeżeli tak, to przepraszam...
Dalej nemo pisze:"wychowawca klasy nie daje sobie z nią rady już na początku.Co wychowawca zrobił aby pawstrzymać kolejne ekscesy-nic, bo chyba pytania do rozrabiaków "co czujesz teraz" nie pomogły(...)" - znowu to samo. Nemo nie wie, co wychowawca zrobił, czy robi cały czas, bo jak przypuszczam nemo nie ma codziennie do czynienia z klasą IC w szkole, więc nie może ocenić zmian, jakie w niej zaszły, czy zachodzą. Może znowu należałoby zasięgnąć informacji u źródeł, a nie opierać się na plotkach i zasłyszanych opiniach!
Kolejny cytat: "pokrzywdzeni zostali "grzeczni" uczniowie i to podwójnie: raz przez chuliganów na wyjeździe( np budzenie latarkami w oczy o 3 rano i inne) a potem przez radę pedagogiczną, która z braku umiejętności reagowania w sytuacjach kryzysowych zastosowała odpowiedzialność zbiorową." - bardzo mi przykro, ale to znowu pomówienie oparte na plotkach. Jak wyjaśniają to wcześniejsze komentarze, odpowiedzialność zbiorowa nie została zastosowana, lecz była decyzją samych zainteresowanych... Znowu należało zwrócić się do źródeł po informacje...
Nie twórzmy sami plotek innych za plotkarstwo piętnując!
Z tego wszystkiego właśnie spóźniam się na godzinę wychowawczą, którą powinienem od 10 minut prowadzić!
nadesłał rafał fanti dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Właściwie wszystkie zastrzeżenia p. Rafała Fantiego odnoszą się do komentaży, a nie samego newsu (zachęcam do przeczytania stopki bierzącej strony). News został opublikowany na podstawie zeznan uczniów Ic, więc z pierwszej ręki.
Jeśli chodzi o Nemo, to sądze że jako rodzic może "ocenić zmiany, jakie w [Ic] zaszły, czy zachodzą", choćby z relacji swojego dziecka.
nadesłał Ludwik dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Dzzzzzzzięki za wszystkie słowa pociechy z waszej strony. Chciałabym dodać że ostatnio usłyszałam od pewnej osoby, że na EKO chcielismy podpalić stodołę. Ten zażót jes totalnym kłamstwem. Nikt nie chciał podpalać stodoły. Może przez niesłuszne zażóty nie dopuszczono naszej klasy do otrzęsin i chcą nas usunąć ze szkoły. Nie mam pojęcia kto postawił ten zażót ale jet to nie prawda. Trzymajcie za nos kciuki!!!!!!!!!!
nadesłała uczennica z Ic dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]chciała bym jeszcze dodać że te wiadomości ze stodołą są prawdziwe bo moja mama była u pani Dyrektor i opowiadała mi czego się dowiedziała.Dowiedziała się również, że na EKO nie było z nami biologa. A przecierz Madziuka była u nas przez trzy dni. Nie wiem kto powiedział takie rzeczy pani dyrektor ale niektóre zażuty nie są zgodne z prawdą!

nadesłała uczennica z Ic dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Uważam, że:
 Informacje podane przez p. Pacewicza są nierzetelne, bo niesprawdzone. Ich jedynym źródłem są nieautoryzowane wypowiedzi anonimowych uczniów, które zdają się mieć charakter plotek.
 News pt. "Rozwiązanie klasy na Raszu ???" zaczynający się słowami "Na Raszu afera..." jest według mnie prowokacją, która skądinąd całkiem się dobrze powiodła (patrz: ilość komentarzy). Nie jest obiektywna. Zawiera wyrażenia typu "skandaliczne zachowanie" "odzywanie się po chamsku", które niepotrzebnie podgrzewają atmosferę wokół sprawy.
 Nie można do wiadomości publicznej podawać informacji na temat czyichś decyzji, bez sprawdzenia ich u źródła.
Zgadzam się z opinią, że BednarSzok nie musi działać w uzgodnieniu ze Dyrekcją, ale nie może też podawać niepełnych, może nawet fałszywych informacji co do jej poczynań.
MAM WĄTPLIWOŚĆ: DLACZEGO TREŚĆ NEWSA ULEGŁA NAGŁEJ ZMIANIE (patrz ostatnie zdanie newsa) ??? PO JEJ DOKONANIU, PROSZĘ KRZYSIA, WIELE WYPOWIEDZI (NP. EWY KORULSKIEJ) TRACI PO CZĘŚCI SENS! WCZEŚNIEJ NIE BYŁO TAM WYJAŚNIENIA CO DO ŹRÓDŁA INFORMACJI. Dlaczego Redakcja ma prawo robić, z przeproszeniem, głupków z ludzi, którzy piszą na jakiś temat, a za chwilę coś się zmienia, po wcześniejszym ani sladu, a wszyscy odwiedzający zastanawiają się O CO TYM LUDZIOM CHODZI? TO JEST, KRZYSIEK, NIE FAIR!!!!!!

nadesłał Żanek Kabaczek dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Zgadzam się ze wszystkimi, którzy nie zgadzają się z niedopuszczeniem Ic do otrzęsiń w normalnym terminie. Czemu panuje zbiorowa odpowiedzialność? Czy za to, że kilku chlopaków odstaje od norm, wszyscy muszą cierpieć?
nadesłał Łukasz z Awngardy dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Wyjaśnienie "(na podstawie informacji uzyskanych od uczniów Ic)" zostało dodane na wyraźną proźbe właśnie Ewy Korulskiej.
nadesłał Ludwik dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi panie Kabaczek,
Pana głos jest bezspornie najmądrzejszym komentarzem w tej dyskusji. Po tym, jak w kilku słowach zdemaskował pan mój news jako "prowokację, która skądinąd całkiem się dobrze powiodła" postanowiłem odłączyć na zawsze klawiature od komputera. AAAUUU!
:) dla Żanka.
nadesłał Pacewicz dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Trzymajcie za nos kciuki!!!!!!!!!! - To raczej trudne technicznie...
nadesłał Marco dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi Ludwiku!
Szkoda, że nie dopisaliście tej informacji "zostało dodane na wyraźną proźbe właśnie Ewy Korulskiej" dodając wyjaśnienie, co zaoszczędziłoby trochę nerwów, na przykład nie tłumaczyłbym dziś Ewie, że nie dokładnie czyta tekst, który komentuje... Nie miałem pojęcia, że informacja o pochodzeniu wiadomości "na podstawie informacji uzyskanych od uczniów Ic" została dodana znacznie później, niż ukazał się news!
nadesłał rafał fanti dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jeszce jedno!
Tak samo jak z pierwszej ręki są informacje od uczniów IC, na podstawie których podano informację, tak samo z pierwszej ręki są informacje od wychowawczyni IC, na podstawie których podjęła decyzję rada pedagogiczna, której zarzuca się - w komentarzach, to prawda - nieznajomość przebiegu wydarzeń...
nadesłał rafał fanti dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]~zgadzam się, że news jest troszkę nierzetelny.
~Bez względu na wszystko trzeba przyznać, że istnieje jakaś solidarność uczniowska oraz nauczycielska.
~A co do tych wszystkich komentarzy- na bednarszoku jest z tego większa afera niż w samej szkole (tak mi się przynajmniej zdaje...)
nadesłał \*/ dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]po pierwsze: nie wierzę, że klasa Ic jest tak nie słusznie oskarżana a dyrekcja po prostu się nudziła i tak dla checy nie dopuściła ich do otrzęsin! na tego typu "przywilej" TRZEBA sobie zasłużyć.
po drugie: jeżeli sami wybrali drogę - tak pięknie nazwaną-odpowiedzialności zbiorowej, to bardzo mi ich szkoda. to oznacza - jak dla mnie- poparcie zachowania pozostałych i w sumie podpisanie się pod tego typu zachowaniem, ja bym się raczej nie chciała identyfikować z głupkami.
a to, że ktoś ma silną osobowość i wywiera taki strasznie silny wpływ na resztę, że ta nie może powiedzieć własnego zdania... wydawało mi się ,że w tej szkole to chyba wręcz wypada mieć własne zdanie, a jak go wam brakuje to chyba najlepszy moment, żeby je sobie wyrobić i zacząć głośno wypowiadać. to naprawdę ZA PROSTE powiedzieć oni są silniejsi a ja mam taką niską samoocenę!!!
nadesłała absolwentka dnia 15-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]wszystko fajnie jak sen spedza z powiek wiesc zachowan zlych to gdzie w tym tkwi mysl przewodnia dobro i spokoj gdzie w tym wszystkim brak agresji jezeli nastepuje wzajemne obrzucanie sie blotem rada , nauczyciele , uczniowie , rodzice gdzie w tym wszystkim szukac porozumienia jezeli ludzie pisza o plotkach (a juz od dawna wiadomo ze w nich jest zawsze zarno prawdy) gazeta jest po to by glosic a inni by prostowac (bez urazy)piszac o prawdzie i faktach dla oczyszczenia sytuacji nie powiedzenie wszystkiego tez jest odpowiedzialnoscia z ktora trzeba sie liczyc i na pewno w tym wszystkim nie pomoze wzajemne pieniactwo
nadesłał marny dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Wszyscy piszą komentarze i opinie na temat komentarzy a o ustaleniu faktów się zapomina. Podam więc kilka moim zdaniem ważnych. Na wyjeździe uczniowie byli ulokowani na dwóch poziomach: na parterze 3 osoby, reszta na piętrze. Imprezy i dewastacja obiektu odbywała się na piętrze. Dwie osoby z góry bardzo szybko przeniosły sie na dół nie mogąc znieść chamstwa z góry. Kolejne 3 osoby też to chciały zrobić ale na dole nie było już miejsca. Na górze rej wodziło 2 chłopaków a kolejnych 2-3 angażowało się z doskoku. Mieli oni tez grono wielbicieli swoich wyskoków w postaci 2-4 dziewcząt. To właśnie z inicjatywy tych dziewczyn padła propozycja aby nie karać indywidualnie bo niby klasa chce trzymać się razem. Zawsze jest tak, że w grupie uczniów kilku chuliganów narzuca swoją wolę a osoby spokojne niewiele mają do powiedzenia boją sie publicznego ( a w tym wypadku równiez obelżywego wyśmiania ). Należy koniecznie PRZYZNAĆ,ŻE BYŁY NA ECO DZIECI NIEWINNE oraz że zostały one pokrzywdzone przez razrabiaków,( np musiały wysłuchiwać ich plugawego języka ) a potem rada pedagog. zrównała ich traktując jednakowo. Martwi mnie to, że obecnie grzecznie zachowujący się wandale z ECO są z pozoru tylko układni. Gdy myślą, że nikt ich nie widzi to klną dalej. Takie efekty przynosi polityka zbiorowej odpowiedzialności.Ciekawe do czego się jeszcze oni mogą posunąć w swej bezkarności i rozmywaniu odpowiedzialności na grupę.
Terapia proponowana przez dyrekcję moim zdaniem nie przyniesie efektów jeżeli rodzice prowodyrów nie zaczną pracować z dziećmi w domu. A propos dlaczego używają oni takiego wstrętnego języka - może to idzie z domu ?


nadesłał karlsrue dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]No i lawina coraz większa ...
Tumany pyłu i huk ogromny ...
Wszystko się kotłuje - a wrażenie porażające ...
CO TO TO JEST ???
Mój przedmówca ma rację: gdzie są FAKTY ? Ustalmy je.
A kto jest pzyczyna lawiny ??
Krzyś Pacewicz. A czy ustalił fakty ?? NIE. Jako autor newsu pokazał próbkę dziennikarstwa na zasadznie: "jak tego robić nie należy" (najdelikatniej sie wyrażam jak mogę). I to jest zasmucające. No i jeszcze ta manipulacja z dopisywaniem tekstu po czasie, a bez wyjasnienia - jak to trafnie wypunktował Fanti - żo to jest dopisek i na życzenie Ewy Korulskiej. Ta manipulacja, to już całkiem ŻENADA. I nic tu nie pomogą usprawiedliwienia Ludwika.
Tak to wszystki widzę z oddali nieco. Ale gratuluję, że
nadesłał obser-wator dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Nie stosowaliśmy zadnej celowej manipulacji. Pani Ewa podeszała do Krzysia na przerwie i poprosiła o ten tekst, więc go dopisaliśmy. Jeśli zrobimy jakiś błąd w newsie zawsze go poprawiamy i nigdy nikt nie robił z tego powodu problemów.

nadesłał Ludwik dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Trochę mnie zastanawia kierunek „wszystkiemu winni dziennikarze”, w jakim idzie część dyskutantów. Tymczasem mimo pewnych słabości pierwszego newsa (do czego i autor, i redakcja sie przyznali) nie było w nim niczego nieprawdziwego. Tego dowodza głosy, w tym oburzone, różnych zainteresowanych osób.
Czyli: szkolna gazeta opisała coś ważnego choć niemiłego, co się wydarzyło w szkole i wywołała bogatą dyskusję. To W SUMIE chyba jej zasługa a nie wina?
No to może przestajmy się się skupiac na warsztacie pracy dziennikarskiej. To przecież nie Krzyś Pacewicz narozrabiał na wyciecze i nie Bednarszok stawiał warunki uczniom IC.
Rozumiem, że temat generalnie nie jest miły, ale cóż - takie rzeczy się zdarzają - i nasza wspaniała szkoła sobie na pewno z nimi poradzi: i klasa IC i nauczyciele... A dyskusja po artykule K.P. jest autentycznym elementem szkolnej demokracji: daje nam wwszystkim poczucie uczestnictwa, prowadzi do wyjaśnienia stanowisk, pomaga sformułować, o jakie wartości i normy idzie.
Chyba, że ktoś woli, by zamknąć pismo i dyskutować o sprawach szkoły na korytarzach.

nadesłał Inny Obserwator dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Nie widzę nic błędnego w dopisku. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek przeczytawszy news nie zdał sobie sprawy, że przedstawiona jest w nim wiedza Krzysia zdobyta w rozmowie z innym uczniem. Gdyby Krzyś wiedział więcej, z pewnością poza faktami, które ustalił - czyli zaistnieniem problemu i zawieszeniem otrzęsin - to skonfrontowałby obydwie strony i przedstawił ich racje.

Są osoby, które nie czytają tekstu tak jak jest podanym, albo od razu szukają podszycia fałszem i żółcią. Dziwię się jednak, że ktokolwiek mógł przypuszczać, że informacje pochodzą z kręgów nauczycielskich albo z samej rady. Z dopiskiem czy bez - informacja Krzysia ma ten sam, niezmienny wydźwięk i jednoznaczną wymowę.

O jakości i rzetelności Krzysia świadczy fakt, że mimo upływu czasu nie stracił jego news aktualności. Żadne ze zdań nie okazało się fałszywym. Natomiast wiele komentarzy okazało się chybionymi, zazwyczaj zostały obalone przez kolejne komentarze.

Summa summarum: brawo Krzysiu!
nadesłał Lobelio dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ja bym się chciała dowiedzieć po co dzisiaj i jutro mają się odbyć rozmowy z każdym uczniem z Ic i z jego rodzicami oraz panią wyczowawczynią i panią dyrektor? Przecież większość klasy nie zachowywała się karygodnie. Dlaczego nie odbędą się rozmowy z tymi chłopakami któży źle się zachowywali? Teraz dużo osób które nic nie zrobiły denerwują się przed rozmową i myślą że to druga rozmowa kwalifikacyjna. Po co te nerwy dla wszystkich???????
nadesłał @ dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ja też nie wiem po co te rozmowy mają miec miejsce. Moja córka nic nie przeskrobała na wyjezdzie a ja naprawde nie mam czasu na takie bezsensowne rozmowy bo i czym mamy gadać w mojej sytuacji... Tlumaczmy to sobie tak: odpowiedzialnosć zbiorowa. Przez tych co nabroili na wyjezdzie też rodzice dzieci niewinnych będa ciągane.Tylko nerwy i marnowanie czasu. Dzięki dyrekcjo...
nadesłała zorza dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Do Zorzy: szkoda, że nie wypowiedziałaś się na zebraniu, jesli rzeczywiście jesteś rodzicem. Rozmowy indywidualne z wychowawcą i dyrekcją poza tym, że mają być etapem na drodze do zawarcia kontraktów z niektórymi uczniami, są okazją do porozmawiania o dziecku i z dzieckiem - tak to rozumiem. Szkoda Ci Zorzo na to czasu?
Z zebrania rodziców nie wyszłam uspokojona, ale byłam podbudowana postawą rodziców: spokojem, wyważeniem sądów, oznakami zaangażowania, brakiem tak powszechnego w naszej rzeczywistości pieniactwa. To dało nadzieję. A tu proszę - Zorza się ujawnia.
nadesłał kani dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Do kalosza: Coś ci nie wyszło Marco chodziło o KLOSZE!

Do 1c:jestesmy z 1c i mamy dosyć zamieszania jakie panuje wokół nas . Fajowo że większość uczniów staneła po naszej stronie! Czekamy dalej na wasze komentarze!- Bardziej sprzecznie się nie dało

Ludwik:"mamy dosyć zamieszania jakie panuje wokół nas", "mamy dosyć zamieszania jakie panuje wokół nas". Hmmm... to nie jest sprzeczne? Nie te dwa zdania nie są sprzeczne... (wg. mnie oczywiście)

Do R. Fanti: Przepraszam jeżeli pan odebrał moją wypowiedź (1 komentarz) jako traktowanie zbiorowe nauczycieli, chcę tu sprostować, że napisałem: "niektórych"...

Do Żanek Kabaczek: Lepiej poprawić późno niż wcale (jakby Pacewicz tego nei poprawił to byś się też przyczepił?!). Poza tym uważam, ze uczniowie najlepiej wiedzą co się tam działo, a jak się człowiek dowiaduje prawdy od 10 uczniów i wszyscy mówią tą samą wersję, to nei sądzę, że wszyscy z Ic się zebrali i omówili wersję "prawdziwą"... Na dodatek chyba Pacewiczowi chodziło po części o to aby wywołać mały szok, bo przedtem BS spał... Dodam jeszze że BS jest stroną "wolną" i tak teoretycznie to może się tu pojawić wszystko, a to że się kontaktują z nauczycielami (co Pacewicz zresztą zrobił, bo potem o tym z nim gadałem) to już dobra wola (mn. Pacewicza)

Do karlsrue: Dzięki za dokładny przebiek wydażeń, tego tu było trzeba :)))

Co do rozmów: współczuję uczniom Ic... Przez cały dzień dzisiaj chodzili bardzo zdenerwowani i byli bardzo łatwi do wyprowadzenia z równowagi... W sumei to im się nie dziwię... Trzymam kciuki... (od razu to zrobię jak odejdę od kompa)

Pzdrowienia od krawatuff i much


nadesłał Krawat dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Krzysiu, mój drogi!!!
news, jak news, ale lekko przesadzasz! w stu procentach popieram Kabaczka i życzę klasie IC(mam nadzieję, że szybko wasza nazwa się zmini) wszystkiego najlepszego i wytrwałości!!!=) uczennica klasy równoległej
nadesłał M.P. z Parapetu dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]I jeszcze jedno!
Myślę, że żadna klasa nie zachowywała się idealnie i może to wam doda otuchy!!!
nadesłał M.P. z Parapetu dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ja również jestem z Ic i również dziękuje wszystkim za słowa otuchy.Tak naprawdę już sama nie wiem co o tym wszystkim myślec,ale wydaje mi się,że niektore osoby powinny postarać się trochę zmienić...
nadesłał maktoś dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Zorzu: Myślę, że to bardzo złe przyzwyczajenie, wzięte ze "zwykłych szkół", że rodzic rozmawia ze szkołą tylko wtedy gdy uczeń coś przeskrobie.
Zarówno szkoła jak i rodzice zajmują bardzo ważną rolę w wychowaniu dziecka, bardzo źle i absurdalnie by było gdyby się nie porozumiewali.
Pana/Pani dziecko ma w tej chwili trudną sytułacje w klasie zarówno z powodu zachowania niektórych uczniów, jak i ich konsekwencji (nie uczestniczenie w tak ważnym dla I klasisów wydażenie jak otrzęsiny). Czy to nie jest temat do rozmowy? Do wyjasnienia sobie wszystkiego?
Uważam, że szkoła powinna starać się mieć jak najwięcej kontaktu z rodzicami (podejście niektórych rodziców "ja płacę, niech szkoła sie wszystkim zajmuje" wydaję mi się szkodliwe).
Czyż indywidualna rozmowa nie jest właśnie przeciwnieństwem zbiorowego traktowania przeciw któremu tak się burzyliśmy?
nadesłał Ludwik dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jest, ale niekoniecznym. Lepiej pogadac na wszelki wypadek. A tak wogle, to muszę powiedzieć, że po niektórych osobach z Ic nie widać strachu, o nie, wręcz przeciwnie. Brr...
nadesłał Jasiek dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]przestańcie z tą zbiorową odpowiedzialnością mieli wybór co dalej i sami ją wybrali, Pani/Pana dziecko też droga zorzo i może powinno Panią/Pana to zastanowić
nadesłał ! dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Z dzieckiem to ja codziennie romawiam i nie sadze, że extra spotkanie z wychowawca klasy wzbogaci je dodatkowo, ale zobaczymy. Na zebaniu nie wypowiedziałam sie ponieważ nie lubię publicznych wystapień oraz scenariusz zebrania i wniosków z niego czyli m.in. spotkania indywidualne został już postanowiony dużo wczesniej -takie odniosłam wrazenie.
nadesłała zorza dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ludwiku, nie spodziwałam sie po Tobie - ani po Krzysiu Pacewiczu - takiej demagogii. Prosiłam o wyjasnienie,że informacje pochodzą od uczniów, a nie o dopisanie,że tak jest, poniewaz w świetle tego dopisku wychodzę na idiotkę, a nie o osobę oczekującą rzetelnej, obiektywnej i z kilku stron oglądanej realacji- zauważył to Rafał Fanti.Myślę, że ta dyskusja trwa za długo i odczuwam niesmak. Może ktoś zauważyłby, że my, nauczyciele, szukalismy wyjścia najlepszego dla uczniów. Byc może pomylilismy się. Pewnie lepiej było wyrzucić kilka osób i już. Dobry, odstraszający przykład, kłopot z głowy, paru łobuzów mniej, o czym tu mówić?. Ale tym nasza szkoła różni się od innych, że nie stosujemy rozwiązań najprostszych, że nie szkoda nam kilku godzin popołudnia na poszukiwanie optymalnego rozwiązania.Może ktos zasatanowiłby się, dlaczego wybralismy rozwiąznie ryzykowne - bo może sie nie udać - i w sposób oczywisty najtrudniejsze dla nas - wychowawcy i nauczycieli. I niech Lobelio czyta uważniej i nie pisze głupstw. Ewa Korulska
nadesłała Ewa Korulska dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Mimo wszystko nie uważam się za demagoga. Przed pani proźbą kilkakrotnie zaznaczaliśmy w komentażasz skąd pochodzą nasze informacje. Ale zwróciła nam pani uwagę i zgadzamy (zgadzam?) się, że nie było to wystarczajaco oznaczone. Więc wpisaliśmy to do newsa.
nadesłał Ludwik dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Zgadzamy się obaj
nadesłał Pacewicz dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]I oczywiście nie twierdzę, że nie zaznaczenie, że to nowy dopisek nie było błędem (zawsze tak poprawiałem newsy, więc wydawało mi się to oczywiste). Ale uważam, że nie ma to nic wspólnego z demagogią o którą Krzysia i mnie posądzono.
nadesłał Ludwik dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Niektóre osoby z naszej klasy zachowywały się dosyć nieodpowiednio, ale to nie znaczy, że cała klasa jest temu winna. Poprostu mieliśmy dwie propozycje: Wyrzucić nieodpowiednio zachowujące się osoby lub dać im szansę przesuwając termin otrzęsin. My wybraliśmy drugą wersję ze względu na to, że chcieliśmy (i chcemy) aby skład naszej klasy został nie zmieniony. Mam nadzieję, że złe zachowania niektórych osób ulegną zmianie i będziemy mogli wejść w społeczność szkolną. Serdecznie dziękuję osobom, które stoją po naszej stronie. :)))
nadesłał ktoś z Ic dnia 16-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Tez jestem rodzicem. I mam mieszane uczucia co do rozwiazania zaproponowanego przez szkole. W duzej mierze zgadzam sie z zorza, ze tracimy czas na niewiele wnoszace spotkania czterostronne (uczen, rodzic, wychowawczyni, dyrekcja). Co nowego one wniosa w przypadku "grzecznych" dzieci? A po "sprawnosci" organizacyjnej przy okazji wycieczki, mam powody sadzic, ze bedzie nieciekawie: jedne rozmowy sie przedluza, wiec ktos bedzie czekal w kolejce, potem trzeba bedzie nadgonic i zrobi sie wielkie zamieszanie. A czy kwadrans (nawet pol godziny) wystarczy dla omowienia spraw z tymi najbardziej "zasluzonymi".
Moja ogola opinia na temat salej sprawy jest nastepujaca: szkola zafundowala sobie eksperyment pedagogiczny (przeciez bardzie "po cywilizowanemu, po pedagogicznemu" jest nie wyrzucic uczniow, ale dac im szanse. Czy to cos zmieni? Zobaczymy, choc mam spore watpliwosci. Na krotko na pewno tak, ale w dluzszej perspektywie - watpliwe. Na dodatek szkola idzie troche na latwizne: nie bedziemy kontrolowac tego, czego nie da sie skontrolowac. Ze wyrazaja sie, jak ostatni spod budki z piwem - no trudno, tej zmiany zachowania nie wpiszemy do kontraktu, bo nie mozemy goscia ciagle inwigilowac (jak wyjdzie z naszej "strefy", to i tak bedzie przeklinal - wowczas sam bedzie wiedzial, ze kontrakt to lipa). To po co to wszystko? Moze kontrolujmy tylko np. wyniki z matematyki i na tej podstawie dajmy przedluzenie istnienia na Bednarskiej albo nie?
Jak stwierdzilem na poczatku - mam watpliwosci co to pomyslu "prob okresowych".
nadesłał misio dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Misio: Z tego co zdążyłem zauważyć, podobne "eksperymenty" prowadzi się w naszej szkole od dawna. I wcale nie wydają mi się złe.
---
Dziś kolejny nauczyciel zwrócił mi uwagę, że nieprawdą jest to co jakoby napisałem w moim pierwszym komentarzu i niewszyscy nauczyciele byli za rozwiązaniem naszej klasy. Wieć wyjaśniam, ze wcale tak nie twierdziłem. Stwierdziłem, ze tak proponowała dyrekcja i pisałem o zebraniu uczniowie-rodzice-dyrekcja. Znalazło się tam nazwisko Doroty Fiett, ale opisując jej rozsądne zachowanie nie chciałem stworzyć kontrastu do innego zachowania reszty nauczycieli, lecz do zachowania reszty dorosłych na zebraniu (a Dorota Fiett była na nim jednym z niewielu nauczycieli)
nadesłał Ludwik dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Mam pytanie do rodziców, którzy w kolejnych newsach wyarżaja swoje święte oburzenie nad nieporadnością szkoły i bezdenną prawie głupotą nauczycieli: Czy ktoś zmusza Państwa, do dalszego posyłania dzieci do naszej szkoły, jeżeli jest ona nieporadna, a na pewno nie jest tym, na co Państwo liczyli? Jest tyle dobrych szkół w Warszawie! Jeżeli nie wierza Państwo w nasze metody wychowawcze, to po co się męczyć?
nadesłał rafał fanti dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Myślę, że takie postawienie sprawy przez pana Fantiego jest bardzo nie fair. Rodzice powinni móc mieć wpływ na działania szkoły i MUSZĄ móc zgłaszać swoje ewentualne wątpliwości do jej działań.
Szkołe współtworzą wszystkie stany szkolne, w tym rodzice i niepowinna ona działać na zasadzie "niepodoba się? to wypad!".
Rodzice powinni mieć wpływ na działanie szkoły względem ich dziecka i ich obowiązkiem jest interesowanie się nim (działaniem). Nie powinni siedzieć jak mysz pod miotłą i udawać że nie mają żadnych wątpliwości. Rodziców należało by wysłuchać (co, jak domyślam, będzie zrobione podczas indywidualnej rozmowy), a nie ich uciszać.
Jedyną sytułacją gdy mógłbym zrozumiemć takie postanowienie sprawy, jakie zaprezentował Rafał Fanti to sytułacja w której rodzice domagali by się złamania dokumentu "Idee wychowawcze Szkoły" (dostępny na BednarSzoku). Ale w tym wypadku niezauważyłem niczego takiego.
nadesłał Ludwik dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]P. Fanti:
Rece opadaja, ze mozna tak gwaltownie reagowac na jakakolwiek krytyke. Nie chce mi sie wiecej pisac, bo bardzo rzeczowe argumenty przytoczyl Ludwik. Prosze pokazac choc pol insynuacji na temat nawet nie bezdennej glupoty nauczycieli, ale jakiejkolwiek, z mojej strony. A czy takie eksperymenty juz sie zdarzaly? Coz... Na zebraniu z rodzicami padlo stwierdzenie "bywaly u nas gorsze sytuacje, ale teraz postanowilismy zareagowac". To jak jest naprawde?
nadesłał misio dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]DROGI KARLSRUE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CHCIAŁEŚ UPORZĄDKOWAĆ FAKTY
nadesłał ktoś z 1c dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]ale coś Ci nie wyszło, to NIEPRAWDA że wyniosły się osoby z 1 piętra w pierwszych dniach na dól!!!!! cd.
nadesłał ktoś z 1c dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Podziwiam Waszą szkołe - że też jest możliwe formum wymiany uwag Uczniów Nauczycieli, Rodziców i innych w taaaaki sposób... Zastanawiam się, czy internet nie odwrócił niektórych ról społecznych. Oto ja - UCZĘ SIĘ od Krzysia P. - z dialogu wnioskuję, że jest uczniem, a jednak mogę się od niego uczyć. Napisałeś Krzysiu tekst, który doczekał się przeszło setki komentarzy i to jakich! Oburzeni nauczyciele, zatroskani rodzice i przejęci uczniowie. Nikt z nas nie jest doskonały (podobno...) ale Tobie udał się manewr godny Bismarca: zamieszałeś wszystkim dokumentnie. Jest to chyba rolą dziennikarzy w końcu. BRAWO - podziwiam odwagę, ale i też rzetelność (o brak której niektórzy Cię tu posądzaj...) i inteligencję (w końcu niełatwo jest ripostować krytyce dużo starszych od siebie i to w dodatku osób, które MUSZĄ pomimo całego zamieszania zachowywać obiektywność i sprawiedliwość w stosunku do uczniów - co nie pozwala Wam, na dialog na równym poziomie) oraz szacunek dla starszych. Ukłony również w kierunku błyskotliwych wypowiedzi Ludwika i Kabaczka! Brawo Panowie.
Wszystkim zainteresowanym życzę powodzenia i miłego dnia (oraz dużo snu - bardzo uspokaja nerwy..)
Pozdrawiam
nadesłał Anioł dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]jestem z Ic. Moim zdaniem dyrekcja i wychowawczyni rozmawiają z nami po to by dowiedzieć się co nam się podobało, a co nie. Ja mam swoją rozmowę dzisiaj i też z tego powodu nie jestem zachwycona, jednak myślę, że może się to przydać . Wiele uczniów z naszej klasy ma tak zwaną blokadę i nie chce mówić przy wszystkich o swoich uczuciach. Z opowiadań "przesłuchanych" ta rozmowa wcale nie jest stresująco.

nadesłał 1ccccc dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Chciałem zapytać czy nie można pozwać do sądu uczniów z 1c aby on obiektywnie ocenił wine i wydał wyrok.
Chciałbym przypomnieć, że powyrzuceniu ze szkoły w zeszłym roku uczenicy z klasy VETO za sporzycie alkoholu na wycieczce taki incydent już się nie powtórzył i dlatego uważam, że wyrzucenie największego rozrabiaki dało by do myślenia potencjalnym.
nadesłał !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]"klasy VETO za sporzycie alkoholu na wycieczce taki incydent już się nie powtórzył".
Tylko w tym miejscu musimy ustalić co jest dla nas ważniejsze. Człowiek i jego przyszłość czy niepowtarzanie się incydentów. Czy większą troske powinniśmy wyrażać o szkolne zasady czy o konkretnych ludzi.
nadesłał Ludwik dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Nie zgadzam się z !!!!!!!!!!!! , ponieważ szkoła nie służy do wyrzucania uczniów za przewinienia, ale stara się nam uświadomić, że tak robić nie można. Owszem jeżeli te osoby nie poprawią swojego zachowania, należałoby wobec nich postąpić bardziej surowo.
nadesłał ktosik dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]taka drobna uwaga - ten naws jest juz rekordzista na bednarszoku co do liczby komentarzy. dalsza dyskusja na ten temat tu na forum szkodzi chyba wszystkim a szczegolnie juz Ic, ktora jak pare razy powiedziala ma dosyc burzliwej klotni na ich temat. Moze wiec sprawa jest nie az taka straszna, jak ja tutaj maluja, wkrotce sie rozwiaze przy okazji nieuniknionych otrzesin Ic i tak wlasciwie nie ma o czym mowic?
nadesłał pilip dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]"Szkoła ma uczyć, nie odsiewać"
nadesłał Ludwik dnia 17-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jakże prawdziwie brzmią słowa komentarza Anioła ".... sen uspokaja nerwy...." Od lat mam tylko jedno jedyne marzenie. I nie są to wcale a wcale wakacje na włóczędze po Beskidzie Niskim. Chcę się po prostu wyspać. Ot tak sam z siebie. Bezsenny Piotr Jerzy Leszczyński
nadesłał Piotr dnia 18-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]to jest straszne, ja bylam w Pienkach i nie wyobrazam sobie tam takiego zachowanie, ale tez nie mozna skreslac niektorych osób, a juz napewno calej klasy, nie wiadomo czemu cos takiego zrobili, czasem ludzie robia roznie dziwne-głupie-rzeczy a potem za nie żałuja! My tez popelniamy bledy
nadesłała ja dnia 18-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]OMG... Panie Rafale. Ten argument... Rozwail mnie zupelnie. Jest rodem z prowincjonalnej podstawowki. Cos sie nie podoba to won! Oczywiscie. Najlatwiej wszystko sprowadzic do takiej formy - winne sa dzieci i ich rodzice. P.S. Radze tez nie zapominac, ze prace ma Pan dzieki uczniom i rodzciom...
nadesłał Tajemniczy ;) dnia 18-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jestem dość przypadkowym czytelnikiem waszego pisma. Chcę pogratulować klasy Ludwikowi i Krzysiowi. W niełatwej sytuacji, krytykowani przez nauczycieli, którzy często nie prsebierali w slowach i zarzutach, bronili się z rozsądkiem i godnoscia, a przy tym - co rzadkie - przyznawali do bledow. Potezna lekcja denokracji szkolnej, trudnej, bo nauczyciele, wiadomo dyskutuja z innej pozycji. Mam nadzieje, ze cala szkola doceni prace swoich kolegow-dziennikarzy. A pan Rafał, faktycznie, powinien sie trochę zastanawiać nim cos palnie. Sprawa Ic chyba idzie juz swoim rytmem, wiec mozecie chyba chlopaki zamykac te dyskusje. Gratuluje, mam nadzieje, że nie spotkaja was zadne represje (to tak na wszelki wypadek).
Z Boku
nadesłał gloszboku dnia 19-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Uważam, że klasa 1c zachowała się nie fair w stosunku do właścicieli "Pieniek", sama byłam tam dwa razy i bardzo lubię Agnieszkę i Staszka.Nie mam więc pojęciajak możnabyło śię tam tak zachować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nadesłał T. z parapetu dnia 19-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Generalnie na BednarSzoku staramy się nie zamykać dyskusji. To dyskusje zamykają się same. Ta chyba też już powoli wygasa, gdy zgaśnie znajdzie się w archiwum w takim samym trybie jak inne.
nadesłał Ludwik dnia 19-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Przeczytałem pracowicie wszystkie posty.
Takie dyskusje uważam za ważne, potrzebne i budujące.
W przyszłości w razie zmiany treści "newsa" koniecznie trzeba skrupulatnie zaznaczać co zostało zmienione i kiedy.
Bardzo zaskoczył mnie wpis p. Fanti ("Mam pytanie do rodziców, którzy w kolejnych...") i podobał mi się wpis Ludwika w tej sprawie.
Podobał mi się też wpis Anioła, który dla mnie jest dobrym podsumowaniem tej dyskusji.
Rodzicom nie zadowolonym z powodu wezwania (zaproszenia?) na rozmowę z dyrekcją i wychowawcą chciałbym powiedzieć, że moje indywidualne kontakty z kadrą TEJ (podkreślam tej) szkoły były zawsze pomocne i ważne. Nigdy nie czułem się karcony, pouczany, przeciwnie zawsze były to twórcze, partnerskie kontakty.
Moją uwagę zwróciło to, że wpisy nauczycieli są podpisane z imienia i nazwiska, wpisy niemal wszystkich uczniów i rodziców są podpisane pseudonimami.
Powyżej chwalę kontakty z kadrą szkoły, żeby nie być posądzonym o wazeliniarstwo chętnie podpisałbym się również pseudonimem. „Najechałem” jednak na p. Fanti oraz chwalę wpis mojego syna więc podpis anonimowy nie przystoi jak sądzę. P. Fanti jest byłym wychowawcą mego syna i fakt, że mój syn może na publicznym forum bez obawy dyskutować nie tylko ze swoimi kolegami, ale także z kadrą szkoły jest dla mnie budujący i świadczy o tym, że jest to wyjątkowa, wspaniała szkoła!
nadesłał Jan Trammer dnia 19-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Uważam że naprawdę nie było fair to co zrobił p.Pacewicz. Czyli:
a) że umieścił nie sprawdzone informacje na BednarSzoku
b) zmienił treści swojej notatki po tym jak dużo osób skomentowało ją.
Informacje udostępniane wszystkim powinny być sprawdzone, a jeśli takie nie są powinno to być wyraźnie zaznaczone. Jeżeli jednak p.Pacewicz zapomniał tak napisać to nie powinien dopisywać tego póżniej tylko zrobić kolejną notkę w której by przedstawił swój błąd. Może to niewielka różnica, ale wiele osób napisało już co myśli o tej notatce i całej sprawie, więc zmiana tego co komentowali może zupełnie zmienić sens ich notatek. P.Pacewicz nie zrobił jednak nic żeby pokazać że swoją notatkę zmienił. Co mógł zrobić oprócz napisania drugiej notatki? Np. pod jej tematem, a obok nazwiska/pseudonimu redaktora jest data ukazania się notatki. Można by obok tej daty napisać "zmodyfikowana" i datę modyfikacji. Myślę że p.Pacewicz nie powinien nadal być redaktorem BS!!!
nadesłała Asia z Parapetu dnia 20-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ej ludzie!
jesli ma ktos jeszcze jakis problem do krzysia co do tego nawsa, to niech go poda do sadu a nie probuje klocic sie tutaj na bednarszoku. wszak sad jest po to aby rozwiazywac kwestie sporne, a to jest wyraznie kwestia sporna. Tutaj sprawa sie nigdy nie rozwiaze i taka forma dyskusji prowadzi chyba jednyie do eskalacji problemu. W sadzie natomiast wszystko sie moze rozwiklac w ciagu 0,5-1 h.
nadesłał pilip dnia 20-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]asiu, asiu... prosze opanuj sie troszke... moze jak jestes taka dobra to sama zostaniesz korespondentka BS z terytorium raszynska... potrzba nam takich osob...
wg mnie krzys bardzo dobrze wystartowal... jeden z jego pierwszych newsow a pobil rekord w liczbie komentarzy... wg mnie swietnie...
dzieki pilipku to bardzo dobry pomysl - jak komus cos nie pasuje to niech nas zaskarzy... bede bardzo szczesliwy poniewaz bedzie nastepny news do napisania :)
wiesz co asiu zbierz kilkanascie osob i pozwijcie nas... tak rzadko sad szkolny jest wykorzystywany... nadarza sie okazja wiec naprawde nie zartuje pozwij nas...
nadesłał Guli dnia 20-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Zostawcie Ic!!!!!!!!!!!
nadesłał kalosz dnia 20-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Guli, zupełnie się z Tobą nie zgadzam. BednarSzokowi nie powinno zależeć przedewszystkim na ilości komentarzy czy popularności. Nie jest tak że możemy zrobić wszystko aby osiągnąć taki cel!
Oczywiście, strasznie fajnie gdy BednarSzok jest czytany i komentowany, ale nie możemy do tego dążyć kosztem np. rzetelności dziennikarskiej (innymi słowy nie możemy pozwolić, by BS stał się popularnym brukowcem).
Tym nie mniej, też uważam, że Krzyś dobrze wystartował. Po ponad tygodniu news nadal jest aktualny, a informacje w nim zawarte (zebrane u źródła - uczniów Ic) są prawdziwe. Dyskusja pod newsem także mnie cieszy, ale nie ze względu na jej ilość, lecz jakość. Szczególnie budujący jest fakt, że brały w niej udział wszystkie stany szkolne (Uczniowie, Nauczyciele, Rodzice, Absolwenci).
nadesłał Ludwik dnia 20-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Droga Asiu,
Jest mi naprawdę bardzo przykro, że jeszcze raz zarzucasz mi rzeczy, które już wyjaśniałem i za które wszystkich przeprosiłem (13.10.2002).
Asiu, czemu zwracasz się do mnie per p.Pacewicz? Przecież chodzimy razem do klasy...
Krzyś
nadesłał Pacewicz dnia 20-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi Kaloszu,
w tej wymianie poglądów nie chodzi tylko o Ic. Chodzi także o zasady pracy dzienikarzy, o demokrację szkolną, o dopuszczalność (lub nie) traktowania zbiorowości (w tym przypadku szkolnej klasy) jako całości czy też tylko grupki jednostek...
z obuwiniczym pozdrowieniem
nadesłał trammpek dnia 20-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ktosiu z Ic: Trzeciego dnia z góry przeniosły się na dół dwie osoby: chłopak i dziewczyna. Takie są fakty.

nadesłał karlsrue dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Prawdą jest, ze parę osób z klasy 1c na EKO nie zachowywali sie zbyt dobrze[...] Jednak moim zdaniem powinni byc otrząsani razem z pozostałymi klasami 1. Kara im się należy, ale nie taka. O rozwiązaniu klasy nawet nie myślcie. To by bylo nie fair!!!!!!
nadesłał Chilly Pilly dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Miałem już nic nie dopisywać, ale chyba nie do końca zrozumiałe było o co mi chodziło, kiedy pisałem swój poprzedni komentarz. Oczywiście uważam, że dyskusja między nauczycielami, rodzicami i uczniami na tematy dotyczące funkcjonowania szkoły i metdod wychowawczych przez szkołę stosowanych jest wysoce wskazana. Dyskusja, a nie potępianie wszystkiego w czambuł. Można, a nawet należy krytykować niedociągnięcia, ale wypadałoby podać jakieś alternatywne rozwiązanie, a nie tylko zjechać kogos z góry do dołu. W dodatku zjechac po nazwisku, samemu swojego nie podając.. Czy to jest dyskusja? Wiadomo kto jest oskarżany i atakowany za nieudolność, a nie wiadomo kto zarzuty stawia. Czy to jest fair play? Mam poważne wątpliwości...
Żeby było zabawniej, nie są publicznie znane wszystkie fakty dotyczące incydentów w Pieńkach, a zapewne ich znajomość sporo wątpliwości by rozwiała. Zapewniam, że rynsztokowy język i mazanie po ścianach i materacach to pikuś, i wcale nie to wzbudziło takie oburzenie i nie to było powodem dyskuscji podczas rady pedagogicznej. Gdyby tylko o to szło, przypuszczam że wogóle nie byłoby sprawy!
nadesłał rafał fanti dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Ktoś kiedyś powiedział, że zbyt często okazuje się, że dziennikarstwo to nie zawód tylko charakter. Przytaczam tę wypowiedź ku przestrodze tym, którzy informację oceniają po szumie jaki wywołała.
nadesłał kani dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]a ja co do komentarza na początku czy nie powinno się nauczyciela obrażającego ucznia podac do sądu szkoły . pozatym jakim prawem mówi się o kims ze jest nie odpowiednim towarzystwem dla innych. Nauczycielu jakim prawem obrarzasz nas obywateli stanu uczniowskieg r.p szkolnej!!!!!!!!!!!!
nadesłała Meduza dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Czy nie byłoby lepiej, gdyby pan Fanti przestał się wypowiadać? Najpierw z furią zaatakował Bednarszok, zarzucając mu rozsiewanie plotek, potem obraził rodziców (pisząc, ze mogą zabierać dzieci, jak im się szkoła nie podoba), teraz daje do zozumienia, jakie to straszne rzeczy zrobiła Ic, skoro mazanie po ścianach to pikuś... Co robi pan Fanti? Sam plotkuje. Czy tak powinien postępować odpowiedzialny, zrównoważony nauczyciel? Czy tak sobie wyobrażamy zasady naszej szkoły?
W ogóle, jak pokazuje ta dyskusja, komunikacja między stanami nie jest łatwa. Bodaj najtrudniejsza jest dla nauczycieli. Czemu np. dyrekcja - widząc, że pojawił się pierwszy news w Bednarszoku - nie wydała po prostu jakiegoś krótkiego oświadczenia? Czy nie byłoby to lepsze niż skupianie się na faktycznych i wydumanychbłędach warsztatu dziennikarskiego swoich własnych uczniów?
Wtedy może nawet pan Fanti publicznie nie plotkowałby na temat uczniów Ic, choć tego ostatniego trudno byc pewnym. Może niech redakcja zamknie tę dyskusję nim pan Fanti się odezwie kolejny raz.
nadesłał rodzic dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Droga(i) Meduzo, pytasz "czy nie powinno się nauczyciela obrażającego ucznia podać do sądu szkoły..."
Rozumiem, że jest to pytanie czysto retoryczne.
Postępowanie przed szkolnym sądem do właściwy sposób na rozstrzygnięcie takiej sprawy. Sąd ustaliłby stan faktyczny, narazie jest to tkz "fakt medialny" podany przez niejakiego/niejaką "krawat".
nadesłał Jan Trammer dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Drogi Rodzic'u, ja jednak, mimo, że wypowiedzi p. Fanti też mi się nie podobają chciałbym, żeby k a ż d y mógł się wypowiedzieć. Chciałbym też podnieść, że wypowiedzi p. Fanti są podpisane z imienia i nazwiska...
nadesłał Jan Trammer dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]absolwentko! Nawet jezeli nie pochwala sie zachowania swoich znajomych, to moim zdaniem nie w porzadku, jest bedac uczniem zadecydowac, ze chce sie ich wyzucic ze szkoly.
nadesłała ola dnia 21-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Bednarszok, jak dla mnie miejscem, gdzi pisze sie co chce. To nie jest formalna dyskusja, i uwazam, ze Rafal Fanti mial absolutne prawo pisac co tylko chcial. Wlasnie takim miejscem jest Bednarszok. Jezeli ktos chce sluchac tylko przemyslanych wypowiedzi, to nie uwarzam, zeby to byla strona ktora nalezaloby otwierac.
A pisanie "niech redakcja zamknie tę dyskusję nim pan Fanti się odezwie kolejny raz. " jest nie na miejscu, choc oczywiscie, nikt z tego powodu nie bedziezabranial Panu pisac.
nadesłała ola dnia 22-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]karlsrue! Czy bylas na naszej wycieczce i wiesz kto sie prenosil? Bo nikt sie nie przenosil trzeciego dnia!!!
nadesłał Ic dnia 22-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]"Zapewniam, że rynsztokowy język i mazanie po ścianach i materacach to pikuś [...]. Gdyby tylko o to szło, przypuszczam że wogóle nie byłoby sprawy!". Gdyby tylko o to szkoło, wogóle nie bylo by sprawy? Może uważa Pan jeszcze że to dobrze?
nadesłał Ludwik dnia 22-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Oj, Ludwiku. Jasne, ze sprawa by byla. Ale nie o takim zasiegu. (Chyba o to chodzilo Rafalowi?) I nie tak goraco komentowana.
Za trzy tygodnie odbeda sie, jak sadze, otrzesiny Ic. Moze czas dac im spokoj?
nadesłała Krzys Sikora dnia 22-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Do napisania tego komentarza zmobilizowała mnie rada "pilipa" poparta przez "Guli" dla "Asi", aby ta podała Krzysia Pacewicza do szkolnego sądu, a zmusiła notatka red. nacz."Guli", która ukazała się w dzisiejszej Gazecie Wyborczej w Kujonie, a dotyczyła... OTRZĘSIN NA RASZYŃSKIEJ.
Drodzy Redaktorzy!
Chyba "kabaczek" i inni mają rację, że chodzi o podgrzewanie nastrojów i manipulowanie prawdą. Prowokując "Asię" zapewne już widzicie oczyma wyobrażni te smaczne tytuły "Bednarszok w sądzie, zamach na wolność słowa i myśli". Ale czy to ma sens, czy to służy dobrej sprawie? Co tam! liczy się przecież ilość komentarzy. Dziś "Guli" pisze w "Kujonie" o otrzęsinach na Raszyńskiej ( COTOTAMTAKI NA RASZYŃSKIEJ str. 5.) Tekst krótki i rzeczowy, w którym wymienia nazwy otrzęsionych trzech klas pierwszych, grupy angielskiej i całego rocznika.
Koniec kropka. Z całą pewnością "Guli" pisząc niemal co tydzień do "Gazety Wyborczej" chce promować naszą szkołę. I wielka chwała mu za to. Ale w tym tygodniu, w tym celu poświęcił prawdę i Ic. Jego notatka zawiera prawdę, ale nie dokońca. Sprawia, że Ic kolejny raz musi przeżywać a nie rozwiązywać swoje problemy. Notatka ta moim zdaniem w ogóle nie powinna ukazać się w " Gazecie Wyborczej". Czy przed jej napisaniem "Guli" zastanowił się co odpowiedział by dociekliwemu czytelnikowi "Kujona" oczywiście na łamach " Gazety Wyborczej" na przykład na takie pytanie: Na Raszyńskiej są cztery klasy pierwsze a mówi się tylko o trzech. DLACZEGO????? albo: Dlaczego informacja o "OTRZĘSINACH" w zależności od miejsca publikacji jest inna?... ITD.
Życzę "Guli" i wszystkim, aby nie musiał w "Kujonie" odpowiadać na tego rodzaju pytania.
nadesłała Kasia dnia 22-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Zgadzam się z moim tatą, który napisał "w tej wymianie poglądów nie chodzi tylko o Ic. Chodzi także o zasady pracy dzienikarzy, o demokrację szkolną, o dopuszczalność (lub nie) traktowania zbiorowości (w tym przypadku szkolnej klasy) jako całości czy też tylko grupki jednostek...".
Jednak przeniosłem już ten news do archiwum (bardzo mocno postulował za tym także Krzyś Pacewicz). To że jest on nadal na stronie głównej, jest decyzją Gulego, który go tu z powrotem przeniósł i dodał swój komentarz.
nadesłał Ludwik dnia 22-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Cholera jasna!
To nie jest zadna wzniosla dyskusja o demokracji itp. - to jest jeden wielki burdel!!! Jedni zjezdzaja drugich kryjac sie nie ujawniajac swoich nazwisk, Krzys Pacewicz jest juz totalnie umoczony przez 75% komentarzy, bednarszok jest oskarzany o insynuacje, podle paraktyki rodem z brukowca, p. Fanti obraza wszystkie inne stany, wszyscy rzucaja sie na p. Fantiego jakby byl wcieleniem szatana. Jednym slowem - ta dyskusja przybiera juz przerozne formy, z ktorych i tak nic sensownego nie wyniknie. Chciecie to sie kloccie - sadze jednak, ze sprawe na normalnym forum np. sadowniczym dqa sie zalatwic w pol godziny. To tylko eskaluje problem, podsyca konflikty i wkurza wszystkich na okolo.

PS. przepraszam wszystkich za moje nieparlamentarne slownictwo (teraz to juz raczej parlamentarne). mam nadzieje, ze z tego powodu moj komentarz nie zostanie wykasowany.
nadesłał pilip dnia 22-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]przeczytanie wszystkich 147 komerzy zajelo mi bardzo duzo czasu ale byla to niezwylke interesujaca lektura...z wielu konkluzji ktore mi sie nasuwaja podziele sie dwiema: 1 macie swietna pod wieloma wzgledami szkole w ktorej mozliwy jest bezposredni dialog miedzy uczniami, rodzicami i nauczycielami- jest to rzadko spotykane i godne podziwu
2- redaktorzy BS z pewnoscia wyciagna z tej dyskusji w nioski ktore nie tylko udoskonala ich dziennikarskie umiejetnosci ale rowniez pozwola im w przyszlosci nadawac dyskusjom bardziej sprecyzowany kierunek, osiagajac w ten sposob wieksza wydajnosc
na koniec dodam tylko ze zycze BS dalszych sukcesow i zapewniam ze bede stalym jego gosciem

nadesłała nowa dnia 22-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]O ile się nie mylę, to p.Fanti ma dość dobre informacje, byc może lepsze od informacji samej Ic (pewnie nie wszyscy w klasie o wszystkim wiedzą ), bo jako nauczyciel pewnie był na jakiejś radzie or sth, która jest (chyba, coś mi tak świta, mogę się mylić, a sprawdzać mi się nie chce. Nie narzekajcie również na moją nierzetelność, bo po prostu mi sie nie chce, myślę że wiele z tych najgorzej komentowanych komentarzy (?) było pisanych bez świadomści (wyolbrzymianej) wagi tego, co napiszą), wracając do rzeczy, tajna. Plotkowanie - nie, raczej próba zakończenia dyskusji o tym, czego nie wiemy i się nie dowiemy.A że zaatakował z furią BS, to nie tak źle, bo w zasadzie, to miał rację - nie w kiepskości droga do sukcesu. Wkurzył się tylko trochę mniej niż ja po przeczytaniu komentarza rodzica. Wogle zapanowała jakaś dziwna moda na czepialstwo, bleeeee. Z tym zabieranie dzieci to może rzeczywiście przesada, ale co tam. Nie martwicie się, p.Fanti chyba wie co robi, bo taki głupi to on nie jest.


P.S. Nazwiska nie piszę, bo nie chcę być posądzony o wazeliniarstwo.
nadesłał Jasiek dnia 23-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]no i się skończyło i może dobrze bo od około 100 komentarza uczniowie nie komentowali zajśc które zaszły podczas wyjazdu eko tylko sami próbowali siebie przechytrzyć-kto lepiej napisze, kto lepiej- i to stało się już nudnawe!!!!!!!!!!!!
nadesłała ala dnia 23-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jestem z Ic. Z zainteresowaniem przeczytałam komentarze dotyczące zachowania mojej klasy podczas EKO w Pieńkach, jestem nimi rozczarowana, zwłaszcza brakuje mi sensownych wypowiedzi uczniów Ic. Sprawa dotyczy nas, a chyba na BS wypowiadaliśmy się najmniej i raczej w fatalnym stylu. Moja klasa zajmowała stanowisko w kwestiach zupełnie nie mających znaczenia (np. czy ktoś się przenosił z góry na dół trzeciego dnia, czy też nie, ile osób przeprowadzało się z piętra na piętro itd., itp.), zapominając o podstawowych problemach. Nikt nawet słowem nie wspomniał, dlaczego my właściwie nie dopuściliśmy do wyrzucenia kilku naszych kolegów. Ktoś zauważył, że sami zgodziliśmy się na zastosowanie wobec nas „odpowiedzialności zbiorowej”, bo nie chcieliśmy zmieniać składu klasy, mówiono też, że solidarność była powodem nie zgadzania się na usunięcie kolegów.
Nam o solidarność nie chodziło, bo zupełnie nie solidaryzowaliśmy się z tym, co zrobili nasi koledzy podczas wyjazdu. Natomiast uważaliśmy, że niezależnie od zachowania, usunięcie ich byłoby dużą stratą dla klasy. Mimo wszystko są to osoby interesujące, niebanalne, z fantazją, umiejące ciekawie wypowiadać się podczas lekcji. Z tego właśnie powodu warto w nich mieć kolegów, a może i przyjaciół. Natomiast wbrew wielu osobom uważam, że nie zawsze solidarność jest pozytywną wartością, np. solidarność dresiarzy, czy złodziei.
Zgadzam się z krytyką postępowania kolegów, uważam że było ono wyjątkowo dziecinne, że fatalnie pomyliły im się przygody z łobuzerstwem i nie daruję im wulgarnego wyrażania się, które rzekomo ma świadczyć o ich męskości. Ale już się poprawiają i między innymi dzięki nim mamy niektóre lekcje całkiem ciekawe.
Dla pewnej części klasy nie dopuszczenie nas do Otrzęsin było dużym przeżyciem. Niektórzy nawet, czego zupełnie nie mogę zrozumieć, wstydzili się i bali się, że zostaną pośmiewiskiem reszty szkoły. Niechcący zostaliśmy wyróżnieni, wolałabym w inny trochę sposób, ale jednak... Będziemy mieli własne, nie dzielone z nikim Otrzęsiny!
Wracając do dyskusji w BednarSzoku – jestem bardzo zawiedziona niepodpisywaniem się z nazwiska ogromnej większości dyskutantów i nie braniem w ten sposób jakiejkolwiek odpowiedzialności za poziom swoich wypowiedzi. Z tym poziomem coś trzeba zrobić, brak czasu nie może być tłumaczeniem. Może Redakcja powinna ustalać limit liczby wypowiedzi, a po jego przekroczeniu dopuszczać tylko te, które są na jakimś poziomie. Jeżeli redakcje pism robią selekcję i nie dopuszczają wszystkich pod rząd wypowiedzi, to dlaczego BS ma inne reguły? Ta niedbałość o poziom jest w gruncie rzeczy demoralizująca, a przede wszystkim strasznie nudna.
Przede wszystkim jednak jestem niesamowicie zaskoczona niskim poziomem maili nauczycieli, czyli tych którzy niby mają dawać nam przykład. Nauczyciele powinni jednak choć trochę dbać o zachowanie poziomu, bo inaczej stracą u mnie jakikolwiek szacunek. Niektórzy z nich chyba specjalnie chcą dla wywołania szoku szokować w BednarSzoku, jak choćby ci co radzili nie zadawać się z uczniami Ic, bo oni są niegrzeczni, bo oni są beeeee. Czy my cofamy się do poziomu huśtawki i babek z piasku?!
Nie wiedziałam, że w naszej szkole jest takie mnóstwo dyslektyków, niech ktoś poprawia im w BednarSzoku błędy ortograficzne, bo te błędy odbierają przyjemność i chęć czytania.
Matylda Temkin Ic

nadesłała Matylda dnia 28-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]brak czasu może być wytłumaczeniem, bo wpisywanie się tu nie jest życiowym celem większości z nas. Nieważne... Wieeeeeeeelkie gazety robią selekcję, bo za dużo osób chciałoby z nimi współpracować, a BS nie grozi raczej przesyt tekstami. Ale i tak się mylę i jestem głupi, czyż nie?
nadesłał Jasiek dnia 28-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Brawo,Matyldo!
nadesłała Marysia dnia 30-10-2002
[tożsamość niepotwierdzona]Jasiek!
Mowisz, że wpisywanie się tu , nie jest życiowym celem. To znaczy, że nie trzeba się starać?Dla mnie chodzenie do szkoły też nie jest celem życia...
nadesłała Matyla Temkin dnia 12-11-2002
[tożsamość niepotwierdzona]ROTFL , najwieksze problemy szkoly , pozdro sześćset :D
nadesłał przeciwnik wszlekich bananow dnia 13-12-2003, 21:58

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone