"BednarSzok" był Niezależnym Internetowym Serwisem Informacyjnym poświęconym Zespołowi Szkół "Bednarska". Działał w latach 1999-2006.
Poniższe informacje prezentowane są wyłącznie dla celów archiwalnych.
 
Szukasz oficjalnej strony Bednarskiej? www.bednarska.edu.pl
11.12.2017, imieniny Biny, Damazego, Waldemara
BednarSzok >> Rada się broni?

Newsy


Rada się broni?
by k [08.12.2005]
[rada]Na zebraniu 5 grudnia Rada Pedagogiczna Bednarskiej podjęła uchwałę dotyczącą tzw. "projektu PU", czyli przymusowych prac społecznych. Rada dostrzegając sprzeciw znacznej części uczniów wobec tychże, postanowiła zająć się projektem PU na posiedzeniu 12 grudnia, na które zamierza zaprosić posłów ze stanu uczniowskiego z Bednarskiej. Jest to dość zagadkowe posunięcie, jako, że sprawą "wolontariatu" zająć się ma na swym najbliższym posiedzeniu Sejm, którego ewentualna decyzja w tej sprawie powinna przecież wiążąca i nadrzędna w stosunku do uchwał Rady Pedagogicznej. Dziwne z tego punktu widzenia wydaje się zaproszenie posłów jedynie ze stanu uczniowskiego, gdy poza uczniami i nauczycielami z Bednarskiej debatować nad projektem będą wszyscy posłowie.


K   O   M   E   N   T   A   R   Z   E
[tożsamość niepotwierdzona]z tego co wiem, ustawa o pracach społecznych jest jednym z kryteriów dotyczących oceny z zachowania a o takowych decyduje Rada Pedegogiczna. tak powiedziała mi Dorota Fiett
nadesłała ola dnia 08-12-2005, 19:36
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Prace społeczne były juz w historii szkoły omawiane, ustalane i odwoływane przez Sejm. Można więc powiedziec, że Rada przejęła te kompetencje (samozwańczo), ale myślę, że lepiej będzie, jak będą leżały w gestii Sejmu. Będzie to pozytywny przykład aktywności uczniów, na którą ostatnio Rada Pedagogiczna narzeka.
nadesłał k dnia 08-12-2005, 19:52
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Wszytko fajnie, tylko ja nie rozumiem niepokoju związanego z tym, że zaproszenie posłów-uczniów na Radę Pedagogiczną wyklucza podjęcie przez Sejm uchwały, która później przez tę właśnie Radę będzie respektowana. Widzę to tak, że nauczyciele chcą z posłami porozmawiać o tych pracach i przekonać ich do słuszności pomysłu przymusu. A posiedzenie Sejmu to swoją drogą, nie?
nadesłała gum dnia 08-12-2005, 21:08
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]No właśnie... z kim chca porozmawiać nauczyciele? Z częścią posłów-uczniów, czyli z 10 spośród 63... Poza tym obawiam się, że Rada będzie próbowała swoją decyzję legitymizować poprzez to spotkanie z uczniami-posłami. Jako, że sejm powinien się odbyć w 2 tygodnie od wyborów (a zatem w poniedziałek 18 grudnia), nic nie będzie stracone. Może warto poczekać te 6 dni?
nadesłał k dnia 08-12-2005, 21:36
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Jakąś złą wolę zakładasz. A czy ten Sejm się rzeczywiście zdoła zebrać przed Świętami? Bo rok temu to jakoś niebardzo wyszło...
nadesłała gum dnia 08-12-2005, 22:04
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Wysłałem e-mail w tej sprawie do kancelarii i marszałka i jestem dobrej myśli. Chociaż muszę przyznać, że terminy są w szkolnej demokracji bardzo luźno traktowane.

A wracając do złej woli, to obawiam się jej po prześmiewczym względem protestów tonie Dyrektora, m. in. w wypowiedziach na BS. Dalej oczywiście wierzę, że nauczyciele wezmą pod uwagę "głos ludu", tylko mam nadzieję, że nie zostanie przekręcony.
nadesłał k dnia 08-12-2005, 22:26
[tożsamość niepotwierdzona]Przed chwilą przeczytałam Konstytucję RSOT, by sprawdzic, kto komu samozwańczo odbiera kompetencje. Jeżeli macie chwilę czasu, przeczytajcie ten dokument, bo moim zdaniem program wychowawczy szkoły leży w kompetencjach Rady Nauczycieli ($4.3). Znaczy to zapewne tyle, że każdy organ szkoły może na ten temat debatować, ale nie każdy może podejmować decyzje lub uchwały.
To, czy nauczyciele zapraszają uczniów na pokaz, czy po to żeby istotnie rozmawiać, jest kwestią wiary lub braku wiary w dobrą wolę owych nauczycieli.
Z pozdrowieniami. A.Olszańska.
nadesłał AO dnia 08-12-2005, 23:34
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Nie chodziło mi o cały program wychowawczy, zaś jedynie o "prace użyteczne". Zawłaszczeniem w mojej opinii było włączenie PU do spraw "wychowawczych", podczas, gdy można je równie dobrze związać z "życiem społecznym szkoły" - $4.1.6

Zwłaszcza, że tak już było - kiedy Sejm ustanawiał i powoływał tego typu projekty.
pozdrawiam,
nadesłał k dnia 08-12-2005, 23:48
[tożsamość niepotwierdzona]Z nauczycielskiego (przynajmniej mojego) punktu widzenia PU jest częścią programu wychowawczego szkoły, co znaczy, że nie jest nam wszystko jedno, jaka jest Wasza postawa wobec innych ludzi i że zależy nam na tym, byście w pracach na rzecz innych ludzi uczestniczyli.

Powiązanie "z życiem społecznym szkoły" znaczy , jak myslę, tyle, że jeżeli trafią się chude lata roczników pozbawionych chęci pomagania innym, to nikt nic na rzecz innych ludzi robił nie będzie.

Tak więc spór o to w jakiej szufladce leży PU jest nieoczekiwanie istotny.
A.Olszańska
nadesłał AO dnia 09-12-2005, 00:07
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Ważnym elementem protestu było podkreślenie, że nie występuje on przeciwko idei prac społecznych (wręcz popiera ten pomysł!), tylko przeciwko ich przymusowi, a w szczególności przekładaniu wykonanej pracy na oceny.

Jako jeden z sygnatariuszy tego listu mogę powiedzieć, że chcę i zamierzam pracować społecznie, co więcej, robiłem to już przed nagłośnieniem "sprawy PU". Tak więc mój sprzeciw nie jest sprzeciwem wobec pomocy innym.

Jeśli zaś chodzi o rozgraniczenie spraw wychowawczych i społecznych, to zawsze były to dość zachodzące na siebie kategorie - choćby przy okazji słynnej "afery moczowej", w której jednak decyzje podejmował Sejm.

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu padła propozycja poszerzenia jego kompetencji. Jeśli ciało to nie podejmie decyzji o samorozwiązaniu, warto będzie podyskutować o tej propozycji, nota bene zgłoszonej przez posła ze stanu nauczycielskiego.
pozdrawiam,
Krzysztof Rowiński
nadesłał k dnia 09-12-2005, 00:20
[potwierdzony członek społeczności szkolnej][...]Powiązanie "z życiem społecznym szkoły" znaczy , jak myslę, tyle, że jeżeli trafią się chude lata roczników pozbawionych chęci pomagania innym, to nikt nic na rzecz innych ludzi robił nie będzie. [...]
A.Olszańska
nadesłał AO dnia 09-12-2005, 00:07

Wydaje się, że gdy nad rocznikami pozbawionymi chęci pomagania innym wisieć będzie nakaz takiej pomocy, będzie ona najpewniej gorsza niż brak działania. Jeżeli pomysł przymusu jest traktowany zdecydowanie negatywnie przez ludzi, którzy coś w życiu dla innych zrobili, odniesie raczej marne sukcesy w przekonywaniu już zniechęconych o walorach prac społecznych. Poza tym jeśli coś robi się pod przymusem, raczej brak temu działniu entuzjazmu i zaangażowania. A bez tego nic nie wychodzi naprawdę dobrze.
nadesłała gum dnia 09-12-2005, 22:29
[tożsamość niepotwierdzona]Jeżeli ktos odczytał moje uwagi jako obronę przymusu prac społecznych, to jest to jego (czytelnika) interpretacja. Ja w swoich tekstach obrony takiej nie widzę.

Widzę natomiast problem z "chudymi rocznikami". Wiem, czego nie robić. Ale nie wiem, co robić.

I jeżeli warto nad czyms dalej mysleć, to nad pytaniem co robić.
A.Olszańska.
nadesłał AO dnia 09-12-2005, 23:19
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Jakiś automat myślowy zadziałał, może niesłusznie. Ja cały czas wierzę "chudość" roczników wynika z braku kreatywności, który to uniemożliwia działanie. Z drugiej strony prawdą jest, że "brak okazji" jest dobrą wymówką. Powodem nie jest brak chęci pomocy czy poczucia, że dobrze byłoby coś zrobić dla innych. Problemem jest może lenistwo, które pojawia się, gdy trzeba zrobić coś od początku do końca samemu. Gdy Ktoś już zorganizuję imprezę Sumatra, czy wigilię dla dzieci udzodżców, wszyscy chętnie przychodzą. Więc może trzeba podsuwać pomysły, tworzyć okazje... Chudszym rocznikom. pozdrawiam
nadesłała gum dnia 10-12-2005, 00:21
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Panie Krzysztofie,

przeczytałem właśnie, że podejrzewa mnie Pan o złą wolę. Dobra okazja do ujawnienia swoich emocji było spotkanie poświęcone wspólnemu - uczniowsko-nauczycielskiemu - omówieniu projektu "prac użytecznych". Szkoda, że Pan nie przybył. Z pewnym trudem, muszę przyznać, że nawet z wielkim, traktuję Pana decyzję jako objaw dobrej woli.
No, ale czego nie robi się dla przyjaciół...
nadesłał wrobel dnia 13-12-2005, 22:15
[potwierdzony członek społeczności szkolnej]Wszystko sprzymierza się przeciwko mi. W poniedziałek nie było mnie z powodów frekwencji na PEWNEJ LEKCJI NA RASZYŃSKIEJ, a na sejmie nie będzie mnie na początku ze względu na wigilię klasową. Ale tak, jak Pan pisze, przyjaźń pokona wszystko. Dopniemy i tak swoich celów.
pozdrawiam.
nadesłał k dnia 13-12-2005, 23:06

D  O  D  A  J    K  O  M  E  N  T  A  R  Z
Aby dodać komentarz zaloguj się lub napisz jako gość. Zalogowanie się jest wysoce zalecane.

UWAGA! Prawdopodobnie posiadasz już konto przy pomocy którego możesz się zalogować. Szczegóły...
BednarSzok.pl 1999 - 2006
Pewne prawa zastrzeżone